-
Posts
29148 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zajęłam się suniami i zaniedbałam wątek Rokusia:) Nasz zuch czuje się dobrze, chwilami nawet bardzo dobrze. Jeden dzień nie szczekał, ale przedwczoraj znowu zaczął. Wczoraj szczekał do 23:30, a potem zaczął o 1:45. Musialam położyć się z nim na posłanku i w końcu zasnął. Ja obudziłam się skostniala z zimna godzine później i polecialam do łóżka. Jest taki bezradny, kiedy szczeka i nie kojarzy co się dzieje dookoła, a potem tak się cieszy, kiedy ktoś go przytula. Dzisiaj usilował ganiać na spacerze z Barsiczką. Niestety ciało nie nadąża za głową i Rokuś wywinął kozła na ziemi. Właśnie dlatego wolę pojechać z nimi dalej na spacer, żeby miał bezpieczne podłoże. Uwielbiam te poranne godzinne spacery. Ptaki śpiewają, psiaki węszą i sa bardzo zainteresowane wszystkim dookoła, a ja powtarzam - niech tak będzie zawsze:) Dzisiejsza trasa wyglądała tak: -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zapraszam serdecznie na bazarek zorganizowany przez Kejciu, z którego 30% zostanie przekazana suniom z lasu:) -
Bardzo prosiłyśy o umieszczenie ich w jednej klateczce mimo, że jest mała, bo one cały czas są wtulone w siebie:( Kejciu, nie mam słów wdzięczności!!! Bardzo dziękuję!!! Aldrumko, najpiękniej dziękuję!!! Dogadajmy sie na PW gdzie mogę zawieźć książki. Może UlaFeta zgodziłaby się oddać Ci swoje fanty:) Dziewczynki są stabilne, to znaczy, że nie jest ani gorzej, ani lepiej. Nie wymiotują, nie mają biegunki, ale nie chcą za bardzo jeść. Może to dlatego, że cały czas dostają kroplówki z witaminami i minerałami. Mają im zmienić karmę i sprawdzić, czy nie będą jeść czegoś innego chętniej. Najważniejsze, że nie jest gorzej:)
-
Uratowaliśmy je razem. Perełka i Śnieżka adoptowane..
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Ja nadal oczy przecieram i nie mogę uwierzyć:) -
Ana, bardzo dziękuję za pomoc, zaraz wyślę numer konta! Przewiozłyśmy dzisiaj sunie do drugiej lecznicy. Dzisiaj wyglądały dużo lepiej niż 2 dni temu, ale nadal są słabe. Zwłaszcza większa słabo je:( Po drodze obie wymiotowały niestety. Są bardzo chudziutkie:( Skóra i kości:( Bardzo garną się do człowieka. Serce mi pękało, że mogłam je głaskać tylko przez rękawiczkę:( W lecznicy w Lesznowoli wetka powiedziała nam, że przewiduje, że spędzą u nich 7 dni, ale wszystko będzie zależało od ich samopoczucia i stanu. Dzisiaj w lecznicy we Włochach zapłaciłyśmy 336 zł:( Dodatkowo Aga kupiła kolejna porcję surowicy za 80 zł. Te dwa rachunki Agnieszka znowu pokryła sama. Załączam paragon z drugiej lecznicy i z wczoraj z zakupu surowicy przeze mnie. To jednak nic, bo w aktualnej lecznicy musiałyśmy zostawić zaliczkę w wysokości 1000 zł na ich leczenie:( Szacunkowo koszt jednej doby to 110 zł na jedną sunię:( Masakra, ale w Warszawie nie znalazłyśmy nigdzie miejsca:( Trudno powiedzieć jaką kwotą zamknie się ten rachunek:( Nie wpisuję tego jeszcze w wydatkach, bo trudno powiedzieć jaki będzie koszt końcowy. Na szczęście sunieczki czują się lepiej i maja zapewnioną 24-godzinna opiekę - to teraz najważniejsze. Są prześliczne, same zobaczcie:
-
Zamówiłam suniom karmę dla szczeniąt suchą i mokrą: Produkt Cena Ilość Kwota suma 204,60 zł Twoja zniżka -6,12 zł Cena razem Wszystkie ceny zawierają podatek VAT 198,48 zł Podwójne punkty bonusowe! Duże opakowanie Josera - Kids Junior 124,80 zł 1 124,80 zł Korzystny pakiet Little Wolf of Wilderness Junior, 12 x 400 g - Blue River Little, kurczak i łosoś 79,80 zł 1 79,80 zł
-
Dorotko, mowy nie ma. Masz na swoim utrzymaniu tak dużo psiaków, że nie przyjme od Ciebie kasy! Ja z radością przekazałabym komus książki na bazarek, z którego połowę dochodu poszłoby na sunie. Znalazłyśmy dzisiaj miejsce w szpitaliku w Lesznowoli. To kawałek od nas, ale zawieziemy malunie dzisiaj. Nie mogą w tej chwili jechac do DT, musimy mieć pewność, że nie zarażą suni rezydentki. Wieczorem zobaczę maleństwa. Najważniejsze, że dobrze się czują i że surowica już działa. Będzie dobrze! Okazało się, że sunieczki zostały porzucone gdzie indziej. Trochę wcześniej widziała je osoba z rodziny Agi, jak maszerowały środkiem szosy:( Tam tak szybko jeżdżą samochody:( Musiały usłyszeć szczekanie suni Agi na działce i przybiegły przerażone i szukające pomocy:( Jak dobrze, że była tam Agnieszka...
