-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
Próbowano go utopić. niewidomy Luzak WRACA Z ADOPCJI, potrzebujemy pomocy!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
figa dzieki :) koleżanka mu na dniach porobi lepsze foty, to zrobimy allegro :) na razie te foty co ma są chyba za słabe -
Próbowano go utopić. niewidomy Luzak WRACA Z ADOPCJI, potrzebujemy pomocy!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
posiedzi w lecznicy kilka dni a potem hotel... no i jakas praca... -
no wlasnie ja jedynie wiem, która to Dusia - widziałam ją kilka razy ale nigdy nie byłam z nią na spacerez. w Azylu nie byłam ho ho... wiem tylko z opowiadań dawnych wolontariuszek, że to strachulec i z relacji Pani Agnieszki znam historię Dusi i to wszystko, że ucieka, że wybiła szybę i wygięła pręt... bliskośc Azylu - zawsze to bliżej niż inne miasto :) niestety w okolicach Azylu nawet ostatnio nie bywam, co dopiero w samym Azylu... nie moge obiecać regularnego bywania u Dusi - a jej przydałaby się regularna praca! :( ja mam pod swoją opieką tyle psów, że nawet z nimi sobnie nie radzę :/
-
Próbowano go utopić. niewidomy Luzak WRACA Z ADOPCJI, potrzebujemy pomocy!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wiesz, pani na razie bardzo płacze, bo faktycznie pokochała Misia. Proponowaliśmy "zamianę" (nawet żeby wzięła coś tymczasow), ale nie chciała. Pyta ciągle o Misia, co z nim będzie, co teraz... więc wiesz... na razie dajemy spokój :) może sama się zdecyduje. -
zapiszę się u Dusi...
-
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
aha, jesli są z Jazgarzewa to nie ode mnie... zadzwońcie, ja nie moge bo w pracy siedzę. eh :( -
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
tak myslalam, ze go spotkasz :) kochany jest, nie? Luzaka widzialas? :( -
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
no, strasznie sie ciesze ze to sprawdzilismy :) i że tak reaguje... a w zasadzie nie reaguje :) -
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
aha, powieka w sumie wróciła do normy :) nie jest to coś, co mu na dzień dzisiejszy przeszkadza. być może miał tak z niedożywienia. w każdym razie nie ma co na razie w to ingerować, trzeba obserwować. biedny Brutusek dziś będzie pokastracyjny, no ale to zawsze krok bliżej domu :) -
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
pani się Pikuś chyba nie podbał. a szkoda, bo jest świetny nie wiem, czy Pikus nie siedzi teraz na Dalekich :( czyli nie wychodzi z boksu w ogóle. -
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
o, to nie słyszałam, że płacze! kurcze, w domu by nie było takiego problemu :) do tego domu z Warszawy już Paweł dzwoni, na razie pani nie odbiera niestety :( ale myślę, że ten dom byłby dla Brutuska fajny... :) w razie co zawsze można go zawieźć i spradzić, jak reaguje na resztę towarzystwa. Brutus po kastracji wraca do hotelu, w sumie ma bardzo bliziutko :) -
Próbowano go utopić. niewidomy Luzak WRACA Z ADOPCJI, potrzebujemy pomocy!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
znam ludzi osobiście, to nie wymówka byłam i widziałam. z resztą Pani Krystyna by go nie oddała... ale Luzak ostatnio zagryzł rodowodowego yorka sąsiadów (jedno kłapnięcie, ale to york go zaatakował i był u siebie a Luzak wpadł na posesję za P. Krystyną) i teraz sąsiedzi grożą, że jeśli Luzak nie zostanie oddany to oni założą państwu sprawę w sądzie. z resztą no nie chodzi o to. normalnie bym się kłóciła, ale wiem jak było i znam ludzi. dlatego zabieramy Luzaka. z resztą Pani Krystyna obiecała pomagać. na tę chwilę Luzak jest dość trudnym psem. dominanat + fakt, że nie widzi wiele zmienia, bo nie wie co na niego warczy i woli pierwszy zaatakować... Sądzę, że po kastracji i socjalizacji z psami Luzak zmieni zachowanie, ale trzeba czasu i pracy. -
[SIZE=4][SIZE=2]Do dziś Luzak miał wspaniały dom. Dom, który pokochał jego i który bardzo kochał Luzak. Luzak był w nim tylko i aż miesiąc. Niestety Państwo, którzy z wielkim sercem przyjęli Luzaka pod swój dach (i nazwali Miś) nie mogą go zatrzymać i jestem to w stanie potwierdzić. Nie tyle, że sobie nie radzą. Jeśli to by zależało tylko od nich - zatrzymaliby go na pewno. Niestety Luzak jest [B]bardzo dominujący[/B] + u[B]cieka z posesji[/B] +[B] atakuje małe psy. [/B][/SIZE][/SIZE][SIZE=4][SIZE=2]Znam ludzi, którzy go adoptowali osobiście (zawoziłam go do nowego domu) i znam też Luzaka [/SIZE][/SIZE]i jego zachowania. Własnoręcznie interweniowałam, kiedy pierwszego dnia Luzak zaatakował kundelka Pani Krystyny (która mimo to postanowaiła zatrzymać Luzaka). [SIZE=4][SIZE=2] Państwoe mieszkają poza miastem, na posesji, z której Luzak potrafi uciec. Nie są w stanie go upilnować. Luzak zaatakował już dwa psiaki. Sąsiedzi boją się, żądają, żeby Luzaka oddać... Pani Krystyna z ciężkim sercem i łzami w oczach oddaje Luzaka. Bardzo dopytuje o jego los. Płacze. [/SIZE][/SIZE]Luzak [B]świetnie dogaduje się z dużymi psami[/B] (bardzo polubił sunię Państwa - starszą ONkę nota bene adoptowaną z Celestynowa), niestety [B]atakuje małe psy (najczęściej jednak w ODWECIE!), nad którymi czuje przewagę[/B]… dopóki ma możliwość ucieczki z posesji, nie jesteśmy w stanie go tego oduczyć! Luzak to pies[B] raczej do bloku, do mieszkania.