-
Posts
2781 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dżdżowniś
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tak. mnie też teraz na dogo coś ciągle zamula albo mnie wywala. Kurde oszaleje z tą jego przemianą materii.Kupa słaba.Robi po kilka razy w odstępach.Zupełna papka mimo podawania suchej.Przy intestinalu było tak samo, a przecież ta karma ma zagęszczacze i poniekąd działa jak smecta.Eh Ale teraz po szczepieniu zupełny luzik.Szaleje (: Je i ogólnie widać że mu nic nie dolega/oprócz problemów z jelitami.Zmasakrowała mu brzuszek ta choroba i naprawdę długo będzie dochodził do siebie. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Właśnie wetka kazała kupić normalną nie za dobrą karmę, a nie jakąś specjalistyczną.Jest młody i jelita powinny się szybciej regenerować i normalnie pracować.Przy karmach leczniczych można byłoby doprowadzić do rozleniwienia jelit, a nam przecież nie o to chodzi.Zjadł worek intestinala i wystarczy. Dlaczego wetka kazała kupić "nie za dobrą" karmę ? Bo te lepsze mają więcej białka i glutenu i czegoś tam jeszcze, a przy podrażnionych i regenerujących się jelitach nie powinien jeść takich karm. Może być kurczak z ryżem albo ,jagnięcina.W składzie ma mieć probiotyk i na pewno glukozaminę itp.Dostał suchej puriny ale jakoś coś nieteges z nią.Lepiej przytolerował britta którego zjada miss sprę.Ciągle jej z michy kradnie.Zjadł też Bombatowej josery i nic mu nie było.Faktem, że to są karmy dla dorosłych i zawierają mniej białka itp.i może stąd lepsze przyswajanie. I właśnie wetka o tym mówiła.Ogólnie przyznam i to mnie cieszy że jest wszystkożerny. Dostaje warzywa z rosołu ,tak jak Bombi i zjada.Lubi chlebek i ogólnie resztki obiadowe.Pokombinuję i mu coś dobiorę.Może zamówię Britta dla szczeniorów.Na teraz dostaje Kartoniki Bozity i to wpierdziela jak dziki.Sucha karma byłaby fajnym uzupełnieniem i nie musiałabym już ryżu gotować eh problemy. Jest chętna na niego ale jeszcze czekamy aż zacznie wychodzić, a to za ok10dni tak na wszelki wypadek. -
Słuchajcie doznałam szoku.Bombatowi opadła i jakoś się zaciągnęła powieka do tego stopnia że wyszło mu oko z woreczkiem łzowym na wierzch.Myślałam że się uderzył i mu gałka oczna spuchła.Ale się zdenerwowałam masakrycznie.Odruchem wzięłam maść do oczu i mu zapuściłam. Po chwili wszystko wróciło do normy.Byłam u weta .Musiałam czekać do wieczora na kumpelę ,bo miałam umówioną wizytę z Tytusem więc chóralnie zostały zabrane.Nic się nie dzieje.Wetka powiedziała że operacje entropium mają swoje akcje w drugą stronę.Czasem tak się dzieje że śluzówka nadmiernie wysycha i gałka wychodzi.Masakra, ale to nie jest wina Czajki, bo z naciąganiem dolnych powiek nie przesadził.Pies ma kłopoty zdrowotne i to tak się robi.Na razie dostał roztwór/mala coś/ odlane z dużej butli, na to swoje schorowane ucho i krople z antybiotykiem na wszelki słuczaj do oczu.Ale normalnie szok miałam.....dosłownie szok.Przyszło papu dla niego.Zrobię uzupełnienie wydatków.Chciałam to dziś zrobić, ale po tej akcji z oczami nie byłam dosłownie w stanie. Mam fotki tylko zbieram się do wrzutki.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
lula2010 ale mi słodzisz (: Pierwsza aktualna.Tytek na -17 z groszami, ale mam jeszcze jedną receptę do wykupienia i jeszcze jedno papu zamówione,bo suche które dostał niestety mu nie podchodzi.Możliwe że po nim kupa źle wygląda.Idę jutro do sklepu z karmami może wysępię jakiś próbek dla niego.Wezmę też kilka karm po 20dag na próbę.No i za 3tyg jeszcze jedno szczepienie.Może będzie już w nowym domku? -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
