Jump to content
Dogomania

mru

Members
  • Posts

    17663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mru

  1. my też. ja pokochałam Zena jak tylko go zobaczyłam na ulicy i mimo, że nie po niego przyjechaliśmy - musiałam go zabrać. tego dnia jeszcze Zen odebrał z nami zagłodzonego dalmatyńczyka - był tak dzielny... :) Zeniu siedzi w tym hotelu i szkoda mi go, mimo że naprawdę jest wesoly tam. ale mieszka w kontenerku w garażu :( oh, mam jeszcze mnóstwo jego zdjęć z Dnia Ziemi :) których tu nie wrzuciłam.... są śliczne, wrzucę! :) tak się cieszę... nooo, już nie zapeszam więcej...! :)
  2. jednak ten Dzien Ziemi nie jest taki głupi... :)
  3. hej dziewczyny :) to ja, opiekunka Zena chciałam tylko powiedzieć, ze przeczytałam pierwsze i ostatnie strony wątku no i płaczę, bo sama jestem zakochana w psich starcach i mam w domu dwóch takich nadprogramowych (ogółem 5:)) Skarbus był piękny, kwintesencja psa... mój typ :( strasznie mi przykro, nie ma tu co gadać ja pożegnałam mojego Krzysia (http://www.dogomania.pl/threads/191382-Krzysztof-Odkrywca-malutki-i-starutki.-m%C3%B3j-anio%C5%82ek-za-TM...) pół roku temu :( i nadal sobie z tym nie radzę a nie była to pierwsza smierc mojego psa... fajnie, ze są tacy ludzie, dzieki za zainteresowanie Zeniem i... do zobaczenia ;)
  4. i ja słyszałam o psiaku :( i to tak blisko nas... :( trzymam kciuki...
  5. i jeszcze takie :) z Arim :) no i całe stado, nawet Tadzik się załapał :lol:
  6. proszę, obiecane zdjęcia :) o tu widać kawałek Ariego :) tutaj też widać Ariego ;)
  7. już piszę :) przyjechaliśmy i Kąsek stał z Magdą przy drzwiach ;) podczas gdy Ari witał nas radośnie na ogrodzie to Kąsek stał w domu ze swoją Panią i czekał aż wejdziemy. Popatrzył na nas i chyba poznał. Wylewny nie był :D podszedł, powąchał, zrobił ten swój psi uśmiech. Dostał od nas jeszcze resztę podarków - karmę, posłanko... Położyłam mu posłanko w takim strategicznym miejscu na środku domu, z którego wszystko widać... a Kąsek co na to? poszedł spać do sypialni :D Kąsek czuje się bardzo dobrze, humor mu dopisuje. Raz rano nie miał tylko apetytu. Czuje się jak u siebie, Ari go już traktuje z szacunkiem, Kąsek pozwala Tadzikowi wyjadać sobie z miski ;) jest idealnie, będę miała jeszcze zdjęcia, które dziś przysłała mi Magda. :) aha, kiedy przyjechał znajomy Magdy, Kąsek witał go radośnie stojąc na werandzie i BARDZO GŁOŚNO szczekając :):lol: oooh :) dzięki ogromne! :loveu: tak, napiszę - długopisy wystawił Sklepik vivy, więc może dziewczyna która się tym zajmuje jest zajęta lub na urlopie, dowiem się i z góry przepraszam :) chociaż sklepik na pewno 100razy solidniejszy niż ja.. :roll:
  8. słuchajcie, pomyliłam się co do wpłat, Ulenka ma 215 złotych :) dajcie znać co robimy, oczywiście nie musi być już, pieniążki będą czekać ile trzeba.
