Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    32

Everything posted by Ewa Marta

  1. Mamy nieznaczną poprawę! To znaczy Rokuś znowu merda ogonkiem, kiedy do niego podchodzimy:) Na spacerach troszkę żywszy szuka wody, żeby sie zamoczyć:)
  2. W porządku:) Przyznam, że chwilami odczuwam, że godziny uciekają jak szalone, a zajęć nie ubywa:) Rokuś ma między 12, a 14 lat. Weci oceniają go na 12, a jego były właściciel twierdzi, że ma 14. Jest bardzo schorowany, ale trudno się dziwić, skoro kilkanaście lat żył w wilgoci i jadl byle co:( Te łapki są największym problemem Rokinka, ale co jakiś czas podajemy mu serię 10 zastrzyków z Nivalinu i na jakiś czas pomaga:) 18 lat! To jest wynik:) Trzymam kciuki za 16-latkę:)
  3. Zdecydowanie trzeba szukać pomocy dalej. Duduś może potrzebowac więcej niż jednej konsultacji. To element leczenia jego przerażenia i trzeba to traktować jako element niezbędny do jego normalnego życia.
  4. Biedny maluszek, tyle stresów, cierpień i jeszcze to pobieranie krwi:(
  5. Bardzo dziękujemy:) Dzisiaj widziałam maluszki, bo zawoziłam im karmę. Jedzą dużo, więc tamten napoczęty worek już się kończy. Sunie radosne i szczęśliwe! Nie udzielam się za bardzo, bo mam problemy z Rokusiem. On bardzo źle się czuje i staram się po powrocie z pracy być blisko niego.
  6. Miałam nadzieję, że przerzuci się na zabawki:(
  7. A może ustawić takie płoty, które można kupić w OBI, czy innych tego typu sklepie? Tak, żeby pies nie mógł wsadzić pyska:( Zabrać teraz psiakom łączkę, to byłoby wielkie nieszczęście dla nich:( Nie jestem dobra w szukaniu, ale chodzi mi o jakiś prosty płotek: https://www.obi.pl/ploty-ogrodnicze-i-metalowe/plot-sztachetowy-bielefeld-prosty-180-cm-x-80-cm/p/5105374
  8. Bardzo Wam dziękuję Kochane! Z Rokusiem ciut lepiej, ale bardzo widać, jak mu brakuje sił:( Skracamy spacery, a mimo to idzie bardzo wolno, nie merda ogonkiem, nie interesuje go nic dookoła, tylko to, żeby dojść do samochodu. Wczoraj rozdzieliliśmy się z Jackiem i on poszedł na wolny i krótki popołudniowy spacer z Rokusiem, a ja zabrałam sunie i poszłyśmy z naszą przyjaciółką i jej psem na długi i intensywny spacer na pola. Sunie były przeszczęśliwe i po półtorej godziny wróciły do domu i padły. Rokuś bardzo się ucieszył, że nas widzi. Położyłam się obok niego, przytuliłam pysio do twarzy i delikatnie go całowałam. Skarb zasnął trzymając pyszczek w mojej ręce, a ja cały czas całowałam mu nosek. Nie chce jeść suchej karmy, dajemy mu więc samą puszkę i smaczki. Patrzę na niego i ogarnia mnie przerażenie, bo mam skojarzenia z ostatnich tygodni życia Semika. Takie pogorszenie nastroju, brak siły i postępująca apatia:( Mam nadzieję, że to minie. Robimy wszystko, żeby go aktywizować, żeby czul się potrzebny. Obserwujemy go cały czas, reagujemy, jeśli wydaje się, że coś go boli. Od dwóch dni mniej szczeka wieczorami, a więcej śpi. Na szczęście najczęściej wstaje sam i przenosi sie z posłania na posłanie. Oczywiście chodzi za nami i nie lubi, jak jesteśmy w innych pokojach. Najchętniej zasypia, kiedy wszyscy jesteśmy w jednym pokoju. Staramy się tak robić, żeby go nie stresować i nie narażać na ciągłe przechodzenie i sprawdzanie kto gdzie jest. On nas pilnuje...