JEST SZCZEPIONY!! Kurde nie zasnę dziś.Wetka powiedziała " trudno że kupa nie najlepsza, ale trzeba go już zaszczepić żeby nie było innych niespodzianek.Jeden guzek jej się nie podoba i jeszcze raz będzie go z p.chirurg konsultować.Ogólnie dobrze, szaleje, bryka, poszczekuje (: Poza tym koń mi rośnie w domu i musi zacząć się uczyć załatwiać na zewnątrz.Teraz normalnie będę go obserwować przez kilka dni i to tak konkretnie.Zresztą już się ze mnie śmieje mój facet że Tytus tylko piśnie przez sen ,to ja już lunatykuje: )) ale kurczaczki pieczone, dziwne nie jest jak się ze szczeniorem po 2x dziennie u weta siedziało na kroplowaniu w niepewności czy przeżyje. Muszę zaktualizować pierwszą.Tytek jest na ujemnej eh -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
No i słabo widzę dzisiejsze szczepienie z powodu kuposzczaka.Nie wiem czy wetka przy takiej luźnej formie zdecyduje się na szczepienie go.eh Ja oczywiście już mam paranoje chorobową że mu coś wyskoczy(: Muszę iść na terapię po tej traumie z nim((: hehehe -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Zdrówko dobrze tylko kupa słaba.Zrobiły mu się guzki odczynowe po tej masakrycznej ilości kroplówek i zastrzyków.2 z boku jeden w pachwinie i to takie konkretne.Nie powiem zdenerwowałam sie i zadzwoniam do wetki ,bo myślałam że wywaliło mu węzły chłonne co byłoby szokiem, ale całe szczęście luzik.Kurde już tyle czasu śmigam z tym biedactwem do gabinetu że mogłabym tam równie dobrze zamieszkać.Jutro przymierzamy się do szczepienia.(: -
Pierwsze wieści z DS.3dni była dosłownie masakra.Suka dał im popalić w każdy możliwy sposób.Nie mogła sobie znaleźć miejsca.Załatwiała się wszędzie.2nocie mieli z głowy.Na dziś jest już lepiej.Wychodzi do ogrodu i załatwia tam w większości swoje potrzeby, ale też wychodzi dosłownie co godzinę ,bo babeczka wzięła urlop z pracy żeby z nią posiedzieć.Ogólnie sunia tam zostaje i nie ma mowy o jakimkolwiek oddawaniu jej gdzieś dalej.Natomiast sunia nie ma, jak sugerowała książeczka zdrowia dana przez byłą właścicielkę, 1,5roku. Książeczka należała prawdopodobnie do szczeniora od niej, bo suka ma na bank 4lata i rodziła.To tyle na dziś.Za jakiś czas powinnam dostać foty.(: Czyli ogólnie miodzio i jeszcze większe UFF.Bo napiszę szczerze, że wiem co ci ludzie przeżyli po tym jak mi to cudo zdemolowało łazienkę i zaczęło wygryzać i wydrapywać drzwi od niej : ) )ale luzik hehehe
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tytus znowu ma rozwolnienie od 2 dni.Ręce mi opadają od sprzątania.U niego po chorobie wystarczy byle co żeby zaburzyć równowagę.Byłam wczoraj wieczorem u wetki, dostałam receptę na leki.Przy tym ta cholera coś sobie również wczoraj zrobił /w co to nie zostało zlokalizowane/Co najgorsze u wetki było w miarę wszystko ok..A jak wróciłam do domu, to ledwo stanął na podłodze zaczął skowyczeć i wył i skamlał całą noc przy każdym ruchu.Dopiero nad ranem przypomniałam sobie że mam takiego typowego psiego przeciwbóla i mu dalam . Kurde jak ręką odjął. Bryka aż miło(: -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
lula Linka nie działa (: -
No właśnie, ale u nas teraz pogoda taka niesolna (: Poza tym otex nie działa i ucho go swędz,i tak że bez intensywniejszego leczenia się nie obejdzie.Na początku przestało być tak intensywnie czerwone ale teraz jest z powrotem więc kropelki z antybiotykiem na bank, jak nie maść.Ma nawroty choroby uszu przy tym to zmaltretowane ucho jest jak zmięta kartka papieru i w te załomy włażą bakterie i stan zapalny gotowy.Podnosze mu sukcesywnie od czasu wirusówki odpornośc.Powinno i na te jego biedaczkowe uszy wpływać, to stymulowanie.Ostatnio faszerowałam go ?Immunodolem?chyba?, Płaciłam 70gr za kapsułkę, ale powinien dostawać Scanomune tylko że opakowanie kosztuje ponad 100zł na mc kuracji, a przy tych zakrętach Bombsonowego losu,i finansach z tym związanych, to raczej wole na weta zostawić kasę i papu dla niego.Eh A i 50zł doszło z Lubonia (: Dziękujemy: )
