Miałam dziś telefon o Blekusia... Zadzwonił Pan, który zapytał czy aktualne itd, pan wolno dość mówił, po czym zapytał, czy może przekazać słuchawkę bratu który się jąka. Drugi Pan faktycznie mówił bardzo powoli, troszkę ciężko było go rozumieć, pan cały czas mówił, o rozluźnieniu i wdechu itd, odpowiadałam na pytania, potem pan podziękował za rozmowę. Powiem szczerze że aż mi się smutno zrobiło, bo pewnie wiele osób myśli ze ktoś z nich żartuje, odkłada telefon itd, a ten brat na pewno sie stresował. Potem napisałam do tego pana smsa, że podziwiam go za tą rozmowę i tak dalej, pan podziękował i napisał, że jest bardzo ciężko ale jest to wszystkiego warte... ech