  9. jedziemy dziś do Kąska, to Wam napiszę ;)
  10. Rokfor jest naprawdę piękny i obawiam sie, że jesli znajdzie dom w tamtych okolicach to bedzie to kojec :( a szkoda każdego psa do kojca, one potrzebują ludzi... Rokfor spokojnie nada sie do mieszkania lub domu, jest grzeczny, cichy i nie brudzi (mieszka w srodku w lecznicy, chodzi na spacery:)) [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor057.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor049.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor047.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor045.jpg[/IMG] [/CENTER]
  11. mam :) znalazłam zdjęcia Rokfora i Livki na spacerze... :) Rokfor to pies młody, bardzo przyjazny. Do ludzi super a do psow wydaje mi się też spoko, w końcu z Livką bardzo się zaprzyjaźnił a to duża pewna siebie sunia ;) [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor064.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor063.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor061.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/rokfor/PtysiaiRokfor058.jpg[/IMG] [/CENTER]
  12. mozesz zmienic ale mozemy tez poczekac na wiesci :) Rokfor to piesek wielkosci Livki :( niestety, tylko jeszcze mniej rasowy ;) mam zdjecia... tylko na tym kompie, co to nie dziala :/ poszukam, moze znajde w mailu!
  13. a z relacji :) Kąsek ma dziś dzień próby, bo po raz pierwszy został sam w domu. Wczoraj, gdy byłam w pracy, zajmował się nim bardzo fajny Adam. Dziś z kolei kochana Ela urwie się z biura o 14-tej, żeby Kąsek nie siedział sam. Chcielibyśmy zwłaszcza w tym początkowym okresie zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa. Chyba dobrze nam idzie, bo Kąsek tak się ośmielił, że wczoraj szczekał mnie gdy jadłam kanapkę - zdecydowanie wolałby ją zjeść sam;) Natomiast dziś rano przyszedł do mnie do łazienki i też głośno na mnie szczekał, komunikując w ten sposób, że najwyższy czas na śniadanie. Misiał niestety odczekać pół godziny, bo był świeżo po podaniu kropli. Więc trochę sobie poszczekał;) Kąsek zachowuje się, jakby wiedział, co to dom i szczekanie na ludzi w porze posiłku ;)
  14. tak, dzis przyjechali Państwo po Livkę :) Państwo są z Łodzi, mają mieszkanie. Zadzwonili jakos w weekend, chyba przedwczoraj byla u nich kasia z fnizu :) a dzis przyjechali! Livka oczywiscie uradowana :P szkoda tylko jej kolegi Rokfora, którego livka bardzo w lecznicy polubiła :( zostal tam biedak sam!
  15. ale Kąsek bierze na to samo wlasnie co mowisz inne leki - te ktore wymienilam - i chce go juz prowadzic z jednym lekarzem, nie bede sama dobierac lekow
  16. [quote name='Monalisa4']Biedny pies ;((( ten lek złagodzi ale nie wyleczy ;( [/QUOTE] tego nic nie wyleczy :( mozna zlagodzic przebieg choroby, poprawic komfort zycia zwierzecia i patrzec jak sie cieszy. nowotwory bola i zabijaja w okrutny sposob i chyba trzeba po prostu wyczuc kiedy ten zly moment nadejdzie, zeby zrobic wszystko zeby oszczedzic cierpień.