-
Zastanawiam się, jak takiemu zeru przechodzi przez gardło jedzenie przy świątecznym stole:( Bardzo dziękujemy agat za pomoc. Dzisiejszy test potwierdził parwowirozę, choć w tej chwili sunie objawów nie mają żadnych. Mniejsza cały czas by jadła. Ważą 3,5 i 4 kg. Dzisiaj wpadli do nas w odwiedziny sąsiedzi, również Agnieszka z mężem. Po rozmowie z kliniką wsiadłyśmy obie w samochód i pojechałyśmy najpierw do jednej kliniki po surowicę, a potem do maluszków z nią. Dostały już dzisiaj dawkę surowicy i za 5 dni mają dostać kolejną. Chyba, że choroba się rozwinie, wtedy trzeba będzie podać surowice wcześniej. Za surowicę zapłaciłyśmy 80 zł. Niestety jutro musimy zabrać sunie z lecznicy, bo przyjmują masę bezpańskich kotów z gminy na sterylki. Mogą być chore, dlatego weci proszą o zabranie suniek:( Szukamy im kliniki w Warszawie, gdzie mogłyby pobyć 2-3 dni. W najgorszym razie pojadą do DT, ale tam są dwa psiaki, w tym jedna sunia szczepiona na zakaźne 4 lata temu:( Póki co jesteśmy w stresie co dalej:(
-
Nie pomogę niestety, bo sama wczoraj wzięłam pod opiekę dwie wyrzucone na działki 1,5 miesięczne sunie:( Ale jestem z Wami myślami!
-
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Niestety Uleńko nie dane mi było spokojnie siedzieć przy stole. Zapraszam serdecznie na wątek dwóch porzuconych suniek:( -
Post rozliczeniowy POMOC RZECZOWA: 16.04 - Agnieszka Sz. - pierwsze badania, kroplówki, leki, 1 kg karmy suchej, 2 puszki karmy mokrej - 410 zł 17.04 - Ewa Marta - surowica na parwowirozę- 80,00 zł 18.04 - Agnieszka Sz. - rachunek z drugiej kliniki i druga porcja surowicy- 416,00 zł 18.04 - Ewa Marta - 15 kg karmy Josera kids i 12 puszek po 400 gram Wolf of Wilderness- 198,48 zł 20.04 - Ewa H. - 60 podkładów, Manusan, prześcieradła foliowe 20.04 - Ewa Marta - ręczniki papierowe, rękawiczki, posłanko, kocyki, zabawki dla suniek 21.04 - Agnieszka Sz. - 1 kg karmy RC junior- 50,00 zł 21.04 - Agnieszka Sz. - opłata za 1 m-c DT (21.04-20.05) 300 zł 25.04 - Ellig - 12 puszek karmy wolf od wilderness 400 g; - komplet miseczek na stojaku; - 2 sznurki do zabawy; - miseczka z silikonu na spacery. 21.05 - Agnieszka Sz. - opłata za 2 m-c DT (21.05-20.06) 300 zł 22.05 - Ellig - opłata za wyróżnienie ogłoszeń (w sumie 44 zł) 07.06 - Agnieszka Sz. - nowe obróżki i identyfikatory 21.06 - Agnieszka Sz. - opłata za 3 m-c DT (21.06-20.07) 300 zł 25.06 - Ciasteczka, smaczki od Ewy Marty 08.07 - Smaczki i gryzaki od Agnieszki Sz. 21.07 - Agnieszka Sz. - opłata za 4 m-c DT (21.07-20.08) 300 zł 04.08 - Agnieszka Sz. - Nex Gard dla obu suniek i gryzaki za kwotę 74 zł WPŁATY dla psiaków: 18.04 - 40,00 zł - agat21 18.04 - 20,00 zł - Kasia W. 19.04 - 100,00 zł - Mazowszanka13 19.04 - 100,00 zł - Ewa H. 20.04 - 50,00 zł - Ana10 28.04 - 100,00 zł - doris66 z konta Parysa 17.08 - 20,00 zł - agat21 18.10 - 100,00 zł - spadek po Kajusiu 18.10 - 200,00 zł - z puszki weselnej Ewy Marty zamiast kwiatów BAZARKI dla psiaków: 21.04 - bazarek imienny Gusiaczka. Wpłaty na moje konto poniżej: Gosia Sz. - 50 zł Ela-ja - 50 zł Ellig - 10 zł Kejciu - 10 zł Eva2406 - 10 zł Elik - 10 zł inka33 - 13 zł Alla Chrzanowska - 20 zł Gusiaczek - 10 zł Zachary - 30 zł Aga76 - 20 zł Atulek - 20 zł agat21 - 10 zł Radek - 12 