Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Moje najdroższe kochanie przestawiło się zupełnie na gotowane jedzenie. Wie mądrala co dobre i zdrowe:) Ugotowalam mu wczoraj cały gar pysznego jedzonka i na gorąco zakręcilam w słoikach na kilka dni. Z samego rana pierwszy krótki spacer robi z nimi Jacek. Czasami ja śpię tak mocno, że on sam daje im śniadanie, żeby mnie nie budzić. Dzisiaj był właśnie taki dzień, a Jacuś został wczoraj poinstruowany przeze mnie ile ma dać ugotowanego dla Semika ryżu , a ile mięska z warzywami. Jacek jedzenie przygotował, postawił psiakom miski. Peruszka i Barsiczka wciągnęły je nosem, a Semik powąchał, popatrzył Jackowi głęboko w oczy, zamerdal ogonkiem i poszedł do sypialni obudzić mnie. Jacek poleciał za nim, budzi mnie i mówi, że Semik nie tknął nawet śniadania. Zerwalam się na równe nogi, od razu złapałam termometr, żeby zmierzyć jak co rano temperaturę - wszystko w normie 38 stopni. Idę do kuchni i widzę w misce stojącej na stole masę ryżu i gdzieniegdzie kawałeczek mięsa albo warzywka. Trudno się dziwić naszemu mądremu psu, że nie chciał jeść :) Podgrzałam mu sporą porcję kurczaka z warzywami, 3/4 ryżu wyrzuciłam, żeby zostało go 1/3 w stosunku do mięsa i warzyw i Semisko natychmiast zaczął jeść :) Dzisiaj kolejny dzień wspaniałego samopoczucia i dobrego nastroju Semika, więc i dla mnie świat jest piękny mimo wielu innych kłopotów.
  2. Jamor kupił wczoraj Miśkowi nową obrożę przeciwkleszcową i zaszczepił go na naszą prośbe na wirusówki. Koszt całości 95 zł.Wpisuje w rozliczenia.
  3. Te dwa ostatnie wykochania zostawię na rano, bo teraz Semik śpi jak kamień:) Bardzo dziękuję:)
  4. Saruniu_Niuniu, z największą radościa wykocham go dzisiaj po raz setny:) Bardzo dziękuję!
  5. No nie, tego mi Ania nie powiedziała! Balbina NIGDY nie integrowała się z resztą stada! Może wplyw na to ma odejście Menia?
  6. Normalny wyzysk psa:) Mam nadzieję że chociaż "michę" dostała za swoją pracę:) :) :)
  7. Eluś, karmę i smaczki wpisałam w rozliczenie Patki, bo ona jest "bogatsza" niż Malutki i Misiek:) Smaczki w prezencie od Ciebie, karmę w rozliczenie:)
  8. Eluś, dzięki kochanie. Za karmę bezdyskusyjnie przelewam Ci kasę, a smaczki (uparciuchu) są od Ciebie:) Wpisałam karmę w rozliczenie Patki (z notatką, że Patka podzieli się nia z Malutkim) bo ona ma więcej funduszy niż Malutki i Misiek.
  9. Witajcie:) Semik od rana we wspaniałym nastroju mimo, że z siusiaczka wycieka niestety krew. Ponieważ do piątku włącznie Semik wydala z siebie toksyczną chemię, ganiamy i sprzątamy każdą kropelkę odkażając od razu to miejsce jak kazał wet. Na szczęście wyciek zupełnie nie przeszkadza Semikowi w wycieraniu się w trawie, bieganiu i poszczekiwaniu wesoło na dworze. Myślałam, że spacer skrócimy dzisiaj ze względu na Semcia, a on poprowadził nas dłuższą trasą i zamiast godziny maszerowaliśmy prawie półtorej:) Uwielbiam patrzeć na te trzy radosne pyszczki:) Tak bardzo się od siebie różnią, ale każde jest wspaniałe:) Semik - przywódca stada ogarnia wszystko, obserwuje i jak tylko coś mu się wyda podejrzane obszczekuje. Najtrudniej utrzymać go z dala od innych psów, bo on kocha wszystkich i koniecznie chce się witać rozdając całusy. Peruszka - wielbicielka kopania dołów, lew w skórze małej suni uważa się za ochroniarza stada i potrafi pogonić podejrzane elementy:) Barsa - autystka z duszą zabłąkanego w skórę psa kota. Ma swój świat, swoje zapachy, tropy i to ona musi chcieć podejść żeby można ją było pogłaskać. Jednocześnie ma słabą konstrukcję psychiczną i trzeba pilnować, żeby nie wyoutowała się zupełnie ze stada. Tak różne, a jednocześnie razem tworzą idealną całość, dopełniają się wzajemnie i jeśli coś złego się dzieje, to zawsze są blisko siebie i wspierają się. Sunie lubią być obok Semika, Peruszka często kładzie się obok niego na posłanku i wtula w niego. Marzę o tym, żeby ta całość mogła się dopełniać jak najdłużej....
