-
Posts
11745 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Urwany łańcuch u szyi,trzęsący się ze strachu..OD ROKU W HOTELIKU
AlfaLS replied to paula_t's topic in Już w nowym domu
Paula ja też wchodzę na dogo przez Google Chrome i nie mam żadnych problemów, no może poza wstawianiem fotek ale to już jakąś okrężną drogą też rozgryzłam... Rzeczywiście ciekawe od czego to działanie dogo zależy... Ale podpowiem Ci coś innego - może będzie u Ciebie działało. Jak masz listę ulubionych tematów / lubiana zawartość/ to z prawej strony przy tytule wątku masz zmień - rozwiń sobie to wybierz akcję i tam możesz wybrać czy powiadomienia mają przychodzić czy nie, ewent. jak często... -
Kocia krówka w schronisku - pilnie szuka domu na godną starość
AlfaLS replied to irysek's topic in Kotki już w nowych domach
Co z koteczką? Jeszcze w schronisku? Jak jej zdrowie? -
Ja zgarnęłam kiedyś z podwórka kicię z ogromnym nowotworem przedniej łapki. Niestety łapkę trzeba było amputować a radość kici, że już ją nie boli przeogromna. Moja Tosia kicała jak kangurek na tej jednej przedniej łapce i jak ktoś nie wiedział, że ona taka inwalidka to wcale tak szybko tego nie zauważał. Wszędzie weszła, wszystko zwiedziła i tylko miła problem jak innemu kociakowi chciała bęcki dać - nie było się czym podeprzeć z przodu :grins: . Ale i z tym sobie jakoś radziła :grins: .
-
Może Murzyn się znajdzie... Miejmy nadzieję. Moja pierwsza sunia siedziała 12 lat w schronie, znała tylko kraty i jak przyjechała do mnie to po 4 dniach nawiała. Poszła w świat wychodząc z szelek do których przypięta była adresówka... Szukałam jej prawie trzy tygodnie. Był listopad, strasznie zimny listopad. Ona nie wiadmo jakim cudem dostała się na prawdziwą wyspę na Odrze / wokół tylko woda/, nigdzie człowieka tylko doły i chaszcze... Ale po drugiej stronie rzeki byli prawdziwi psiarze i jej pomogli. Trafiła do schroniska po tych trzech tygodniach i dzięki czipowi do mnie... Nigdy nie można tracić nadziei...
-
Dziewczyny dostałam taką odpowiedź na mojego mejla do Cerusiowej / mam nadzieję, ze się nie obrazi, ze go zacytuję/ : Sorki, ale nie mam czasu na dogo, jak i na wiele innych spraw w zyciu. Nie zlosc sie, ok? Dziekuje Ci b. za informacje. Doceniam to. Swietnie, ze Mika dostaa szanse :) To b. ladny pies, a zdjecia sa super. Czy na Etne mam wplacac na inne konto?, czy moze isc na to samo, co na Mike tylko zmienic imie na Etna? Pozdrowki Kasia Certusowa Co mam jej napisać? I skąd jej przyszło do głowy, że możemy się złośćić??? :hmmmm:
-
Sabinko - bardo, bardzo współczuję... Możesz odblokować swoje PW albo podać mi jakiś inny sposób skomunikowania się z Tobą? Tu albo na FB. Bardzo proszę bo chciałam Ci napisać coś ważnego ;-) .
