Jump to content
Dogomania

Selenga

Members
  • Posts

    6680
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Selenga

  1. kolejne ogłoszenie Agusi na allegro: [B][url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=518566270]Ach te uszy! Tylko się zakochać - sunia dla Was (518566270) - Aukcje internetowe Allegro[/url][/B]
  2. [quote name='Gosiapk']Czy projekt pod nazwą: Strona internetowa dla przytuliska, już się rozpoczął? :cool3:[/quote] Rozpoczął się i jest prawdopodobne, że do końca weekendu się zakończy, przynajmniej na tyle żebyście mogły się wypowiedzieć co przydałoby się jeszcze dodać. Przykro mi, że to tak długo trwa, ale ja mogę to robić tylko w czasie wolnym od pracy, a tego niestety bardzo mi brakuje. No ale wykorzystałam święta i te wszystkie wolne dni i chyba mi się uda w końcu skończyć.
  3. Kochana, jak dobrze, że się odezwałaś :) Ostatnio właśnie myślałam o Was - co słychać u Miciuni, jak sobie żyjecie. Bardzo się cieszę, że wszystko jest dobrze i życzę Wam żeby było jeszcze lepiej :loveu:
  4. A tak właściwie to co Dyziek jeszcze robi w dziale "do adopcji"??? Nie powinien już szczęśliwie przenieść się do działu "Już w nowym domu"??
  5. Umówiłyśmy się dzisiaj z p.Teresą na wspólny spacer i Żuczek zobaczył mnie dzisiaj po przerwie od soboty. Ależ on się ucieszył :) Najpierw poczuł nas z Guzikiem w windzie, leciał do wyjścia i piszczał, na zewnątrz szukał nas gorączkowo, a jak mnie zobaczył to oszalał ze szczęścia. Obleciał mnie naokoło kilka razy co spowodowało, że zostałam związana linką. Pani Teresa odpięła go i dopiero zaczęło się szaleństwo.Nie zrażało go nawet groźne warczenie i kłapanie zębami Guzika-zazdrośnika. Ale jak p.Teresa zaczęła dopieszczać mojego zazdrośnika, to Żuczek przerzucił się na odganianie Guzika od SWOJEJ pani. W końcu jednak dwa zazdrośniki się dogadały i pobiegali sobie obaj luzem. Przy okazji Żuczek pokazał co potrafi - obszczekuje ludzi jak jest puszczony luzem. Oczywiście jak jeden to i drugi, więc byłyśmy zadowolone, że niewiele osób się kręciło przy bloku. Żuczek nie chciał za nic wracać na smycz, więc p.Teresa umierała ze strachu, że on gdzieś poleci i się zgubi. Na szczęście maluch wracał grzecznie na moje wołanie i gwizdanie. W każdym razie chłopak już się zadomowił u p. Teresy na dobre, nawet obszczekuje gości. Ale niestety obszczekuje też koty, więc rezydenci są obrażeni na p. Teresę za sprowadzenie takiego nowego domownika. No ale to dopiero tydzień - obie mamy nadzieję, że to im przejdzie i będzie zgoda w domu
  6. [quote name='luka1']czy sytuacja jest na tyle klarowna że mozna zmienić tytuł?[/quote] [B]TAK, luka1, można zmienić tytuł.[/B] Rozmawiałam dzisiaj z Panią Teresą i powiedziała, że nie odda Żuczka za nic na świecie :loveu: Umówiłyśmy się zaraz po świętach na podpisanie umowy adopcyjnej. Żuczek kocha Panią Teresę bezgranicznie i Pani Teresa Żuczka też. Problemy oczywiście są, bo Żuczek nie chce zostawać sam w domu, skomli i drapie drzwi wtedy. A zostaje bez Pani Teresy tylko na krótko, tyle ile potrzeba żeby zrobić zakupy na "bazarku" przed naszym blokiem. Poza tym wczoraj Żuczek został zaatakowany przez kocurka. Trochę się wystraszył, trochę oddał, w każdym razie kotłowanina była. Ale Pani Teresa uważa, że to jest kwestia czasu i że nie jest to powód żeby Żuczka oddać. Przylepa z niego straszna, więc wcale się nie dziwię, że tak zupełnie zawojował Panią Teresę. Boi się jeszcze nowych ludzi, nowych dźwięków, nowych miejsc, ale jak Pani Teresa jest w pobliżu to wszystko jest OK.
