No nie, się zdenerwowałam trochę, chociaż z natury to spokojna osoba jestem, ale żeby przec nieudolność, biurokrację i obojętność urzędników ten biedny piesek musiał czeeeekać na swój lepszy los , to nie do zniesienia jest.
Dobrze chociaż, że Rufusik jest w dobrym przytułku, a nie np. na łańcuchu :\.
Czyli narazie to niewiele można dla niego zrobić jak rozumiem, bo nawet gdyby się cudowny domek znalazł to i tak psiaka nie można zabrać, bo jest dowodem w sprawie. Oj, przykre to :(.