-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dżdżowniś
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Właśnie dostałam telefon od koleżanki i jest tak jak przewidywałam.Psa chcą, ale warunki prawie wiejskie.Psiak którego już mają biega luzem po ulicy. Do pilnowania zagrody Tytus by się przydał. Rodzina taka sobie, delikatnie pisząc. Szukamy dalej -
Facet na nam się postarzał.Lekko zasiwiał, Andrzej zauważył.Wypaliłam już raz "kalfiora przy nosie ale trzeba powtórzyć.Raczej następnym razem trzba go będzie trzymać, bo już mi nie zaufa jak mnie z fiolką zobaczy((: Natomiast zamienił się w ultra pupila mojego faceta.Jak ten wchodzi do łóżka , to bomba zraz za nim i śpi koło niego całą noc.Sprę się wkurza i jest mikro wojna o pupilkostwo jak i mejsce w łóżku ale co zrobić.((:Andrzej czasem mówi że rozpuściłam dziabągi i nie ma miejsca i blabla, a za chwilę siedzi, albo kładzie się i czyta i zwołuje stado żeby sobie z nim leżało i kto tu jest czubem((:
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Powiesiłąm następną półkę((: mamy upał upał upał i nic nie jestem w stanie zrobić, ale pzrygotowania trwają(: lula2010 masz najzwyczajniej rację.Proza życia, choć czasem zdarzają się fajne wielodzietne rodziny to Ja też/jak napisałam kilka postów wstecz/ jestem na nie.tym bardziej że jak już ciut byłam przekonana,/ kumpela od psów sama jest z wielodzietnej rodziny/ to zaczeli odwlekać wizytę przedadopcyjną/bo coś tam i nic istotnego/ więc napiszmy sobie szczerze.Gdyby im zależało to by już pozwolili się skontrolować.Tytus jest wrażliwcem, trudno ale choroba zostawił trwały ślad po sobie.Może to się jeszcze zmieni bo jest młodziutki, ale na dziś niestety jak coś zje nie takiego to jest koszmar z kupą i tyle.Przy tym pies jest mega przytulakiem,gada.Jest bardzo mądry.Można z nim pracować ,bo jest mega pojętny.Nie dam go komuś żeby tyle pracy w ratowanie jego życia zmarnował.Nie mam z tą 3-ką lekko, ale coż taki "dżob za friko "jak się śmieje mój facet.Sam z Tytkiem śpi i do niego gada."masz być grzeczny, mądry i nie słuchać głupoli((: Znajdziemy dla niego doby domek. Wy tez się rozgladajcie.Foty wstawie bo już pewnie wieszacie na mnie joby, ale laski wiecie że Ja nie ma aparatu /odkładam/ i nawet fot z facetowego nie mogę zrobić, bo on śmiga z rańca do studia i nawet nie ma jak zdjęć na spacerze zrobić.Ten mój to już wiecie do czego się przydaje.Jak psy brykają to nic z tego nie wychodzi niestety, więc znowu będą z mieszkania bo inaczej w ogóle nic nie będzie widać. HMMM Muszę zacząć zarabiać zyliardy((: -
Taki remont remont, to Ja zrobiłam przed świętami bożonarodzeniowymi 3lata wstecz. Zaczełam przed, a skończyłam po nowym roku w kwietniu czy maju((: Drewnianą podłogę kładłam z chłopakami w samego sylwestra((: hehehe ,a płytki później, bo nic mi się nie podobało.Jakoś tak się złożyło że pojechałam 2-gi raz na bartycką/skupisko sklepów ze wszystkim do remontu/ i znalazłam to czego szukałam. Teraz odkładam kasę na łazienkę, bo jak do niej wchodzę ,to chcę ją kopnąć w ścianę tak jej nie lubię.Ale to będzie dopiero hardkor że hej.Pokój muszę pomalować .bo mam mega ofaflunione ściany.Sprężyndel śpi w łózku i dokładnie wszystko obsmarowała.Ja już ze ścierką nie brykam za psami bo mam przetartą farbę w kilku miejscach więc już czas, to odmalować.Kupiłam farbę zmywalną w jednym z moich ulubionych kolorów.Oliwkowy(: Jeszcze tylko podkład i może w długi majowy wickend zacznę.I tak dopiero w tedy mam wolne.A jak nie, bo co będę sie kisić z psami w domu, to zaczne po wielkim wickendzie(: Wałki w dłoń i browary, jak przystało na prawdziwych remontowiczów((:
-
Przygotowania do mikro remontu robię.Ledwo żyje((: Za to psy o dziwo mega pieprznik znoszą bardzo dobrze.Ja mam Grunwald one zabawę.Bombat wczoraj w ramach brykania ,bryknął z butlą gazowanej wody.I tak ją ugryzł po kilku przerzutkach że sobie zafundował prysznic((:
