Jump to content
Dogomania

Dżdżowniś

Members
  • Posts

    2781
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dżdżowniś

  1. Asiaczku ja mam płytki w części pokoju i on na nie sika.Folii nie kłade/kładłam/ ,bo wystarczy chwila nieuwagi, a ten już bryka z nią po pokoju i rozgryza.Wolę nie ryzykować że połknie kawałek.Nocka nam dobrze zeszła.Najgorzej że on zaczyna mi się do łóżka wpychać.Boksia śpi z nami ,Bombek też, jak uda mu się wpakować jak śpimy.Przy tym jeszcze kocia wchodzi i pakuję się na moją albo faceta głowę.I jeszcze tylko jego brakuje.Nie ma mowy, ale on jest taki namolny że normalnie nie mogę.: )) Poza tym przy jego powiększajacych się gabarytach może być dla kogoś problematyczne spanie z nim w łóżku.Hehe już to widzę.Pies zajmie 3/4 łóżka, a pańcia czy pańcio gdzieś w kąciku.
  2. [quote name='fioneczka']a dlaczego tu się sytuacja tak bardzo zmieniła ... DT został "sam sobie" ? idę wątek poczytać od początku ale może wczesniej mi ktoś odpowie ;)[/QUOTE] Hmmm, bo ktoś dziwnie myśli? Ostatnią karmę dla niego dostałam na początku grudnia zeszłego roku.Germa w którymś momencie przestała odbierać telefony ode mnie, a na maila odpisała prawie po miesiącu.Najwyraźniej wychodzi z założenia jak zreszta każdy kto nie chce się z czegoś tłumaczyć, że jak się o czymś nie mówi czy nie pisze ,to tego nie ma.Ja nie będę czekać na czyjąkolwiek łachę.Idiotyczne tłumaczenia mnie nie interesują.Nie mam czasu na brednie.Jest jak jest i tyle. Co do ogłoszeń, to przestałam go ogłaszać na portalach, po pojawieniu sie kilku bezmyślnych chętnych.Doszłam do wniosku że nie chcę aby poszedł do zupełnie obcych ludzi, kórych nikt z mojego otoczenia nie zna.Domu dla niego szukam razem z grupą znajomych.Pomagają mi również dziewczyny szukające domów dla psiaków z vivy i PdZ.Bombat jest specyficzny.Nadpobudliwy i nie każdego będzie słuchał.Może mieć nawrót choroby i potrzebuje naprawdę zaangażowanego, asertywnego i mega odpowiedzialnego domu.Muszę wiedzieć na 100% że gdyby coś się stało, nikt go nie uśpi z powodu braku kasy na ewentualne leczenie/ albo co gorsza nie bedzie chciała go leczyć/ i że osoba która go weźmie będzie na bierząco monitorować jego stan zdrowia jak i przestrzegać zaleceń żywieniowych.Musze mieć możliwość stałego kontaktu z ewentualnym domkiem, a w wypadku gdyby to były zupełnie obce osoby mogłoby ,to być niemożliwe.
  3. Asiaczku, wiem że nie namawiasz.Sama o tym myślałam, ale po tym jak musiałam na nim leżeć jak już była potrzeba trzymania go i to bardzo, to normalnie nie mogę.Słuchajcie, to jest tak mądry psiak że szok.leci mu 14tydzień, a już umie robić na ręcznik,bo tak go uczę.Rozumie komendy typu na miejsce, leżeć : ) Tu akurat sama natura śpioszki powoduje, że pies kuma ,jak mu się od 5tej rano powtarza "śpimy typie" : )) Ogólnie nie oddam go do jakiegoś domu z budą.Pieruje takie coś.Będzie duży i to nawet bardzo 40 może 50 kg ale to jest mega nadający się do mieszkania piesio ,bo już teraz wie co może , a co nie .Wystarczy tylko pociągnąć moje nauki.Dogaduje się w stadzie.Wcale nie walczy o pierwszyznę.liczy na zrozumienie że jest szeniorem reszty w trakcie papu i psy mu ustępują.Pewnie ,zdarza się że przegina i jest reprymendowany, ale ogólnie to jest kumate bydlę i wie że są granice których się nie przekracza bez/ tak /w stadku.I to jest super. Będzie duży ale na bank bezkonfliktowy.Jest czujny ,ale już wie że Ja decyduję co można w domu.Jak szczeknie,to patrzy na mnie i zaraz na Bombsona ,bo ten z kolei w takich sytuacjach od razu ładuje się obok mnie i czeka na instrukcje ewentualnej akcji : )) co jest mega zabawne. Przyznam że czasem to wykorzystuję przeciwko mojemu facetowi , który wraca nad ranem. On na palcach pod drzwi wejściowe i klucz w zamek wkłada mega cicho, ale nie dla psów. A Ja nasłuch i tylko powiem szeptem do dziabągów "Kto to ?" i jest alarm wielooktawowy : )) hehe ale mam ubaw, a jaki sąsiedzi.
