-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
hej jeśli chodzi o weta to my mamy zaufaną lecznicę w Magdalence, dokładniej w Łazach koło magdalenki robimy tam wszystko, stale przebywa tam kilka naszych psów. jesteśmy bardzo zadowoleni i wyrobiliśmy sobie zniżki - wy moglibyście z nich skorzystać! na pewno się przyda, weci wiedzą co i jak i to niedaleko grodziska ;) przemyślcie, ona jest 24h, stale tam ktoś jest i opieka jest super w razie coś piszcie do mnie :) na maila najlepiej (podpis) odpowiem na pytania dot. cen i jakbyście chcieli podam adres i uprzedzę w klinice, że Ulenka przyjeżdża :)
-
i ja o nim ostatnio myślałam... :( kurcze a na adopcję szans nie ma? a jakby się dom w PL znalazł? (sory, nie znam warunków umowy:))
-
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
z kotami nie wiem, ale on jest raczej obojętny na wszystko. poza tym stawy też bardzo zniszczone, ie dogoni nawet jakby chciał - ale nie sądzę, żeby chciał na pewno dom z ogródkiem lub mieszkanie z windą. dostałam jedną propozycję domu u super ludzi, ale na 4 piętrze - odpada zupełnie :(:(:( -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kąsek ostatnio był w hotelu w Radomiu a dopiero od lipca jest w nowym miejscu. w Radomiu był pełen życia, widział go wet kilkakrotnie, miał badaną krew. w tym hotelu, w którym jest teraz był dość aktywny, je i pije normalnie, jedyne co to zaczął chudnąć w ciągu ostatnich kilkunastu dni. Guz jest dość płaski, nie czuć go tak pod sierścią od razu... Ale sama sobie zadaję pytanie, czemu nikt nie zauważył wcześniej. on wlśnie wyglada tak jak na zdjęciach :( wesoły jest... nigdy go takiego nie widziałam odkąd go znam :( -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
strasznie bylem dzielny :) -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nasze grzeczne słoneczko -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem, jak to napisać. już nie mam siły, ten dzień był i tak za długi :( Kąsek jest po USG i konsultacji kardiologicznej. mnie mam pełnego wypisu z karty, więc z pamięci mówię, z resztą niewiele tego... Kąsek na lewej łopatce ma duży guz :( lity, trwady. mógł się tworzyć kilka tygodni, miesiąc-dwa... w RTG przerzutów nie było widać, więc cieszyłam się przedwcześnie. przerzuty są, widać je było podczas badania USG :( przerzuty są na lewym płacie płuc. usuwać nie ma co - ani guza ani płuc :( ryzyko, że jakieś komórki rakowe zostaną jest ogromne a jeśli chcemy ruszać guz to musielibyśmy odciąć go wraz z przednią łapą :( z resztą to wycinanie raka... to wiecie :( w RTG wyszło powiększone serce, więc korzystając z obecności pana Grudzińskiego - skonsultowaliśmy Kąska. serce Kąska też niedomaga i jest to związane z jego wiekiem i byc może przebytymi w przeszłości chorobami... dokładnie jest to wtórna niewydolność mięśnia sercowego. w krwi oprócz Ap :( wysokiego... parametry wątroby trochę wyższe, ale nic specjalnego... co teraz? leki i zwykłe życie. ile? nie wiem :( trzeba patrzeć, czy zachowuje się normalnie. jak zaczną się duszności, problemy z oddychaniem... trzeba będzie decydować, bo nie ma co męczyć Kąska - i tak wiele przeszedł :( myślałyśmy z Kamilą co z domem... gdyby się znalazł - czy przenosić Kąska? ja myślę, że mimo wszystko tak. On teraz źle nie ma, ale co to znaczy "źle nie ma" wobec wyroku śmierci? :( nic... najbardziej boję się jednego - że przegapimy moment, że gdzieś w ferworze tych psiaków wszystkich, naszych i tych w hotelu ze 20... umknie nam coś :( w domu... w domu nie umknęłoby :( Kąsek nie musi być jedynakiem. Lubi inne psy. Zachwouje się wzorowo, nie brudzi. Dziś z nami w lecznicy spędził cały dzień (oprócz tego, że jeszcze w międzyczasie byliśmy na interwencji i Kasek został w lecznicy sam i też był BARDZO grzeczny!) i zachowywał się, jakby był naszym prywatnym psem....! Oczywiście jesteśmy gotowi płacić. za pobyt, za opiekę - za to tam trzeba będzie :( dowieziemy go... będziemy finansować leki, karmę itp. Leki na razie Kąsek przyjmuje 2 razy dziennie. To tak niewiele kłopotu... :( on jest psem, który żyje sobie własnym życiem. Dużo śpi, śpi bardzo mocno i nie budzi go byle co, bo niedosłyszy. Jest kontaktowy, ale nieabsorbujący.... pomocy :(:(:(:( -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cieszę się, ze jesteście. tak jak 1,5 roku temu! Kąsek nas teraz potrzebuje... zaraz napiszę więcej :( w ogóle jakis koszmarny dzień... -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
