Jump to content
Dogomania

_ogonek_

Members
  • Posts

    13567
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by _ogonek_

  1. I jak, wiadomo coś o nowym domu Uszaka?
  2. Co tu tak cicho? Mam coś wenę dotyczącą Vegi zaczyna mi się rodzić coś w głowie.... Może będzie coś z z tego :lol:
  3. Biedaczek... Czy nie można go wziąć z tamtąd?
  4. Skarbusie Promysie, na pierwszą :loveu:
  5. Biedactwo :-( :-( :-( Na I-wszą !!!
  6. Wyróżnienie gatki teraz to tylko +3!!! Zdjęto +2 punkty
  7. :mad: :evil_lol: oj giselka jest niegrzeczna No Gabuniu będzie dobrze trzymaj się maleńka :loveu:
  8. Gdzie ta Isia na drugą zwiała? :evil_lol:
  9. Bardzo mocno trzymam kciuki za udaną adopcję :thumbs:
  10. No teraz to tytuł jest jeszcze lepszy :evil_lol:
  11. To ja podniosę. A chwytliwy tekst to macie już. Ten z alegratki to on: Poligon był ich domem. Sarna i Karina błagają o łut szczęścia. [QUOTE]Poligon kojarzy się z miejscem ćwiczeń wojskowych, militarną atmosferą, musztrą, zimnym połyskiem stali, ludzkim potem, zmęczeniem, adrenaliną. Ostatnimi rzeczami, z jakimi mógłby się kojarzyć, jest domowe ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Poligon był jednak domem dla dwóch małych suczek, które splotły więzy krwi i niezwykłe, zbudowane wspólną niedolą uczucia miłości, przyjaźni i wzajemnego oddania. Jaki prześmiewczy los zawiódł 5 letnią sunię Sarnę w tak niebezpieczny obszar, nie wiemy. To stworzenie musiało mieć silnego anioła stróża, który pomógł mu tam przetrwać. Karina, córka Sarny, stała się dzieckiem poligonu, które przyszło na świat w stercie śmieci i odpadów. Równe 2 lata, obie kruszynki otulała kołdra nocy, budziła beznadzieja brzasku, by zapoczątkować kolejny dzień niepewności, głodu i strachu. Tak zostały znalezione i w trosce o ich bezpieczeństwo odwiezione do Ośrodka Adopcyjnego dla Zwierząt Porzuconych i Niechcianych w Uciechowie. Karina i Sarna w krótkim czasie stały się ulubienicami opiekunów. Okazały się przymilnymi, rozkosznymi istotkami, które szybko przełamały nieufność wobec człowieka. Pozwoliły jednocześnie czytać z siebie jak z otwartej księgi "głębokiej, nie tylko psiej, mądrości". Pokazały ludziom, czym jest przysłowiowe poświęcenie na śmierć i życie. Poligonowa codzienność umocniła w suniach ich niebywałe uczucia. Chcąc to jak najwierniej określić, należy użyć przenośni -sformułowania, że Karina i Sarna sobą oddychają. Jakakolwiek próba, choćby tylko czasowego, rozdzielenia suczek, natychmiast owocuje rozdzierającym serca skowytem, płaczem przerażenia, wreszcie apatią, odmową przyjmowania pokarmu, jakby śmierć miała być mniej straszna niż rozłąka. Wielu z nas winno się od nich uczyć, co naprawdę znaczy kochać najdrobniejszą cząstką duszy i ciała. Błagamy o dar serca, o litość dla tych ciężko doświadczonych psich istnień. Błagamy o wspólny dom dla nich. Taki właśnie, po głębokim namyśle władz ośrodka adopcyjnego, jest szukany. Nie można "fundować" Karinie i Sarnie tragedii rozstania, to równoznaczne by było z wydanie na nie wyroku. Obie sunie są wysterylizowane, zdrowe i w pełni gotowe do zamknięcia za sobą drzwi przeszłości. Idealnymi warunkami dla nich byłby dom z ogrodem (ogródkiem), a w nim cierpliwy, delikatny i wrażliwy człowiek. Czy taki się znajdzie? Tak niewiele potrzeba by pyszczki Kariny i Sarny rozświetlił uśmiech, a w oczach zaiskrzył wyraz szczęścia, taki prawdziwy... na zawsze...[/QUOTE]
  12. mAlutka trzymaj się :loveu:
  13. halbinko będzie dobrze nie daj się :glaszcze: mAlutkiej życzę szybkiego powrotu do zdrówka :loveu:
  14. Moniczko, nie martw się będzie dobrze :glaszcze: Trzymam kciuki żeby wszystko się udało :loveu:
  15. [quote name='sdal2']dziewczyny mam dobra wieści , pies z poderżnietym gardłem został odebrany właścicielowi. TOZ było u faceta dzisiaj ok. 18.00 podobno przyjął ich grzecznie, bo nie był wypity. Podobno dopytywał sie kto to zgłosił, ale mam nadzieję że nie skapuje się że to ja i pani ze mną współpracujące. pies znajdował się w szopie i jeszcze przywiązany drutem w środku bo podobno mu ucieka i gryzie dzieci.Miał jakiś worek na głowie, spał na gołym betonie, miał podłożony tylko worek foliowy, i szopa dziurawa, więc kapało mu na głowę. Oczywiście wycieńczony z głodu , jak mu dali 2 puszki karmy to póżniej zwymiotował w samochodzie, rana na podgardlu, prawdopodobnie od druta. Pies nawet nie zaszczekał taki był słaby, bez problemu dał sie zabrac, więc jest łagodny, i ma ok 1 roku, wię całe życie przed nim.:multi::multi::multi: Agato pies pojechał prawdopodobnie do Marysi , więc jakbyś mogła za jakiś czas pokazac jego zdjęcia na forum to było by super.:Rose:Bukiet dla Tozu za dobrą robotę.[/quote] Bardzo dobrze :-) Teraz ten zwyrodnialec zapłaci za to :mad:
  16. Oby to słoneczko wyłoniło się całkiem zza chmur i ogrzało Promyka szczęściem :loveu:
  17. halbina nie martw się będzie dobrze ;) Trzymajcie się mAlutkie :loveu:
  18. [quote name='giselle4']...Ada;)...ale panienka 4 lata starsza....:eviltong:[/quote] No i co z tego. Jak laska fajna to czemu by nie :evil_lol:
  19. Przekazanie pieniędzy ze skarpety dla Isi to bardzo dobry pomysł i popieram :)
  20. Echhh, ogród marzenie :loveu: :loveu: :loveu: pomarzyć można :roll: Para jest cudna. Tylko z partnerem coś nie tak bo męskości u brakuje :evil_lol:
  21. Będzie dobrze :loveu: Musi...:-( mAlutka powolutku nic na siłę, będzie dobrze maleńka trzymaj się ;)
×
×
  • Create New...