-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
czyli małe maja imiona :) fajnie! może DT Myszki i Bree się wkrótce tu odezwie ;) a wiecie, że szary miś też ma imię? :) od wczoraj ma na imię Buli i mieszka sobie na warszawskim Gocławiu! w super rodzinie, za wujka ma Gustawa, pana papuga nimfę ;)
-
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie wiem :) wciąż jest niedotykalski, mimo że mniej (bierze Karsivan). Mniej się też kręci, ale wciąż jest to jego główne zajęcie (nie nie jest to "normalne zachowanie ślepego psa w nowym otoczeniu" haha). jest bardziej aktywny, mniej śpi. z moimi psami super, znaczy omijają się, mogą spokojnie razem funkcjonować. nawet sweterek Krzysiowi kupiłam, ale ciężko się zakłada, bo przez głowę, a Krzyś nie lubi wszelkich zabiegów, nie mówiąc już o dotykaniu głowy i strasznie wtedy sie denerwuje a co za tym idzie rozdziawia paszczę ;) -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
matko, rozbiła mnie ta świeczka w avatarku Charly :( miałam coś pisać, ale odebrało mi mowę... wyniki krwi Krzyś ma niezłe. wątroba i nerki zdrowe! ma jakiś stan zapalny, podejrzewamy ząbki, które są w słabym stanie. będzie trzeba je wyczyścić lub wyciąć - weterynarz już sam zobaczy. -
tak, teraz szukamy wszystkim domów! :)
-
a teraz foty :) [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Plock/IMG_6561.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Plock/IMG_6566.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Plock/IMG_6568.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Plock/IMG_6575.jpg[/IMG] a tu śpią z Iwoną :) [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/Plock/IMG_6591.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
na miejscu nieliczni (bo boja sie rozglosu, zeby suni nikt nie zabral...) dobrze wiedza gdzie jest sunia i jej pomagają. tak czy siak działamy. szukamy i na dniach jedziemy choćby nie wiem co! -
moim zdaniem Kajtka i tak trzeba szukać. mamy zdjęcia (bo mamy, prawda?)i wiemy w końcu gdzie zaginął. nie wiem czemu nie mogliśmy wcześniej wyciągnąć informacji o tym, gdzie się zgubił! nie jestem w stanie tego pojąć... Iza, nie sadziłam ze jeszcze jesteś aktywna. wiele razy prosiłam Cię jako osobę z Ursynowa (już nie pamiętam kto mi Cię polecił) o pomoc pisząc PW na dogo i nigdy nie dostałam odpowiedzi. a to, ze jesteś dziennikarką radia ZET to akurat nic nikomu nie mówi i tak :)
-
nie ma takiego prawa. nie ma prawa o wolno żyjących psach. jest o kotach! i je jak najbardziej trzeba dokarmiać (nie mylić z karmieniem!)... myślę, ze kocie karmicielki mylą pojęcia... słuchajcie, z półtora roku temu widziałam psa wielkości Białsaka rozmiażdżonego na Belgradzkiej! Pies leżał na pasach, nawet nie byłam pewna jakiej był wielkości! nie miał głowy, głowa leżała 10 m dalej pod moimi nogami! ludzie no! to było o 7 rano i pies był "świeży" - jak widać ulica nie musi być nawet bardzo ruchliwa, wystarczy debil za kółkiem. jakiś czas później widziałam podobny obrazek - rozmiażdżony pies na Dolince Służewieckiej o 5 rano... też musiał zginąć w nocy... też na pewno tylko przechodził i pewnie nie pierwszy raz!!!! koty też giną, niedawno zginęła podopieczna Pani Zosi. znalazłam ją osobiście na KENie na wysokości poczty! tam, gdzie kilka dni później zginął człowiek... takie gadanie o wolności jest naprawdę zastanawiające. kilka tygodni później na Stryjeńskich leżał zabity kot. Pani Zosia jego też znała. przychodził w okolice Ubocza na jedzenie. tego dnia akurat nie zdążył przebiec... przykłady można mnożyć! a widzimy nieliczne, bo ulice na Ursynowie są sprzątane. ja mogę pomagać. socjalizować Białaska i szukać mu domu. ale domu a nie balkonu...