śliczne długopisy na rzecz Kąska :) zapraszam! http://allegro.pl/fundacjaviva-pomoc-dla-staruszka-kaska-i1784179607.html -
już rozmawiałyśmy z Astaroth :) możecie podawać nasze subkonto 22 1370 1109 0000 1706 4838 7304 Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! ul. Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa tylko dajcie znać jaki tytuł :) postaram się na bieżąco albo tu albo Natalii na maila. a faktury na maila proszę i potem do biura :)
-
no i właśnie mieliśmy jechać... rozmawialiśmy z panem kilka dni temu, wiedział o ciąży urojonej, o tym że Livka musiała zostać w lecznicy i co? i ma już psa, już od jakiegoś czasu.... i nawet nie raczył zadzwonić :( szukamy domu :( pilnie, bo na Livkę wpłynęło tylko 200 zł :( a wydaliśmy już o wiele wiele więcej! :( boooooże :(
-
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ooo jak fajnie, że ktoś zajrzał :) -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nota bene Big na dogo jest w dziale "mają dom, ale nadal potrzebują pomocy" i możemy na niego zbierać. nie wiem jak z bazarkami, ale bazarki ida jak krew z nosa... Big od nas też coś tam dostał parę razy, już nie mówię o tym że Norka dostała też seniora kiedyś... ale jasne, co to ta takiego dla tej wielkiej bogatej Vivy ;) na Biga zbierać można także poza dogo. a macie jakieś rzeczy na ew. bazarki czy tak tylko jest o bazarkach mowa czysto teoretycznie? ;) -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
buda w razie co jest do wzięcia. podjadę zobaczę jakiej jest wielkości, w jakim jest stanie. być może trzeba będzie położyć papę. no i pomyślę jak wydobyć ją przez 2 ogrodzenia :( buda jest w Konstancinie, czyli jakieś 10 km. tylko -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wrzuciłam go na owczarki. zrobiłam wydarzenie na fb: http://www.facebook.com/event.php?eid=225894807457421 -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wiem, ale oni sami potrzebują pomocy :( ja nie daję rady choćby zbierać na te moje psy :( Kąsek kosztuje nas miesięcznie: 300 hotel + karma (orientacyjnie z 80 zł) i leki ze 200 :( a jeszcze trzeba go zdiagnozować lepiej i kosztów na pewno przybędzie... nie zbieram na dogo tej kasy, właściwie w ogóle zbiera się może 10 % :) -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Anashar']A czy nie uważacie, że gdyby w tytule dodać czarny ONek nallegro nie byłoby częściej odziwdzane? Bo on jest w typie czarnego ONa. I czy ktoś robił mu ogłoszenie na www.owczarki.eu? kurde chyba go nie wrzucałam. wrzucę. -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='jaanka']No niestety . Chyba nikt z Vivy kogo by można prosić o pomoc już tu nie zagląda . Big to pies specjalnej troski który wymaga leków i leczenia . Ania, jak możesz tak pisać? znamy się osobiście, wiesz sama że nie ma san w tej Vivie całej setki tylko jesteśmy z Pawłem sami... to, ze nie wchodzę na dogo nie znaczy, że mam w nosie psa. jakie cioteczki z Vivy? :( ja jestem sama i nie jestem "z Vivy" tylko dzialam w jej ramach... nie, nikt nie zapomniał o Bigu. zaproponowałam pomoc z zabiegiem i pani Grażyna wizytę jedna odwołała i miała się umawiać i nie dzwoni. Przecież MY ZAPŁACIMY! kiedy pani Grażyna adoptowała Biga nie działałam jeszcze w Vivie!, nie wiem czy pamiętacie ale zbieraliśmy wtedy pieniądze na konto którym zarządza Agata-air. Potem dostaliśmy własne subkonto. Obiecałam pomoc w miare mozliwosci - na zasadzie zbierania kasy i pomagania w leczeniu Biga. I tak tez jest, zbieramy i płacimy. Tylko, żeby pieniążki się zbieraly też trzeba zbiórkę rozglaszać :( ale nie o kase tu chodzi, kasę jeszcze Big ma. nie wiem, czy wszystko musi byc tak dokladnie opisane kto jest pod czyimi skrzydlami czy nie jest. to jest pies, ktory potrzebuje pomocy. ani ja się go nie wyrzekam ani nikt nie powinien wciskac go pod czyjes skrzydla. jesli chodzi o Vive! to fajnie, brzmi to bardzo doniośle, ale my