Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ledwie skończył sie poprzedni bazarek Gusiaczka i Ovolinki, kiedy rozpoczął sie kolejny:-) Ten wspaniały duet z niemniej wspaniałym pomocnikiem robiącym wspaniale zdjęcia zaprasza na kolejny bazarek, który w całości wesprze nasze skarpowe psiaki!!! http://www.dogomania.com/forum/topic/145579-księgarenka-tulipanovo-zaprasza-bazarek-do-2602-godz-2000/
  2. Bałyśmy się zapeszyć, bo Milka miala już kilka wizyt i ludzie nie decydowali się na wzięcie naszego wrażliwca. Nieśmiało pisalyśmy tylko na wątku suniek, że będa miały wizyty. Milka zamieszkała na warszawskiej Woli, a Patka została mieszkanką Ciechanowa:-)
  3. Wpadłam, żeby przekazać radosną wiadomość że w ciągu 2 ostatnich dni obie nasze sunie "od ewu" znalazły domki! Wczoraj zawiozłam Milkę do wspaniałego, spokojnego i wyrozumiałego domku. Dzisiaj do swojego domu w Ciechanowie pojechała Patka! Kiedy ja brałyśmy miała na imię Łatka, ale musiała zmienić imię, bo w naszym DT już była Łatka. Została więc Patką.
  4. Najmocniej Was przepraszam, że dopiero teraz, ale od wczoraj stale jestem w ruchu. Mam za to super dobre wiadomości!!! Wczoraj późnym wieczorem Milka rozpoczęła nowe życie ze swoja Rodziną na warszawskiej Woli. Można powiedzieć, że Milka wybrala sobie Państwa, bo 3 wcześniejsze spotkania z rodzinami chętnymi do adopcji przebiegały podobnie. Milka warczala, udawała groźną i za nic nie chciała podchodzić do ludzi. Tu było inaczej. Tydzień temu Państwo przyjechali poznać Milkę i od razu obustronnie się zaaceptowali. Milka troszkę mniej ufna do Pana, za to z Pania gotowa byla jechać od razu. Wizyta przedadopcyjna wypadła bardzo dobrze i nic nie stało na przeszkodzie, żeby sunia pojechala do nowego domku, gdzie będzie miała do towarzyatwa kotka - znajdę, który początkowo ja ofukał, ale dzisiaj już się obwąchują i wygląda na to, że się polubią. Milka jest bardzo emocjonalną sunią i dzisiejszej nocy więcej pilnowala i nasłuchiwała, niż spała. Pani posłała sobie specjalnie łóżko w drugim pokoju, żeby sunieczka nie bala się wejść do niej do łóżka i do 6 rano obie czuwały i nasłuchiwały:-) Oczywiście Milka spała z Panią. Zasnęły obie snem kamiennym po 6 rano. Na spacerze wieczorenym maleńka zrobiła siooo, a dzisiaj rano tez qoopkę. Zjadła pięknie śniadanie, dopominała się smaczków, które skwapliwoie podawał jej Pan. Po porannym spacerze z radością rwala do nowego domu. Mamy nadzieję że za 2-3 dni zupełnie się zaklimatyzuje. Jesteśy bardzo szczęśliwe, że trafiła jej się rodzina bardzo spokojna, wyrozumiała i kochająca zwierzaki bardzo. Dostanie tyle czasu, ile będzie potrzebowala na zaklimatyzowanie się w nowym miejscu. Z kolei dzisiaj Patka poznała swoją nową Rodzinkę z którą pojechała do Ciechanowa! Zamieszka w domku z ogródkiem z przemiłą Panią, która ma równie miłą i prozwierzęcą córkę mieszkającą w warszawie i gotową zawsze służyć pomocą przy Patce. Patulka zamieszka z dwoma kotami, które rządzą w łóżku i trudno powiedzieć, czy patka zostanie do niego wpuszczona. Jeśli nie, to i tak nie zabraknie jej czułości i bycia obok swojej Pani, bo Pani jest na emeryturze. Poza spacerkami w ogródku Pati będzie miała co najmniej 2 długie spacery (1 - 1,5 h) poza nim. Pati od razu poszla sie przytulać do obu Pań, a kiedy Ania odprowadzila je do samochodu, ta maleńka "zdrajczyni" tak byla zajęta przytulaniem sie do Pani Agnieszki i kokoszeniem sie obok niej, że w ogóle nie spojrzala na Anię! Jesteśmy o nią spokojne, bo dostanie to, co jest dla niej najważniejsze - człowieka do kochania i wspaniałą opiekę. Dostałyśmy również od pani Agnieszki 200 zł do rozdysponowania na psiaki. Dorzucamy je do puli naszych psiaków, bo za moment zabieramy 2 psy z łańcuchów. 8-letni Tatuś mojej Perełki, którą adoptowałam 2 lata temu pojedzie do Ani, a jej synek najprawdopodobniej pojedzie do Jamora, bo został nauczony agresji i zanim będziemy go ogłaszać musi przejść intensywne szkolenie i nauczyć się, że z ludźmi może być fajnie. Nie mamy złudzeń, że będzie to proces szybki, ale nie możemy zostawić go na łańcuchu, zwłaszcza, że jego dotyczczasowi ludzie przeprowadzają się do innego mieszkania i oba psiaki zostawiają na pastwę losu.
