Jump to content
Dogomania

mru

Members
  • Posts

    17663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mru

  1. beciu już mi nic nie mów :( powiem wam - wstyd. siedze na dogo już jakiś czas i krew mnie ostatnio zalewa. duzo krzyku zero pomocy, pięknie. szkoda tylko, że tak się świata nie uratuje... pisaniem na dogo i wstawianiem smutnych buziek. wynik akcji: mamy 2 szczeniaki z nory i jednego nadprogramowo, który przybłąkał się do ośrodka wczasowego. ośrodek zwija się na dnicyh, pies by został. maluszek, podobny wiek co tamte pozostałe. szczeniaki z nory: jeden szary kuleczka przestraszony, ale spoko, za kilka dni będzie ok. druga suka: ciemna Pirania, która prawie odgryzła palce Pawłowi i Dorocie. taka przerażona. Teren trudny, ale nie aż tak - do ogarnięcia. niestety NIE PRZEZ 4 OSOBY! Teraz już więcej wiemy, wiemy co i jak i gdzie. musi się udać, tylko nie wiem kiedy teraz pojedziemy. naprawdę jestem wściekła, że nikt nie mógł poświęcić kilku godzin niedzieli - ja też wolę pospać, wyjść z sami na długi spacer i ugotować sobie obiadek, ale kurde! wierzcie mi, my z P. ciągle gdzieś jeździmy, życia prawie nie mamy. Dorota to samo - jej psy ciągle same, ona a to tu a to tam. nie chcielibyście się czegoś przy okazji nauczyć? szkoda... Ola, może zmień tytuł, że potrzebna pomoc fizyczna, że transport jest i że[B] potrzebujemy ogarniętych ludzi do pomocy w łapaniu dzikich szczeniąt![/B] aha no i [B]myśleć trzeba o łaciatej suce. [/B]ona też ma małe, muszą być świeże :(
  2. ja chce :) [email][email protected][/email] jestem w dom,u do 11, potem lecę na przejazd... jeszcze wczoraj pod Płockiem łapaliśmy szczeniaki. Dzikie szczeniaki i dzika suka... masakra :( mają norę w lesie. i kolejny raz było tak, że na wątku wszyscy płaczą a jak przychodzi co do czego i nawet JEST TRANSPORT (np. mieliśmy jeszcze 2 miejsca w samochodzi...) to nie ma komu pomóc fizycznie! Jestem wściekła, bo gdyby nas było więcej, to byśmy wszystkie maluchy wyłapali! i sukę potem by się odłowiło na sedalin... a tak? zostały tam co najmniej jeszcze 3 maluchy, w tym lesie w tej norze... i suka. i jeszcze jedna suka jest tam... łaciata mała z cycami do ziemi.... [url]http://www.dogomania.pl/threads/191936-Bezdomna-matka-karmi%C4%85ca-je-suchy-chleb[/url] niestety odwieczny syndrom dogo czyli pisanych bohaterów - kolejny raz się ujawnił :/ ale oczywiście nikt nie ma czasu, każdy ma rodzinę, psy... fajnie, że my nie mamy...
  3. ah wiec jednak nikt nie jest w stanie pomoc nawet jak oferujemy transport? nikt nie ma czasu pomoc suce z małymi? a takie pilne było... dobrze, ze my zawsze mamy mnóstwo czasu i nie mamy swoich psów. jupi!
  4. potwierdzę jeszcze, ale tak to chyba on....!
  5. musi. to jest masakra co tam sie dzieje. nie tylko w Halinowie... :(:(:(
  6. wczoraj mi Ania o nim mowiła :( koszmar, a ile jest takich o których nikt nigdy nie usłyszy... lepiej nie myśleć... Ania mowiła mi to a propos tego psiaka, który mieszka na torach (niedaleko miejsca, w którym tak tragicznie skończył psiak z tego wątku...) http://www.dogomania.pl/threads/192474-nie-chce-zej%C5%9B%C4%87-z-tor%C3%B3w-dzikawy-pies-w-nieszcz%C4%99snych-okol.-Mi%C5%84ska-czeka-na-%C5%9Bmier%C4%87..!
  7. nasza suka to podobno pies :) taki do 15 kg. podobno śliczny. czekamy na [B]ajlii [/B]- ma foty!
  8. ja jestem za zbieraniem na Jamora. raz: to będzie ciągła praca, nie raz na jakiś czas. 2: wiem, że Jamor sobie poradzi akurat.!
