-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday'] a na serio - ogarnąć się da wszystko, nawet jak komuś ręce i nogi utnie, ale czy to częsty przypadek? z flexi też tak jest, z obserwacji mówię. zresztą nie ogarnie sie jednego -napięcia na automacie, przekazywanego na postawę psa oraz fizycznej niemozności skrócenia rozciagniętego flexi w przypadku awaryjnym. pies jest za ciężki.[/QUOTE] A co za problem nacisnąć guziczek i zablokować flexi tak, żeby się poluzowała, kiedy nasz pies wita się z innym? Nie ma napięcia smyczy, nie ma stresu, działa to jak normalna luźna smycz. A na awaryjne sytuacje jest komenda "stój" albo "wracaj". Można też w miejscach typowo zaludnionych przywołać psa do nogi i tak z nim przejść kawałek aż zrobi się luźniej, wtedy można popuścić smycz. Żeby to wszystko zrobić wystarczy mieć wychowanego psa i używać trochę szarych komórek. Nie bardzo widzę to ZŁO flexi :diabloti:, może dlatego, że sama używam i uznaję to za genialny wynalazek tam, gdzie nie mogę psa puścić luzem, a chciałabym żeby miał więcej swobody niż te 2-3 m zwykłej smyczy. Niemniej jednak owszem - większość ludzi nie ogarnia obsługi smyczy automatycznej, co dość przykro świadczy o ich poziomie inteligencji. -
Co kto lubi, ale eot ;) U nas z powodu wyjazdu powrót do suszu wyglądał mniej więcej tak, że był dzień głodówki a potem suche + na wszelki wypadek siemię lniane. Pierwsze parę porcji wchłoniętych niemal nosem, potem zwrotka, bo się okazało, że pies wsysał całe kulki zamiast gryźć :| więc jakiś czas musiałam zalewać suche ciepłą wodą i czekać, aż się trochę rozpaćka. A potem już było normalnie. Tyle, że suka nie do końca chciała susz jeść, schudła mi na wyjeździe bardzo, bo i ruchu miała bardzo dużo, wydurnianie się z młodszymi psami i takie tam.
-
Pani Profesor - fajnie :) A piesiowi wypadałoby zmniejszyć dzienną porcję żarła, żeby się z niego nie zrobiła beczka na 4 zapałkach ;) Ironic, jestem podobnego zdania co Maron, z małą uwagą - patrz na to, żeby nagradzając psa jedzeniem nie wzmacniać u niego niepożądanych zachowań. Czyli karmimy tylko jak pies zachowuje spokój.
-
A tłustsze porcje, np. grzbiety indycze ze skórą i tłuszczykiem?
-
Ostatnio mam przyjemność pracować z "betonowym" szczeniakiem - 5 miesięcznym DONem, który się niczego nie boi i nawet starsze, dorosłe psy mu ustępują we wszystkim. Co prawda trzeba gówniarza korygować, jak za bardzo kozaczy, ale boooooorzeeee szumiący - jakie to miłe jest, jak bierzesz psa na spacer i wiesz, że się nie zburczy, że nie złapie fazy, że wiszą mu i dyndają wszystkie dziwne sytuacje, dziwni ludzie, inne psy (póki nie podchodzą, bo podchodzące zdarza mu się kasować - pracujemy nad tym), no nie rusza go absolutnie nic. Psychicznie odpoczywam. Chyba muszę z nim zapoznać Zu ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']wiecie co jest najgorsze? syf na rękach po karmieniu z ręki :grins::evil_lol: ślina i karma :loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Tak! I bezcenne spojrzenia w autobusie, jak wracasz z treningu i walisz na kilometr karmą z jagnięciną :evil_lol: -
[quote name='lucky23']No ona była na smyczy, znaczy tak, ona chciała uciec, ale ja miałam na smyczy, bo ona się słucha i jak ją wołam to przychodzi, ale jak coś znajdzie to nie.. [B]umie FE[/B], ćwiczę z nia na każdym spacerze i za każde zostawienie nagradzam. Linkę chcę kupić, tylko zawsze nie mam czasu, albo jak już jestem w zoologiku, to zapominam się spytać..[/QUOTE] Albo umie, albo gryzie ;)