  5. Kupilyśmy dzisiaj dla Lupo zestaw ziół z firmy dognatural. Koszt kuracji 2-miesięcznej z przesyłką to 154,00 zł. Mam nadzieję, że choć trochę mu pomoże i opanuje chorobę.
  6. Bardzo prosimy o trzymanie kciuków za Milkę w dniu dzisijeszym. Jeśli wizyta w domu Państwa wypadnie pomyślnie, to Milka ma szansę od dzisiaj zamieszkać w nowym domku. Państwo Milkę poznali, pokochali, a co najważniejsze ona pokochała ich od razu, a Pani dostała nawet od niej buziaka. Pod koniec wizyty i spaceru z Państwem koniecznie chciała wsiadać z nimi do samochodu. To zupełnie niespotykane u tej suni. Nie chciałyśmy jednak oddać maleńkiej bez wizyty u Państwa w domu, która odbędzie się dzisiaj. Bardzo się denerwuję, bo Państwo naprawdę stworzeni dla Milki i mam nadzieję, że wizyta u Państwa wypadnie równie pomyślnie, jak wizyta Państwa u Milki...
  7. Co tu dużo mówić. Wystarczy porównać zdjęcie przestraszonych psiaków ze schronu i zdjęcia od Makili, na których ogonki im się urywają. Ja nie mam wątpliwości, że jest im o niebo lepiej.
  8. W tym tygodniu obie sunie będą miały spotkania.... Bardzo trzymamy kciuki za ich wynik;-)
  9. Fiu fiu, nasza podopieczna okazała się psem pucharowym!!! Gratuluję Wam wspaniałej psinki! Jak znam Gajulę, była w siódmym niebie mogąc robić coś wspólnie z Asią:-)
  10. Lupuś dostał dzisiaj kolejną wpłatę od Ewy K. :-) Całe 50 zł zasila właśnie jego konto! Ewa adoptowała od nas jakiś czas temu cudowna Emi. Emitka zyskala dzięki temu siostrzyczkę Klarę i żyje sobie szczęśliwie. Niedawno Ewa przygarnęła znalezione małe nieszczęście na ulicy - trzecią sunię, której szuka domku, ale dopóki go nie znajdzie ma schronienie w pełnym miłości domu Ewy i jej męża. Tym bardziej jestem wdzięczna za wpłatę przy dodatkowym obciążeniu finansowym trzecią sunieczką w domu. Kolejny raz ciepło mi się robi na sercu myśląc o domku, który pokochal naszą Emi. Możemy być o nią spokojne w takiej rodzince! Ewciu, pięknie dziękuję za wsparcie i za te wszystkie słowa o Lupo!!! Napisałam tekst, który ma zostać zamieszczony na facebooku. Sytuacja Lupo nie jest dobra:-( Bardzo prosimy o pomoc dla 2-letniego Lupo uratowanego z Olkusza w sierpniu ubiegłego roku! Szukamy dla niego domu stałego lub domu tymczasowego w warunkach domowych. Obecnie Lupo mieszka w kojcu zewnętrznym, co bardzo niekorzystnie wpływa na jego zdrowie. Powinien mieszkać w cieple z możliwością kontroli weterynaryjnej w razie potrzeby. Lupo jest chory, cierpi na chorobę autoimmunologiczną, która powoduje zapadanie się mięśni czaszki i proces ten niestety postępuje. Udało się opanować szczękościsk, dzięki podawaniu Encortonu. Niestety w ostatnich dniach poza wyłysieniami na uszkach, pojawiły mu się zmiany na nosie. Weterynarz powiedział, że są dwie możliwości albo spadła mu odporność po Encortonie i wyszedł mu pasożyt - nużyca albo jest to związane z chorobą autoimmunologiczną. Obecnie przyjmuje dodatkowy lek Stronghold, który niestety nie daje efektów. Lupo potrzebuje właściwej diagnozy i wdrożenia skutecznego leczenia. Lupo jest młodym, łagodnym i nie sprawiającym kłopotów psem. Jest radosny, lubi bawić się zabawkami. Pomóżcie