-
Posts
11745 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Jaaga, a on pojechał do Ciebie? Coś czułam, że tylko Ty możesz go uratować choć jakoś do tej pory wszystko mu nie sprzyjało... Dam stałą 20 zł. dla psiaka...
-
O matko :((((((((
-
Co to znaczy nie ma? Nie wyszedł czy tak fizycznie nie ma bo go ktoś zabrał albo odszedł... Dopytuje bo intensywnie myślałam o zabraniu go....
-
To prawda, Szczecin i piętro 4, bez windy. Z tym, że moje schody są tak niziutkie, że nawet 2 kilogramowa ciułała bez problemu po nich wchodzi i schodzi :). Z tego powodu, że mam to swoje 4 piętro to biorę na tymczas tylko psy, które ważą do 10 kg bo już wynosiłam na spacerki psiaki, które ważyły po 16-18 kg i nie było to na dłuższą metę zbyt romantyczne... Jaga a jaki byłby koszt pobytu tego psiaka u Ciebie?
-
Bardzo bym chciała. On taki w moim typie: stary, czarny, bez szans... Gdyby nie to, że sama mieszkam dokładnie na przeciwległym końcu Polski to bym pomyślała o PDT dla niego... W każdym razie jak ktoś dałby mu szansę dam stałą i zrobię bazar tylko na niego ...
-
A coś o nim wiadomo?
-
Openoffice nie jest piracki. Jest DARMOWY. LEGALNY. Nigdy bym Ci nie proponowała pirackiego programu, sama bym też takiego nie używała. Po prostu wpisz w wyszukiwarkę openoffice i go pobierz. Np ze strony https://www.dobreprogramy.pl/apache-openoffice,program,windows,6628675499603585. Tylko tyle.
-
Elik, nie wydawaj tej kasy. Przy chorych psiakach i tak masz dość wydatków. Ściągnij sobie z neta darmowego Openoffica i gitara. Sądzę, że przy twoich rozliczeniach spokojnie wystarczy bo np. ja nawet do swoich zawodowych spraw go wykorzystuję.
-
Nie pamiętam na którym wątku ale dziewczyny tłumaczyły dlaczego kupują saszetki a nie puszki. Sama też kiedyś się nad tym zastanawiałam. Z tego co pamiętam napisały, że po prostu saszetki są dużo wygodniejsze do karmienia jak są "w terenie". Łatwiej z saszetki przełożyć karmę na jakiś pojemnik, nie potrzeba łyżki do wyciągania. Poza tym puszką Dora się nie raz i nie dwa poraniła bo często nie daje w jedno miejsce tylko w kilka po trochu, często na szybko bo kociaki czekają, często jak jest ciemno i te ostre brzegi potrafią solidnie skaleczyć. I jeszcze jakiś powód był ale go już nie pamiętam. Ale wiem, że przynajmniej mnie te argumenty przekonały:). Fakt, Dolina Noteci jest też w saszetach / po chyba 500 gram /, bo trudno te ich opakowania nazwać saszetkami :). Jednak o Dolinie Noteci nie pisały - pewnie dlatego, że ona droższa od tych saszetek, które kupują...
-
Nie ma z czego się cieszyć :(. Państwo zrezygnowali z Oreo :(((. Wczoraj mieli burzę mózgów i w końcu sugestie córki, że ta adopcja to w przyszłości operacje, że jest dla nich za duży i za młody i że nie dadzą sobie z nim rady przeważyły. Moje argumenty za adopcją niestety nie zaważyły odpowiednio i podjęli taką decyzję jaką podjęli. Będą szukać psiaka mniejszego i przede wszystkim starszego... Przepraszam za zamieszanie, za danie nadziei. Jest mi głupio i w ramach pokuty daję 20 zł. stałej na hotelik. Poproszę o numer konta, wpłacę za styczeń. Pani ma dzwonić do Poker :(.
-
A może szafirek by go przywiózł po prostu do Nowej Soli? Oni jak mają podjechać do Świebodzina to te 60 km dodatkowo też by chyba pojechali... Edit. Rozmawiałam z chętnymi. Oni spokojnie do Nowej Soli mogą podjechać. Jedyny problem to to, że się nie mogą doczekać :). Może jutro szafirek by dał radę????
-
Te wpisy widziałam bo jeszcze raz przeczytałam cały wątek. Ze względu na to ich pytanie. Bardziej brakuje mi informacji, może jej po prostu nie doczytałam, czy coś z tym trzeba robić w sensie np. operacji. Bo z tego co jest na wątku odnoszę wrażenie, że po prostu coś kiedyś się w jego życiu wydarzyło, może się np. szybciej męczyć ale jakieś zdecydowane działania np. chirurgiczne nie są potrzebne. Że mu to nie utrudnia normalnego funkcjonowania...Bo Jaaga pisała o tym jakoś tak niepokojąco a później już nic o tym nie ma... I trochę zgłupiałam... Może to tylko ten medyczny język jest taki dla mnie trudny?
-
A pamięta ktoś co się dzieje z nóżkami Oreo? Podesłałam sąsiadce wątek i oni tam wyczytali, że Oreo jest prawdopodobnie po wypadku i że coś było z tylnimi nóżkami. Szukam co to bo sama zapomniałam o tym ale na razie niewiele znalazłam. Oni są po bardzo wielu wizytach w lecznicach, nie chcą sobie fundować psiaka, który na dzień dobry znowu będzie bardzo częstym gościem u weta...