Jump to content
Dogomania

zachary

Members
  • Posts

    10125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by zachary

  1. Ale kompania...Nie wiadomo, które żywe, a które sztuczne, takie słodziaki....
  2. No właśnie, Rudzi też ani śladu.....ech, brak słów, jedni się zamęczają aby pomóc jak najwięcej, a inni.....urodzili się bez serca i oczu....
  3. Tak....nasz Anioł przepadł jak kamfora....Może gdzieś siedzi w jakimś schronie, może u kogoś na podwórku, a może już za TM.....Tak bardzo się starałyście i to w takie koszmarne warunki atmosferyczne....Koosiek, jak będziesz kiedyś przejeżdżać obok Kosmatka, to zajrzyj, jak jego zdrowie i warunki życia.....
  4. Biszkoptowy kudłaczek....Moja miłość.....Mój nazywał się Biszkopt, a Ty- Bezik....że niby od bezy,hi,hi....
  5. [quote name='jaanna019']No to trzymam kciuki :) Oby to był TEN domek![/QUOTE] A jeśli to będzie ten domek, to zabierzesz go do kliniki Garncarza? .Ja ze świeżo zwiniętym z ulicy Ernim, zeszłam po schodach na Wesołej, choć czułam i widziałam,że się boi.Widać mój głos i dotyk były okey, skoro zszedł i wszedł, chociaż było to strasznie nieporadne i podszyte strachem.Przez pierwszy tydzień w Warszawie w nowym domu w bloku na parterze nie chciał zejść po kilku schodkach za ....nic....więc wyprowadzano go przez ogródek z balkonu -dwa schodki.Po tygodniu, śmigał po schodach normalnie jak widzący pies.Teraz już się przeprowadzili pod Warszawę, do własnego domu, ale też z kilkoma schodkami.
  6. [quote name='dreag']"Zwierzak" to lecznica w Białymstoku, na ul. Piastowskiej, tam jest dobra wetka dr Agnieszka, często korzystamy z jej leczenia:)[/QUOTE] No to czekamy, czy dzisiaj King dotarł do Zwierzaka?
  7. Nesca, a co tu komentować?....Oby mu się szybko wygoiło....I rana i psia dusza....
  8. Tak.....Pachcio już spokojny i wolny od cierpienia..... Pomyślałam sobie, przy okazji wspomnień walki o zdrowie i życie Pachcia, że ....to dziwne,że w tak wielkiej aglomeracji jaką jest Trójmiasto, nie było specjalistów, sprzętów, laboratoriów, aby go leczyć, badać, zdiagnozować....Dlaczego Aga musiała jeździć z Pachciem aż do stolicy? .....
  9. No to do ciotek w łódzkim trzeba uderzyć, przecież sporo ich tam....Dajcie spokój Asiorkowi....W taki mróz i śnieg miałaby przemierzać pół kraju....
  10. Rana po kastracji nie jest bardzo zaogniona?....Jesoooo, kiedy dziadunio miał ten feralny, koszmarny zabieg? Mój psiunio, choć też już miał swoje lata, w kilka dni po kastracji doszedł do siebie, a Baruś już tyle czasu?......
  11. Ufff...To dobrze.Teraz chwilę cierpienia aż się wygoi i już.Ciekawe, jak ona przetrwałaby te mrozy i śnieg, oj ciężko by było....
  12. Czyli King ma bliżej nieznane, chyba niedobre przeżycia, z kilku miesięcy....To pewnie wtedy doznał urazu oczu....Ale teraz, w te -20C ma ciepło i bezpiecznie.Super!
  13. Tak, wracajcie do zdrowia! A Negrusi ucałowanko i mizianko.Tylko dlaczego ona warczy na Twoich teściów?....
  14. Chyba w żadnym schronie nie miałby takiej opieki, jaką miał u Agi i Basi.Biegaj spokojnie Cudaku za TM, już nie cierpisz, jak ostatnimi tygodniami.I dobrze, bardzo dobrze...
  15. To tak jak z Ernim...Jak go znalazłyśmy to był szkieletem, więc od dawna porzuconym lub zaniedbywanym...Z ufnością przyjął naszą pomoc...Do dzisiaj wspominam tę chwilę, gdy go zobaczyłam w siarczysty mróz styczniowego poranka...A on zamiast oczu miał dwie krwawe plamy...
  16. Monia3a, można zadzwonić albo mailować.Wystarczy wejść na stronę kliniki dr Garncarza i się umówić.
  17. Ja też, tym bardziej,że idą zawieje śnieżne i duży mróz....Ufff, już będzie tylko lepiej.
  18. No, niezła terapia na koopkę! Teraz może będzie inaczej, lepiej....O... "Maluchu" noszony na rękach, nie przywyknij do tego!Hi,hi...
  19. monia3a, milcz! nie zapeszaj! tylko,żeby bezimienny już ...w końcu był Imienny! Trzymam kciuki!
  20. Czekam na wieści o Pachciu.Mam od dawna dziwne przeczucie,że on nie został do końca właściwie zdiagnozowany.Absolutnie nie jest to zarzut w stronę naprawdę oddanych opiekunek ze schronu ale wetów, którzy mieli z nim do czynienia.No chyba,że nie posiadali właściwego sprzętu, wiedzy, tak jak niestety bardzo często bywa.Pachcio, trzymam kciuki za ciebie!
  21. Za daleko, olga7.Mój nie oddalał się na chwilę. Z końmi tak, sam nigdy....Nie widział na jedno oko.Ifka pisała,że ten w BP błąka się od 2 lat, a mój zginął w maju...
  22. Ojej,żółty kudłacz....Miałam takiego ostatnie 8 lat pod opieką.Ganiałam do niego co tydzień 30 km, bo ruszyć się z miejsca swego pobytu nie chciał/stadnina koni i inne psy/.W maju zniknął...Powiedziano mi,że po mojej niedzielnej wizycie, w poniedziałek oddalił się do lasu....Uznali,że zrobił to, aby tam dokonać żywota....Tylko mnie na nim zależało, tylko ja go kochałam i on to wiedział.Tylko ja go czesałam, podawałam środki od kleszczy, robali, ale pozwolił mi na to, dopiero po roku przyglądania się...Jak wspaniale się cieszył na widok mego auta....Miał moją obrożę z adresatką.Prosiłam, aby sprawdzono, czy nie było wyłapywania psów w gminie.Tak bardzo mi go brakuje...Zostały mi tylko wspomnienia i zdjęcia
  23. Ciotki, spróbujmy rozruszać wątek Amokowi.Może zdąży zaznać troszeczkę ludzkiej miłości.Myślę, tak pesymistycznie o hoteliku lub płatnym tymczasie, i to konkretnie o Renata5.Co Wy na to?
  24. Oj, pomoc Amokowi idzie...jak krew z nosa...Smutno,że staruszek tak w samotności na schyłek swego życia, z ....kulą w czaszce, o jesoooo, jak to możliwe???
×
×
  • Create New...