  17. Kąsek bierze teraz metacam przeciwzapalnie raz dziennie leki na serce, zdaje sie enarenal i koenzym q10 co drugi dzień ponadto leki od dr Balucińskiej: arthrokehlan, notakehl i sankombi mysle, ze na dzis dzien to wystarczajace "leczenie" nie znam sie, nie miałam nigdy psa z przerzutami w płucach ale dr Balucinska zrobila na mnie dobre wrażenie a nasi weci dali wczesniej te leki na serce i ona potwierdzila, ze to dobre "leczenie". sama nie wiem, na razie Kąsek ma się swietnie :) aha, dzis kupujemy jeszcze Kąskowi karmę dla sercowców, Royal Cardiac
  18. to jeszcze nie koniec zdjęć ;) to zdjecie dokladnie oddaje to co pisze Magda - Kąsek lubi ogród, ale nie ma to jak dom ;) a w ogrodzie tyle do zwiedzania... w tle buda dwukomorowa, ktora Magda sama zbudowala ;) żeby jak psy chcą być na dworze mialy sie gdzie chować :) (i tak jak czytaliscie wolą spać w sypialni pilnując Pani;)) stare nóżki sie troche uginają, ale i tak tyle tu do zobaczenia, ze nie mozna bezczynnie leżeć :)
  19. ;) a ja mam relację z dzis! Przesyłam kilka zdjęć, które wczoraj zrobiłam Kąskowi. Druga noc minęła spokojnie, Kąsek spał smacznie. Wygląda na to, że się już zaaklimatyzował, czasem nawet merda ogonem, a co najważniejsze, ma wilczy apetyt, więc jest karmiony kilka razy dziennie. Chętnie wychodzi na dwór, na krótkie spacery (w celach wiadomojakich), ale jeszcze chętniej wraca do domu:) Jedyne, co go drażni, to jego własne odbicie w lustrze lub wieczorem w szybie piekarnika i oknach. Szczeka wtedy bardzo na to, co widzi, i trzeba go uspokajać. Ale mnie to cieszy, bo znaczy, że Kasek ma w sobie jeszcze sporo energii. I że czuje się jak u siebie, skoro broni swoje stado przed jakimś obcym, czarnym psem, który szczerzy kły po drugiej stronie lustra;) Dzięki wielkie za linka! Bardzo to miłe, że ludzie o nim pamiętają i się o niego matrwią:) to ostatnie zdanie to oczywiscie do Was - moi drodzy wierni fani Kąska :) no i najlepsze... ZDJECIA! :) Kasek ma do domu tylko dwa schodki jak widac i swietnie sobie z nimi radzi (balysmy sie z Magda, ze bedzie mu trudno ale gdziez tam!) weranda to bardzo fajne miejsce :) mozna sobie stac na drewnianej bezpiecznej podlodze i obserwowac! tyle jeszcze zapachow do odkrycia :) w ogrodzie też :) a w domu jak fajnie! i juz sie nie boje tej strasznej kamiennej podlogi :D
  20. jestem, wybaczcie. jestem chora a do tego moj komputer chwilowo nie sdziala a tam mam rozliczenia. musiałam wszystko na kartce liczyc od poczatku, ale juz mam. bardzo mi przykro, że Ulenka nie żyje. szkoda, ze nie dojechala do szpitala w Łazach, naprawdę może by to cos pomoglo a jesli nie to może bysmy chociaz wiedzieli co jej bylo... :( my juz mielismy tam kilka psów w takim stanie, jeden umarl - ale przynajmniej wiemy dlaczego. no i mial profesjonalna opiekę i zrobiono mu wszystkie badania, tam sa naprawde dobrzy dociekliwi lekarze i cały sprzęt na miejscu a specjalici od usg, kardiolog, ortopeda dojezdzaja kilka razy w tygodniu... no ale to juz niewazne, mowie na przyszlosc, bo naprawde takie psy powinny byc pod stalym nadzorem. strasznie mi przykro, psinko :( na koncie Ulenki jest: 30 zł. Izabela S. 35 zł. Izabela M. 50 zł. Marek M. 50 zł. Izabela S. 20 zł. Aleksandra K. 20 zł. Bożena M. razem 205 zł. jakbyscie mialy fakturę lub kilka drobniejszych na tyle to poproszę.