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Niusów na razie nie ma żadnych ,bo państwo coś odwlekają spotkanie. Ja natomiast od kilku dni mam przewrót w domu.Przygotowuje się do pomalowania pokoju i dokonanu kilku zmian.Na dziś mam Grunwald w mieszkaniu i nie wiem w co mam ręce włożyć.Od tygodnia kładę się o 3nad ranem. Ale za to wczoraj powiesiłam 1 ale za to dużą /tzn długą półkę na ścianie.Dziś mam zamiar powiesić drugą ale mam takie zakwasy że szok ((: Może poprostu zrobę sobie dziś dłuuuuuuugi spacer, bo pogoda jest meeeegggga super ładna. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Pojawili się ludzie chętni na tytka.Mają jednego małego psiaka i chca jeszcze jednego ale przy tym mają 6-tke dzieciorów i cienko ich widzę jako powaznych kandydatów do adopcji. Mieszkają w konstancinie, a tam niestety dużo psów biega luzem i dużo jest zwierząt z tego tytułu zabitych.Tak sobie zdrowo rozsądkowo myślę że przy takiej ilości dzieci, psem się nie zajmą i tytek skończy albo pod kołami albi umrze na jakąś chorobę.W prawdzie moja kumpela z konstancina podjedzie do nich zobaczyć jakie mają warunki i ogólnie pogadać, ale Ja jestem na nie.Może jestem uprzedzona/choć bardziej to z mojej świadomości wynika , ale napiszę szczerze że nie lubię rodzin wielodzietnych.Źle mi się kojarzą. Znam kilka i z tych co znam, ojcowie to ewidentne dziecioroby z dewotyzmem w tle, a ich żony często zachowują się jak upośledzone. Taka rodzina mieszka 2 bloki ode mnie.Rodzice to masakra.Baba chciała żebym jej yorka załatwiła, bo cyt " przy 5-tce dzieci nie może mieć dużego psa ale tak w ogóle to nie lubi kota szwagra z kórym mieszkają i biorąc psa na bank się kota pozbędzie" SZOK! Pogoniłam babsko.Głupia że aż strach.Gruba strasznie, kilka zębów z przodu, a ma dopiero coś ok 32lat może nawet mniej. Mąż taki chodzący ciut przypity ciemny patyk. ale dzieci są naprawdę śliczne. Zupełnie inne niż oni i widać że będą mądrzejsze niż rodzice. Ekipa składa się z 2jasnych blondynek i 2lekkich rudzielców. Chyba same dziewuchy ? Nie wiem jaka płeć w wózku jeździ ale też rudawe i na pewno to nie ostatnie ich dziecko. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Sam nie.Byłby z jej starszą suką w domu. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Jak to dobrze że fot nie wstawiłam(:Kurde mam porobione zakładki. W zakładce Bombata zniknęły strony, a u Tytka mam cały czas 11str,a wchodziłam oczywiście na 10.To może oznaczać że 11 nie jest skasowana tylko niewidoczna.Piszę o wcześniejszym stanie.Ale tak poza tym jest to mega kiepawa akcja za którą chociaż /przepraszamy/ powinien admin napisać.Bo do ku#$@%% człowiek wrzuca paragony, faktury czy inne foty a tu ci wszystko znika.I co najgorsze paragony szybko blakną i się wycierają mimo dobrego przechowywania i czasem foty z braku miejsca na lapku/między innymi w moim przypadku/ się kasuje. Przy tym bałagan gotowy, a zwłaszcza grunt do awanturek wszczynany przez forumowe inkwizytorki, które do braku choćby zeta się przychrzaniają, a co dopiero do barku fot z rachunkami.Chce zrobić bazarek ale obawiam się czy nie zostanie /przypadkiem /skasowany przez to co się dzieje na forum. Bazarek usługowy kóry zrobiłam zniknął całkowicie_: Odezwała się owa są siadka co się zadeklarowała z zabraniem tytka.Przeprosiła, bo miała jakieś sprawy no i twierdzi że cały czas przegryza kwestię jego adopcji.Szczerze to fakt że u niej miałby mega dobrze chociaż ona pracuje i to długo czasem.Ale tytkowski potrafi przespać 12godzin i nic mi w domu nie zniszczył mimo że mu zęby rosną, tak że o to się nie martwie.Zobaczymy. -
Śmigam na safari.Dziś są foty ale części postów nie ma i ciekawe czy będą? Kurcze Bombatowi zrobił się tak zwany " kalafior " i to pod nosem.Kupiłam środek do usuwania tego świństwa ale to mega śmierdzi i czuję że się chopak wkurzy(:
-
To jest jakaś masakra. Nie mogę wejść na dogo, a jak już się dostanę to na wątku jestem na 23stronie i w ogóle fot nie ma i nawet nie wiem czy ktoś mojego posta widzi.Wątek tytka ma 11stron, a mi wyświetla się 6 i przegięcie z moim ostatnim wpisem.