zł Usiata - 188 zł Olenka84 - 10 zł Anica - 15 zł Aska7 - 280 zł 25.05 - 256,00 zł - bazarek Aldrumki 29.05 - 109,20 zł - bazarek Kejciu 30.05 - 384,00 zł - bazarek Aldrumki 18.10 - 56,00 zł - bazarek Aldrumki 19.12 - 510,63 zł - bazarek Ewy Marty i Ellig ROK 2018 22.03 - 70,40 zł - bazarek inki33 04.04 - -70,40 zł - za zgodą inki33 przeniesione na konto Kulki W sumie zebrane: 2.793,83 zł WYDATKI: 20.04 - 24,00 zł - szampon dla szczeniąt 21.04 - 920,00 zł - leczenie w ostatniej lecznicy 18-21.04 02.05 - 81,35 zł - 3 opakowania podkładów po 30 sztuk 02.05 - 135,00 zł - bramka blokująca do drzwi 05.05 - 198,00 zł - 2 pakiety szczepień (po 3 szczepienia i zabezpieczenie przeciw kleszczom) 08.05 - 80,00 zł - badanie rozszerzone kału 11.05 - 116,76 zł - 3 opakowania podkładów po 30 sztuk 06.06 - 35,00 zł - 2 x Fiprex 09.06 - 222,52 zł - 15 kg karmy Josera kids, 12 puszek karmy mokrej wolf of wilderness, 4 opakowania kostek - treserek 20.06 - 30,00 zł tabletki na odrobaczanie dla obu suniek 30.06 - 74,00 zł - 2 x Advantix przeciw kleszczom 08.07 - 115,00 zł - 15 kg karmy Josera Kids 28.07 - 116,00 zł - 15 kk karmy Josera Kids i 1 opakowanie smaczków 29.09 - 530,00 zł - sterylka, czipowanie i ubranko Majeczki 22.10 - 116,20 zł - 15 kg karmy Josera W sumie wydane: 2.793,83 zł Na koncie pozostało: 0,00 zł
-
Niestety nie dane mi było spędzić wczorajszego dnia na luzie. W trakcie śniadania u rodziny, zadzwoniła do mnie sąsiadka, która pojechała do rodziców na działkę. W pewnym momencie za ich płotem zrobiło się zamieszanie, nagle jakieś psy zaczęły szczekać i skowyczeć. Kiedy wybiegła z domu, okazało się, że pod ich bramę ktoś podrzucił dwa szczeniaki:( Dookoła pustki, nikogo nie było. Zabrała psiaki do domu, nakarmiła. Były wykończone i wtulając się w siebie zasnęły. Aga zadzwoniła do mnie pytając co robić, gdzie je zabrać:( Ponieważ jedna sunia (bo okazało się później, że to dwie sunie) była bardzo chudziutka i słaba, poprosiłam ją, żeby zabierała psy ze sobą i od razu wiozła do weterynarza. Przyrzekłam jej, że coś wymyślimy i tak naprawdę zaczęłam przygotowywać Jacka, że być może na kilka dni przyjadą do nas dwa maluszki. Zapakowała maluszki do kartonu z kocykami i przywiozła do W-wy. Ja w międzyczasie przyjechałam do domu, bo miałam gości po południu. Przyjechało do nas 7 osób i musiałam szykować jedzenie. Aga pojechała do lecznicy sama, gdzie powiedzieli, że maleńkie mają ok. 1,5 miesiąca. Były bardzo zakleszczone i bardzo zaniedbane:( Zostały zrobione badania, małe dostały od razu kroplówki, antybiotyk. Większa miała 40 stopni gorączki. Test na parwo wyszedł niejednoznaczny, ale istnieje ryzyko, że zachorują. Poza surowicą dostały wszystko profilaktycznie na parwowirozę. Niestety klinika nie mogła przyjąć maluszków z podejrzeniem parwo, ale sami zadzwonili do znajomych klinik i okazało się, że można je zawieźć do kliniki we Włochach. Zostawiłam rodzinkę w domu i pojechałam z nią razem. W międzyczasie dzwoniłam jeszcze do Asi z psom na pomoc z pytaniem o ewentualna pomoc w poszukaniu kliniki, gdzie by je przyjęli. Asia takiego miejsca nie miała, ale dowiedziała się gdzie jest i zarezerwowała nam ampułkę surowicy, gdyby była potrzebna. Dwa bardzo zmęczone skarby leżały w