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[quote name='lula2010']super zdjecia,super psiaki:-)odwalilas(jak zwykle zreszta) kawal dobrej roboty:-)pozdrawiam,moje stadko rowniez:-)[/QUOTE] Jak Ja mam się dobrać do oglądnięcia twojej sfory? Grzebie i grzebie i nic ( : -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tak musze zainwestowa w aparat.Teraz nawet w swoim telefonie nie mam, bo mi zleciał, aparat zwarł i trzeba było go odłączyć. Żeby cyknąć foty muszę ładować starego fona i z nim latam za psami (: -
Zaraz podeśle.Plaskate dołożyły do operacji. Bombin (: Jest kosmicznie zazdrosny o szczeniora Tytusa, choć z nim robi gorszą rozpierduche niż Sprę w domu.Idziemy w najbliższych dniach do weta ,bo mnie niepokoi jego, wręcz obsesyjne wylizywanie i wygryzanie lewej stopy.Był już macany i oglądany i "niby" nic tam nie ma, no ale gdyby nie było ,to by nie wygryzał i nie wylizywał do stanu zrobienia bajora na prześcieradle czy podłodze.Bez wygłupów(:Andrzej się ostatnio dosłownie poślizgnął na jego ślinie.Albo drzazga albo fantom(:i Bombson musi iść na terapię : ))hehehehe
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i.imgur.com/113xE.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/3r3zn.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/7HBQa.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/Zlgxh.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/9tkiL.jpg[/IMG] No to macie.: ) Na kocio- psim narożniku się nie rusza, jak jest sam. Z Miss sprę rozrabia do granic możliwości.Co zresztą widać.tylko Bombson zachowuje statykę : )) -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i.imgur.com/YY4Da.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/6V0Z9.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/FWsqT.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/WioEa.jpg[/IMG] [IMG]http://i.imgur.com/jFt2N.jpg[/IMG] -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Tylko znajde kabel i będą foty.Kurde porównałam go z fotami wcześniejszymi. Tak na co dzień to się jakoś nie widzi, jak te cholery rosną. Przerósł Bombata, a był około połowe mniejszy od niego jak się u mnie pojawił :crazyeye: Będzie duży, bardzo duży.Możliwe że te witaminki zawarte w kroplówkach dały mu dodatkowego pałerka do wzrostu. Znam przypadek kiedy to szczenior, miniaturka pudelka urosła do wielkośći średniaka. Pies doznał skomplikowanego złamania łapki i dostawał preparaty witaminowe z wapniem w większej ilości.wet mi powiedział że w wieku szczenięcym nie jest to bez znaczenia, takie turbo doładowanie witaminkami i pierwiastkami. Suplementy zawsze wpływają na rozwój : )) Oby Tytus w doga się nie zamienił : ))hehe Dziewczyny i chłopaki zbieram jeszcze na karmę,weta i szczepienie dla Tytusa. -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
[quote name='*N.']Boże, co za ludzie z tamtego DT !! Mój narzeczony skomentował to krótka "co za wieśniaki..." Trzeba być debilem, by zaproponować pieskowi DT i się nim nie zaopiekować! Ciekawe co by było z psem który u nich byłby na DS, skoro się nie potrafią zaopiekować na tymczas :/ W dodatku fakt, że wychodzili z nim na dwór... BEZMYŚLNOŚĆ! Jakieś zacofanie i ciemnogród! Biedny szczeniak trafił w łapy neandertalczyków, którzy się pewnie połasili, bo "zobacz jaki szczeniaczek piękny, weźmy go, weźmy! " Ale czytam aktualne informacje i widzę, że wydobrzał (: Bardzo mnie to cieszy! No i duży już, hehe. prawie 10kg., a mój szczeniak 4m-cy waży ok 4,5kg, więc jest różnica ;D Fajnie, że jest już lepiej w zdrowiu, bo z początku wyglądało to tragicznie!! Gratuluje siły i samozaparcia, dążenia do celu, cierpliwości, wiary i nadziei, ja bym chyba nie wytrzymała, bo nie umiem tak patrzeć na cierpienie pieska, który przeżywa katusze : ([/QUOTE] Trafił do mega bezmyślnych bab, które jeszcze próbowały zrzucić winę za jego stan zdrowia na mnie.Dała byś radę leczyć tak chorego psa.Trzeba faktycznie się zaprzeć i nie ulegać załamaniu,bo pojawia się gdy zamiast poprawy,pojawia się pogorszenie stanu zdrowia psa. Nie byłam pewna że wyzdrowieje. Miał już apatię i się nie ruszał. No ale żyje.Jest ozdrowieńcem i przybiera na wadze, co mnie ogromnie cieszy.Teraz waży ok 10kg ale powinien ważyć ok12 nawet14kg. Kurde wrzuce foty.Jest taki super że normalnie eh...(: I tak mega mądry że nie może trafić do kogoś, kto ma dziwne wizje wychowawcze psa. Uwielbiam go ugniatać: ) ) bo jest taki mięciutki hehehe No i rośnie i rośnie i rośnie.....: ) )hehehe -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
