Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29331
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. Nie zdążyłam załozyć pieskowi opisanemu wyżej wątku. Kupiłam mu tylko worek karmy i smaczki. A wczoraj dowiedziałam się, że ludzie tak bardzo zakochali się w piesulku, że zostaje u nich na zawsze:) Podobno jest tak dobry, mądry, kochany, że zdobył serca wszystkich domowników. I jak tu nie wierzy w cuda i nie płakać z radości? :) Być może zobaczę go na początku tygodnia, wtedy zrobię mu zdjęcie:)
  2. Bardzo wam dziękuję za odwiedziny. Ja dzisiaj cały dzień przepracowałam. Za to wczoraj spotkałam na spacerze sunie i od razu świat był piękniejszy. Zostałam wycałowana i mogłam popatrzeć na tę szalejącą radość życia w nich:) Aska7 dziękuję, że przesłałaś Lunkę znajomemu:)
  3. W oczekiwaniu na podobny film z Hiltonem, wrzucam w imieniu doris66 kolejny cudowny filmik z zabawy Parysa:
  4. Tutaj, ale nie jest to dobry zakup. Materiał mocny i szeleszczący w nocy, trzeba koniecznie coś podłożyć. No i nierówno wypchane są te poduchy. na szczęście suńki je lubią i nie będzie żalu, jak je zniszczą:) http://allegro.pl/legowisko-materac-poduszka-dla-psa-115x80-promocja-i6785191545.html?snapshot=MjAxNy0wNS0yNlQxMTo0NzozMC43MTVaO2J1eWVyO2IzYTAyN2UxNTRiNTc4NDE4MmFmMWJlNzU0Njk2Y2FiNTRhYjVmOTNkYzI2NWI5MDdhNmUyNzNkMWUzZjEwOTI%3D http://allegro.pl/legowisko-materac-poduszka-dla-psa-100x80-85x60-i6820910058.html?snapshot=MjAxNy0wNS0yNlQxMTo0NzozMC42NjBaO2J1eWVyOzM0MWE2ZWFjOWNiZTdiNTAxN2RiNDM3NTA3ZmI3Y2IyMzE2NTk1YTYyZTVjMGQwNmVjNjc1NjhiYjY0ZmE0NWE%3D
  5. Najlepiej byłoby zbadać kupkę z 3 dni, żeby podać potem najskuteczniejszy lek. Na zdjęciach to zupełnie inny psiak. Pyszczek już zupełnie inny:) A chudzinka jest z niego straszna, same kosteczki niestety:(
  6. Biedne kochane maleństwo:( Nie wiedziałam o tych ranach przy strzyżeniu:( Tyle cierpień i bólu od człowieka, to za co ma nas kochać:( Trzymam mocno kciuki za maluszka. Żeby ten stres wreszcie ustąpił!