-
Mam w domu drugą suczkę 18-to latkę, też 12 lat w schronie i ona ma to postrylkowe nietrzymanie moczu. Znam tą chorobę i rzeczywiście na nią propalin pomaga super. Dzięki tym kropelkom jest ok i to praktycznie po 2-gim dniu podawania. Podaję cały czas bo wiem, że nie mogę go odstawić gdyż niestety posikiwanie wraca... Z tą "nową" jest inaczej. Nie pamiętam w tej chwili dokładnie jak weterynarz nazwał jej choroby ale mówił o niewydolności nerek / na szczęście jakieś początkowe stadium bo wyniki nie są bardzo złe ale też nie najlepsze.../ i zapaleniu pęcherza. Poprzednio dostała Rubenal i Urinodol. Teraz po kolejnych wynikach dodano nam Furaginę... Plus przejście na dietę nerkową... Poprzednio napisałam tak ogólnie "leczę ją" bo nie zakładałam że ktoś tak szczegółowo będzie chciał wiedzieć na co Megi choruje. A poza tym chyba zbyt skrótowo to napisałam i niejasno sprecyzowałam z czym mam problem... A o nauczeniu pisałam w kontekście tego, że są np. takie sytuacje: ona w domu się nie załatwi np. przez 5-6 godzin / teraz po pierwsej kuracji/ a póżniej wracamy ze spaceru gdzie spokojnie zrobiła co swoje, pobiegała itd. i jakąś godzinkę po tym spacerze idzie na przedpokój gdzie się wcześniej załatwiała, przysiada i robi siusiu... Zanim zaczełam ją leczyć to przez cały dzień chodziła siusiała tak co 2-3 godziny. Teraz wytrzyma nawet całą noc, te 5-6 godzin, a później robi godzinkę po spacerze...
-
Napiszę to co pisałam u Etny. Certusowa prosiła o kontakt mejlowy, przynajmniej wtedy gdy deklarowała wpłaty na Tinę. Postaram się odszukać jej adres mejlowy i poprosić żeby weszła na wątek Miki :grins: . Edit. Napisałam :-). A może ma ktoś kontakt z Sabiną02? Mam podobną sprawę i nie mogę jej namierzyć na dogo, skrzynkę ma zapchaną a na wątkach nigdzie jej teraz nie widzę...
-
Mam troszkę podobny problem... Ja przywiozłam do domu suczkę, która była 12 lat w schronisku i 4 w hoteliku. I też załatwia się w domu. Robi siusiu tak co 2-3 godziny. Okazało się, że ma problem z pęcherzem i nerkami. Leczę ją i niby jest już lepiej ale jednak tych np. 8 godzin nie wytrzymuje. W tej chwili kałuże, które zastaję w domu są dużo mniejsze ale są... Podkłady nie zdają egzaminu bo ona załatwia się w kilku miejscach. Dziś zbierałam jej siuśki do badania i widzę, ze robi naprawdę niedużo więc spokojnie mogłaby wytrzymać te 8 godzin. Tylko jak ją tego nauczyć???
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Agatko ale i tak bardzo chciałabym wysłać Ci "zaległe" PW. Masz już odkopaną skrzyneczkę? -
Ja też lubię gołąbki - ale mi zrobiłeś smaka...
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
AlfaLS replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, na razie ok - tylko zarobiona jestem strasznie bo teraz dla księgowych pracowity czas. A w dodatku moje panienki - jak wyjdziemy na spacer - to wcale nie chcą wracać do domu :grins: . Ponieważ nie wiadomo jak długo ta pogoda będzie taka fajna to tak spacerujemy, spacerujemy i spacerujemy... Korzystamy, że nie pada. A nawet jak pada to też spacerujemy i nie wiem czemu ale im się o wiele lepiej chodzi wtedy kiedy pańcia nie ma parasola... Moze tak żeby było sprawiedliwie? My nie mamy to i ty możesz nie mieć? O fotkach pamiętam, wszystko uzupełnię - mam nadzieję, ze w czwartek mi się uda. Jutro wyślę wreszcie ostatnie przesyłki z bazarku bo wpłaty dziś doszły. Strasznie się to ciągnęło ale te zmiany na dogo wszystko namieszały. Ważne, ze już nareszcie mam wszystko zapłacone i teraz tylko muszę pościągać potwierdzenia i mogę zamykać Megusiowy bazarek :mdrmed: . -
Widocznie Bilbo istynktownie wyczuwa, że w tym swoim "domku" nie był mile widziany. I sam wziął sprawę w swoje łapki co - biorąc pod uwagę Sebka - chyba na dobre mu wyjdzie :evil_lol: .
-
A co z Bilbo? Hope -jest dalej u Ciebie? Właściciele pytali o niego?