Spanielka dopiero wczoraj w nocy domek znalazła.Akurat jak ostatnie pw wysłałam wywaliło mnie z dogo /was pewnie też i zero możliwości wejścia aż do tej pory.Przerwa techniczna. Tytus juz dobrze.Waży 9,8kg Przybiera na wadze: ).Można go niedługo zaszczepić.Ogólnie jestem szczęśliwa że udało się go uratować.Słuchajcie, brakuje kasy na zapłacenie weta,jedzenie i szczepionkę.Może ktoś wspomoże Tytusa.Już mu szukam domku, ale muszę go zaszczepić. Musze mieć pewności, że nic złego się z nim nie będzie działo.Ma na koncie ok 120zł ale to za mało żeby wszystko opłacić.Teraz dostaje INTESTINALA i puszeczki. Intestinala kupiłam za swoje 65zł 2kg,opakowanie i tego nie doliczam do jego wydatków.Cóż w końcu sama go sobie wziełam na głowe.Ale może ktoś go jeszcze wspomoże za nim znajdzie domek. -
Wczoraj trafiła do mnie ok 1,5roczna żółta spanielka.Była już umówiona osoba na adopcję ale na dosłownie godzinę przed przyjazdem psa wysłała sms że jej nie chce.Napomoc! sunia siedzi u mnie w łazience.Mam w domu 3psiaki i ona jako 4 nie może u mnie zostać.Tym bardziej że jeden z moich psów agresywnie na nią reaguje. Jest domek i oby jej nie zwrócili.
-
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
A my dziś do weta na popoudnie .Zważymy się i porozmawiamy o następnym szczepieniu.To zrobione poszło w "gwizdek" -
Tytus po parwo z intoksykacją znalazł kochający dom
Dżdżowniś replied to Dżdżowniś's topic in Już w nowym domu
No kurde,przywieziono do mnie cocer spanielkę.Miała już chętną osobę, więc myślałam że luz, a tu niespodzianka.Babka zadzwoniła że jej nie zabiera i to na godzinę przed przywiezieniem psa, kurde planu B nie było. Biegałam z moją Agą po znajomych i udało się ja umieścić u sąsiadki. Ale byłaby skucha gdyby się nie udało. Już chciałam na dogo szukać pomocy. Kładziemy się spać z elementem psim.Ale jestem padnięta. -
[quote name='fioneczka']no ja już sobie wcześniej przeczytałam tak pi razy drzwi ... rozumiem że Fundacja SOS BOKSEROM też nie pomaga już w utrzymaniu psiaka (wcześniejsze FV oni płacili) qrcze szczerze powiem że sytuacja jakaś taka dziwna ... no ale nie wnikam już, odpowiedź na moje pytanie mam[/QUOTE] Germaine " jest " fundacją sos bokserom.I nie ona płaciła tylko " wszyscy" się na niego zrzucali.Trudno.Sytuacja jest przykra dla mnie.Nie powinno tak być, że jak nie ma wpłat na psa ,to się go olewa i nie widzi się powodu do odpisywania na maile czy sms.Zabrałam go ze schroniska według wspólnych ustaleń.AB czyli lavinia olała psa ,bo...nie może się wtrącać w jego leczenie itp.Teraz mnie germa wystawia, a raczej psa. Jestem wkurzona ale w pompie .Poradzimy sobie. Często widzę na dogo że niesnaski i małostkowość są na tyle ważne, że pies stanowi tło do kretyńskich, bezmyślnych działań.A tak być nie powinno.Nie powinno też tak być żeby się wozić na pomocy zwierzakom,bo to jest mega nieuczciwe, a i takie osoby tu się widuje.Eh lula2010 Nie wtrącasz się i masz rację.Bombat jest specyficzny i naprawdę nie jest to pies dla każdego.Tak jak na pisałam,on nie posłucha byle pańciostwa.Ma swoje akcje i nie chodzi grzecznie na smyczy.Pracuję nad tym ale on należy do niereformowalnych przypadków: ))Można zaliczyć glebę na chodniku czy teraz na lodzie. Wystarczy chwila nieuwagi.Ale i tak jest mega kochany i tyle wycierpiał że można mu ,prawie , wszystko wybaczyć.Prawie ,bo jest ciężki do innych psów .Nawet na sukę potrafi się rzucić i to jest taki choler że nie odpuszcza.