-
znaleźć dom im obu - jak najbardziej. ale jeśli miałhyby mieszkać pod balkonem - to na pewno nie... to jest po pierwsze niezgodne z prawem (z kodeksem wykroczeń i z ustawą o ochronie zwierząt), ten kto je wypuści złamie prawo, porzuci psa... = gmina stanie się za psa odpowiedzialna i będzie miała obowiązek nawet się nim zająć. po drugie nie ma czegoś takiego jak wolno żyjące psy! są wolno żyjące koty, ale nie psy! psy są i będą zawsze uzależnione od ludzi. to nie są dzikie zwierzęta! czy jesteś w stanie dać słowo, że przez kolejne nawet 20 lat życia Białaska będzie on miał co jeść? że każdego dnia znajdzie się ktoś, kto da mu jeść nawet jak będzie -20? że sąsiedzi (którzy swoją drogą się bardzo cieszyli, ze zabieramy psa... i nie obchodziło ich dokąd, nie protestowali a było to w biały dzień!) nie wkurzą się w końcu, że pies bez szczepień, że dzieci i tak dalej? Tak trudno w końcu podrzucić trutkę? ile razy SM łapała Białaska? no to chyba znaczy, że ktoś chciał się go pozbyć. a jeśli SM by go kiedyś złapała? nie wiem czemu właściciele Kajtka nie szukali go, my chcieliśmy pomóc!!!!!!!!!!!! teraz to szukaj wiatru w polu, wtedy był na to najlepszy czas! teraz to Kajtek może nie żyć. bo był wolnym psem...
-
Iza! to Ty! słuchaj, jak łapaliśmy Białaska to Kajtek tam był! słyszałam, że Kajtek zaginął gdzieś na Mazurach - mówił mi o tym Adam a jemu powiedziała Pani Zosia Adam od razu zaczął wypytywać o to, gdzie dokładnie zginął Kajtek, żeby coś organizować, szukać! ale nic... potem Pani Zosia chyba powiedziała, że nieważne, czy coś takiego... pomyśleliśmy wtedy, że Kajtka wywieziono po tym wypadku... też uważam, że Białasek i kajtek powinni być razem - choćby w Milanówku, Białasek łatwiej by się wtedy otworzył.. ale jak mogliśmy zabrac psa, który ma właścicieli? gdybym wiedziała, że to się tak skończy nikogo bym nie pytała...
-
te plakaty są bez sensu same w sobie pierwsza część: psy były szczęśliwe, radosne, żyły w przyjaźni druga część: aż do któregoś tam czerwca (błyskawice) ktoś wtedy zmącił ten spokój potem jest info o Milanówku i ewidentny apel o wiadomości o Kajtku ten apel akurat rozumiem, nie wiem czemu ten pies musiał skończyć wywieziony gdzieś przecież przed tragedią i tak mieszkał pod balkonem głownie... na końcu plakat zaprzecza samemu sobie, bo jest napisane, że pani Iza (whoever she is) chce znaleźć obu psom dom po co im dom, skoro, jak twierdzi na początku plakatu, były tak szczęśliwe? nie sądzę, żeby pani Iza chciała psom znaleźć dom... sądzę, że ten dom byłby wciąż pod balkonem ciekawe do kiedy trwałaby sielanka? Białasek jest w Milanówku, gdzie ma świetne warunki pracujemy z nim, ale po 1. jest to praca raz w tygodniu... taka praca bardzo mało daje :( po 2. za pracę (głównie dojazdy, bo to Milanówek...) płaci Ellig - ona nie może w nieskończoność wykładać na to kasy... Białasek o wiele szybciej otworzyłby się w DT lub w hotelu my nadal oferujemy naszą pomoc szkoleniową lub przekazanie potrzebnej wiedzy (np. etapami - najpierw robić to i to aż Białasek cośtam, potem robić to i tamto...) komuś, kto by mógł codziennie z nim pracować... dlatego fajny byłby Jamor... na razie Białasek daje się dotykać, np. po nosie. szybko traci cierpliwość. Plus niestety my Białaska łapaliśmy i być może źle nas kojarzy :( moze to go też wstrzymuje. nie wiem. wiem, że Białasek nie może mieszkać na ulicy. Wiem, że jest bezpieczny i że ma naprawdę dobre warunki. Nie jest anonimowy, w Milanówku żaden pies nie jest anonimowy. Miałam obawy co do Milanówka, ale minęły one w 100% jak zobaczyłam to miejsce i poznałam wolontariuszy. Nie ma z czego robić afery :) trzeba dalej pracować nad Białaskiem, tylko jak mówię - najlepiej gdyby Białasek zmienił miejsce zamieszkania na DT lub hotel z pracą codzienną! lub żeby ktoś, kto ma bliżej do niego jeździł i z nim pracował. My na pewno jedziemy do niego jeszcze dwa razy. I więcej, jeśli nic się nie zmieni z tym jego miejscem pobytu na razie.