  9. Chciałam Eluś sprawdzić, jak się zachowają w nowym otoczeniu. Zdały egzamin na szóstkę:) Ja byłam bardzo szczęśłiwa, ale dzisiaj spędziłam czas z nimi w DT, żeby nie stresować moich psiaków:) To zdjęcie pokazuje ich więź:)
  10. Od razu widać, że Pani EwaBarbara jest prawdziwą miłośniczką zwierzaków:) Poza Gacusiem w domu mieszka jeszcze przesympatyczna kotka, znaleziona w worku na śmietniku. U Pani Ewy znalazła miłość i dom:)
  11. Moje psiaki wyglądały podczas tej prawie 4-godzinnej wizyty tak: Najbardziej obrażona była Peruszka:) Rokuś usadowił się w przedpokoju:
  12. Próba przejęcia pałeczki przez Maję/Tigę. Swoja zjadła szybciej:) A tu mnie rozczuliły maksymalnie:) Tak spały:
  13. Dzisiaj sunie były pod opieka Agnieszki i moją. Zrobiłyśmy grafik i trzymałyśmy się go cały dzień. Aga spędzała czas z suniami u nich w DT i na spacerkach, a ja po krótkiej chwili spędzonej u nich, wyszłam na spacer i zabrałam maluszki do nas do domu. Wspaniale zareagowały na moje psiaki, ale niestety moje już mniej wspaniale. Rokuś nie pozwolił do siebie podejść. Warczał złowrogo i nie dal im się zbliżyć bliżej niż pół metra. To samo Perełka, która pokazywała wielkie zęby. W sumie najprzyjaźniej zachowywała się moja Barsiczka i nawet pozwalała się obwąchiwać. Psiaki były cały czas pod naszą kontrolą. Szybko załapały, że do dużego czarnego lepiej nie podchodzić. Trochę mniej szanowały Perełkę i co i rusz starały się zachęcić ją do zabawy. Dużo się bawiły, zwiedzały mieszkanie zostawiając wszędzie swoje siuśki i kupki:) Po ich wyjściu cała pralka została wypełniona zasikanymi kołderkami i posłankami:) Już się suszą. Pierwsze sześć zdjęć jest autorstwa Agi. Pozostałe są moje. Niestety jakość tych moich kiepska, bo robione bez flesza, który się zepsuł:(
  14. Pani Ewo, możliwe, że czuje Pani zapach i te podusie pomagają mu zasnąć. A dodatkowo na pewno jest mu wygodniej:) Mam nadzieję, że Duduś powoli będzie się nadstawiał do głaskania uszka i łatwiej będzie się do niego dostać przez oparcie kanapy. Pozdrawiam Panią serdecznie i raz jeszcze dziękuję za przepyszny sernik!
  15. Jak fajnie, że posłanko się zmieściło:) Rozmawiałyśmy z Panią Ewą jak je umieścić, żeby Duduś opierając się o ścianę nie przewracał go:) Widzę że połowa zielonego gryzaka zatkniętego wczoraj w zabawce zjedzona:) Mam nadzieję, że troszkę go to zajęło i odwróciło uwagę od stresu...
