-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
mru replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
no ja się zgadzam, nawet sterylka + wywóz do lasu, który zna byłoby lepszym wyjściem :/ w schronisku zamknęła ją na zawsze... anyway, oto jakie odnotowałam wpłaty na koncie :) 2011-09-20 mtf zalesie 25 2011-09-20 KARINA G. 50 2011-09-21 DAGA31081980 50 2011-09-21 BELA51 10 2011-09-21 VASCO 50 razem: [B]185 zł. [/B] -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zmienić ale na co? -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
u Kąska znów gorzej :( tym razem od sterydów... info z wczoraj. Nie mam dobrych wieści. Kąsek od wczorajszego wieczora wymiotuje i ma rozwolnienie. Dostał już środek na biegunkę, ale i tak jest problem, bo to prawdopodobnie po tych sterydach. Na szczęście pije i ma apetyt, ale i tak to wszystko przez niego przelatuje... Biedny jest bardzo. Wyników badania kwi jeszcze nie mam, będą jutro, dam znać, jak wypadły. zobaczymy, jak wyniki i jak będzie po zmniejszeniu dawki sterydu... -
cześć Rudy... trzymaj się, może się coś uda wymyślić :(
- 903 replies
-
- dom na resztę życia
- dom stały
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Korabiewice - pod skrzydłami Vivy. Wolontariat, adopcje, ogłoszenia!!!
mru replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Jestem pod wrażeniem fachowości tejże opinii, którą chyba lepiej by nazwać parozdaniową notatką. :roll: To chyba mówi wszystko o wiedzy osoby piszącej nt. tego miejsca. Tyle wie, ile napisała. Kilka lakonicznych zdań. bardzo podoba mi się stwierdzenie: "obecnie pracujące panie są przyjazne, pogodne i przede wszystkim – patrzy im dobrze z oczu" nie ma to jak profesjonalna i wyczerpująca ocena i rzetelna opinia :D bycie członkiem TOZU to nie taka znów zasługa, znam ot choćby 70letnie kocie karmicielki, które nimi są ;) a nie robią nic, tylko mają w razie co podkładkę, jakby ktoś się czepiał. trolling jak nic, w sumie szkoda czasu na dyskusje, każdy kto tam jeździ, zna relacje pracowników, wolontariuszy, zna te wszystkie historie... sobie nie będzie głowy zawracał takimi rodzynkami. -
stary chudy - ile jeszcze wytrzyma? :( aniołek nie żyje :(
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
właśnie nikt, zupełna cisza :( myślałam, że może ktoś go zobaczy... nawet nie tu, ale na fejsbooku... eh :( -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
mru replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
zatem podaję nr naszego subkonta :) [B]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/B] Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa a dopisek: [B]dla Helgi [/B] -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
mru replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
zdecydowanie Helga została oddana do schroniska w najgorszym dla niej momencie :( miała jakieś 5mcy i była półdzika (ale znała już życie w domu...) takie psy nie idą do adopcji. siedziałaby tam aż do śmierci (bóg jeden wie jakiej) - bez spacerów. jedna sprawa to psa oddać, ale druga to nie pomóc mu potem - przecież martyna mogła ją ogłaszać? szukać jej domu! prosić o pomoc, szukać jej jakiegoś miejsca... zbierać kasę? c o k o l w i e k ? na co liczyła martyna? :/ że co? na zdjęciach to może wygląda przerażająco, ale aż tak źle nie jest :) Helga nie gryzie, boi się tylko i cóż się dziwić, od paru miesięcy siedziała w boksie nie wiedząc, co się dzieje... nie wiem, co jeszcze napisać :( moment kiedy zobaczyłam Helge w schronie jest nie do opisania... [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/helga/DSC04374.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/helga/DSC04373.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/helga/IMG_3779-Kopia.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/helga/IMG_3784-Kopia.jpg[/IMG] a tu z kim? :) [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/helga/IMG_3783-Kopia.jpg[/IMG] [/CENTER] -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
mru replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
chce tylko powiedzieć, że Helga jest już bezpieczna, w hotelu. na razie tyle. -
stary chudy - ile jeszcze wytrzyma? :( aniołek nie żyje :(
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
strasznie jest biedny :/ nie wiem czy opiekunowie (jest na utrzymaniu lecznicy, myślę że przez tyle miesięcy kasa z gminy dawno się skończyła, oni tam dają jednorazowo) zdecydowaliby się na np. płatny DT choćby... ja tam bym się zgodziła, ale muszę zapytać. może to by był jakiś pomysł? fajnie, że ktoś zajrzał :) -
Psy z lasu. Hela i Rudy - co z nimi dalej będzie?!
mru replied to Agmarek's topic in Już w nowym domu
Piękny i słodki jest Rudy, czemu nikt go nie chce? :/ Helga jest na P. ... opis się zgadza :( to i źle i dobrze... -
tak jest :) brawo brawo!