-
Też o tym pomyślałam - dupla do klateczki, skoro łazi, jęczy i się nakręca, wkurzając młodego. Oczywiście z odpowiednim przygotowaniem, ale to na pewno wiesz ;)
-
A ja proponuję natychmiast zacząć naukę wymiany wszystkiego na coś dobrego od pańci, plus lineczka na spacerach, coby odpowiednio zareagować jak małe jednak nie chce oddać swojej zdobyczy i ucieka czy coś. Ja chyba muszę czarnej kupić jakiś nowy kaganiec, ale zupełnie nie mam pomysłu... Baskerville mnie jakoś nie przekonuje, może plastik? Skórzany, odpowiednio większy coby paszczę otworzyć, podła małpa sobie zdejmuje jednym ruchem :roll:
-
[quote name='Pani Profesor'] u nas ostatnio była kontuzja..cholera wie czego, bo psisko łapało plastikowe frisbee, po paru minutach zorientowaliśmy się, że jest całe upaćkane a psu kapie z pyska jakby zamoczył brodę w wiadrze z krwią [/QUOTE] Właśnie dlatego nie rzuca się psom frisbee ze zwykłego plastiku ;) Moja potrafi sobie dziób rozbić nawet psim frisbee, więc wiesz :P
-
Wiesz, są tu ludzie, którzy się bezpośrednio lub pośrednio zajmują adopcjami. I mogę Ci od razu napisać, że ŻADNA szanująca się fundacja, żaden schron ani Dom Tymczasowy nie da szczeniaka nikomu, kto go zamierza w przyszłości, choćby i za 5 lat, rozmnażać, bo nie taki jest sens szukania psom w potrzebie domów - pies bez udokumentowanego pochodzenia nie powinien [B]nigdy[/B] mieć potomstwa. Niezależnie od motywów kierujących właścicielem.
- 96 replies
-
Jeśli mogę spytać - czemu odpadł pudel? :) Może coś z ras pierwotnych, shiba, basenji? Wydają mi się zawsze pozytywnie nastawione do świata, ale nie wiem do końca jak z ich aktywnością. Albo z ozdóbek - grzywacz? Powderpuffa można obcinać na krócej, a grzywacze nie linieją jak 'standardowe' psy. Oczywiście przy rozsądnie wybranej hodowli, żeby uniknąć zbytniej lękliwości. Nie wiem, jaka jest dolna granica wzrostu/wagi w Waszych wyobrażeniach ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Dobra, pani "zjadłam wszystkie rozumy". Strona ZKwP, wzorzec chihuahua: [QUOTE][FONT=sans-serif]WADY DYSKWALIFIKUJĄCE:[/FONT][FONT=sans-serif] [/FONT] [FONT=sans-serif][...] [/FONT] [FONT=sans-serif]• Psy z niezrośniętym ciemiączkiem [/FONT] [/QUOTE] Dziękuję, dobranoc :grins:
-
Toto... ze wsi. Zadziwiająco ma dobrze pod kopułką, ale pewnie za jakiś czas przyjdzie pora na osądy odnośnie charakteru i tak dalej. Na razie zaskakuje mnie bardzo na plus, oby tak zostało.
-
Do normalnego trybu życia motywuje [URL="https://sphotos-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1157701_589820244394265_1058095047_n.jpg"]czarny smok[/URL].
-
[quote name='palisiak']Owszem jest ;). Są nawet Teacup które nie osiągają więcej niż 1kg. Standardowy Chihuahua osiąga od 1,5-3kg. Podobnie jest np z Jamnikami. Są Standardowe, królicze i miniaturowe.[/QUOTE] Nie ma czegoś takiego, jak miniatura rasy miniaturowej, no na litość. Pies rasy chihuahua ma ważyć między 1,5 do 3 kg z jakiegoś powodu, nie ma czegoś takiego jak miniaturka chihuahua, bo to zaczyna być absurdalne - coś w stylu "yoreczki XXXS". Jamniki to zupełnie inna kwestia, poza tym nikt ich nie miniaturyzuje bez ładu i składu, bo moda. Tam określenie "miniatura" dotyczy konkretnych wymiarów a nie skarłowaciałych przedstawicieli, tak samo jak sznaucer olbrzym, średni i mini, pinczer średni i mini, pudel duży, średni, mini i toy itd.