  4. M&S Tam na fotach jeszcze panna Zygi się wyleguje na kaloryferach i łóżku z psami.Plaskata nie jest, ale za to nadrabia tłukąc psy z plaskacza.: )) ania shirley 100 doszło Bombson dziękuję. Zaraz jakoś ogarnę od nowa jego finanse i napiszę do modzi, może mi udostępni pierwszą, skoro kapsel zostawiła wątek psa na pastwe. Chyba tak można.Zobaczymy. Czyli na dziś Bombek ma od: aida 300zł ania shirley 100zł akucha 150zł --------------------------- 550zł
  5. aida wielkie dzięki doszedł 300zł Zrobie chłopakowi duuże zakupy : )) Ponieważ nie mam dostępu do pierwszej będę w normalnym poście wpisywać ile i kto wpłacił jak wstawiać paragony na bierząco. Dziewczyny Bombson dziękuję : )) wstawię jego foty z Tytusem.Wyglądają mega zabawnie.
  6. Dziś pobudka skoro świt.Teraz sama biegam na badania: )) Nocka dobrze, kupa nawet dobrze wyglada.Co do podawania wody w strzykawce Asiaczku.Wiesz na pewno by się przydało go nawodnić ,ale on już tyle wycierpiał.Ja go na siłę poiłam i karmiłam i jest mi go szkoda dalej tak zmuszać.Nie chcę w psie jakiś lęków utrwalać.Tym bardziej ,że on jak widzi strzykawkę to spyla.Tragedii już nie ma, trzeba czekać aż organizm dojdzie do równowagi.Dostaje probiotyki, zamówię zestaw witaminek,akurat muszę zakupić karmę dla reszty stada, to i dla niego od razu będzie i musi być dobrze.A tu właśnie reszta mojej ekipy z którą przyszło żyć Tytusowi.Bardzo fajnie się dziabągi dogadują.Jak Tytek był w ciężkim stanie to Bombek spał z nim na posłaniu.Miss Sprę też. [url]http://www.dogomania.pl/threads/211835-Bombat-buldożek-francuski-prosi-o-pomoc!!!/page21[/url]
  7. Dzięki. ania schirley dostałaś pw? Bombatem zainteresował się znajomy mojej cioci.Ale tu dla mnie sprawa zmiany domu jest jasna.Miał psy i je rozmanażał.I dla mnie jest poza kandydaturą na dom dla niego.Oczywiście rozmawiałam bez ogródek.Więc pojawił się mikro foch i obraza.Ale czego nie rob się dla prawdziwej zasady. Ja z nim wódy nie piję :D Bomb też nie będzie:evil_lol:
  8. Właśnie wróciłam.Wyleciałam z psem i tylko wróciłam żeby go zostawić.Kurde, pies w takim stanie+ inne tymczasy + praca= tylko dla czubów/czubiar : )) Niestety krwi nie udało sie pobrać do analizy.Żyły cały czas w stanie kiepskim, do tego mimo wkłucia krew nie leci jak potrzeba. Krew jest gęsta, bo Tytek nie jest jeszcze tak nawodniony jak być powinien, więc nastąpił problem.Przy tym Tytus potrafi już się wywijać i mimo że na nim leżałam/on mnie znienawidzi/ to tak wykręcał nogę że nawet pól probówki się nie udało napełnić.Badanie przełożone na przyszły tydzień.Bardzo szkoda ,bo byłby pełniejszy obraz co mu podawać wspomagająco i na co.Natomiast USG odwołane.Wetka powiedziała że to nie ma sensu ,bo on wraca do zdrowia.Było podejrzenie zatkania jelit i tym podobnej przypadłości ale już nie ma.Wodę pije, ale jak na razie mało.Jest obserwowany przez niańka i ten nie widzi żeby się do michy rwał.No ale pije.Czekamy aż nadrobi straty.I wiecie co, jest wszystko żerny co jest super.Zjadł zmiksowany krupniczek, ziemniaczki z kurczaczkiem na poprawę perystaltyki i buraczka, a z Bombatem próbował jabłka.Tzn Bombson wpyla warzywa i owoce jak zły, a Tytus widząc, że starszy i doświadczony kolega jest rozsmakowany w owych sam postanowił spróbować.: ))I jak tu ich nie kochać.