  16. Myślimy i trzymamy kciuki!
  17. Straszna historia:( Z takimi ludźmi nie ma sensu gadać, bo i tak robią po swojemu. jedyne, co mi przychodzi do głowy, to zdublowanie siatki tam, gdzi egraniczy z działka sąsiada i postawienie drugiej jakieś pół metra od pierwszej, żeby pies sąsiada nie miał szans przełożyć łba i tak zaatakować:(
  18. Znowu mamy zniżkę formy Rokusia:( Wczoraj nie za bardzo miał apetyt, zjadł dopiero samą puszeczkę, a dzisiaj odmówił zjedzenia całego śniadania, a na spacerze snuł się łapka za łapką:( Na szczęście smaczki zjada, a w domu chętnie na leżąco zjadł ulubiony biały ser. Mam nadzieję, że to z powodu gwałtownego ocieplenia, w każdym razie bacznie go obserwuję i w razie czego jedziemy do weta:(
  19. To była wielka przyjemność poznać Panią Ewę, pełną ciepła, wyrozumiałości i cierpliwości do tego skrzywdzonego maluszka:( Tyle mi o Dudusiu opowiadała, tak dużo razem już przeszli. Głęboko wierzę, że Duduś pod opiekuńczymi skrzydłami w końcu wyjdzie na prostą. A sam piesulek początkowo przestraszony bardzo, ale z każdym rzuconym ciasteczkiem uspokajał się. Usiadłam obok niego na podłodze, żeby mógł mnie obserwować i przyzwyczaić się do głosu. A potem przysiadłam na kanapie i powolutku wyciągnęłam do niego rękę. Przez chwile panika, ucieczka, ale po chwili wrócił na swoje miejsce i pozwolił się delikatnie głaskać i masować uszka. Mówiłam do niego delikatnie, a po chwili zabrałam rękę i schowałam się. Duduś podniósł łepek i szukał ręki:) I tak 5 razy, zaczynałam głaskać i zabierałam rękę, do której maluszek wyciągał łepeczek. No i utrzymywał ze mną kontakt wzrokowy, kiedy schylałam się i do niego mówiłam:) Chudzinka jest jeszcze, ale Pani Ewa mówi, że już i tak dobrze wygląda. Dostaje jeść 6 razy dziennie, Pani Ewa dogadza mu bardzo. Dzisiaj nie interesowały go zabawki, myślę, że dopiero w nocy do nich podejdzie. Zawiozłam mu dobry, naturalny biały serek, bo podobno to jego przysmak:) Ja mam w piątki możliwość kupienia takiego prawdziwego bez konserwantów:) Zrobiłam mu kilka zdjęć, ale nie chciałam używać flesza, żeby go nie stresować. Pani Ewa przesłała Dorotce zdjęcia z głaskanka:) Ja pokażę Wam Dudusia w jego kąciku, a w tle zerwana przez niego tapeta. Pani Ewa mówi, że nie martwią ją szkody, a bardziej to, czy nie zjadł czegoś, co mu może zaszkodzić. A na koniec rezydent Gacuś. Przemiły kilkunastoletni psiaczek, którego Duduś niestety nie lubi:(
  20. Zaniedbałam troszkę wątek Rokusia, ale u niego nic się nie dzieje. To znaczy rano jest wesoły i chętny do maszerowania, po południu domaga się zabawy i przytulania, a wieczorem zaczyna szczekać:) Przedwczoraj maszerowala z nami na spacerze Kulka. Zrobiłam krótki filmik. Przydałoby jej się odchudzanie. Niestety nie umiem wymóc na nich, żeby dawały tylko karmę. Generalnie karma się kończy i do Gusiaczka zgłosi się moja przyjaciółka, żeby odebrać ten worek, który dostałaby właśnie ona. Wtedy nie musiałybyśmy z Elunią wydawać pieniędzy ze wspólnego konta Rokusiowo/Kulkowego. W razie czego podrzuce 1-2 kg swojej karmy:)
  21. Na szczęście Rokinek jest głuchy i mam nadzieję, że uda mi sie odseparować go od dzieciarni:) Jego samopoczucie jest dla mnie najważniejsze, dlatego jeśłi nie będzie sie czul dobrze, zabiorę maluszki z powrotem i będę ganiać od domu do domu:) One na szczęście dużo śpią... Pozdrawiamy serdecznie Anica i dziękujemy za odwiedziny:)
×
×
  • Create New...