  7. Olena, jeszcze możesz chodzić ok. 9:00 w kółko naokoło bloku z Tusią i z aparatem :evil_lol: O tej porze p. Teresa wychodzi z Żuczkiem na spacer. Jak spadnie śnieg, to się mały będzie pięknie komponował na białym.
  8. Zdjęcia będą :) Umówiłam się z p. Teresą, że jak pójdę do niej z umową adopcyjną to zrobimy, więc wybierzemy się we dwie z Oleną. Ale weźcie pod uwagę, że teraz czas jest raczej na wizyty nie najlepszy, wszędzie przygotowania do świąt, a potem święta. A nie chodzi przeciez o to żeby wpaśc na moment, pstryknąć Żuczkowi (tak się teraz nazywa nasz Krecik) 2-3 zdjęcia i uciekać. Poza tym nie chcę się na razie Żuczkowi pokazywać, niech przyzwyczai się do nowej pani to wtedy nie będzie problemów. Myślę, że w weekend zorganizujemy jakies spotkanie. A w cześniej może się uda zaaranżować jakieś "przypadkowe" spotkanie Oleny z p. Teresą i Żuczkiem na spacerze. Myślę, że na razie to najważniejszy jest Żuczek i lepiej żeby pobył ze swoją pańcią a nie pomyślał sobie czasem że znowu wróci do innego domu.
  9. Agusia ma cały czas allegro, ale niestety nic to nie daje
  10. No niestety, po moim mailu pani więcej się nie odezwała
  11. Bazarek na Kacperka Słodki misiek,anioł,książka,psia miska-na leczenie Kacperka z wypalanymi oczami - Dogomania Forum
  12. Krecik u Pani Teresy jest prawie grzeczny. Piszę prawie bo niestety nasikał w przedpokoju (u mnie sikał w tym samym miejscu). I zrobił to bezpośrednio po spacerze, w czasie którego załatwił wszystko co trzeba. Pani Teresa wyszła do sklepu na chwilę i on w tym czasie właśnie nasikał. Może dlatego, że został sam z kotami? Poza tym kotka Pani Teresy bardzo się go boi, chowa się, nie daje się wziąć na ręce, jest obrażona. Krecik jej nie atakuje więc właściwie nie powinna się go bać, ale może to jest kwestia przyzwyczajenia i zaakceptowania nowego lokatora. Z kocurkiem jest OK, nie zaczepiają się, udają że się nie widzą. Do Pani Teresy już się przyzwyczaił, przytula się, pozwala się głaskać, przymila się i chodzi za nią. Zaakceptował też posłanko. Teraz wszystko w łapkach kici - jeśli ona go zaakceptuje, to Krecik zostanie u Pani Teresy na stałe. Pani Teresa jest bardzo zmartwiona zachowaniem kici, bo za nic nie chciałaby oddawać Krecika a jednocześnie zależy jej na spokoju koteczki. Ja ją rozumiem, bo też było mi bardzo przykro patrzeć na Dusię chowającą się po kątach :(
  13. [IMG]http://dogo.egonet.pl/fotki/dyzio/dyziek6.jpg[/IMG] [IMG]http://dogo.egonet.pl/fotki/dyzio/dyziek7.jpg[/IMG]
  14. Wieczorne wiadomości są takie: - Krecik był na spacerku, ale był tak przerażony zmianą sytuacji, ze nie bardzo się załatwił, raz siknął tylko i ciągnął do domu (pierwszy spacer z Oleną i ze mną też tak wyglądał) - na klatce schodowej wystraszył się dużego psa i jego właściciela, jakoś się uwolnił z obroży i uciekł pani Teresie - szczęśliwie drzwi się zamykają same, więc nie bardzo miał gdzie uciekać i udało się go zwabić do windy, ale nie dał sobie już założyć obroży, po prostu UWAGA! [B]gryzł[/B] Panią Teresę - po przyjściu do domu chodził za nią krok w krok, udało się mu naciągnąć nową panią na kotlecika, chlebek, kolejną parówkę....