-
Robiłam porządki w lekach i znalazłam: Eltroxin 60tab jest 2mc po terminie/ ale to akurat nie wpływa na działanie tego leku/ drugie opakowanie waż do 06.12.Encorton 13tab 1mg czyli dla jakiegoś maleństwa. Leki ludzkie, ale niektóre można podać zwierzakowi. Kilka opakowań PRAZIGAST 40mg proszek do sporządzania roztworu do infuzji.Data 03.2012 Drogie to cholerstwo. DOXAR 10tab 2014r na łagodny pzrerost prostaty.FURAGINUM na zapalenie dróg moczowych ale 08.2010 waż. Fraxiparine0,8ml roztwór do wstrzykiwań 2 dawki waż do 02.2012 METOCLOPRAMIDUM 10mg Lek podaje się psiakom leczonym między innymi na nowotwory.Zapobiega wymiotom i zgadze/refluks/Przyśpiesza opróżnianie żołądka i jelit.ale waż 09.2010 Ludzka albumina albunorm 20% roztwór do infuzji 05.2013 info na pw.
-
Hmmm Zadzwoniła do mojej Agnieszki obecna właścicielka spanielki z płaczem.Otóż zadzwoniła do niej babka z fundacji/rozumiem że ta kóra suke przywiozła/ i najpierw miło zapytała jak się sunia czuje itp., a za chwilę jak usłyszała że suka nie jest wysterylizowana zmieniła ton na chamsko władczy i zaczęła straszyć kobiecinę że jak w ciągu 3mc nie wysterylizuje suni ,to przyjedzie i ją odbierze itp. Kobieta tłumaczyłą jej że pies chorował i musiała dużo pieniędzy włożyć w jej leczenie, szczepienia i nawet gdyby chciała ,to nie mogła tego zrobić z przyczyn oczywistych.Od kiedy do sterylizuje się zwierzę chore? A na chwilę obecną ma ograniczone wydatki / i nawet Ja rozumiem że nie musi się obcej osobie tłumaczyć jakie/ i być może przez najbliższe 3mc nie będzie mogła tego zrobić, bo wydatek rzędu 400zł rozkłada ją finansowo.Suka jest kochana ,zadbana. Bardzo związała się z kobietą. Ma ogrodzony teren do wybiegania się i siedzi już tylko z jednym psem, sunią, bo 3-ci piesek właśnie odszedł.Ja się pytam na jakiej podstawie koleżanka z fundacji zachowuje się w taki jak opisany przeze mnie sposób? Kobieta wzięła dosłownie zdziczałe zwierzę i zrobiła to z miejsca. Suka demolowała, załatwiała się tam gdzie stała albo tam gdzie weszła czyli np. na kanapę , kilka nocy było przez nią nieprzespanych i mimo to ludzie nie stracili cierpliwości jak to bardzo często bywa i jej nie oddali zasłaniając się nie daniem sobie rady. Takie osoby jak ta kobieta powinny być w sposób szczególnie wyrozumiały traktowane i skoro mogła wziąć sukę w tak strasznym stanie i jakoś nikt nie miał żadnego ale, to nagle teraz kiedy jest postawiona w miarę na nogi i stabilna psychicznie/choć ma jesze jakieś ataki nadpobudliwości/ koleżanka z fundacji dzwoni z jakąś mega chamską pretensją i zastraszaniem. Jest absolutnie nie do przyjęcia takie zachowanie. Po tem dziwne nie jest że ludzie nie chcą od fundacji brać psa żeby nie narażać się na kontakty z takim brakiem kultury, a przede wszystkim zrozumienia.Najlepiej jak by suka wylądowała w jakimś hotelu i tylko by się czytało na dogo że/ mega zadłużona, problematyczna spanielka potrzebuje wsparcia, bo tonie w długach/ bo komuś się myśleć nie chciało. Z ludzmi się rozmawia , a nie tylko mówi do nich traktując ich przy tym obcesowo jak potencalnego rozmnażacza.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Normalnie nic tylko się wkurzyć na dogo.2dni nie mogłam go otworzyć, a teraz nie ma stron, nie wchodzą foty i ogólnie masakra.Tytek dobrze, jacyś chętni się pojawiają ale cały czas to nie tacy ludzie jak bym chciała. -