-
Wiecie, najgorzej było na niego patrzeć gdy miało się wrażenie, że jest to tylko 'powłoczka', a w środku wcale nie ma tego psa, którego się zna i kocha. Miał momenty, że się bawił i brykał, zwłaszcza przy innych psach uznawał, że jest twardzielem i ogólnie to nic mu nie jest, ale niestety... Dostał ataku nawet podczas usypiania, po głupim jasiu, wet nas wywalił z gabinetu, żebyśmy już tego nie oglądały po raz kolejny. Co dziwne, Zu zrobiła się dla niego wyjątkowo wyrozumiała w trakcie choroby, chyba czuła, że coś jest nie w porządku...
-
Cóż, Deksia już nic nie boli... :( W ciągu niecałych dwóch miesięcy zrobił się z niego wrak psa, warzywko. Schudł 4 kg, ataki miał coraz częstsze, coraz intensywniejsze i coraz dłuższe, mimo podawania większej i większej dawki leków. Coraz częściej tracił świadomość - był, ale go nie było. Rozbił sobie nos o schody podczas któregoś ataku, potrafił się przewracać na prostej drodze, bywały dni, że nie mógł wstać, bo nogi odmawiały posłuszeństwa, nie kontrolował oddawania moczu. Wg weterynarzy wszystko rozbijało się o uszkodzenie mózgu, co objawiało się właśnie padaczką i tymi innymi objawami neurologicznymi, co niestety było nieodwracalne i wskazywało na jedno - albo możemy nadal zwiększać dawkowanie, albo nie męczyć dłużej psa. Rokowania na normalne życie praktycznie żadne, cały czas próbowano zastopować objawy przy jednoczesnym ostrożnym zwiększaniu dawkowania leków, żeby nie rozwalić i tak już padniętej wątroby. Niestety, rezultaty były marne, pies potrafił dostać ataku na drugi dzień po podaniu większej niż do tej pory dawki. Dexter odszedł więc za TM. Podejrzewam, że była to jedna z najtrudniejszych decyzji, ale szkoda było dłużej odwlekać, zwłaszcza, że ataki były coraz poważniejsze i weterynarz zaczął się obawiać, że nastąpi... "atak kończący". Czyli wiadomo co. Generalnie wszyscy ryczeli, łącznie ze mną, a dla mnie przecież był tylko wychowankiem, jeśli mogę tak to ująć. Jako, że jego rodzina nie wyobraża sobie życia bez psa w domu... jego następcą został mały, czarny owczar. Mam nadzieję, że już wyczerpali limit problemów zdrowotnych i przynajmniej mała czarna krówka będzie się zdrowo chować. No i odpada możliwość otrucia psa - młody zamieszka w domu.
-
Skasowałabym mu całkiem zabawę w domu. Bawimy się na dworze, z pańcią, za coś.
-
Szpice bywają szczekliwe. W sumie do Twoich wymagań sprawdziłby się któryś z molosów - na dworze się odnajdą, patrolują teren, nie ujadają bez sensu, do rodziny przywiązane, raczej bez skłonności do włóczęgostwa, ale niestety są duże (zakładam, że średnio husky waży ze 25 kg i ma niecałe 60 cm). Nie wiem, czy nie będziesz musiał zrezygnować z któregoś kryterium. Albo rozejrzeć się za sprawdzonym w roli stróża mieszańcem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
To wieś - nie m SM ani nawet Straży Gminnej, a policja ma "ważniejsze sprawy".
