Jump to content
Dogomania

GoskaGoska

Members
  • Posts

    11244
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by GoskaGoska

  1. dobrze, ze sie ktos pyta Kinga w tobie jego nadzieja
  2. Laikiniu jakie piękne zdjęcia - jejku dalej się wierzyć nie chce, ze ten biedaczek miał tyle szczęście, nawet jak te łapki już nie takie, nawet jak cos tam boli, to tak to pewnie najszczęśliwszy czas w jego życiu, super, ze zarasta :multi:
  3. straszne 2 psy co tak robię do wyciągnięcia na cito :( tytuł dramatyczny by był potrzebny i kto na ochotnika by zbierał na niego kasę i agitował chętnych , ja już nie dam rady przy 4 psiaka i skurczonym czasie, cholera to takie dołujące , ze nie wiadomo co zrobić
  4. TAK TYLKO to chyba , az tak proste nie jest, bo czas od kastracji do uspokojenia się to 3 miesiące -patrząc, ze ciągle jakiś samiec się taki zdarza , to masakra nie ma tyle izolatek i jeszcze ciagle jakies amstafy - ale fakt , ze więcej kastracji by się przydało :(
  5. oj oj oj oj :( to kandydat do uspienia :(
  6. laikinia dziękujemy za ogłoszenia :) juz robię zestaw finansowy 1 poście :)
  7. RenW oczywiście się zaksięgowało i nawet zapisałam - ale coś nacisnęlam i mi się nie zapisało, a potem nie miała jak do tego usiąść to majowe wpłaty wklejam, bo dzis juz 6, a płatność 8 maja na maj 10zł z kwietnia ela40 20zł a.piurek 10z Agnieszka J z Iławy 10zl =50zł ogonek 10zl =60zl RenW 10 Monika083 5z wojtus 20zl agnieszka103 10zl AnnaA 10zl amensalizm 10zl Havanka 15zl Marta666 10zl = 150 zl
  8. a czy ona procz allegro jest jeszcze gdzies oglaszana
  9. masakra co za debil słow szkoda - ale poźniej trzeba chociaż na necie opinie mu popsuć -kurde tylko co z takim "maluchem " zrobić :(
  10. nie ma sprawy :) dziękujemy dzis siądę do aktualizacji :)
  11. DOBRZE, ze juz nie piszczy jak sam zostaje - a ten guzek hm..ciekawe co jakbyś byla u weta z jakimś to może by zobaczyła to wetka i powiedziała co to może być - oby to tylko jakiś tluszczak która ma coś na bazarek , jakby Kuba potrzebował zabiegu, bo cos z deklaracji ciuchutko, no nic zobaczymy co będzie sama tez za bazarek się wezne, ale z niczym się ogarnąć nie mogę :(
  12. o widzę, że pojawił się jakiś chętny szkoda, ze tak daleko ;( nic jak nie wypali, to postaram się ruszyć z ogłoszeniami, bo moze wreszcie znajdę czas
  13. proponuję zrobić jej z tych pieniędzy wyróznione allegro za 12zł i gumtree za 5zl podnieść
  14. Kinga może puść od nowa tez ogłoszenia, gdzie go dawałas i bylo jakieś zainteresowanie , bo ludzie raczej dzwonią ze świeżych
  15. napisala do niej, ze jest nas tyle, ze moze na wizytę jechać osoba, która nie miała z nią kontaktu- więc teraz nie ma wyjścia :) wiesz ulv , to chyba zalezy od psa, gdyby ja teraz oddała komuś swojego psa, a potem tylko ją odwiedziała, to jestem więcej niż pewna , ze by przezywała. A psy są różne wiadomo i też zależy jak długo są itd , tylko, ze to bardziej chodzi o to , ze ta Pani może tak myśleć w to jestem stanie uwierzyć i sama bym chyba też wolała, zeby kto inny sprawdzał czy pies żyje niż jej poprzedni opiekun. Nic zobaczymy w sumie może być ok, ale nie ma co się zastanawiać , zobaczymy
  16. sluchajcie to Pani od pociągu odpisała zacytuję : [I]Witam Dla dobra Berty nie mogę zgodzić się aby później Pani ją odwiedzała - jeżeli jest to warunek konieczny, to z żalem będę musiała zrezygnować. Rozumiem Pani obawy, ale dla psinki późniejsze odwiedziny poprzedniego właściciela są zbyt dużym stresem i mogą spowodować, że nie zaakceptuje nowego domu jako własnego. Potrafię przyzwyczaić psa do jazdy pociągiem i z doświadczenia wiem, że łatwiej namówić psinkę żeby wsiadła do pociągu niż do samochodu. Nie mówię tu oczywiście o długotrwałych trasach, a jedynie o dojazdach do rodziców, gdzie cała podróż trwa około 30 minut. Jestem silną kobietą i bez problemu utrzymuję na smyczy nawet tak dużego psa. Nie wiem dokładnie jak by miała wyglądać ta wizyta przedadopcyjna, ale zależałoby mi żeby miała miejsce u rodziców, by pieski mogły się poznać. pozdrawiam[/I] wiem co Pani bym miała odpisać, ze wizyte niekoniecznie robi opiekun suni, wiec nie będzie tęsknoty, a że przed to raczej bez psa, tylko w ogole co sądzicie od Pani podam jej może telefon do ulv i niech dzwoni jak chce jeszcze więcej wiedzieć
