-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
pani milczy, pewnie nic z tego. no dobra, to szukamy dalej... -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='jambi_']gdzieś czytałam że ktoś tak kiedyś zrobił...[/QUOTE] może NiJaSe? :P ona ma takie pomysły! i to dobra reakcja, tak sie powino hahaha na mnie ostatnio mój Hazmat nasikał podnosząc nogę - nie dalej jak w ostatnią sobotę miało to miejsce :) -
myjka dzieki :) kurde naprawde myslalam ze mu szybciej pomoga, znaczy ja to rozumiem, ale... ten pies naprawdę już kilka tygodni tak chodzi... :( właściciel się jakoś nie znalazł i kurde trace na to nadzieje... a dziwne, bo pies niesamowicie miły w dotyku, zadbany... myjka, stary nie jest, ma jakies nie wiem może 6 lat. mam nadzieje, ze zrobią mu ten zabieg, ale to jeszcze masa czasu :/ w tym momencie nic nie można zrobić. tylko właściciel mógłby... mysle, co zrobic jak się skończy kwarantanna... masakrycznie jest teraz, psów 100 razy więcej, co i rusz jakieś zgłoszenie :/ jeszcze nam z adopcji wracaja... kur*&&^ morisowa, raz jeszcze dzieki.
-
straaaaaaaaaaaaaaaasznie się cieszę :D jejku! sprawnie poszło, to najważniejsze! lepiej niż G. ;)
-
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
pani dzwoniła po Dextera, ale za młody ;) więc wspomniałam jej o Pikusiu... poprosiła o zdjęcia i opis. wysłane. -
starszy wyrzucony z samochodu Pikuś - jest mały, lubi koty... i ma dom :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
podnosze :) wysyłam Pikusia jednaj pani z warszawy! chce cos starszego :) -
aaaaaa :) ale super!!!
-
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
spoko :) ale sie ciesze, mam nadzieje ze to jakis suuuuper dom :) jakby go chcieli szybko zabrać to kastrację umowie i zabieg (o ile bedzie potrzebny) oka - na nasz koszt! -
Brutus - bernardyn porzucony w oborze już w SWOIM wspaniałym domu! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
zuzlikowa, nie - jest zły kontakt, dam aktualny :) jutro Brutus bedzie miał sesję foto i chyba go zaczniemy ogłaszać :) -
uratowan... :) Paulina i Robert :multi: brawo! [CENTER][IMG]http://i892.photobucket.com/albums/ac127/psy_piaseczno/DSC00362.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wpadaj na Pola kiedys :) prawdopodobnie na nastęony kurs uczęszczać będą Hen i Dana ;) -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
hehe no jambi, znamy z P. przypadek faceta, który miał rottka bardzo dominującego, ale to bardzo - siłowo. kiedyś rottek rzucił się na faceta, wyczuł słabszy moment i po prostu rzucił się do twarzy hehe facet, aby ratować zycie (mimo, że to był jego pies zdaje sie od małego!) złapał za stołek i zdzielił rottka tak, żeby rottek się odwalił. rottek nie tyle się odwalił na tamten moment, co w ogóle przestał kombinować, zmienił zachowanie o 180 stopni i to nie ze strachu, zobaczył w nim alfe czy coś i do końca swoich dni był psem o idealnym charakterze sa psy, które wyczuja kiedy człowiek kuca czy się nad nimi nachyla, żeby coś sobie wtedy wywalczyć :P pół biedy jak to jest mój 15 kg terrier Gacek psy dominuja w różny sposób, czsem połowa ludzi nie widzi nawet kiedy. i czasem nie ma to znaczenia! mi nie chodzi o to, żeby za wszelka cene sie z psem szsrpać. jesli pies dominuje, zeby sie, lepiej psychicznie czuc ale nie robi tego zębami czy siłą to spoko, niech sie dowartościowuje. ale jak stwarza jakieś zagrożenie, to kurcze trzeba już rozwazyć czy tak powinno byc pozytywne szkolenie okej, figa moze przyznać, ze nasze szkolenia są pozytywne - nie są to "policyjne" metody stosowane czesto przez owczarkarzy hiehie (nawetpo dziś dzień takie psy można zna zawodach zobaczyc, ze widać ze pies wykonuje polecenie, bo musi, bo mu kazali a nie dlatego, że sprawia mu to radość) po prostu kazdy problem inaczej trzeba rozwiazywac, w zaleznosci od jego wielkosci, od wielkosci psa i jego charakteru, od uciążliwości problemu (bo z niektórymi problemami da sie życ i nie warto ich ruszać jesli sobie dajemy rade) znam też psa, który bardzo dominował swojego pana, a kiedys na spacerez upolował jeża i pan mu jeża wyrwał z paszczy (niestety już martwego) - od wtedy pies się zadziwił i jest grzeczny, respektuje przynajmniej tego jednego pana :P -
Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
jakoś może wręcz śmieszne, ale działa. może nie każdy miał do czynienia z dużą ilością psów lub z cięższymi przypadkami. ja wiem, co wiem. i wiem, co działa. i wiem, że do każdego psa trzeba podejść indywidualnie. i naprawdę nieźle znam Hena... niektóre psy są takie, że naprawdę trzeba je przycisnąć do ziemi, żeby coś zrozumiały. przy powiedzmy 50 kg psie warczącym ci w twarz nie ma szans na prace na smaczki ;) Hen jest bardzo pewny siebie. nie mowie, ze chce przejąć kontrolę nad światem, ale... nie - kurczę coś w tym jest :lol: ee nie mam na to siły i czasu, powinnam iść raczej spać :eviltong: więc kończę tę część baaaardzo fajnie było Hena zobaczyć dziś :) :multi: Marta i Marcin sobie radzą, w sumie nie ma o co się martwić :lol: Hen się wpasował w ich dom jak ulał normalnie, w końcu można obejrzeć go w naturalnym środowisku... Hen się bawi zabawkami, spaceruje sobie lub leży na boskim dry bedzie, cieszy się... :) Danae trochę nieszczęśliwa, ale co się dziwić... :roll: Buba za to mile mnie zaskoczyła, że na luzie sobie z Henem koegzystuje :lol: -
z hotelu nie ucieknie, tam są dobre warunki i ludzie ogarnięci, znam to miejsce trochę. po sedalinie też już psy mieli :)
-
Paulina pojedzie z moim kolega Robertem, on ma samochód i jutro czas ile bedzie trzeba :) czyli Tanitka, juz nie bedziemy Cu fatygowac. zaraz przekażę Paulinie sedalin...!
-
można go do Wawy do lecznicy, która ma umowę z miastem dać, jasne. to zawsze można. tylko potem czeka go paluch. ale może można coś innego? weta w razie co mamy... pies potrzebuje pomocy pilnie, to pewne
-
szpitalik ok, tylko gdzie? bo ze szpitala trzeba go bedzie za pare dni zabrac... :( i albo na paluch pojedzie jesli Wawa albo...co? Paulina, trzymam kciuki!