  21. Magda znalazła Kąska na facebooku :) a w ogóle, mam pierwszą relację: W nocy Kąsek budził się parę razy i trochę się niepokoił - szczekał, popiskiwał, nie chciał się położyć. Kilka razy więc wstawałam do niego, żeby go wygłaskać i uspokoić. Ale jak sie obudziłam rano, to całe stado spało ze mną grzecznie w sypialni:) Na szczęście chłopaki Ari i Tadek zachowują się z klasą - chyba czują, że on jest biedny i chory... Ari się zorientował, że z zabawy nici i teraz grzecznie do niego podchodzi, merda ogonem i próbuje się zaprzyjaźnić. Tadek o dziwo się Kąska nie boi, więc sytuacja wygląda na opanowaną:) Kąsek dziś rano bardzo ładnie przyjął wszystkie leki i zjadł śniadanie z apetytem. Te kropelki daję mu na palcu i wcieram w język i dziąsła, bo inaczej się nie da. Tabletki zjadł ładnie, podane z karmą. Teraz chodzi sobie po domu, drzwi są otwarte więc wychodzi też na zewnątrz i zwiedza, a jak się kładzie, to jednak najczęściej w sypialni:)
  22. udalo się :) Kąsek zostal w swoim nowym własnym domu... balam sie, ze to bedzie dla niego ogromny stres - kolejna zmiana :( najpierw u dr Balucinskiej Kąsek był wzorowo grzeczny! :) trochę się tylko denerwował potem spał w bagazniku ;) a w domu... z poczatku zdziwił się, o co chodzi :) poznal Ariego - 8letniego owczarka rezydenta oraz Tadzika - kota ;) mimo, ze Ari tak sie cieszyl, ze chcial sie z Kąskiem bawić i kopulować - Kąsek zachował zimną krew i zniósł wszystko dzielnie z Tadzikiem było obwąchiwanie, całusy, dziwne spojrzenia a potem juz zupelna olewka :) musze dodac, ze Tadzik to kot wykupiony za złotówkę z zakładu slusarskiego ;) a wyglada jak rasowy syjam! :) w domu Kąsek o dziwo czul sie dobrze. pozwiedzał, powąchal, najpierw trzymał się tylko pzedpokoju i bezpiecznego dywanika ;) potem zaczal wchodzic na straszna okropna ;) podloge z kamienia... i za pare minut przelamal sie i chodzil juz po niej nie pamietajac jaka jest straszna! w koncu zaczal sobie ustawiac Ariego, który ciagle nie chcial dac mu spokoju ;) robil to delikatnie acz dobitnie - pokazywl zeby i na tym poprzestawal. Az Ari sie odwracal i dawal mu spokoj. Po jakims czasie Kąsek zaczął sobie szperać w kuchni i wyszperal... jedzenie dla psów :) wyciagnal sobie sam i Magda nie mogla mu nie nasypac ;) niesamowite jaki ten pies jest wesoly, NIGDY jeszcze go takim nie widziałam! a znam go tyle... merda sie lekko, usmiecha sie ciagle :) prosi o glaskanie, sam przychodzi, obciera sie o Magde!!! sam tez podszedl do kolegi Magdy :) jest smialy, pewny siebie, pogodny... za leki dzis zaplacilismy 200 zl.... czeka nas tez zakup (jutro) karmy dla sercowców :( wszystko na bieżąco bedziemy wiediec, jestesmy w stałym kontakcie z magda :) to dobra i swiadoma osoba, lepiej Kąsek nie mógł trafić... :) wybaczcie, jesli moje zeznanie jest bez skladu - mam goraczke i moj komputer chwilowo pad a robienie czegos wiecej niz sprawdzania poczty na mniejszym jest mega meczace :)
  23. jutro wielki dzien, idziemy do dr Balucinskiej. i potem... jedziemy do domu ;) trzymajcie kciuki, żeby wszystko bylo dobrze...
  24. dzięki wszystkim, pytajcie! my dostaliśmy 4 propozycje :) jedna odpada bo blok, inne sprawdzamy. ta druga mnie najbardziej cieszy i brzmi obiecująco. no ale to nie może być odruch emocjonalny tylko świadoma decyzja. ale nie zapeszajmy, może nic nie wyjść, także sprawa jest otwarta. we wtorek jeszcze mamy konsultację u dr Bałucińskiej a tymczasem zapraszam na aukcję "cegiełkowa" na rzecz Kąska...! http://allegro.pl/show_item.php?item=1789190328
×
×
  • Create New...