-
Rokforowi założę wątek, macie rację, tu go nikt nie wypatrzy :( a ja mam długą relację z nowego domu Livki :D i zdjęcia!!! Witam, 2. września staliśmy się szczęśliwymi opiekunami Livki. Przyszedł już chyba czas, żebym napisała kilka słów o Livce. Wspaniała, mądra, przytulaśna, delikatna, radosna, spokojna. Od pierwszego dnia chętnie przebywała ze wszystkimi domownikami, pozwalała się głaskać i drapać. Na początku, gdy ktoś przechodził obok, podnosiła głowę, żeby zobaczyć co się dzieje. W tej chwili śpi spokojnie i rzadko coś ją potrafi rozproszyć. Livka piątego dnia zaliczyła porządną kąpiel, której początkowo się bała, małe strzyżenie i wizytę u weterynarza. Zbadał ją, przeczyścił uszy, obecnie jest odrobaczana. Nie mieliśmy z Livką większych problemów. Zawsze załatwia się na zewnątrz, nie niszczy mebli, podczas zabawy jest bardzo delikatna choć jak się rozbryka za bardzo, to trudno ją uspokoić. Jest strasznym pieszczochem, bez przerwy chciałaby, żeby ją drapać, bawić się z nią, często zaczepia, delikatnie łapie ząbkami gdy chce się bawić. Zostawialiśmy ją już samą w domu na ok 2-3 godziny- po powrocie wszystko było na swoim miejscu i żadnych brzydkich niespodzianek. Jedyny problem to to, że ona cały czas jest głodna. Zjadłaby wszystko, mimo tego że przed chwilą jadła swoje chrupki. Drugiego dnia jakimś cudem otworzyła szafkę ze śmietnikiem i rozrzuciła całą zawartość po kuchni, wyjadając co tylko mogła... Innym razem złapała masło z blatu i wylizała połowę (dziwne że nie zwymiotowała). Musimy jeszcze popracować nad posłuszeństwem. W domu jak się ją zawoła, przychodzi natychmiast, natomiast na spacerze, gdy jest wolno puszczona nie reaguje na nic. Co prawda nie odchodzi daleko, bo zawsze jesteśmy w zasięgu jej wzroku, poza tym na wszelki wypadek ma długą linkę, którą zdążymy złapać. Jak próbowaliśmy dawać jej nagrody za każde przyjście, to potem już nie chciała biegać wcale, tylko siedziała przy nas myśląc, że coś dostanie:) Nie poddajemy się, bo to dopiero początki, a Livka jest na prawdę mądrym psem, więc myślę, że na pewno sobie poradzimy. Poza tym jest bardzo grzeczna, nie ciągnie za smycz, nie kłóci się z innymi psami, w domu może z 3 razy zdarzyło jej się szczeknąć. Jesteśmy Livką zachwyceni, sprawia nam wiele radości i jest najkochańszym psem na świecie. Dlatego dziękujemy za nią bardzo bardzo bardzo bardzo. Najbardziej. W załączniku przesyłam parę zdjęć i obiecuję, że jeszcze napiszę i dam znać jak postępy. Pozdrawiam serdecznie- Gosia [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Livka/Livka.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Livka/P9130108.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Livka/P9130109.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Livka/P9130111.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Livka/P9130112.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