jesteśmy z Pawłem tylko we dwójkę. Od Vivy dostaliśmy pomoc w postaci subkonta, na które musimy sami każdą złotówkę zbierać. Mamy pod opieka bardziej lub mniej około 30 psów! wejdźcie na stronę www.ratujzwierzeta.pl - to wszystko "nasze"... W Vivie jest masa ludzi i podgrup, ale każdy ma swoje zwierzęta i obowiązki. Łatwo oceniać zza komputera i to jeszcze na dogo, na które nie wchodzę :( Co do Biga: 1. leczenie - oferta tego, że nasza pani wet przyjedzie do Biga jest aktualna, tylko pani grazyna musi sie umówić. Nie jest to łatwe, wiadomo. Ale czas mija i mija i Big nie odmłodnieje :( 2. co do tego, że nie wchodzi do domu myslę, że trzeba kupic mu budę :( zbudowanie nie jest takie łatwe, my z racji totalnego braku czasu i życia nie podejmiemy się :( trzeba zbierac, ogłosimy zbiórkę? 3. jesli pani Grazyna wolalaby jednak zwieźć Biga do weta to nie mam innego pomysłu jak koniowóz :( nawet miałabym kogos, kto moglby pomoc tylko bierze kase za to. ale jesli to miaoby pomóc, to go poprosze. To, ze nie ma mnie regularnie na dogo (nie widze tu juz pomocy... każdy ma problemy tylko, każdy wymaga a ja juz nie dam rady tylko pomagać - muszę szukać pomocy. musiałam uciekać w inne miejsca, inaczej nie utrzymam tylu zwierząt) nie znaczy, że mnie w ogóle nie ma. Można się z nami skontaktować, mail jest podany, telefon jest na stronie... wiem, że jestem zakręcona, ale nie zostawię żadnego swojego psa przecież. to co, zbieramy na bude? muszę się zorientować jak duza ma byc. chyba bardzo. Ania, czy dalabys rade kiedys po drodze wstapić do pabemii? tam stoją budy, moglaby rzucic okiem która byłaby dobra? i popatrzec na cene. oni nam pewnie dadzą kilka procent (niestety tylko) zniżki... mam tez jedną dużą budę, która koleżanka oddaje, ale są dwa problemy. jeden - czy na pewno jest wystarczająco duża i 2 - jest problem z wyniesieniem jej :( samochód może by sie znalazł (za kase, ale niedużą) a buda nie jest daleko (Konstancin) ale niestety budę niosło kiedyś aż 6 facetów :( trzeba ją wynieść przez dwa ogrodzenia i nie zmieści się w furtce... ja tylu nie mam osób, którzy by chcieli bezinteresownie pomóc pomoc... może wy macie? jest tu nas sporo, zamiast krytykować może siłę roboczą byśmy zorganizowali :P pozdrawiam z dwudniowego, jedynego w tym roku, urlopu. -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak nie odpowiadam tu na pytania o Kąsku to nie znaczy nic złego lub że go zostawiłam :) piszcie mi maile (w podpisie mam z reszta info, że bywam tu rzadko:() - dzięki za wszelką pomoc...!!! -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wchodze na dogo, bo nie mam czasu :( dogo się wypaliło, trzeba szukać pomocy gdzie indziej miom zdaniem :( u Kąska ok, w nowym miejscu czuje się dobrze. ma duuuży kojec i to przy człowieku, najbliżej domu :) wychodzi na posesję. jedyne co z nim nie tak to siadają mu stawy :( lecą masakrycznie. Kąsek dostaje suplementy mocne takie (150 złotych za opakowanie...), ale trzeba będzie zabrać go na przegląd :( na razie nie ma za co i kiedy :( szkoda go, jest cudowny, nie boi się już, szczeka radośnie, tuli się.. :) obiecuję, że napiszę więcej. przepraszam, przypominajcie mi :) (dzięki, Kamila!) -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Paweł dziś zauważył, że Krzysia nie ma już z nami ponad pół roku :( -
To nie jest kraj dla kalekich zwierząt – młodziutka Grudka ma dom! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
Grudka już w domu w Gdyni :) tu jeszcze u mnie w domu bezpośrednio przed wyjazdem :) -
!!! BARRY-bez jedzenia, żył w gnoju, uwięziony w mieszkaniu-POMOCY!
mru replied to P78's topic in Już w nowym domu
Barry ma się dobrze, szukamy domu :) [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1762951894[/url] -
Kazirodcze stado z Pragi - POTRZEBNA KLATKA KENNELOWA!
mru replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
tak, trasa Praga - Magdalenka (dokładniej Łazy koło Magdalenki) niby nie za blisko, ale prost się jedzie, szczególnie że można o dowolnej porze dowieźć sunie np. wieczorem po korkach... wtedy sterylka będzie rano i znów wieczorem można odebrać sunie :) czekamy... zbiórka trwa ale wpłynęło tylko 20 zł! to mnie martwi :/