Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29150
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Tak moje Słonko spędza czas podczas chemii. Domowa kołderka i podusia powodują, że łatwiej mu znieść 3 godziny kroplówki.
  2. Doreotko, bardzo dziękujemy! Dla Ciebie dużo zdrowia i rodzinnych Świąt!!!
  3. Dana, bardzo dziękuję! Dzisiejsza morfologia wyszła nieźle. To znaczy krew poleciala oczywiście po chemii, ale w sposób przewidywany i niezbyt gwałtowny, jak podczas pierwszej chemii. Jest dobrze! Semik jest w dobrym nastroju, a to jest najważniejsze!
  4. Bardzo Wam kochane Dziewczyny dziękuję! Bądźcie myślami, to bardzo dużo!
  5. Zapłaciłam dzisiaj za hotelik Miśka w marcu u Jamora.
  6. Z Barsiczką: Ona go czasami papuguje:) A tu z Peruszką: Takiego go nie znałam:( On kocha cały świat:)
  7. Skasowałam dwa posty przeznaczone na rozliczenia bazarków, ale żeby nie były puste, wgram troszkę zdjęć Semika i jego stada:)
  8. Aktualizacja z dnia 16.04.2015: Okazało się, że nie mogę robić bazarku na własnego psiaka, dlatego nie będę dalej wrzucała rozliczeń na tym wątku. Nie chcę kasować wątku, na którym jest moje ukochane Słonko, ale powód, dla którego zostal założony - robienie bazarków - jest nieaktualny. Wątek zakładam z powodu choroby mojego 12,5-letniego Semika - złośliwego nowotworu prostaty, który został zdiagnozowany 13 lutego 2015. Po konsultacjach u 3 lekarzy, w tym u dwóch onkologów, podjęliśmy bardzo intensywne leczenie Semika u dr Jagielskiego. Od początku wiedzieliśmy, że jeśli jest szansa na przedłużenie mu życia bez bólu i dyskomfortu, to zrobimy dla niego wszystko, co tylko można. Od chwili diagnozy przeszliśmy z naszym psem masę badań, a do dnia dzisiejszego również 2 chemie. Nie wyobrażamy sobie, żeby zaniechać czegokolwiek z powodu braku finansów na leczenie, dlatego chciałabym robić dla Semika bazarki. Stąd potrzeba założenia wątku, bo taki jest wymóg formalny na dogomanii. Koszty do tej pory przekroczyły już 2000 złotych, a to dopiero początek. Wgram tutaj skany rachunków, ale nie chciałabym robić zestawień, w których mój Semik miałby jakiś minus. To jest mój ukochany pies i nigdy, przenigdy nie chciałabym napisać, że ma jakiś minus, bo nie ma. Jeśli nie uda mi się uzbierać funduszy na bazarku, jakoś będę musiała dać radę. To jest dla mnie oczywiste. Jeśli jednak uda mi się zebrać jakieś fundusze na bazarku, to będzie mi zdecydowanie łatwiej. Moja przyjaciółka - Ellig sprzedała sprzęt do ćwiczeń i pieniądze z niego uzyskane przeznaczyła dla Semika. Pozwoliło to na opłacenie początkowych wizyt u wetów, pierwszych badań. Nie na wszystkie mam paragony, bo nie myślalam wtedy o tym, żeby je zbierać. Pierwsze badanie, zakup antybiotyku, potem pobranie materiału na wymaz przez cewnikowanie Semika, to wszystko udało się opłacić kwotą podarowana przez Elunię z potrzeby jej wielkiego serca. Nie muszę chyba dodawać, że toczyłyśmy kilka dni "bój" bo ona koniecznie chciała wesprzeć Semika, a ja nie wyobrażałam sobie, żeby te pieniądze od niej wziąć. Zwyciężyły argumenty Eluni i niestety proza życia, bo moje sytuacja finansowa uległa pogorszeniu i w tym momencie trudno jest mi udźwignąć takie koszty. Nie będę zbierała absolutnie żadnych deklaracji, chciałabym tylko móc zrobić dla mojego chorego psa bazarki. Co mogę napisać o Semiku? Mogłabym pisać w nieskończoność, a słów zaczynających się od naj... mogłabym wymienić setki . Nie ma takich słów, które oddałyby to, co czuję do tego psa. Kocham bardzo, to pewne, ale ta miłość ma w sobie tak wiele odcieni. Jestem z niego dumna, rozczula mnie, mam ochotę opiekować się nim, a jednocześnie czuję się przy nim tak bezpieczna, że bez problemu o północy maszeruję z całą trójką moich ogonków po ciemnych zaułkach albo wręcz wchodzę na totalnie ciemny ogrodzony wielki teren, gdzie rosną wysokie krzaki i nic nie widać. Jesteśmy razem dopiero od 6,5 lat.... Jestem pewna, że każdy z nas podobnie czuje myśląc o swoich czworonogach.