dodałam nowego dziadka :( [B]senior gościnny [/B]- nie jest pod naszą opieką, ale bardzo chcielibyśmy mu pomóc :-( przebywa tymczsowo w lecznicy, która ma umowę z gminą... nie wiemy jak długo może tam jeszcze zostać :-( [CENTER] [SIZE=4][B][SIZE=2]imię: [/SIZE][URL="http://www.dogomania.pl/threads/214683-stary-chudy-ile-jeszcze-wytrzyma-%28-dziadek-anio%C5%82ek-POMOCY%21"]Dziadek - chudy jak patyk,[SIZE=2] grzeczny jak aniołek...[/SIZE][/URL][/B][/SIZE] [B]gdzie przebywa:[/B] tymczasowo w lecznicy! [B]status: [/B][SIZE=3]potrzebuje [B]domu lub tymczasu przed zimą :-([/B][/SIZE] [B]Dziadek na naszej stronie[/B] [B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/214683-stary-chudy-ile-jeszcze-wytrzyma-%28-dziadek-anio%C5%82ek-POMOCY%21"]Dziadek na dogo[/URL][/B] [URL="http://www.facebook.com/event.php?eid=282924671718576"][B]Dziadek na FACEBOOKU[/B][/URL] [/CENTER] [CENTER] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/DSC01836.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
stary chudy - ile jeszcze wytrzyma? :( aniołek nie żyje :(
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jeszcze kilka zdjęć Dziadka.... :( -
Dziadek to jego jedynie imię :( być może kiedyś miał inne, teraz jest już tylko Dziadkiem... Został znaleziony, kiedy biegł przy bardzo ruchliwej trasie wylotowej z warszawy na Kraków... sam jeden - stary, wychudzony i cały siwy Dziadek... Dobra dusza zatrzymała się przy nim i zabrała do pobliskiej lecznicy, która ma umowę z gminą. Udało się: Dziadek zyskał trochę czasu, został przebadany i wygłaskany. Serce się kraje kiedy widzi się Dziadka w przylecznicowym kojcu... Dzieli go z paroma innymi psami i świetnie się z nimi dogaduje (aktualnie są to samce). Dziadek z bardzo zamkniętego w sobie psa stał się psem bardzo bardzo wesołym i kontaktowym. Już nie ignoruje ludzi, nauczył się ich kochać i pragnąć kontaktu z nimi... kiedy podchodzi się do kojca Dziadek cieszy się, ociera o kraty, prosi o uwagę. Wcześniej odchodził obojętny. Dziadek waży kilkanaście kilo, jest lekkiej budowy. Ma powyżej 10 lat... jest zdrowy, na razie nie znaleziono u niego żadnej choroby, która by wisiała nad nim grożąc śmiercią. Jest starszy, to wszystko. Oto jak o Dziadku wypowiada się jedna z jego opiekunek: "Dziadek jest kochany, naprawdę :-) Żyje trochę w swoim świecie, lekko niedowidzi, widać, że czasem dziwi się, że np.ta wielka buda nagle, nie wiadomo skąd, wyskoczyła mu prosto pod nogi... :-) ale ogólnie bardzo mu to nie przeszkadza. Dziadek lubi i ludzi i inne psy (na koty go nie testowałam). Jak poszedł do kojca do psów, to od razu się ożywił. A jak jeszcze doszła do tamtego towarzystwa suczka Rita, to z Dziadka miałam dobrą zabawę, bo ubyło mu z 10 lat, chodził wokół niej paradnym krokiem, prawdziwy dżentelmen, kulturalny, towarzyszył, ale się nie narzucał :-) O Dziadku mogę mówić tylko w superlatywach. Jest odrobaczony, leczymy mu uszy, bo ma chore, potem jak zwykle, kastracja i szczepienia..." Dziadek jest już w 100% gotowy do adopcji. Lecznica zrobiła wszystko co mogła... bezdomnych psów przybywa a Dziadek cały czas czeka... tylko, czy ma na co? :( Prosimy o pomoc: o cokolwiek! O dom tymczasowy za opiekę lub dom stały... Dziadek nie jest zajmujący, jest wspaniałym towarzyszem... Noce robią się coraz zimniejsze - kto zabierze Dziadka z zimnej budy? :((( Psiaki z lecznicy, jeśli nie znajdują szybko domów trafiają do przytulisk i schronisk. Oczywiście miejsca te są sprawdzane a psy dalej w nich monitorowane, ale są to miejsca w których psy siedzą w kojcach po kilka sztuk wśród dziesiątek lub setek innych... to nie jest dobre miejsce dla starzejącego się psiaka :( kontakt: 790 102 273 ; [email protected] Dziadek na facebooku: http://www.facebook.com/event.php?eid=282924671718576