  7. Uwielbiają wodę: A to na nowych posłankach (w realu są czerwone): Każde miejsce jest dobre na relaks:
  8. Z każdym dniem są ładniejsze:) Uwielbiam do nich wpadać, bo witają mnie buziakami i przytulaskami. Dwa dni temu zanioslam im trzy nowe posłanka, bo Marta nie nadąża z praniem. Kupiłyśmy z Agą trzy tanie materacyki, ktore można myć mokrą gąbką. Mimo, że daleko im do ideału (kosztowały po 24 złote) maluszki od razu sie na nich poukładały:) Zobaczcie kilka fotek autorstwa Marty naszych piękności. Miały naprawde szczęście, że nie zdążyły zdziczeć jak np. Hilton, który jest pod opieką doris66. Są komunikatywne i przekochane:) Rozrabiają, a potem odsypiają:) Marta zasiała nową trawkę i nieopatrznie wpuściła łobuziary do ogródka. Zobaczcie co zrobiły. Mądrzejsza saszka udawała, że to nie ona:) Potem zmęczone padły:)
  9. Maluszki nic sobie nie robią z tego, że nikt nie dzwoni i rozrabiają w najlepsze:) na filmiku Marta uczy je przeskakiwania przez przeszkodę:)
  10. Misio zgodnie z zaleceniami wetki dostał inny lek na nerki. Zobaczymy, jak będzie działał:)
  11. Dla Kajusia zakupiona karma:) NazwaFitmin For Life Light & Senior 2x15kg + Przysm (numer 6738011791)Cena kup teraz185,00 zł za sztukę
  12. To naprawdę fantastyczne wiadomości! Jak sobie powęszy, to od razu świat będzie fajniejszy:)
  13. Zadzwonił, ale nie ten... Pani była zainteresowana Majką/Luną, ale mała w domu byłaby sama co najmniej po 10 godzin codziennie:(
  14. No niestety:( A żeby było jeszcze fajniej, pół godziny temu wróciłam z Martą z awaryjnej akcji. Szukałyśmy na już dt dla jadącego do Warszawy psa. Miał ważyć ok. 15 kg, na miejscu okazało się, że waży najmniej dwadzieścia parę. Wiem, bo niosłam go od samochodu na klatkę. Marta cudem znalazła awaryjny dt i przed północą zawiozłyśmy tam psiaka. Biedne, przerażone, pokaleczone psisko. Mimo to bardzo opanowany i łagodny... Bał się bardzo iść na smyczy, ma na brzuszku ranę od zawiązanego sznura:( Jutro rano od razu jedzie do weta na przegląd. Uratowany kawał drogi od W-wy przez cudowną dziewczynę, która dokarmiała go i starała ratować przed strzałami ze śrutu:( Mam nadzieję, że jednak nikomu nie udało się trafić:( Jak coś będę wiedziała, może założę mu wątek. Póki co piesuś bezpieczny. Oddałam mu część karmy moich suniek, nowe posłanko, które właśnie przyszło dzisiaj razem z posłankami naszych maluszków, obrożę, smycz, smaczki, kocyk i miskę. Jutro będę wiedziała więcej. Dzisiaj jestem zdołowana widokiem skrzywdzonego, zachudzonego i przerażonego psa:(
  15. Dorotko, pamiętajcie o podkładach. Zawiozłam wczoraj Pani Ewie całą paczkę (30 szt.) Na pewno przydadzą się na początek. Marzę, żeby zobaczyć Hiltona spacerującego na trawce, ciekawego świata...
  16. Nawet nie wiesz, jak Cię rozumiem Basiu:( To sdamo przeżywałam z Semikiem, psem mojego życia. Tyle, że po pierwszej fazie płaczu i załamania przyszedl czas na walkę i działanie. Najgorsza jest niemoc i bezczynność. Ty działasz - ruszyłaś z leczeniem. Kochaj go jeszcze mocniej, uśmiechaj się, pozwól mu na psie szaleństwa, nie za bardzo chuchaj i dmuchaj, bo on wyczuje, że coś jest nie tak. Będzie dobrze, ale nie możesz trząść się nad nim kochana. Naprawdę wiem co piszę. Zafundowałam Semurkowi 3 pierwsze dni płaczu permanentnego. Potem się opamiętalam i Semik wyluzował. Życie ma toczyć się jak do tej pory, z tym, że Ty wiesz, że trzeba go leczyć, pilnować, żeby nie złapal żadnej infekcji... Będzie dobrze!