(cwaniaczek, ze mną takie numery nie przechodziły) - w końcu ułożył się przy nogach p. Teresy i śpi, od czasu do czasu sprawdza czy p.Teresa jest na pewno, przytula się i śpi dalej - żeby mu nie było twardo i chłodno, Pani Teresa podłożyła mu ręcznik - skoro woli na podłodze obok niej niż na posłanku, to niech ma chociaż trochę wygodniej - po stwierdzeniu, że koty Pani Teresy nie dadzą się ganiać, całkowicie stracił zainteresowanie nimi, udaje że ich nie ma - kocur, który syczał, groźnie miauczał i próbował Krecika nastraszyć, uspokoił się i śpi Powiedziałbym, że wygląda to optymistycznie :) A nam trochę smutno, brakuje tego śmiesznego pyszczka. Tylko Dusia jest szczęśliwa, bo wreszcie może swobodnie chodzić gdzie chce i jak chce. Jeśli chodzi o bazarek, to umówię się z Oleną żeby obfotografować fanty i wystawię w przyszłym tygodniu.
  15. Krecik został u Pani Teresy... Kocurek był wkurzony, koteczka zainteresowana. Krecik wystartował do kotki, ale ponieważ nie uciekła, więc zawrócił i udawał, że koty go nie interesują. Zjadł jedzonko przygotowane dla niego, zjadł jedzonko kotom, zjadł 3 parówki... Praktycznie nie wychodził spod mojej spódnicy. Ale dał się pogłaskać Pani Teresie. Będę jeszcze dzisiaj dzwonić do Pani Teresy. Trzymajcie kciuki... Chyba nie będę spała dzisiaj w nocy... :D Aha, i jeszcze coś. Dostałam od p. Teresy fanty na bazarek dla sochaczewskich zwierzaków - kalendarz i album na zdjęcia w starym stylu :) Mam wystawić bazarek?
  16. zamówione banerki: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-psiak-z-lancucha-ma-6-8-lat-zachowuje-sie-jak-szczeniak-pilnie-domek-123546"][IMG]http://dogo.egonet.pl/banery/brutus1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-psiak-z-lancucha-ma-6-8-lat-zachowuje-sie-jak-szczeniak-pilnie-domek-123546"][IMG]http://dogo.egonet.pl/banery/brutus2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-psiak-z-lancucha-ma-6-8-lat-zachowuje-sie-jak-szczeniak-pilnie-domek-123546"][IMG]http://dogo.egonet.pl/banery/brutus3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/krakow-psiak-z-lancucha-ma-6-8-lat-zachowuje-sie-jak-szczeniak-pilnie-domek-123546"][IMG]http://dogo.egonet.pl/banery/brutus4.jpg[/IMG][/URL]
  17. Muszę wam to opisać bo mały mnie tak rozśmieszył, że aż się popłakałam. W ramach relaksu włączyłam sobie płytę zespołu Sequentia z staroislandzkimi sagami czyli z Eddą - takie wczesnośredniowieczne melorecytacje skaldów islandzkich. No i mały najpierw się wystraszył męskiego głosu, chowając się pod moją spódnicę, rozglądał się gdzie ten facet co takim głosem głębokim tak dziwnie gada. A potem jak śpiewak przeszedł od recytacji do zaśpiewu, Krecik zaczął mu wtórować modulownym wyciem. Zna się chłopak na muzyce śrdniowiecznej :D
  18. Żartowałam z tą zmianą lecznicy :) Ja też do tej lecznicy nic nie mam, chociaż moja ulubiona pani doktor już tu nie pracuje, założyła własny gabinet. Ale generalnie lecznica jest w porządku, mają serce dla zwierzaków.