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gops'] Czasami warto zostawić psy same sobie , oczywiście mając pewność że to nasz wygra . [/QUOTE] W mojej opinii to też ryzykowne, bo musimy znać tego drugiego psa i ocenić, jak to wszystko wyjdzie. Z małymi psami różnie może być. Myślę, że ma też znaczenie płeć psów - o ile z samcami ustalanie hierarchii może mieć jakiś sens, o tyle suki miewają tendencje do robienia regularnych zadym o byle co i to nie tylko moja opinia. Także nawet jeśli znamy swojego psa i mamy co do niego pewność, że zachowa się tak czy siak to drugi pies może być niewiadomą. Moja suka ma nierówno pod sufitem i zwykle jej nie pozwalam na żadne akcje (w wyjątkowych przypadkach pozamiatała jakimś maltańczykiem gwałcicielem czy odgoniła z warkotem sukę bigla, która chyba z pół roku się prosiła o porządny wpieprz - ale to raczej sytuacje podbramkowe, gdzie wiem, że moja prośba o odwołanie kopulującego albo drącego pałę pieska spełznie na niczym), w związku z tym nie chciałabym też, żeby jakiś pies ją 'ustawiał', bo nie widzę takiej potrzeby - co innego, gdyby psy miały razem mieszkać choćby dłuższą chwilę, co innego jak znam właściciela i wiem, że pies jest pod jego kontrolą. Zu miała raz spinkę o żarcie z młodą borderką i mimo tego, że ani przedtem ani potem nie widziałam mojej suki tak wkurw..., to wszystko odbyło się bez bezpośredniego użycia zębów - młodsza odpuściła. Zu nie pozwoli sobie, żeby jakiś pies na nią właził czy kładł na niej łapy, kłapie zębami i odstrasza, bo jest przewrażliwiona na swoim punkcie i nie cierpi fizycznego kontaktu z innymi psami, a ja nie widzę takiej potrzeby serio, bo jestem w stanie mojego psa słownie powtrzymać przed interakcją z innym psem. [quote name='Sybel']Tak tak, bo pieski mają baaardzo wyraźne zasady savior vivru, mhm :) I bardzo wyraźne poczucie cudzego chamstwa... Jeśli pies kozaczy agresywnie, jak mój, co wynika z jego trudnej przeszłości, nie mam oporów, by inny, znany mi i odwoływalny pies wytarł nim glebę. [B]Mój pies ma wiedzieć, na co moze sobie pozwolić, a na co nie, bo kiedyś wystartuje na kogoś, kogo nie będę znała i zamiast wsmarować go w grunt, pies przerobi go na tatara.[/B] Odrobina uległości na stare lata mu nie zaszkodzi.[/QUOTE] To Twoim zadaniem jest uświadomienie mu, jak powinien się zachować, a nie reszty świata. I o ile to się odbywa w gronie znajomych psów za przyzwoleniem wszystkich stron to spoko, ale czasem ludzie mają idiotyczne pomysły, żeby się pieski 'dotarły', pieski, które nigdy nie powinny mieć zostawionej "wolnej ręki" w tym temacie. Zapominacie o jednym - psowate bardzo lubią się bawić w gnojenie słabszych jednostek. I o ile mamy jakieś zrównoważone stado to spoko, ale jak czasem widzę na łączce, jak pieski sobie robią pojazd po "najsłabszym ogniwie" a właściciele stoją i plotkują to mi szkoda psa zwyczajnie. A szlag mnie trafiał jak wychodziłam z akitem i prosząc o odwołanie psa słyszałam, że najwyżej niech podbiegaczowi zgryzie dupę, to się nauczy. No, jak mózg będzie odłączony od reszty pieska, bo rzeczony piesek będzie miał odgryzioną głowę to się nauczy jak cholera - a ci obcy ludzie przecież nie wiedzieli, czy rudy jest agresywny, czy gryzie czy co, więc ryzykowali zdrowiem (i może życiem?) swojego psa ze względu na własną porażkę wychowawczą. A akit jak widział pieska to skamlał sobie pod nosem, niestety nie miało to żadnego wymiaru pozytywnego. A on też "tylko" wgniatał psa w glebę, ale ja sensu w tym nie widziałam, więc raczej unikałam takich ustawek.
-
Jeśli pies nie ma genetycznych predyspozycji do bycia mięśniaczkiem to może być ciężko coś z niego wycisnąć - moja suka to raczej typ rozlazły, limfatyczny, klockowaty i w szczycie formy wygląda tak, że jest szczupła i można z łatwością wyczuć żebra, ale żeby była jakoś fajnie umięśniona to niekoniecznie, plus ma naprawdę duuużo luźnej skóry, przez co efekt jest taki sobie. A znam psa, który ma praktycznie niewiele aktywności fizycznej, a jest tak umięśniony, że można dostać ślinotoku :)