nam dać mu kochający dom, dzięki któremu jego życie stanie się piękne. Gdyby ktoś zechciał przygarnąć tego wspaniałego psiaka, a jedynym „przeciw” są koszty jego utrzymania, pokryjemy je my. Kontakt w sprawie Lupo: 601 92 56 96. Jeśli nie możesz dać DT lub DS, pomóż nam utrzymać go w hotelu. FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT VIVA! ul. Kawęczyńska 16 lok. 42a, 03-772 Warszawa Nr konta: 20 2030 0045 1110 0000 0255 8120 koniecznie z dopiskiem „LUPO” Dziękujemy w imieniu własnym i Lupo.
  11. Jaki słodziak kochany! Patrzy sobie i nie wie nawet, że mogłoby jej już nie być:-( Anuś, podzięuj Pani Magdalenie od nas bardzo mocno za uratowanie życia suni w dosłownym tego słowa znaczeniu!
  12. Najważniejsze, że Rudasek ma kochającą Rodzinę obok siebie. Prawdopodobnie będzie musiał dostawać dożywotnio leki, ale najważniejsze, że ma opieke i dużo miłości! Usiatko kochana, podpytaj może delikatnie Państwa, czy radzą sobie finansowo z jego leczeniem? Może tu trzeba będzie jakoś wesprzeć?
  13. Co za wet, który każe wrócić za kilka dni:-( Trzymam kciuki za Negrę! Aniu, powiedz Pani, żeby zadbala o nerki i wątrobę. Koniecznie trzeba płukac nerki i wesprzeć wątrobę hepatilem i Essentiale Forte!
  14. Fajnie im ogonki latają:-) Nawet na zdjęciach to widać:-)
  15. Myślę, że wszyscy darczyńcy wiedzą i doceniają, co Makila robi dla zwierzaków. Kiedy przypomnę sobie przestraszone dwa Gacki w schronie i widzę ich zdjęcia teraz, nie mam wątpliwości, że są w dobrych rękach i mogą tam spokojnie czekać na swój domek:-)
  16. Rudasku prześliczny! Ale Ci się domek trafił:-) Taki z najwyższej półki, na której najwięcej miłości leżało:-)
  17. Kolejne wiadomości na temat Lupo nie są budujące:-( Tak o nim pisze Angelika z hoteliku: Lupo nadal bierze Encorton, teraz 1/4 tabl 5mg. Pojawiły mu się zmiany na nosie, do tej pory miał na uszach tylko. Wet powiedział, że są dwie możliwości albo spadła mu odporność po Encortonie i wyszedł mu pasożyt - nużyca albo jest to związane z chorobą autoimmunologiczną, którą ma. Dostał Stronghold, za niego faktura od weta w załączniku niestety narazie nie widzę poprawy po podaniu preparatu. Jakby był sponsor można by Lupo spróbować preparat ziołowy http://dognatural.pl/index.php/ziola/dla-psow?start=1 Stosowałam tego typu zioła mojej suce na stawy. Załamuje mnie, że nie ma nigdzie miejsca w domowym tymczasie. On nie powinien siedzieć w kojcu. Powinien też być w miejscu, gdzie ma szansę na lepszą diagnostykę :-( Napisałam Angelice, żeby kupiła zioła narazie na pół kuracji. Może jakims cudem pomogą i jemu. Po raz pierwszy wzięłam pod opiekę psa, którego nie znam, nie widziałam i nie mam blisko, żeby móc go zawozić do lekarza, opiekować się nim. To trudne bardzo, bo czuje wielką niemoc:-( Szukamy jakiegoś miejsca, może byc płatne, gdzie Lupo grzałby się w ciepełku i miałby możliwość leczenia. Najchętniej w Warszawie lub bliskich okolicach, bo wtedy mamy możliwość zawożenia go do wetów i kontrolowania osobiście jego stanu na bieżąco. Uaktualniam rozliczenia na pierwszej stronie. Na facebooku udało się pozyskać 3 nowe wpłaty, dwie po 10 zł, jedną 4 złote.