  19. No, 3 (słownie trzy) osoby nie mogły sobie poradzić z tym kurduplem :D
  20. Krecik właśnie wrócił od weta. Wrażenia z wizyty pewnie opisze Olena, bo to ona z nim była i z tego co mówiła dał chłopak popalić wszystkim :D Dostał tabletki na odrobaczenie, poza tym jest zdrowy, po świętach trzeba go zaszczepić przeciwko nosówce. Został oceniony na ok. 2 lata. Zastanawiam się tylko czy nie będzie trzeba zmienić lecznicy bo wet mówił też o wściekliźnie, a przecież on ma wściekliznę wpisaną w karcie i nawet nalepka szczepionki tam jest. Czy można ufać lecznicy w której wet nie umie czytać? ;)
  21. Cała przyjemność po mojej stronie, to na prawdę super pies :) Właśnie śpi słodko w guzikowym koszyku, pierwszy raz łapami do góry :)
  22. Krecik został wykąpany :diabloti: Spłynęła z niego czarna woda i martwe kłaki. Teraz jest puchatą kuleczką. Rano jeszcze wyczeszemy chłopaka i będzie cudo nie pies. I ten straszny agresor i gryzoń nawet nie kłapną paszczą :D On musiał mieć kiedyś dobry dom, bo doskonale wiedział o co chodzi z kąpielą. Co prawda zaraz po wyjściu z łazienki schował się głęboko pod tapczanem, ale długo tam nie wytrzymał, a jak wyszedł to po prostu szalał, tarzał się i rewelacyjnie bawił się przy dalszym suszeniu. Teraz śpi w koszyku puchaty, piękny i nieśmierdzący. Przy okazji Guzik też zaliczył kąpiel, tylko Duśce się upiekło :)
  23. [quote name='elmira']Pokrzepiające wiadomości.:) Selengo, ja przepraszam, że to piszę, bo nie chcę krytykować Twoich poczynań. Moze nie puszczaj jeszcze Krecika bez smyczy? A jak sie przestraszy jakiegos drobiazgu i zwieje? Oczywiście polegam na Twojej ocenie sytuacji, ale pomyslałam, że napiszę.[/quote] Teoretycznie masz rację, sama pewnie bym tak radziła każdemu. Problem w tym, że ja nie mogę prowadzić psa na smyczy. Sama chodzę o dwóch kulach i raczej dość kiepsko. Pies na smyczy to prawie pewne zaplątanie się i wywrotka. Dla psa to też nie jest dobre, bo robi 2 kroczki i potem musi czekać aż ja się do niego doczołgam. Jeśli pies ma być na smyczy, to ja muszę wtedy komuś głowę zawracać żeby z nami wychodził na spacer albo brał psa sam. No i tak mi Olena właśnie pomaga jak potrzeba. Ale bywa tak, że z psem trzeba wyjść już bo chce, wtedy nie mam wyjścia, musi być bez smyczy. Zdaję sobie sprawę z tego, że to ryzyko. Z tego przede wszystkim powodu nie oferuję DT u siebie, z wyjątkiem zupełnie awaryjnych sytuacji. Na szczęście mieszkam w takiej okolicy, że ryzyko można zminimalizować chodząc chociażby nie w stronę ulicy a w spokojne, zielone podwórka. Ale oczywiście wszystkiego nie da się przewidzieć, sama cierpnę na widok Krecika czy Guzika biegnącego w stronę trawnika oddzielającego nas od jezdni. Nawet wtedy kiedy wiem, że interesują ich tylko drzewka, które trzeba podlać.