  17. Kasia ja bym te wymagania jednak trochę zmniejszyła i nic o aktywności nie pisała, bo jak już zaczniemy jeszcze takie wymagania mieć to już na pewno nic z tego nie wyjdzie :( aktywności to pojęcia względne - ja aktywna nie jestem na pewno, ale psa ma energicznego- co nie oznacza , ze nie pójdę z nią na spacer i ze jest nie wybiegana, czasem mniej, czasem więcej - wystarczy, zeby ludzie byli normalni i zapewniali psu odpowiednią ilość ruchu, czy nawet na działkę z psem chodzili. Mozesz dac do mnie telefon, a Kasiu do dzieci nie, bo ...sorry ze tak dopytuje, ale to jednak ważna rzeczy, ktora często przekreśla psa szansę na adopcje, więc np to że nie lubi szczotkowania a odstrzegawczo warknął to ciut mało. Przynajmniej jest takie moje zdanie i jednak zgłębiłabym to jego lubienie , nielubienie dzieci, tym bardziej , ze dziecka na oczy pies nie widział , a niektóre psiak świara mają na punkcie dzieci i wolą niż dorosłe osoby. wiem, ze do dzieci z psami trzeba być ostrożnym , ale tez tak łatę jak mu damy, bez pewności to będzie miał już 2 x więcej pod górkę
  18. Ja nie pojęcia co z nim z robić - zaraz kikou zrobię przelew za transport.- Basiu nie ma wybor, jeśli by miał jechać do hoteliku to tam, bo jest blisko kikou- jeśli by była jakaś rodzina kikou mogłaby ewentualnie rozmawiać z nimi i blisko granicy. Nie wyślę psa na drugi koniec Polski, bo ani nie ma kasy, ani jakiś info od ręki. Nie ma kasy na jego DT u kikou, tylko jedzie na spadkach finansowych po innych psach, do kikou miał pojechać , zeby lakinia wiedziała co odpisywać zainteresowany adopcją -a po ogłoszeniach parę osób się w jego sprawie w Niemczech odezwało, ale chciało wiedziec jak najwięcej, więc pobyt u kikou miał być do lepszego poznania i by mógl pojechać do jakiegoś domu stałego, a nie, że utkwi w PL na dobre. W tej sytuacji wszystko to czarno widzę, bo nie dość, ze on piękny nie jest to jeszcze taki charakterny, a ja już Czara ma na rachunku, ci nikt się przez 2 lata nim nie zainteresował. Niestety jeśli nikt nie może zadeklarować stałych wpłat , nie będę brała na siebie jego utrzymania - nie ma na niego kompletnie pomysł i jestem załamana , ze takie klocki powychodził- chyba Kuba będzie musiał wrócić do schroniska - bo co innego mozna zrobić
  19. widzę, ze kikou juz napisala co i jak czyli, ze zle nie wiem co z nim począć naprawdę - nawet mi do głowy nie przyszło , ze będzie z niego taka zadziora, w schronie nawet nie wspominali, ze ma taką postawę antypsią -pewnie nawet kastracja nie bardzo pomoże za jakiś czas , skoro do skuczek też fika . Są jedynie dwa wyjścia 1. będzie musiał wrócić do schroniska - choć się nam to jeszcze nie zdażyło, żeby pies wracał, po naszym wyciągnięciu, ale kikou nie może mieć dzikiego zachodu u siebie, 2. dać go gdzie indziej - to pytanie gdzie, żeby byla ta sama cena i żeby ktoś dawal nam o nim dużo info,zdjecia itd, bo nie sztuka, zeby poszedł gdzieś na wieczne utrzymanie w hoteliki , bo na to nie ma finansów- można się pytać w Lwówku śl, bo to blisko kikou i ona ewentualnie mogła by pilotowac jakąś zagraniczną adopcję, ale nie wiem ja jakoś nie jestem przekonana-ale to jedyne wyjście chyba jeśli by miał uniknąć schroniska więc coż wypowiedzcie się ciotki - no i deklaracje potrzebne
  20. zaksięgowala się wplata za maj i czerwiec ogonek 20zl :) a te osoby, które zadeklarowały się proszę o wpłaty , bo teraz owszem mamy kasę - bo parę osob pomogło bazarkami i jednorazowa dorzuciły się jeszcze inne osoby, ale nie wszyscy co się zobowiązali wpłacają , ja teraz mam trochę swoich rzeczy do załatwiania i też ciut ciężej z czasem , zeby każdemu z osobna pisać przypomnienia tym bardziej , ze Fabio to nie jedyny psiak na moim rachunku. A chyba chcemy, zeby Fabcio żył jak najdłuzej. Systematycznym wplacającym Fabio ślicznie dziękuję :)
  21. jedna Pani pisała w jej sprawie - ale by chciała zeby jeździła pociągiem :lol: w kazdy razie napisała Pani o tym pociągu - że jak nie będzie chciała to 50kg nie weznie pod pachę - wiec zobaczymy czy jeszcze Pani się odezwie
  22. erka poproś może jakoś niemiecką fundacje o pomoc w znalezieniu domu - jeśli znasz język to opisz co i jak , bo to chyba będzie najlepsze rozwiązanie, bo tu jakoś tego nie widzę
  23. wiele lekarzy na odległość nic nie powie i generalnie to w cale się nie dziwne, skoro psa na oczy nie widzi ciężko pewnie cokolwiek zakładać
×
×
  • Create New...