Jump to content
Dogomania

mru

Members
  • Posts

    17663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mru

  1. słuchajcie czy labka jest w lecznicy? jest dla niej DT z labkowego forum. DT jest w Łodzi tylko trzeba labkę sprawdzić w zamknietym pomieszczeniu na... około 3 letnie dziecko! :P [B]kto pomoże?[/B]
  2. wieści... :) U Chudego wszystko w porządku. Zadomowił się, świetnie dogaduje się z reszta psów. Dziś stał w gromadzie i poszczekiwał jak inne - no daj już to śniadanko! I machał ogonem. Na dworku chodzi jednak pod kontrolą, bo bardzo interesuje go, co jest za płotem. Może droga do domu? Wczoraj po spacerku sam podszedł do drzwi, że chce już wejść do domku. Super. I naprawdę ma taki apetyt, że kupkę robi przynajmniej 4 razy dziennie:). Solidną, że tak powiem, kupkę:). We wtorek czekają nas kontrolne badania krwi, osłuchanie płuc i serducha, bo trochę ma świszczący oddech pod koniec spacerku. oj trzymamy kciuki za badania! starość nie radość, zawsze jakiś świszczący oddech się wda, mimo, że piesek chciałby jeszcze latać jak młodziak!
  3. ojejku :( to jutro się dowiemy :( kurcze, oby było tak jak myslimy
  4. zaprosiłam nową panią na wątek ;) napiszę jeszcze tylko, że na porannym spacerze Marusia chodziła o wiele lepiej niż wczoraj (wczoraj było nas za duzo i w ogóle) w nocy poczekała aż wszyscy zasną i zwiedzała ;) po spacerze za to poszła za Nuką (goldenką) na kocyk i tak sobie razem w jednym pokoju siedziały.
  5. takie krótkie wieści z domu: [I]Marusia jest bardzo grzeczna i przez pol nocy bawila sie jak prawdziwy szczeniaczek, az w koncu zmeczona doslownie padla spac :) bylam super milo zaskoczona zachowaniem Marusi, bo spala sobie u mnie w pokoju i w nocy (jak myslala, ze nikt jej nie widzi :)), to bawila sie w najlepsze, a jak tylko sie poruszylam, to udawala ze nic sie nie dzieje ;) mysle, ze to tylko kwestia czasu jak bedziemy sie bawic razem :) pozdrawiam serdecznie![/I]
  6. aaaaa, ale czadowa! nie mogę! Ola a ona ma jakiś wątek? albo jakiś link, pod którym mogłaby wystepować? ;)
  7. wszystko dobrze zrobiłaś :) [B]Kamila is attending [URL="http://www.facebook.com/event.php?eid=123689947659012"]szukamy DOMU dla niewidomego sznaucera olbrzyma HENA![/URL][/B]
  8. [CENTER][SIZE=4]słuchajcie, jeśli ktoś z Was ma facebooka to zapraszam do akcji [B][URL="http://www.facebook.com/photo.php?pid=1253944&id=1020464427#%21/event.php?eid=123689947659012&index=1"]"szukamy domu niewidomemu Henowi!"[/URL] [/B]- to kolejna szansa, że ktoś wypatrzy Heniutka! :)[/SIZE] [/CENTER] [CENTER] zapraszajcie kogo możecie, ważne żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o Henie! :D[/CENTER]
  9. [quote name='figa33'] to prawda ,że to właściciel odpowiada za psa i na co dzień z nim pracuje , no nie ma lekko , ale Henio to oczko w głowie mru i chyba nie tylko mru:lol:[/QUOTE] no jasne! nie tylko :D porada i pomoc behawioralna (instrukcja obsługi:D) dla Hena (znaczy dla ewentualnego nowego domu Hena) jest gratis oczywiście :)
  10. mnie by szczerze zdziwiło i śmierdziałoby mi, gdyby ktoś tak po prostu wziął Hena od ręki - powiem więcej, takiej osobie bym go wręcz nie dała :P bardzo dobrze, że Pan z Pól myśli o Henie, rozważa za i przeciw, jest świadomy, że Hen zmieni ich życie (choć nie wiem, w jak dużym stopniu, bo przecież mieli już dużego psiaka:)) na Polach był taki Pan co chciał Hena dla rodziców na wieś kiedy Pan zadzwonił, okazało się, że nie zauważył nawet, że Hen nie widzi - mimo, że mu mówiłam (zajęty był patrzeniem na gimnazjalistki, które stały przy Henie... nawet chciał do NICH numer...) jak się dowiedział, że Hen jest "ślepy" to i tak go chciał, od ręki ("to ja go dziś odbiorę") ten Pan nawet nie pamiętał imienia Hena :P takim ludziom jak tamten Pan mówimy NIE... ;)
  11. dajcie spokoj, to okropne, ile tych zwierzaków cale nikt nie ratuje :/ ile psów zostało na łańcuchach, krów w oborach, świń w chlewach...