  10. Widok uśmiechniętego i biegnącego przodem na spacerze Semika jest najpiękniejszym rozpoczęciem tygodnia:) Ile w nim radości, kiedy znowu czuje się lepiej:) Moje kochane Serduszko co chwilę podbiegało do mnie, żeby podskoczyć i szczeknąć radośnie:) W takich chwilach życie jest po prostu piękne i powtarzam sobie wtedy w myślach "Chwilo trwaj!!!" Barsiczka i Peruszka też od razu radośniejsze. Barsa nawet pobiegała trochę, co jest u niej bardzo rzadkie:)
  11. Ten strach u Semika pojawia się czasem znienacka, ale na szczęście można go opanować będąc obok niego.
  12. Dziękuję Wam za wsparcie. Isabel, u psów niestety gruczolakorak, który zostal rozpoznany u Semika nie jest wyleczalny. Bez leków Semikowi dali 4 miesiące życia. Z Metacamem może 7 miesięcy. Z chemią - to loteria. Może być, że niewiele zmieni, ale sa psy, które żyją nawet rok. Mówimy tu o życiu bez bólu, bo tylko o takie przedłużenie walczymy. Na pewno nie pozwolimy mu cierpieć, ale tez nie poddamy sie bez walki. Wczoraj wieczorem Semik miał znowu fazę strachu. Nie mogłam zrobic nic, tylko musialam siedzieć koło niego, żeby mógł zasnąć. To mu się zdarza czasami, najczęściej, kiedy wieje.l Teraz też dodatkowo wtedy, kiedy czuje się słabszy. Rozmawiałam z Elunią (Ellig) przez telefon i przytulałam moje Słonko, dopóki nie zsnął jak kamień. Wtedy na palcach wycofałam się z pokoju.
  13. Po trzeciej chemii Semik w nocy dostał biegunkę :( To było do przewidzenia, ale tak nas rozpuściły te dwie pierwsze chemie, że gwałtowny spadek jego samopoczucia bardzo przeżyliśmy. Oczywiście o spaniu nie było mowy. Mierzyłam Skarbowi temperaturę, wychodziliśmy na spacer kiedy tylko wykazywal potrzebę. Rano jeszcze nadal czuł się źle. O jedzeniu nie było mowy, zresztą przy biegunce to nawet lepiej. Dawałam mu co chwilę wodę do picia, żeby się nie odwodnił, leki, kóre ma brać przy biegunce i w tej chwili mogę powiedzieć, że sytuacja jest opanowana. Semik w dobrym nastroju rozmawiał przed chwilą z Jackiem. To znaczy Jacek coś do niego mówił, a on odszczekiwał, mruczał i coś mu opowiadał :) To najpiękniejsza melodia dla moich uszu, jego radosne opowiadanie. Zrobiliśmy z Jackiem dyżury przy Semiku dzisiaj, żeby nie został sam nawet na moment. Ja miałam dzisiaj ustawiać rzeczy w odnowionym pokoju, a Jacek miał iść na uczelnię. Oczywiście został w domu i porządki robimy na zmianę, żeby stale mieć na oku Semika. Ku naszej radości złe samopoczucie już chyba za Semciem:) Peruszka i Barsiczka też w lepszych nastrojach, bo w nocy były przestraszone. One doskonale czują, że coś jest nie tak. W pewnym momencie musiałam pojechać do apteki po kolejne leki dla Semika i w samochodzie wszystko mi znowu puścilo. Tak długo starałam się nie płakać, ale dzisiaj stres i zmęczenie wzięły górę. Wypłakałam się, ale do domu wrócilam już z uśmiechem dla niego. Przyrzekłam sobie, że nie będzie widzial moich łez. On bardzo przeżywa, kiedy czuje czyjś smutek,. Wystarczy, że pierwsze 3 dni i noce po diagnozie zlizywał mi łzy z twarzy, więcej nie będzie musial się o mnie martwić. Teraz jest czas radości, rozpuszczania i kochania!
