zachary
Members-
Posts
10125 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zachary
-
Gagato, wcześniej przeczytałam, że Ta starsza Pani ma już serdecznie dość swojej sytuacji i w każdej chwili/pewnie, gdy nadejdzie zwątpienie/ może się pozbyć zwierzyńca.Teraz czytam, że za namową pewnych pań, nie odda na fajne tymczaski wysterylizowanych suniek.O co tu chodzi? Czy te panie zastraszyły ją, obiecały wydajną, systematyczną pomoc materialno-finansową? Bo skoro ma tak małą emeryturę i 50 psów:crazyeye: to jak ona je utrzymuje??? Jakie to ma znaczenie: akcja, czy pojedyńcze wydawanie piesków?.Jeśli jest pomoc z zewnątrz, to tylko ten fakt się liczy, że ta niewłaściwa sytuacja ulegnie poprawie!!! Czy ktoś może ustalić dlaczego pani Roma, po wizycie pań z byłegoTOZ-u zmieniła zdanie?
-
Odrobinka, czyli pół pojemniczka...??? :mad:Neris, trzymajcie się ciepło.Te tony dobrych życzeń,myśli,energii muszą zadziałać.!!!Muszą, nie ma innego wyjścia!!!:loveu:
-
Już południe minęło.Czy Farcik ma farta???? i znalazł nowy domek???:loveu:
-
maleńka Lusia - ODNALEZIONA - .... i ma swój dom.
zachary replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Ja myślę, że Lusia pokochała L-F od pierwszego wejrzenia.Może jako swojego cudownego wybawcę z poprzedniego łańcuchowego koszmaru, może od razu poznała dobrego człowieka? Kto to wie? Ale pokochała.Dlatego uciekła z adopcyjnego domu, a wcześniej się buntowała, że L-F ją oddała i robiła demolkę.Wróciwszy do L-F odzyskała radość, ale na krótko.Po "powtórce z rozrywki" doszła w hotelu do wniosku,że nie ma co się buntować bo i tak ukochana pani L-F jej nie chce i tak musi być/.To tyle z punktu widzenia psa-Lusi. A z ludzkiego to: Już kilka osób powtarzało prośbę o bliższe szczegóły co do miejsca pobytu Lusi.Stwierdzenia, że przebywa pod Poznaniem nie można uznać za odpowiedź. Jeśli intencje L-F są szczere i uczciwe/ zakładam,że tak/, to naprawdę nie widzę przyczyny, dla której do tej pory nie odpowiedziała na to pytanie.Jeśli L-F ma swoje ku temu powody, to powinna je wyjaśnić.Dla jasności sytuacji,żeby nikt nie myślał,że L-F coś ukrywa. -
Wzruszająca historia psiej miłości-Kacper i Iga już w nowym domku!!!!!.
zachary replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Aniu-Tygrysiczko, nie martw się,Wlodi przecież napisał,że :"wtedy jeszcze był z nimi współlokator", czyli był, a teraz już na szczęście nie ma. -
Szarlotta, Kochani, przynajmniej w miarę dobrze się prezentuje.Jak zobaczyłam zdjęcia psa-wilkowatego, którego Kasia Strzelecka z Kociego Świata zabrała z nasielskiego rynku,to nie płakałam, a wyłam zalewając klawiaturę kompa.Łyse kości,a chora skóra potwornie pomarszczona.Schorowany,czym tylko można,połamany przez samochód i podpalony przez pijaków,gdy nie mógł się ruszyć.! I wiecie co, nad pieskiem litowała się tylko pewna Ukrainka, która przyjeżdżała raz na tydzień, dwa na ten bazar.Zrobiła mu budę z kartonu, dała coś jeść. Ale to było tuż przed wybawieniem.Wcześniej, był bity,kopany przeganiany i nawet inne psy na nim spały.Ludzie mówili o ponad 10 latach takiej... psiej gehenny. Przeżył po to, aby spotkać Kasię.Teraz jest pięknym emerytem o wspaniałej sierści i żyje, a Kasia się śmieje,że jest niesmiertelny.