[quote name='Inez de Villaro']Powiedz Panu, że nie można psa zrzucać z kanapy, trzeba zrobić to bez dotykania psa, głosem, u nas było tak samo z bulwą, pogryzł męża, szkoleniowiac podał nam kilka zasad. Trzymam kciuki.[/QUOTE] Oni wiedzą że to czubek i trzeba z nim ostrożnie.Kolegę poniosło.Mam nadzieję że im cierpliwości wystarczy ,bo Ja sama z nim długo musiałam wypracować jakąś normalność.Bombek bardziej impulsywnie reaguje na facetów.Mega potrafi olać jakąkolwiek komende.Stanie i będzie obserwować ,coraz bardziej wkurzoną osobę, próbującą na nim coś wymóc.Najlepiej ze smaczkami ((: Zje a i owszem i zrobi co mu nakażesz, ale tylko do momentu w którym wie że coś masz mu do zaoferowania.Po tym cmoknij się(: W sposób oczywisty każdego oleje. Jest strsznie uparty, sprytny i spostrzegawczy. Jego nabrać się tak normalnie nie da.No i jeszcze żeby podziękować za nakazy dziabnie typ, a co może((:
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Doleczyć się nie mogę, bo biegam przed świętami jak dzika.Podejdę do wetki przed sobotą/ jak się wyrobię/(: i podam nazwę leku. -
No nic Bomba narozrabiał.Złapał za rękaw pana domu jak ten chciał go zrzucić z kanapy i szarpał.Kolega się przestraszył.No ale on właśnie tak ma i trzeba z nim o lepsze zachowanie trochę powalczyć.Zobaczymy jak, to będzie dalej.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]Asiaczku 'prykaz' mam z przyczyn oczywistych.Ale wetka dała mi z zapasów/lek ludzki/ inny lek.Ponieważ nie ma 100% że to zatrucie, to stwierdziła ze powalczymy z nadwrażliwością i dał mi kilka tabsów /3/na eS czegoś/ kurde odczytać nie mogę/Sirc?? hmm Dałam Tytkowi jedną i miałam obserwowaqć reakcję.Rozwolnienie zniknęło w tempie natychmiast/działa od30min po podaniu/ aż byłam zdziwiona, za to zwymiotował /nad ranem/ale to podobno była reakcja na ten lek.Lek przy nadwrażliwości spowalnia perystaltykę jelit przy podrażnieniu i zatrzymuje w ten sposób biegunki.Dała mi 3tabsy bo to jest silna chemia i trzeba uważać.Kupa po jednej tabletce od razu ładna i dzis Tytek je i załatwiał się normalnie.Szok co (:jak można dobrać leki i to takie których nie tzreba dawać przez iX dni i przez to nie zatruwa się organizmu zwierzaczka.[/FONT][/COLOR] -
Bombat jest zmartwiony ,niepewny, prawie nic nie zjadł i się awanturuje.Tzn reaguje impulsywnie na komendy itp. Podlewa hmm _: drzwi wejściowe??? Jestem zdziwiona.Skacze po fotelach i patrzy na drzwi.Spacerek oczywiście na zasadzie /Tu uwzględniam myśl Bombsona"mam coś co mnie ogranicza na smyczy/ zero posłuchu.Ale się pzrecież nie spodziewaliśmy jakiś "drastycznych" zmian w tej materii.Ludzie są fajni.Wątek czytają((: hehe w razie czego krytykować nie będę. Przyedytowałam ,bo już za nim tęsknę:_ i oczywiście się martwię czy mu się przz psyche na coś nie rzuci.Ale to wszystko dla jego bezpiecznej przyszłości.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Kupa brzydka,Bombat dziś nocuje w/ mam nadzieję nowym domku.Jest mi smutno i jeszcze się źle czuje.Może jak tej energii nałapię to mi przejdzie. -
[COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]No nic został w nowym dla siebie domku, ale nie chciał.Wychodziłam to pchał się do wyjścia.Trochę mi smutno ale coż.Jutro zadzwonią do mnie jak nocka im zeszła.Draka była.Bombat jest bezpardonowcem i pogryzł się z suką, z tym że jak się go uspokoi i drugi pies nie wykazuje chęci odwetu, to nie rzuca się po raz kolejny.No może czasem.Mam nadzieję że dadzą sobie z nim radę.Znajoma jest bardziej zdecydowana od swojego faceta.Bombat jest ciekawski i wygodnicki i trochę się zastanawiam czy jak wskoczy na łóżko i koleś będzie go chciał zwalić, to czy ten go nie przyatakuje kurde.Andrzeja czasem dziabie w nogę:lol:[/FONT][FONT=Times New Roman]Kurde &^^** Nie wiem dlaczego ale nie mogę zaznaczyć żeby mnie /zapamiętano/ i mnie wywala ze strony a po tem mam takie oto dziwne literki.[/FONT][/COLOR]
-
A Ja to się dopiero denerwuje.Zrobiłam listę/instrukcję obsługi czołgu.Dziś ok20 przyjadą po nas.Siedzą przez wickend w domu.Nawet lepiej że to za kilka godzin, dłużej z nim posiedzą.Oby im domu nie zdemolował.Mają stół przy podłodze co dla Bombka nie stanowi zadnej zapory ,bo jak mu odbije korba, to tylko przez niego przefrunie((: Oby nie.Mają kota i siedzi u nich pies matki.Suka.Zobaczymy ,ale draka raczej będzie na bank.No nic kupie sobie browarka na rozluźnienie.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Się kuruje i wykurować nie mogę.Tytus znowu ma rozwolnienie od 2dni.Brykam do weta po poradę czy iść po Nifuroksazyd eh wrażliwiec. -
[COLOR=#222222][FONT=Times New Roman]No ciut mi lepiej, ale cholerstwo mnie dusi jeszcze.Słuchajcie tzn(:czytajcie. Jest osoba chętna na Bombata i jutro Bombi jedzie do nowego domku. Nic nie pisałam ,bo czekałam na decyzję ,no i żeby nie zapeszać. Martwie się nie powiem, ale może będzie dobrze.To są moi znajomi.Bombat dobrze reagował na ich wizyty, więc znają szaleńca.Mówiłam że ma odpały, że może złapać za rękaw jak mu coś nie przypasuje, że nie słucha jak nie chce.Że chodzi po głowie, taranuje itp((:Wprawdzie akurat jak byli, to był grzeczny i jakoś na spacerkach nie szalał jakoś straszliwie/ no ciągnął ale to u niego norma/ , ale jak się zachowa na innym terenia ?? Zobaczymy, jak coś będzie nie tak, to wróci do mnie i tyle. [/FONT][/COLOR]
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Dam.Dopiero wróciliśmy.Byłam z nimi na wsi i załapałam się na zapalenie oskrzeli.Kurde ledwo dycham.Muszę poleżeć po wypadzie, bo się słabo czuję.Tytek dobija do miss Sprę wielkością i podbija serca swoim zachowaniem.Nauczył się dawać łapki w ciągu 1-ego dnia. Sam je podaje jak mu zakładam szelki taki z niego mądrala(:Może weźmie go babeczka z mojego osiedla.Byłoby super, tym bardziej że ona ma starą dużą sunię i naprawdę o nią dba.Przy tym jej cholera nie toleruje większości psów, a Tytusa polubiła od razu jak się spotkały.