  14. Następna 8 maja o 7:00 o ile wyniki na to pozwolą. Dzisiaj spotkaliśmy cudownego psiaka Maciusia, z którym Semik bierze już 3 chemię. Niestety tamten przegrywa. Dziewczyna, która z nim przychodzi bardzo go kocha, bardzo walczy, ale jest bezsilna w tej walce. Trudno znaleźć słowa, które ja pocieszą:(
  15. Jesteś,my z powrotrem. Semik po dwóch wyjściach na wysiusianie kroplówki w końcu zasnął i chrapie koło mnie:)
  16. Eluś, to najpiękniejszy komplement dla Semika - porównanie do Jagusi:) Dana, znam niestety minusy Metacamu, ale to najskuteczniejszy niesteroidowy lek przeciwzapalny przy nowotworze:( Semik dodatkowo dostaje masę leków osłonowych: Polprazol, Hepatil, Essentiale forte, Ranigast, Probiotyk i dodatkowo pije sporo siemienia lnianego, które osłania ścianki jelit. Dr Jagielski powiedział, że ratujemy mu życie i w tej sytuacji wybieramy mniejsze zło:( Metacam będzie przyjmował do końca. Jest cały czas pod obserwacją, badamy mu krew tydzień po każdej chemii i w dniu chemii, czyli 2 tygodnie później. Teraz po 3 chemii zrobimy wszystkie badania - USG, RTG i pełna biochemię, żeby na bieżąco kontrolować jego stan. Mierzymy 2 razy dziennie temperaturę i oczywiście obowiązkowo oglądamy każdy stolec. 2 razy mial juz leczenie antybiotykiem z powodu krwawej biegunki. Na szczęście szybko krew i biegunka ustępowały. Bardzo Ci dziękuję za tę uwagę, to jest absolutnie prawda i znam przypadek, kiedy Metacam przyczynil sie do śmierci schorowanej suni, ale mam duże zaufanie do dr Jagielskiego, a do tego bardzo uważnie obserwujemy to nasze kochanie i cokolwiek się dzieje, natychmiast jesteśmy u weta. Podobno Metacam można zastąpić Opokanem, ale musze o to dopytać weta jutro. Jedziemy na chemię na 8:00. Trzymajcie prosze kciuki!
  17. No właśnie:) Ewciu, ten trwający bazarek w całości pójdzie na nasze bezdomniaczki. One też bardzo potrzebują dofinansowania, bo 28 kwietnia Malutki ma echo serca, a 29 kwietnia (o ile echo wyjdzie dobrze) kastrację, operację przepukliny, czyszczenie uszu i ząbków. Semikowi nie zabraknie niczego, poradzę sobie jak zawsze do tej pory:) Najważniejsze, żeby był z nami jak najdłużej w dobrej kondycji. Masz rację, że to fajnie, że poczuł się młody. Na szczęście on generalnie jest bardzo pogodnym i uśmiechnietym psem.
  18. Wczoraj okazało się, że nie mogę robić bazarków na własnego psa, dlatego wykasowałam wątek Semika z aktualnie prowadzonego bazarku i cały dochód zostanie przeznaczony na psiaki ze skarpy. A Semik dzisiaj przyprawił mnie niemal o zawał. Szliśmy spokojnie na spacerze łapka za łapką na skarpie. Nagle widzę przed sobą całe stadko zajęcy kicających sobie radośnie. Wyglądały, jakby bawiły się w berka. Zdążyłam złapać Barsę, która rusza za tropem, jeśli jej się nie powstrzyma. Peruszki nie zdążyłam, bo ruszyła z kopyta. Ku mojemu szokowi ruszył tam też Semik. Zajączki oczywiście prysnęły na wszystkie strony i moje psy nie miały szans na ich dogonienie, ale Semik ganiał jak szalony i udawał kompletnie głuchego. Biegał po krzakach, a ja za nim z Barsą na smyczy. Peruszka wróciła, a Semika nie było. Umarłam prawie ze stresu, że zasłabł i upadł gdzieś. Na szczęście po 2-3 minutach wyłonił się zmęczony z krzaczorów. Pogroziłam mu palcem i ostro skarcilam. Położył uszka po sobie i udawał, że jest bardzo skruszony. Idąc obok mnie cały czas zerkał, czy już mi przeszła złość. Oczywiście chwilkę po tym przytuliłam niesfornego Rudasa, a on uśmiechnął się od ucha do ucha i zgodnie ruszyliśmy do samochodu. Z jednej strony super, że miał chęć biegać, ale z drugiej on naprawdę ma dużo mniej siły i nie są mu potrzebne takie szaleństwa.
