:placz: :placz: :placz: To straszne.
Myślałam że uda się jakoś pomóc temu pieskowi.
Gdyby miał swój dom, to może psiakowi chciałoby się walczyć o życie, miałby też kto się nim opiekować i być przy nim.
A tak, co można zrobić.
Mam tylko nadzieję, że to jest słuszna decyzja tzn. że zrobiono WSZYSTKO żeby psu pomóc i ratować go. Ale jeśli jego stan jest beznadziejny a on cierpi to może nie ma innego wyjścia.
Przykre to bardzo.
Nie tak miał się kończyć ten wątek.