  12. tak, Maruska już w swoim domu tak, denerwuję się ;) ale nie żeby było czym - na zapas ;) Marusia była bardzo dzielna, bo najpierw rozstanie (kręciła tą śmieszną główką), potem okropna jazda samochodem kiedy nie ma się gdzie ukryć, potem spacer - kupa na środku chodnika, potem przyszli jacyś straaaszni ludzie z psem do tego. Ludzie głośno coś wesoło mówili i patrzyli na Marusię! a pies duuuużu chciał się z Marusią bawić. a Marusia się bała i piszczała i pogoniła dużego. trochę było przeciagania po chodniku i nieogarniętych przechodniów zwanych nie wiedzieć czemu "psiarzami", ale Marusia dała radę. potem część druga - jakaś okropna brama, schody po których Marusia musiała sama wejść i znów drzwi i.... uuf... własne posłanko, jakiś kąt spokojny... jakiś pan. straszny ten pan! no i ci wszyscy straszni ludzie usiedli i patrzyli właśnie na Maruśkę! i długo tak siedziali i potem udawali, że nie patrzą, ale patrzyli cały czas... co trzecie słowo to było Marusia...! i głaskali, dotyakali Marusię i nie było gdzie uciekać! a potem Marusia zasnęła w posłanku w krateczkę... ludzie coś podpisali, coś sobie przekazali i część ich (te potwory dwa!) wyszła. co dalej - nie wiem. podejrzewam, że Marusia sobie spała a potem jeszcze zabrali ją na spacer :) w kazdym razie nerwy okropne, bo pies specjalnej troski, ale pod kloszem nie zamkniesz. szczególnie, jeśli ma szansę dalej otwierać się już u siebie. tam, gdzie na zawsze zostanie. tfu tfu oby :)
  13. ah i jeszcze jedno Banzai :) w razie jakichkolwiek problemów, pytań, watpliwości - macie nas jak już tu wspomniano Paweł (mój chłopak) zajmuje się zawodowo szkoleniem psów i nie z takimi miał do czynienia :p jeśli chodzi o Hena to jesteśmy w gotowości 24h/dobę! :cool3:
  14. tak naprawdę jesteście pierwszymi, którzy bardziej o Hena pytają... :) nie licząc zuzy oczywiście ;) tak to wszyscy na DZ wzdychali, ale zaraz szli dalej... i już pewnie zapomnieli, albo są przekonani, że "Hen na pewno ma już dom"
  15. oh witam syna Pana z Pól :) bardzo bardzo serdecznie witam! :) jest dokładnie tak, jak mówią malawaszka i zuza! nie chcę Was przekonywać, bo na silę się nie da i to musi być Wasza decyzja,a le może chociaż częściowo rozwieję wątpliwości, pytania... :) [quote name='Banzai81'] Problemem jest to że jesteśmy rodziną jedynaków, jedynymi osobami które mogą zajmować się psem jestem ja, tata i mama. Wszyscy pracujemy, a możliwości zostawienia komuś psa do opieki na kilka godzin mamy bardzo ograniczone (wcześniej kiedy wyjeżdżaliśmy lub długo nikogo nie było w domu, naszym psem opiekowały się babcie, ale teraz są w takim wieku, że zdrowie nie specjalnie im na to pozwala).