  24. Właśnie rozmawiałam z sąsiadką, która była zainteresowana adopcją Nieśmiałka zanim jeszcze do mnie trafił. Widziała dzisiaj Krecika na spacerze i tak jej zapadł w serce, że nawet jego niechęć do kotów jej nie zraża. Bardziej się boi o to, że jej kocur może skrzywdzić Krecika. Jutro po południu podejmiemy próbę zostawienia Krecika u Pani Teresy. Jeżeli cokolwiek złego się będzie działo, to Krecik zjedzie kilka pieter na dół i wróci do mnie. A jeśli będzie dobrze, to Krecik będzie miał wspaniały dom, a ja go będę miała na oku i będziemy się widywali pewnie codziennie, a w razie jakiejś nieprzewidzianej sytuacji typu choroba Pani Teresy będzie miał zawsze u mnie miejsce. Myślę, że to by było dobre rozwiązanie :)
  25. Co się dziwicie Olenie, że się go boi - w końcu przyjechał do nas z renomą agresywnego, gryzącego psa, rzucającego się na każdą rękę jaka go próbuje wyjąc z budy, ma prawo dziewczyna bać się takiego agresora :diabloti: Tak jak napisała Olena, trenujemy z Krecikiem spacery bez smyczy. Pierwszy raz wzięłam go sama na spacer dzisiaj w nocy - tak sobie pomyślałam, że jak jest pusto i cicho, nic chłopaka nie wystraszy, to możemy spróbować. No i udało się :) Krecik pilnował mnie bardzo, mnie i Guzika. Jeśli nie widział przez moment (np. krzak zasłonił) któregoś z nas to leciał biegiem w stronę domu, ode mnie oddalał się tylko i wyłącznie w towarzystwie Guzika, a i to też co chwila się oglądał. Tak więc rano już bez większych oporów poszliśmy sami na spacer. A właściwie to opór był, bo Krecik nie lubi szelek, bardzo niechętnie podchodzi do mnie jak mam szelki w ręku i stosuje bierny opór przy zakładaniu. Ale na spacerek idzie bardzo chętnie. W nocy w domu już nic nie nabrudził, niestety rano obsikał narożnik na klatce schodowej - jeszcze tego go muszę oduczyć. Przy okazji spacerków okazało się, że Krecik to bardzo posłuszny i inteligentny psiak. Przejeżdżał obok nas pan na rowerze i Krecik rzucił się w pościg za rowerem, ale wystarczyło, że krzyknęłam "Krecik, nie wolno" i chłopka od razu zawrócił. Drugi rower już nie zrobił na mim żadnego wrażenia - nie wolno, to nie wolno. Ale tak jak pisała Olena - Krecik jest nieufny w stosunku do ludzi. Nawet Olenie, którą przecież zna od początku i Julii, mojej lokatorce, nie daje się głaskać. Podejść podejdzie, ogonkiem pomacha, ucieszy się, za Julię to się nawet chowa, ale głaskanie czy dotykanie to już nie, robi unik albo wręcz ucieka. A tak wogóle to jest pies idealny - jest posłuszny, cichutki (poza warczeniem na Duśkę to jeszcze głosu z siebie nie wydał), delikatny, rozkosznie się łasi do człowieka (zupełnie jak kot), inteligentny, czyściutki, nieabsorbujący (w dzień grzecznie śpi na swoim albo Guzika posłanku i nie zawraca głowy), do łóżka się nie pcha (na razie). [B]Nawet Duśkę przestał ganiać.[/B] Ziutka, na razie nic dla niego nie potrzebuję - jedzonko dostaje gotowane, RC jako uzupełnienie, ale co ta kruszynka tego zje? Kupiłam ostatnio właśnie worek karmy więc nam wystarczy. Chyba muszę mu szelki wymienić na obrożę, bo ich bardzo nie lubi, ale to będzie miał ode mnie prezent na gwiazdkę. Nie wiem jeszcze ile będzie kosztowała wizyta u weta, ale jakby co to mogę rachunek wziąć na was, tylko podaj mi dane - może jak powiem że rachunek na stowarzyszenie, to zostanie potraktowany ulgowo. Nie sądzę, żeby groziły w związku z nim jakieś większe wydatki, bo chłopak wyglada zdrowo, nawet sierść mu się błyszczy co się bardzo rzadko zdarza psom ze schroniska, w dodatku brudnym (nie kąpaliśmy się jeszcze)
×
×
  • Create New...