  9. Już poszło : )
  10. :multi:Super, aż mi się cieplej zrobiło.Dzięki
  11. Noc dobrze, nawet bardzo.Zaraz zbieramy się do weta. Dziewczyny zapraszam na bazarek dla Tytuska.
  12. Kładziemy się spać.Kupa znowu wolna, ale je, już pije więc się jakoś strasznie nie martwię.Jutro porozmawiam z wetką jak widzi jego stan zdrowia i co dalej robimy. Optymistyczne Dobranoc wszystkim : )
  13. :roll:Dzięki.
  14. Winko bardzo dobre.Zasnełam bez nerwa: ) Ale do 3 oglądałam filmy i sprzątałam.Kupa go męczyła.Dziś już wszystko dobrze.Przetrzymałam go do 9 ze śniadakiem.Było popicie śniadanka wodą, mało ale było : )Zdrowieje.Jutro do weta z dobrymi wieściami.Oby mu się nie zmieniło.
  15. :sweetCyb::laugh2_2: Szczyt szcześcia .Ogłaszam święto narodowe.Napił się wody!!!:cunao::knajpa::BIG: Otwieram sobie wino.
  16. Całe jedzenie daje mu lekko podgrzane w mikrofali.Ryżyk cieplutki.Kurde, kiedy te niepokojące objawy znikną.
  17. Słuchajcie. Przykra sprawa. Germaine dała mi do zrozumienia że nie może wspierać Bombata skoro nie ma na niego wpłat. Cóż. Pies był " wspólny " u mnie ma DT hmmm. Najpierw go olało AB teraz Germa i zostałam z nim sama. Teraz jeśli ktoś chciałby wspomóc Bombata choćby kilkoma złotymi na karmę czy leczenie ,to już niech odzywa się tylko do mnie. W chwili obecnej pokrywam 100% jego utrzymania i leczenia jako dt. Muszę go zaszczepić. Mam nadzieję że się nie pochoruje. Nie wiem co dalej. Dobrze że nie mam takich " wspólnych " psów więcej.
  18. Kurcze ładnie chłopak dziś je, ale ma znowu rozwolnienie.Straszne nie jest, ale jednak jest i coś czuję że znowu zleci 20 dag Eh Wody standardowo zero.
  19. [quote name='Asiaczek']Fajnie się czyta inny tekst, niz ten "chorobowy":) Jeszcze pozaciskam, dobrze? pzdr.[/QUOTE] Pozaciskaj:lol: Jednak udaje mi się dziś" Nic nie robić " Słodkie maleństwo na maksa .Ma już ksywę/ Piszczała/
  20. Ja uczuć nie blokuję tylko myślę zdroworozsądkowo.Mam naprawdę małe miszkanie.I muszę mieć świadomość, że ktoś też jeszcze potrafi zadbać o zwierzaka nie gorzej ode mnie i oddaję.Ale nie ukrywam, że tęskni mi się do tych choler;) 2 tymczasy zostały do końca swoich dni. Staruszki były schorowane i tych nie mogłabym za skarby oddać. M&S ta cholera jest głaskana i przytulana non stop.I do tego stopnia się rozbestwił że piskiem wymusza branie na ręce albo na kolana :lol: Teraz trzeba nad nim popracować ,bo raczej 30-40kg maleństwa nikt na kolankach trzymał nie będzie.
  21. [quote name='Chiquita&DeeDee'] Jeździsz na interwencje? Podziwiam, ja jestem za słaba chyba, szczególnie jak przywiozłam mojego 2 psiaka, w stanie skrajnego zagłodzenia, zaniedbania i skatowania... Tydzień ryczałam, półtora roku walczyłam, żeby wyszła na psa.. nie wiem jak można to widzieć na co dzień.[/QUOTE] Jeżdżę. Przez mój dom przewinęło się naprawdę dużo zwierząt.I jednymi z najgorszych przypadków były sfilcowane do granic możliwości szhitzu i maltanka.Śmierdziały tak masakrycznie że szok.2 małe pieski zasmrodziły mi dokumentnie mieszkanie.Jedna nie chodziła i wszyscy myśleli że ma jakieś porażenie, a okazało się po obcięciu części tego runa, że nogi miała zblokowane tym kołtunem.Ogólnie były to zafilcowane szkieletory.Natomiast całkiem jie dawno pojechałam do lecznicy po psa z interwencji koleżanki.Piękny okaz asta.Mega grzeczne wielkie bydle i ciężko chore.ludzie od kórych go zabrano mieli w dee że pies przewraca się przy tym strasznie kaleczy i nie je. Nie widzieli problemu.Niestety okazało się że to choroba mózgu i trzeba go było uśpić.I mega mi było przykro bo był naprawdę piękny i taki kurde grzeczny.Eh