  9. Ja wpłaciłam dzisiaj swoja deklarację kwietniową. Jutro powinna dotrzeć.
  10. Dopiero dzisiaj przeczytałam, że Maszeńka odeszła. Bardzo mi przykro...
  11. Za chwilkę przeleję stałą na Spajka.
  12. Zaraz jadę do kliniki i wyściskam Malutkiego. On mnie bardzo rozczula i nie ukrywam, że bardzo jestem z nim związana uczuciowo. Niewiarygodne jest to, że pies z łańcucha, na ktorym naprawdę stał tyle lat, bo widziałam to codziennie potrafi tak niesamowicie przystosować się do nowych sytuacji....
  13. Dzisiaj na moim koncie znalazłam kolejną wpłatę 50 zł od Małgosi - rodziny naszej Wikuni! Z ogromną wdzięcznością dopisuję tę wpłatę do konta psiaków. Jutro Malutki ma kastrację operację pępowiny, czyszczenie uszu i ząbków. Za moment opłacam tez pobyt Miśka w hoteliku w marcu, więc każda wpłata jest na wagę złota!
  14. Nie za dużo tych prezentów Eluś?
  15. Malutki zjada suchą karmę, ale najlepiej wchodzi mu Eukanuba, bo Lukullusa, który jest większy nie za bardzo chce jeść:-( Eluś, dziękuję, że pomyślalam o zakupie! Ja dzisiaj nie mam głowy do niczego. Napisz kochana ile mam Ci oddać pieniędzy za karmę!
  16. Malutki jest przeszczęśłiwym psiakiem! Widziałam go wczoraj. Ogonek lata bez przerwy, wskakuje bez problemu na kanapę, łapki bardzo się wzmocniły. Wygląda ślicznie, ma mięciutką sierść i cały czas rozdaje buziaki! Poznał mnie i bardzo ucieszył ze spotkania. Co chilę podbiegał, żeby sie przytulić. Kiedy po ponad godzinie wychodzilam, chcial ze mną iść, ale zawołany przez Anie od razu do niej poleciał oglądając się na moment, jakby chcial powiedzieć "Sorki, ja jednak zostaję tutaj" Moim zdaniem odmlodniał, cieszy go wszystko i widać, jak mu dobrze na świecie. Razem z Łatkąi Patką wybiegl w pewnym momencie do ogródka, ale natychmiast wrócił, bo domek jest zdecydowanie fajniejszy niż ogródek. Jeszcze się nie nacieszył, że śpi w domu, że ma ciepłe i miękkie posłanko:-)
  17. Wczoraj Patka miała odwiedziny. Po 5 minutach było wiadomo, że to nie ten domek:-( Pani uznała, że Patka jest za duża i że może podczas jej nieobecności zdemolować jej mieszkanie (???) Poza tym przeszkadzało Pani, że Patka ciągnie, a Pani nie da rady jej utrzymać (???) No i na pewno zaatakuje jej pieska, który przyjechał z Panią i jakoś nic się nie stało. Pani powiedziała, że jeszcze przemyśli sprawę, ale ja odpowiedziałam, żeby szukała psiaka mniejszego, bo Patki jej nie oddamy. Po spotkaniu poszłyśmy do domu, gdzie Patulek wymyła mi całą twarz, przytulala się i cieszyła jak to ona potrafi. Jest słodka, kochana i nadal czeka na właściwego człowieka.