-
jeeeeeeee :D super super super! dwie pozostałe siostry też super :) cytuję: Wczoraj psiaki były strasznie przerażone. Nie mogłam ich wyjąć z transportera bo były zesztywniałe jak kamienie. Po pół godzinie prób wreszcie wydostałam je z kontenerka. Mniejsza sunia strasznie się boi, panikuje bardzo mocno. Kuli się i zastyga w bezruchu. Nazwaliśmy ją Myszka, bo taki z niej mały boidudek:) Większa jest odważniejsza. Nazywa się Bree. Jest bardziej kontaktowa i otwarta. Zdecydowanie mniej się boi. Nie kuli się tak i nie zastyga w bezruchu. Przed chwilką nawet merdała ogonkiem jak do niej mówiłam:) Wczoraj wieczorem psinki wpadły w niesamowitą panikę jak je zabrałam na spacer. Są jednak niesamowicie mądre, wczoraj kiedy Bree siedziała mi na ręcach zaczęła paniowac, wyrywać się i piszczeć, a okazało się, że chce siusiu i nie chciala na mnie zrobić:) Dziś z rana mąż przyniósł mi maluchy do łóżka i zasnęłam z nimi. Spałam tak 2,5 godziny. No i zaliczyliśmy pierwsze siuśki na łóżko:) Ale tragedii nie było. Nasza psinka Tila chyba pierwszy raz w życiu jest taka szczęśliwa! Bree i Mysia niesamowicie fajnie się z nią bawią. Do kotów też się cieszą, ale koty raczej na nie nie reagują. Generalnie jest pozytywnie i jestem dobrej myśli. Wczoraj mieliśmy mały wypadek, Mysia wcisnęła się na Bree i zrobiła na nią koopala. Dziś je wykąpię, a potem spsikam frontlinem. Będzie dobrze. W załącznikach pierwsze zdjęcia z wczoraj i dzisiejsze ze wspólnego spania <proszę tylko nie zwracać uwagi na tego ludzkiego potwora, czyli na mnie:)) >
-
foty potem, bo teraz się spieszę :)
-
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
podniosę w nocy... -
Terierkowato-jamnisiowata malutka sunia MA DOM - DZIECI TEŻ!
mru replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
o rany, zaje*** miłośnicy ras... :/ *&@$#@#%$&**(*&%^^&%%^$#$ -
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wiem więcej, znaczy rozmawialiśmy z informatorem, który pracuje na miejscu sunia jest oswojona, lata za dziećmi :) małe urodziła na początku września, dokładnie zniknęła 1 września, czyli małe mają ok 20 dni. pewnie już otwarte oczy, ale jeszcze 7 tygodni z matką... być może uda się współpraca z dyrekcją miejsca, w którym psy przebywają. oni chcieli wezwać hycla z "dobrego serca", bo myśleli, że może wtedy psy idą do schroniska i szukają domów :( jak powiemy, ze zabieramy to się wstrzymają. -
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
szukamy też DT, maluchy są naprawde małe, sunia też... -
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
u Astaroth nie ma miejsc :( -
giga dziecko, czyli Tarpan LABRA-DOG... wraca z adopcji...
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
e, jak ktos by miał duzo czasu na spacery to spoko :D -
już tylko Ali szuka domu - LENKA już w domu w Gdańsku! :)))
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
tak, na razie nie odpowiedziała -
Terierkowato-jamnisiowata malutka sunia MA DOM - DZIECI TEŻ!
mru replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
to co oni tam robia? -
giga dziecko, czyli Tarpan LABRA-DOG... wraca z adopcji...
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
własnie schornisko stara sie namierzyc, chwilę to może potrwać. koniecznie trzeba znaleźć i dać nauczkę :) Tarpan powinien mieć na dniach sesję fot. no i lecimy z lepszymi ogłoszeniami wtedy :)