  17. Wczoraj było jedno zapytanie na FB o warunki adopcji. Poza tym cisza:(
  18. I jeszcze krótki filmik. Tak spędza swój cały dzień Duduś/Hilton:(
  19. Dorotko, wpłacam Ci dzisiaj deklarację 30 zł za czerwiec dla maluszka:( To kropla w morzu potrzeb, ale liczy się teraz każda złotówka:(
  20. Zwróciłam Pani Ewie 405,40 zł, na które wgrywam paragony. na pierwszym zakreślone są leki Dudusia: Wgrywam też wyniki badań krwi i opis USG:
  21. Mieszkanie i zniszczenia: Na ten fotel Duduś wskakuje i wdrapuje sie na oparcie, które Pani Ewa zasłania kocem, który okleja taśmą samoprzylepną: Próbuje dostać się do akwarium z drugiej strony Kolejna dziura i znowu:
  22. Byłam u Dudusia i Pani Ewy ponad godzinę. Zastałam zmęczoną, smutną i mającą poczucie porażki Panią Ewę i przyglądającego mi się bacznie Dudusia. Zawiozłam ciasteczka, które Duduś jadł przy mnie, a nawet dwa wziął z mojej ręki. Potem delikatnie zaczęłam go głaskać, po czym równie delikatnie, ale stanowczo wzięłam za szelki , lekko pociągnęłam i wzięłam na ręce. Duduś nie trząsł się, ale zesztywniał, żeby po chwili odprężyć się lekko. To nie był oczywiście wyluzowany pies, ale przesiedział u mnie na kolanach 4-5 minut. Głaskałam go, a on miał łepek odwrócony w drugą stronę. Kiedy po chwili przesunęłam go obok siebie, szybko zeskoczył z kanapy i wrócił do swojego kącika. Kiedy później wyciągnęłam rękę, zawarczał na mnie, ale popatrzyłam na niego i zapytałam spokojnie, po co warczysz? Przestał i pozwolił mi się pogłaskać. Pani Ewa powiedziała, że w sumie zazdrości mi, że mogłam go tak spokojnie wziąć na kanapę. Jej na to nie pozwala, ucieka, chowa się i nie chce wyjść:( Słuchajcie, nie pora na to, żeby oceniać dlaczego, kto zrobił dobrze, a kto źle... Jedno jest pewne - Pani Ewa robiła co mogła i starała się bardzo miłością cierpliwością wyciągnąć Dudusia z jego stresu. Nie udało się i na dzień dzisiejszy trzeba Dudusia pilnie przenieść. Nie tylko Duduś jest w stresie. Pani Ewa również przyjmuje leki na uspokojenie, a dzisiaj miała założony holter, bo zaczęła mieć problemy z sercem. Pewne jest, że Duduś potrzebuje zmiany, pomocy specjalisty, który będzie umiał dotrzeć do tego dzikuska. Za zgodą Pani Ewy wgram zdjęcia z mieszkania, żeby pokazać Wam co w tej chwili Duduś robi. Przede wszystkim usiłuje dostać się do akwarium. To powoduje zrozumiały wielki stres u Pani Ewy, bo akwarium ma 250 litrów i jak się zbije, to nie tylko Duduś zrobi sobie krzywdę i rybki zginą, ale też zalane zostanie całe mieszkanie Pani Ewy i sąsiadów. Pani Ewa zasłania fotelem dostęp do filtrów. Niestety Duduś wskakuje na fotel i widać po śladach, że wdrapuje się na oparcie, z którego ma dostęp do akwarium. Koło północy zaczyna szczekać, zawodzić, jakby kogoś wołał. Biega i niszczy kolejne partie tapety, zjadł Pani Ewie but skórzany. To nie jest łatwe, choć Pani Ewa nie ma do niego o to pretensji. Jest jej go bardzo szkoda, ale ma świadomość, że ona nie tylko nie podoła jego zsocjalizowaniu, ale jego dzikość będzie narastała. On powinien wychodzić na spacery, a jest to niemożliwe w tej chwili, bo Pani nie jest w stanie znosić go z 3 piętra i wnosić z powrotem.
  23. Sunie dostały dzisiaj 384 zł z bazarku Aldrumki:) Bardzo dzięujemy, zapisalam w rozliczeniach:)
  24. Eluś, ja nawet sprawdzałam, czy podalam dobry telefon. Na pewno jest dobry w ogłoszeniach:( Zastanawiam się, czy nie dopisac przy ich wadze docelowej, że będa suniami średniej wielkości. Może ludziom się wydaje, że 15-20 kg to dużo? Jak sądzisz?
×
×
  • Create New...