  9. ae kiedy sie pokazała i komu? ktoś tam jest. słuchajcie, bez sedalinu nie da rady i nie ma sensu psa stresować. Kasia w pon (pewnie z nami) go złapie, znaczy ja. teraz dzień czy dwa jej nie zbawią, ona tam od KWIETNIA siedzi i tak.. .:(
  10. [quote name='malibo57']A to on nie wie, że przez pączkowanie?![/QUOTE] znaczy mówimy mu ze kropelkowo, ale on nic.
  11. mi się w głowie kręci po wizycie tam, fuj. jeszcze im później tym więcej drechów w zdezelowanych autach a pan dróżnik się głośno zastawia jak te koty się mnożą, że ich kotka jest w ciąży ciągle... :eviltong:
  12. malibo, zrobię wszystko żeby złapać tą z torów, to jest coś strasznego. byłam tam i normalnie jest mi słabo jak o niej myślę :( Kasia ją pewnie złapie w poniedziałek, jest bardzo ogarnięta i da radę a suka powinna przyjść - jak co dzień. może uda nam sie też pomóc... trzeba ją dorwać, bo przecież nic ją tam nie czeka :( prędzej czy później któryś pociąg ją zabije, one się tam przecież nie zatrzymują, nawet nie zwalniają... nie mówię już o tym, że tam żyje jeszcze kilka psów w krzakach... od roku czy ponad... chyba ze 4 :/ są to z kolei psy krzakowe, wychodzą tylko na żarcie, bo wiedzą, że większe spoufalanie się oznacza śmierć z rąk ludzi... masakra :/
  13. aaah Lunka w domu! :):):)
  14. no suni nie było, już z resztą ciemno a tam nic nie ma tylko te tory i krzaki facet akurat taki średnio ogarnięty. przeszliśmy się od przejazdu do przejazdu torami... nic, z resztą suka się boi ludzi, nie podejdzie tak o... ona została tam w kwietniu przywiązana do torów. podobno nie ma kawałka ogona, bo jej pociąg odciął właśnie ona jak widzi pociąg to leci za nim tak daleko, jak tylko może czasem ileś stacji dalej jest widziana... podobno nie odchodzi od torów, znaczy ona funkcjonuje na torach, nie odchodzi na boki. śpi pomiędzy szynami w dzień... kochana DIF się zgodziła poczekać, w poniedziałek Kasia ta co tam mieszka niedaleko, ma cały dzień z sedalinem czekac na sunię...
  15. dowiem sie ile jest kotow, jakie itd. masakra :( moze sie DT dla kotki znajdzie, ale moze byc dzika zupełnie... wtedy chociaż leczenie no i małe zabrać aaaaaa!
  16. no nik, nie ma nikogo chetnego ratowac swiat jednak :) jedziemy w niedziele, niestety nasze auto nie jedzie pewnie Abra nas zabierze, ktos jeszcze by sie przydał...
  17. sytuacja psa jest następująca: pies został porzucony przy torowisku[B] jako szczeniak, w kwietniu[/B] drużnicy go od wtedy dokarmiają, ale nie mogą zbyt wiele zrobić, bo już kiedyś było tak, że zaopiekowali się bezdomnymi psami stamtąd (dwoma chyba) i [B]dyrekcja im w końcu te psy zabrała i uśpiła...[/B] dróżników jest w sumie 5, zmieniają się - wszyscy pomagają na naszego psa mają taki sposób, że jak jedzie pociąg to rzucają mu kaszankę w krzmi :( na szczęście są dróżnikami i wiedzą o każdym pociągu... w nocy też. mają swoje psy, mają po 2 psy w domu. jak na tamte realia to spoko ludzie. jedziemy dziś. aha - dróżnicy mają tam też kotkę z małymi. kotka ma zgniły ogon... coś tarsznego podobno... generalnie wesoło. za torami jest bazarek i psa tam ciągnie, ale dostaje kamieniami.
  18. dobra miejsce jest, dzis jedziemy. nie ma co czekac, pies spi na torach... niedlugo powinnam wiedziec czy jest i jak sie ma...
  19. tak, ale płock miał byc w niedziele, nie? ustawisz to jakos? nie mamy auta, trzebaby kogops z autem skołowac. tak daleko strach jechac no i im wiecej osob tym lepiej... Ty i moze Abra?
  20. a spoko, czyli jutro moznaby łapać? w ogole musze do DIF zadzwonic
  21. a bachuska robi? fotke trzea bachuskowi zrobić :)
  22. słuchajta, chyba u DIF miejsce bedzie!
×
×
  • Create New...