[/QUOTE] to wszystko bardzo zależy :) zostawać moim zdaniem mógłby sam - on nic nie niszczy. mógłby spokojnie zostawać na zewnątrz :) z zostawaniem w domu też by nie było problemów - a jakby były macie nas ;) z wyjazdami zależy - wiadomo, że najlepiej zabierać psiaka ze sobą :) Hen świetnie jeździ samochodem, w ogóle chyba od małego jeździ, bo wie o co chodzi i bardzo to lubi. nie stresuje się, nie wariuje, siedzi sobie w bagażniku :) oczywiście nie wszędzie psiaka można zabrać. [quote name='Banzai81'] Do tego dochodzi fakt że Hen jest psem niewidomym, więc potrzebuje większej opieki. Nie wiemy też na ile większej, bo nigdy nie posiadaliśmy niewidomego psa, a cała wiedza na ten temat którą mamy pochodzi tylko i wyłącznie z internetu.[/QUOTE] my też nigdy nie mieliśmy dużego niewidomego psa, ale szczęśliwie okazało się, że nie jest to problem :) dostaliśmy od dr Garncarza zalecenia nt. niewidomych psiaków, czytaliśmy w internecie. Udało się :) Hen na początku wiadomo, różnie reagował - dlatego wprowadziliśmy mu kliker (żeby wiedział, że nic złego się nie dzieje), ale kliker okazał się w dalszej teorii niepotrzebny :) teraz już go nie używamy :) Hen sam sobie radzi doskonale a my z nim. [quote name='Banzai81'] Mamy co prawda dom z ogrodem, ale nie brakuje też w nim schodów (3 przy wejściu, stopień w domu przez który zawsze trzeba przejść, stopień aby wyjść na ogród, klatka schodowa w domu z 18 schodami...), więc ciekawe na ile radziłby sobie z tym wszystkim Heniutek. [/QUOTE] 3 schodki, czy stopnie to nic dla Hena :) on w lecznicy miał więcej stopni i trudniejszy teren a radził sobie świetnie. Do boksu schroniskowego musiał zejść w dół 4 schody. Do lecznicy (w której siedział kilka dobrych dni) musiał pokonac jakieś 8 schodów w dół plus DWA progi lecznicowe (mają tam podwójne drzwi), zakręt i kolejne 2 schody w górę i próg a potem jeszcze jeden próg i dopiero tam był szpital. Pierwsze przejścia były trudne, bo trzeba było nim kierować (nie bał się, nie przewracał, po prostu nie wiedział w którą teraz stronę) - potem sam szedł :) pamiętał, co gdzie jest, kto jest kim, która pani wet to która haha :) [quote name='Banzai81'] Adopcja Hena jest dla nas bardzo odpowiedzialną decyzją - nie mamy wątpliwośći że chcielibyśmy oddać mu całe serce i wzięlibyśmy go nawet i dziś, ale pytanie czy mamy na to techniczne możliwości (tak jak pisałem, nieznajomość zachowania niewidomego psa - tego na ile potrafi być samodzielny, opieka nad nim gdy trzeba go zostawić samego oraz jak radziłby sobie w domu w którym nie brakuje schodów) [/QUOTE] powiem tak - 90% sukcesu to ZAWSZE chęci :) i nsatwienie ludzi z mojego doświadczenia wynika, że tak naprawdę pies jest problemem bardzo rzadko - najważniejsze jest nastawienie ludzi :) oczywiście jest też element techniczny, ale ten z tego co mówicie - posiadacie :) [quote name='Banzai81'] Adoptując go należy mieć wg. mnie pewność czy będziemy w stanie być mu przewodnikami zawsze, kiedy tylko będzie tego potrzebował. Pytanie właśnie jak często i jak bardzo będzie tego potrzebował by być z nami szczęśliwym oraz czy my prowadząc nasz tryb życia możemy dać mu to szczęście.