  18. Dopiero wczoraj udało mi się złapać Sylwka i Gośkę i przekazalam im worek kupionej 30 stycznia karmy. 15 kg karmy Brit M. Mam nadzieję że wystarczy na miesiąc - półtora dla dwóch psiaków, zwłaszcza, że staram się je dokarmiac dodatkowo. Ostatnie kilka dni karmię tylko Kulkę, bo Rokuś zostaje sam zamknięty w kontenerze, jak oni idą szukać puszek i innych rzeczy do sprzedania. Zarzekają się, że karmią go i dostaje więcej jedzenia niz Kulka. Jemu jest tam cieplej, więc nie kłócę się o to, bo im się odwidzi i zaczną go zostawiać na zewnątrz. Misiek i Malutki od kilku dni stoją nie spuszczane z łańcuchów, a babki tez spotkać nie mogę, żeby zapytać dlaczego przestala je puszczać:-( Podejrzewam, że Mały znalazl znowu jakąś dziurę i ucieka nią na ulicę, dlatego ma areszt. Przestępuję z nogi na nogę, kiedy u Jamora zwolni się miejsce dla Miśka, wtedy zabieramy z Elą od razu oba.
  19. No i już są! Wlaśnie wplynęło na moje konto 205 zl z Twojego i Ovolinki bazarku Gusiaczku:-) Bardzo serdecznie dziękuję! Pędzę na pierwszą stronę zapisać:-)
  20. Gusiaczku, jak szybko i jak dużo!!!!!! Bardzo Ci kochana dziękujemy! Jak tylko pieniądze dotrą, od razu potwierdzę na wątku i zapiszę w rozliczeniach:-) Nie mam juz takiego wielkiego strachu myśląc o zabraniu tych dwóch psiaków, jeśli wiem, że mamy już finanse na dwie kastracje i początek utrzymania. Będzie dobrze:-)
  21. Mamy kolejną wpłatę na psiaki!!! Po raz kolejny moja koleżanka z pracy Agata wpłaciła dla psiaków 100 zł:-) Mając nadzieję na szybkie zabranie obu psiaków i zajęcie się niemi dopisuję wpłatę do ich konta.
  22. Basiu, błagam nabierz troszkę dystansu i przestań się obwiniać za wszystko, co się dzieje dookoła. Podejmujesz najlepsze na dany moment decyzje. Skąd mogłaś wiedzieć, że pojawi się dla Tosi domek? Ktoś mądry powiedzial mi kiedyś, że żeby pomagać, trzeba nabrac troszkę dystansu i nalożyć pancerz ochronny. Ja wiem, że to trudne, że czasem się nie da, ale Ty kochana wykańczasz się każdą kolejną sprawą każdą sytuacją... Dla dobra wszystkich psiaków, którym jeszcze pomożesz, musisz przestać.
  23. Ewu kochana, to nie wstyd prosić, zwłaszcza, że prosisz nie dla siebie, a dla tych biednych i niechcianych psiaków:-( Bardzo żałuję, że jestem za daleko, żeby Cię wesprzeć:-(
  24. Zaniedbałam bardzo Gajulę, a tu takie śliczne zdjęcia i filmik:-) Od razu mi się humor poprawił :smile: Piękna jest i taka radosna!!!
×
×
  • Create New...