  18. Na temat Miśka - synka Perełki wiadomości są troszkę mnie optymistyczne niz o Tatusiu. Opinia Jamora pokrywa sie niestety z naszą:-( Pies do suk ok, do psów- próbuje ustawiać, dominować. Typowy choleryk i jakby jakiś znerwicowany. Widać ze poprzedni właściciel nie pieścił się z nim. Pies przy pierwszym dotylku napiety jak baranie jaja. Do mieszkania moze być, ale bedzie podsikiwał z początku meble, szczekał jak się go samego zostawi a po 2 tygodniach obcych bedzie starszył jak bedą chcieli wejsć. Ja bym go dał raczej na podwórko. To typowy podwórkowy psiak. Polata, poszczeka, pogoni kota. Chcemy poszukać mu domu, w którym mógłby ganiać do woli na ogrodzonym terenie, gdzie miałby swoja ciepłą budę, ale móglby też wchodzić do domu i mieć kontakt z czlowiekiem. Może z czasem przyzwyczaiłby się do mieszkania. Ideałem byłby dom z jakąś sunią.
  19. Mam filmik ze spotkania z Kulką. Niezbyt dobrej jakości, ale widać, jaka zadowolona jest Kulka i jaki z niej przytulas... https://www.youtube.com/watch?v=eeQFRwmGwIg
  20. Patkuje mi się w oczach:-) Pięknie razem wyglądają, jak rodzinka:-)
  21. Bardzo mi przykro, że nie dam rady wesprzeć finansowo:-( Ale jestem z Wami myślami i mocno trzymam kciuki!
  22. Jechałam dzisiaj do pracy na rowerze. Kiedy wjeżdżałam w dosyć ruchliwą o tej porze ulicę zjazdową na Wilanów, nagle z boku dostrzegłam idącą w kierunku mojego domu Kulę. Nie bardzo wiedziałam co robić, postanowiłam nie wołać jej, żeby za mną nie pobiegła. Kulka niestety odwróciła się i nie wiem, czy po zapachu, czy po wyglądzie, ale poznała mnie. Ruszyła radośnie w moim kierunku. Szybko zsiadłam z roweru i zaczęłam ją łapać, żeby nie wpadła pod podjeżdżające Orszady samochody. Jaka ona była szczęśliwa, że mnie widzi... Ja niestety mniej. Prowadząc rower i Kulkę zjechałam w kierunku pól i zaprowadziłam ją do jej budy. Niestety musiałam ją przypiąć na łańcuch, bo kompletnie nie chciała zostać, tylko koniecznie wybierała się ze mną. Ciągle myślimy z Elą co z nią zrobić, jak ja odebrac i gdzie umieścić :-(
  23. Jakie to życie Malutkiego zrobiło się nagle bogate w doznania! Zyskał dużo przyjaciół, kilka wypasionych miejscówek do spania i dużo większy kontakt z człowiekiem niz dotychczas w jego życiu... Nie wspominając o misce pełnej zdrowego jedzenia, a nie resztek z obiadu....
  24. Rzadko zdarza się, żeby Rodzinka sprostała potrzebom psiaka w kwestii ruchu i nowych doznań. Wy jesteście dla mnie absolutnie idealnym domem dla tej super szybkiej Strzały:-) Gaja w domu z mniejszą ilością ruchu byłaby po prostu nieszczęśliwa....
  25. Małgosiu, byłoby super, gdybyś się rozglądała!
×
×
  • Create New...