czasie drogi cichutko w kartonie, przytulone do siebie jak mocno się dało. Pozwalały się głaskać, wyciągały nawet pyszczki do ręki. W lecznicy miały zmierzoną temperaturę, okazało się, że spada. Większa sunia miała 39,3. Ona jako pierwsza została przeniesiona do izolatki i chwilę później zaczęła bardzo szczekać i wołać siostrę. Kiedy do niej dołączyła, znowu zrobiło się cicho. Maleńkie przytuliły się do siebie i zasnęły. Mają zostać w lecznicy kilka dni aż do wyjaśnienia testu parwo. Za dwa dni weci zrobią go ponownie. Agnieszka kupiła im 1 kg karmy suchej i puszki dla szczeniąt. Dzisiaj zamówimy większy worek. Jestem bardzo wdzięczna Agnieszce, że nie zostawiła suniek w tym lesie. Mimo braku doświadczenia w takich sytuacjach, zabrała je ze sobą i najprawdopodobniej uratowała im tym życie. Opłaciła sama wszystkie badania. W sumie prawie 400 zł. Przed nami opłacenie pobytu w lecznicy. Prawdopodobnie 40 zł za dobę za każdą, chociaż nie daję głowy, czy to nie cena za obie. Byłam zestresowana jak o to pytałam. Maleńkie zjadły rano śniadaniem napiły się i nawet się troszkę pobawiły. Nie wiemy ile czasu spędzą w klinice. Po wyjściu najprawdopodobniej pojadą do naszej koleżanki, która prowadzi nieduży hotelik, wyprowadza psy na spacer i czasami je hoteluje. Zgodziła się przyjąć obie sunie za 300 zł miesięcznie. To cud, że udało się znaleźć im miejsce. Będą pewnie dosyć spore, bo już teraz widać grube łapki. Zdjęcia będą po ich wyjściu z lecznicy, na razie mam tylko takie robione na korytarzu. Z prawej jest ta mniejsza: Jak tylko wyzdrowieją, zaczniemy szukać im domów. Będzie to tym trudniejsze, że tak młodych suniek nie możemy wysterylizować i trzeba dobrze wybrać domek, który potem wywiąże się z umowy i to zrobi.
-
Malinka juz jest po operacji, została adoptowana.
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
W takim razie trzymam bardzo mocno kciuki za Malinkę!!! -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Po zakończeniu gotowania wróciliśmy z posłaniem do pokoju na naszą wieczorną miejscówkę, czyli po odsunięciu stolika przy samym narożniku. Wcześniej jednak Rokuś wyczaił, że w kuchni nastąpiła zmiana i teraz Jacek coś pichci. Zobaczcie, jaki nagle zrobił się silny:) Tu widać starty nosek:( -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Ewa Marta replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Kochani, życzę wszystkim odwiedzającym i wspierającym nasz watek Wesołych, zdrowych i rodzinnych Świąt Wielkanocnych:) Dzisiaj "woziłam" Rokusia z posłankiem. Ponieważ miałam sporo do zrobienia w kuchni, przesunęłam go z posłankiem tak, żeby mógł obserwować co się dzieje w kuchni i w pokoju. Był dzięki temu bardzo spokojny i w pewnym momencie odpłynął i spał bardzo mocno. Przykryłam go kocykiem, bo w tym miejscu jest przeciąg. -
Śmierć zabrała im dużo... ale dostały o wiele więcej :)
Ewa Marta replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Onaa, jeśli to był głupi jaś, to spokojnie możesz dać im jakąś małą porcję jedzenia. Może po 2-3 smaczki? Położyć im blisko posłanka i wyjść, żeby same podeszły? -
Malinka juz jest po operacji, została adoptowana.
Ewa Marta replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Nieśmiało zapytam... i co???