-
No właśnie,mój piesio ma 8 lat/sunia też tyle/ i mam nadzieję, że będą z nami przynajmniej drugie tyle,jeśli nie dłużej.Mieszańce mają ponoć większe predyspozycje do długowieczności.I ja tak jak Asia, marzę jeszcze o wielkiej kudłatej suni/może być piesio/,ale dopiero jak za jakiś czas zbuduję mały domek/działka wielka przy lesie już jest/.Mój mąż się śmieje,że to będzie strasznie zapsiony i zakocony domek, więc to chyba będzie... luksusowa buda dla całej naszej menażerii.:evil_lol:
-
Podoba mi się ta walizka dynamitu:evil_lol:.To znak osoby walczącej, w rozmaity sposób:z życiem,ludźmi,którzy nie widzą dalej niż czubek własnego nosa i są pozbawieni tego cudownego daru jakim jest wrażliwość,czy nawet nadwrażliwość.Tacy ludzie najczęściej niestety są samotni,ale nie zawsze! Dorothy, z jakiej Ty jesteś bajki? Nie masz pojęcia jak ja Cię podziwiam. Na pewno finansowo będę Cię wspierać przy Szarlotcie.
-
Samoyed porzucony koło Białegostoku- pomocy! Kaj ma dom
zachary replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam kciuki!!! Może ta żona skruszeje, nie okaże się niewrażliwą egoistką i materialistką? Ostatnio, koleżanka z pracy powiedziała,że wzięłaby pieska / sunia bezdomna, malutka / do siebie, ale ma biały dywan w pokoju, no i na żarcie trzeba wydawać pieniądze, na weta...Kolce mi wyrastają jak słyszę takie podejście do naszych czworonożnych przyjaciół. -
Koci Świecie, nieśmiało chcę zapytać o Dziadka, biednego piesia z nasielskiego rynku.Czy żyje jeszcze, jak się miewa?. A poza tym, wielkie ukłony i szacunek za to co robisz!!!!!!
-
Czytam, czytam i tak się zastanawiam.Skoro zmarła właścicielka Barego była samotna, to w jakiś sposób na pewno rozporządziła swoim domem/testament/ a może też psem?.Nie chce mi się wierzyć, że dbała 9 lat o psa, a potem wiedząc, że odchodzi, nie pomyślała o nim?.Nie zapewniła mu godnej, spokojnej starości?Czyżby dom i psa zostawiła Skarbowi Państwa?. Czy jego buda pozostała na posesji i wrócił do niej zdesperowany, czy śpi na ziemi? Nie napisaliście o tym, tylko o garnku z deszczówką.Baruś, trzymam kciuki,żeby przecudowne cioteczki coś znalazły!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Dorothy, medal złoty, co tam złoty, platynowy!!!!! z człowieczeństwa. Ci właściciele hotelu, to niewyobrażalnie i potwornie źli ludzie, a na dodatek - należy się ich obawiać!? Jejku, gdzie my żyjemy?????:mad::crazyeye: Faktem jest, że gdyby więcej osób było takich jak Ty, mniej by było takich jak oni. Podziwiam Cię!!!! Trzymam kciuki, pomogę finansowo.
-
Połamany, wyziębiony, jak śmieć tydzień leżał w rowie.Wawa . ma dom!
zachary replied to Nicol's topic in Już w nowym domu
Tosiu,czy sunię też przygarnięto?:razz: -
Wzruszająca historia psiej miłości-Kacper i Iga już w nowym domku!!!!!.
zachary replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Kochani, jak tylko będziecie mieli wieści o kondycji uroczej pary w schronie, dajcie znać!!!!Czy są razem?,co z ciążą Igi? Jak znoszą zamknięcie?.Właściwie to dobrze,że są już bezpieczne.Jak się czuje Kacperek po brutalnym kopnięciu,czy nic mu trwale się nie uszkodziło? Jak czytam takie rzeczy,to pomimo spokojnego charakteru, zamieniam się w... :mad:i zrobiłabym porządek z takimi "ludźmi", w taki sposób w jaki oni traktują naszych czworonożnych przyjaciół.Zwrócenie słownej uwagi nic nie daje. -
Połamany, wyziębiony, jak śmieć tydzień leżał w rowie.Wawa . ma dom!
zachary replied to Nicol's topic in Już w nowym domu
Tosiu, a ciąg dalszy? Chociaż troszkę więcej tej cudownej historii.Ciut, ciut.Czy Rowcio nadal się dobrze miewa, czy ma przyjaciółkę sunię nieśmiałą? Proszę!!!!!!