  22. Widziałam na fotach Twoje mikrusy i dziewczyn: ) Super ekipa.Moja sąsiadka chce mieć takie maleństwo, ale nie kupi, czeka aż Ja coś z interwencji przywiozę. Co z Tytusa wyrośnie hmmm Uszy duże klapnięte, pysk szczupły, no ale może nabierze fafli jak przytyje, z tym że głowa delikatniejsza. Grube kości łap z dość potężną stopą : )) Gruby ogon i cały w prążki czyli morengo.Piaskowe :lol: Co z tego wyrośnie to pewnie zobaczymy dopiero jak dorośnie.Mogę strzelać. Mixtura mixtury z labkiem mama, tata z corsiakiem ? Cokolwiek to będzie będzie duże i masywne sadząć po budowie.Zrobię mu nowe foty i wrzucę.Ocenisz sama :lol:
  23. : ) Tytek już przyzwyczajony do porannej, 5.oo, miseczki.Muszę zmienić te godziny ,bo chodzę jak duch.Poranek zaczeliśmy od przecierku z bozitą.Później będzie kleik ryżowy z rosołkiem i kurczaczkiem, a co po tym zobaczymy.Normalnie rozpisuje mu dietę : ) Wody zero.Ale teraz jak dostaje pół kroplówy może mu się ruszy? Poza tym zamówię mu indestinala suchego. Kumpeli pies dostaje po operacji. Ja będąc u niej w odwiedzinach wzięłam kilka granulek żeby zobaczyć czy Tytek zje .Zjadł i to ze smakiem. Puszki tej karmy są ewidentnie dla niego be.No ale cóż, niech je co chce, żeby tylko jadł.Już powinien ważyć ok 12-14 kg a waży 8,6 wczorajszy wynik.
  24. Jestem/śmy/ Właściwie z pracy. Zaktualizowane i foty i paragony są na miejscu : ) Wieści są dobre.Od dziś tylko po pół kroplówki do poniedziałku.Dostaliśmy też na wickend zastrzyki osłonowe i rozkurczowe ,a to ze względu na zgazowanie brzuszka. Ale : ) wetak była mega zaskoczona po zastanowieniu się kiedy on zaczął jeść.Zaczął jak wpadłam na cud pomysł, zakupu przecierków.I poszło. Zjada całkiem bezproblemowo, ale oczywiście w małych porcjach.Przecierki są super/za wszystkie nie ma paragonów ,bo sąsiadka postanowiła się dołożyć i kupiła mu kilka słoiczków, Tego nie wpisuję.Dziś zjadł;1/2 przecierku,rosołek z bozitą /2 płaskie łyżki stołowe,druga połowa słoiczka przecierku i 2łyżki ryżu, 1/3puszeczki 300g,kurczaka z ryżem+ rosołek : ) A co, można, można : )) Jestem meeega szczęśliwa, nareszcie: )) Wody zero, ale tak jak pisałam zaczęłam się do tego jakoś inaczej ustosunkowywać i nie panikuję.Wetka/ki, też ma wielkie oczy.Zaczął jeść znienacka.Nawet marudzi że nie takie papu chce.Ogólnie jutro będzie pierwszy dzień, od 17dni , nie iścia do weta: ) chyba żeby coś się działo. Mam zamiar zrobić sobie dzień w pidżamie z dziabągami.Tylko ciekawe czy mi się uda.
  25. [quote name='Asiaczek']Z rana takie optymistyczne wieści:) Rzeczywiscie "hydrozagadka":) Jakie plany jedzeniowe dla Tytuska na dzisiaj? Możesz mi wyslać te paragony na maila ([email protected]), ja je wstawie do najbliższego postu, a Ty potem tylko "Kopiuj-Wklej" zrobisz:) Bo ja do Twoich postów to nie moge wstawiać zdjęć... pzdr.[/QUOTE] Wiem już dlaczego mi foty nie wchodzą: ) Wrzucałam je z małego laptopa, a normalnie korzystam też z dużego kompa i tam nie ma problemu.Na tym g.... nawet foty na bazarkach mi się nie otwierają, a jak już to z /dobowym/ opóźnieniem. Ogarnę to później. Dobrze jest, plan jedzeniowy jest już taki.Przecierek jest wzbogacany wysokoenergetyczną Bozitą, kumpela mi dała dla niego na testa.Wpyla aż miło.Oczywiście porcje są małe, ale często podawane. Rosołek wypił.Mało ale zawsze coś.Organizm się rozkręca: ) Kamień z serca.Teraz już sama myślę że może wody nie tyka, bo papu mokre i kroplówka więc na teraz mu wystarczy.Zobaczymy.Oby bez sensacji.Dziś do weta na popołudnie idziemy.
×
×
  • Create New...