  19. Kochana, znamy się przecież i wiesz, że najważniejsze jest to, co w sercu, a wiem, że w Twoim nasze psiaki mają swoje miejsce:) Fantastycznie, że znalazło się miejsce dla maluszków!
  20. Bardzo mi przykro, że nie mam jak pomóc:-( Jestem za daleko, poza tym u mnie Semik co chwilę ma chemię i musi byc izolowany od innych psów 8 dni po wlewie:-( Dla maluszków to byłoby zabójcze:( Ewu, a co z tym chłopakiem, który się zgłosił do pomocy? Może On mógłby pomóc? Kontaktuje się jeszcze z Tobą? Jak nie będzie innego wyjścia, to zrzućmy się może na hotelik na te 3 dni.
  21. To niestey bolesna prawda:( Kiedyś naiwnie wierzyłam, że jak ktoś działa choćby na dogo, to uczciwie chce pomóc zwierzętom. Różne gierki, podkopywanie były dla mnie szokiem. Teraz myślę, że trzeba robić swoje i trzymać się z tymi, którzy naprawdę chcą pomóc,a nie tylko robić zadymy.
  22. Kochana Ewuniu, bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa. Nie chciałabym zabierać fantów bezdomnym psiakom. Jak pisałam Semik ma swoją Rodzinę. Adoptowałam go nie tylko na dobre dni, ale też na te, które właśnie nadeszły i jak będzie trzeba, to spod ziemi wykopię kasę na jego leczenie. Bazarek ma mi pomóc zebrać fundusze, ale nie jest absolutnie warunkiem dalszego leczenia Semika. Jeśli ktoś ma chęć dorzucić jedną, dwie rzeczy do bazarku, to z radością przyjmę taki prezent, ale nie mogę wziąć tych fantów więcej kochana, bo za dużo jest psiaków w potrzebie. Dzisiaj pomyślałam, że muszę jeszcze wpisać wydatki na leczenie, bo skany pewnie wg regulaminu nie wystarczą. Zrobię to w tygodniu, ale pisałam o tym już wczesniej - nie chcę robić na koncie Semika minusów, tylko zebrać jakąś cząstkę pieniędzy potrzebnych na leczenie. On nigdy, przenigdy nie będzie miał żadnego minusa. Dzisiaj zaczął się bardzo drapać, od świtu podchodzil do łóżka i prosił o masaż. Uwielbia być masowany. Układa się wtedy na boku, zamyka oczka i mruczy z rozkoszą. Potem bywa różnie, bo albo wstaje sam i przekłada się na drugi bok, czasami przeczołguje się i przekłada na drugi bok, a czasami i tak jest coraz częściej tylko mruczy, ja go przesuwam delikatnie, potem biorę cztery łapki do góry i delikatnie przekładam go sama na drugi bok. On leży na miękkim posłanku i nie odczuwa w związku z tym przekładaniem żadnego dyskomfortu. Mruczy tylko jeszcze głośniej, a ja nie mogę się powstrzymać i całuje ten pięny , najkochańszy pychol:) Semik bierze Zyrtec, ale to mu chyba przestało wystarczać. Wcześnie ze względu na spondylozę przyjmowal Medrol (steryd) i to załatwiało też sprawę alergii. Teraz dostaje Metacam, który nie niweluje świądu. W piątek jadę z nim na trzecią chemię.
  23. Serdecznie zapraszam na bazarek z dużymi i bardzo dużymi ciuszkami na wiosnę i lato! Bazarek trwa do 21 kwietnia do godziny 20:00! http://www.dogomania.com/forum/topic/146530-wiosenno-letni-bazarek-ciuszkowy-z-dużymi-i-bardzo-dużymi-rozmiarami-do-21-kwietnia-do-godz-2000/
×
×
  • Create New...