[/QUOTE] to na pewno :) świetnie, że jesteście tego świadomi :) najlepiej by było, gdybyście go poznali :):):) zachęcam - nic zobowiązującego, my nie mamy w zwyczaju nikogo do niczego zmuszać, napierać. Po prostu spotkajmy się i pogadajmy o tym :) kiedy znajdziecie czas. nie musi byc już, kiedyś :) [quote name='Banzai81']Jeśli jednak nadal z czasem będzie słabo, ja sam wybiorę się do Heniutka żeby go poznać.[/QUOTE] proszę dać znać, gdyby pan jechał :) zrobimy wszystko, żeby się tam z Panem spotkać słyszałam od właścicielki hotelu, że dzwoniliście, jak miała imprezę... ja rozumiem, że miała imprezę, ale nie musiała tak odstraszać, wkurzyłam się, bo w sumie płaci się jej CIĘŻKIE pieniądze - ona o tym wie... :angryy: tak nie można... coraz bardziej mam dośc tego miejsca, ale przynajmniej jest blisko... z hotel przepraszam :( spróbujcie się w nim umówić raz jeszcze - najfajniej by było, gdybyśmy się na miejscu spotkali :) Hen się ucieszy! dzwońcie w razie co do mnie 604 129 008 lub do Pawła 509 075 051 (bo ja w dzień jestem pod telefonem niedostępna...) i zostańcie z nami na wątku :) w gronie fanów Heńka!
  16. temu domkowi z Łodzi zostana pokazane psiaki i Pestka te ż :)
  17. dziekuje :):):) mam zapytanie mailowe o Pestke, ale nic konkretnego....
  18. mysle, ze jesli możecie to tak... dzwoniła do nas jedna pani, chciała obejrzeć Pestkę, ale milczy :( nie licze na wiele
  19. cholera, kojelny?! łapać pomożemy (jest nas dwoje) - tylko dokąd go zabrać?
  20. wczoraj były dyskusje, odwiedziny u państwa od goldenki i burza mózgow - no i zdaje się, że zdecydowaliśmy :) było trudno, bo żaden dom nie był lepszy niż ten drugi :( przemysleliśmy wszystkie za i przeciw i przekalkulowaliśmy szanse na to, że dom niewybrany weźmie innego psiaka.... wyszło nam, że Marusia zamieszka na Ursynowie :) z goldenką. my wczoraj byliśmy u Państwa od goldenki i bardzo się nam podobało - niestety nie było się czego przyczepić :P wszyscy w domu są pewni, zdecydowani i zakochani w Marusi. jest tam kilka osób, mała będzie miała dużo kontaktu, dużo spacerów, dużo pracy... oh, pewnie podobnie jest w Łodzi... czemu nie mogły się zgłosić dwa domy, jeden beznadziejny a drugi super? :P dziś Marusia pojedzie (z nami) do nowego domu i zdam relację piszę ja, bo Ola na jakieś szkolenie zdaje się pognała... :) aaa - wczoraj też odwiedziła Marusię marusia :P czyli Kasia, która Marusię znalazła przy drodze. Kasia była z Krysią i Szyszką ;) było bardzo wesoło - ale nie Marusi hahaha
  21. [B]słuchajcie![/B] pomiędzy Tomaszowem a Rawą Maz (bliżej Tomaszowa) - jakies 100 km od warszawy błaka się [B]psiak, którego trzeba odłowić[/B]: [B][url]http://www.dogomania.pl/threads/185757-Pies-b%C5%82akaj%C4%85cy-si%C4%99-przy-quot-Gierk%C3%B3wce-quot[/url][/B] [SIZE=4]czy ktoś mógłby pomóc???[/SIZE]
  22. [B]słuchajcie![/B] pomiędzy Tomaszowem a Rawą Maz (bliżej Tomaszowa) - jakies 100 km od warszawy błaka się [B]psiak, którego trzeba odłowić[/B]: [B][url]http://www.dogomania.pl/threads/185757-Pies-b%C5%82akaj%C4%85cy-si%C4%99-przy-quot-Gierk%C3%B3wce-quot[/url][/B] [SIZE=4]czy ktoś mógłby pomóc???[/SIZE]
×
×
  • Create New...