[/B] Musi być pod kontrolą, mieć mniej „wolności” i spacery tylko na smyczy. Oczywiście [B]mógłby mieszkać w domu z dobrze zabezpieczoną posesją lub być puszczany na posesji pod kontrolą.[/B] [SIZE=4][SIZE=2] [/SIZE][/SIZE][CENTER][SIZE=4][SIZE=2] Dziś (10 sierpnia) Luzak ma kastrację. Po kastracji pozostanie przez kilka dni w lecznicy, potem trafi do hotelu, gdzie popracujemy nad jego zachowaniami.[/SIZE][/SIZE] [/CENTER] [SIZE=4][SIZE=2] [/SIZE][/SIZE][CENTER][SIZE=4][SIZE=2]Koszt [B]hotelowania [/B]Luzaka to [B]ok. 350 zł miesięcznie plus koszt karmy[/B]...[/SIZE][/SIZE] [SIZE=4][SIZE=2]dlatego prosimy o pomoc...[/SIZE][/SIZE] [CENTER][B]Pomóc Luzakowi można wpłacając choćby złotówkę na jego konto:[/B][/CENTER] [CENTER][B]22 1370 1109 0000 1706 4838 7304[/B] Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva! Kopernika 6 m 8, 00-367 Warszawa[/CENTER] [CENTER] z dopiskiem [B]„Luzak” [/B][/CENTER] [CENTER]kontakt w sprawie Luzaka:[B] 790 102 273 ; 790 102 272 ; [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/Luzak/da2cbfb8d113942emed.jpg[/IMG] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/Luzak/ed817d733bd75715med.jpg[/IMG] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/Luzak/058b2e293f90e037med.jpg[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [SIZE=4][SIZE=2] *[/SIZE][B] HISTORIA LUZAKA:[/B][/SIZE] Luzaka leżącego przy drodze znalazła Iwona. Zawiozła go do lecznicy a potem tymczasowo zabrała do domu. [B]Apel Iwony: [/B] [CENTER] W piątek [B]25 czerwca[/B] jadąc trasą od Piaseczna do góry Kalwarii zauważyłam leżącego przy drodze psa. Nie dawał oznak życia. Zatrzymałam się i zobaczyłam, że żyje – miał w oczach błaganie o pomoc. Zatrzymałam jeden z nadjeżdżających samochodów, by poprosić o pomoc w przemieszczeniu psiaka na siedzenie, był dosyć ciężki i bezwładny. Po zawiezieniu psa do lekarza i zrobieniu badań okazało się, że nie jest, jak sądziłam, potrącony przez samochód, lecz potwornie zmęczony i słaby. [B]Najprawdopodobniej był topiony[/B] i cudem udało mu się oswobodzić! Resztkami sił, kierując się swoją mądrą psią logiką, doczołgał się do drogi i czekał na pomoc. Po wielu godzinach czekania i liczenia samochodów, które nie chciały się zatrzymać – pomoc nadeszła… Piesek okazał się na dodatek [B]znacznie niedowidzący[/B], teraz przebywa w małej klatce, przy lecznicy, w której bardzo źle się czuje przez swoje kalectwo. Czuje się zagrożony i bezradny. Jest piękny,[B] młody[/B], ma błyszczącą sierść, [B]zdrowe ząbki[/B] i ogromną chęć do życia, a co bardzo ważne – jest [B]wyjątkowo łagodny[/B] i [B]przyjacielsko nastawiony do ludzi i innych psów[/B]! Będzie naprawdę wdzięcznym i wiernym kompanem, dla człowieka, który odstąpi mu kawałeczek swojego domu i zapewni zawsze pełną miseczkę. Pilnie potrzebny jest dobry dom dla tego pieska, dom pełen spokoju i miłości… każdy dzień w klatce to dla niego ogrom cierpienia i poczucie zagrożenia, tyle rzeczy wokół się dzieje, których on nie może zobaczyć… Proszę dzwonić i pisać o każdej porze dnia i nocy, znalezienie rodziny dla niego to dla mnie rzecz najważniejsza! Tel . [B]501 34 74 18[/B] e-mail [B][EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B] [IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/Luzak/Luzak-1.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdaje sie, ze dostaje :) zamówiłam, już na adres pani Grażyny. -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzieki :):):) Big sie ucieszy, szczegolnie ze teraz przerwał na troche carprodyl -
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
dzieki malwi :) -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oh, caniviton by się bardzo przydał mysle... możemy zrobić tak, że wpłacisz na fundacyjne a ja zamowie na fakture -
Dexik poszedł, tylko nie wiem do końca do której z pań. ta, którą najbardziej podejrzewam nie odbiera telefonu (nie wiem, czy dzwoniła ze swojego...) anyway, przyjechała po niego pani z corką. tamta pani właśnie mowiła, że jej córka ma 12 lat a drugie dziecko 5. bardzo jej się Dexik podobał i fajnie brzmiała... może pani Sylwia by więcej wiedziała? golf, jak Rambo? czy wiemy, co z giełdą?
-
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
dziś kastracja. nikt nie dzwonił... Malwi, a ta pani wie o Brutusie? może niech do nas zadzwoni? czy ona szuka bernardyna po prostu? -
Aż trudno w to uwierzyć... nasz Kąsek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bardzo dziękujemy... :)