-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='4Łapki'] Z historii spacerowych - znajomy karci psa, bo poszedł w krzaki za intensywnie pachnącymi resztkami z pobliskich fastfoodów. Na to facet idący z naprzeciwka "Ale masz pana, pewnie cię bije. Uważaj, piesku, bo zaraz cię zdzieli!". Oczywiście, każdy właściciel psa go katuje... Powinien psa pochwalić za szukanie resztek na dworze i pozwolić mu je zjeść, zwłaszcza gdy "miłośnicy zwierząt" na psim wybiegu niedaleko porozkładali trutkę zawiniętą w smakołyki :wallbash:[/QUOTE] Wiesz, jak masz jednego pieska interesującego się śmieciami to jeszcze spoko. Jak wychodziłam tylko z Zu to dało się ją odwołać od pysznej szamki krzaczorowej, ale jak teraz mam trzy głąby na spacerze to muszę wydać z siebie piekielny niecenzuralny ryk, żeby towarzystwo wzięło to na poważnie :evil_lol: -
Przykro... :(
-
W sumie odkąd mi się stan zazwierzęcenia gwałtownie powiększył to mam ciekawą obserwację - tacy "dociągani" przez niesfornego labusia do moich dziewczynek zupełnie nie mają problemu z utrzymaniem swojego zwierzątka, jeśli akurat towarzyszy nam ogromny czarny wilkołak :lol: Dziewczynki: [url]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1551529_573560409393600_798307016_n.jpg[/url] Wilkołak: [url]http://imageshack.com/a/img716/5391/tfyi.jpg[/url] :diabloti:
-
[quote name='Martens'] Nie wiem, jak można na pustej szerokiej plaży ładować się z trzema psami luzem, w tym minimum jednym nie lubiącym innych psów, akurat w to miejsce, gdzie biwakują obcy ludzie, z dwoma obcymi psami, i widać z daleka, że czymś się bawią, a więc już mamy [B]potencjalny obiekt do spiny, czyli zabawki tych obcych psów[/B]. Nie wiem, głupota ludzka jest chyba po prostu nieskończona.[/QUOTE] Mnie ze dwa lata temu jakaś pańcia wlazła z suką collie [B]pomiędzy[/B] mnie trzymającą pozbierane w pośpiechu frisbee a moją sukę na siad-zostań, choć miała coś jakby milion innych ścieżek do wyboru. Zwolniłam sukę, bo stwierdziłam, że i tak wyłamie komendę w takich warunkach, poszła się powąchać ładnie jak na nią, natomiast collie coś tam sobie zaczęła fikać, więc Zu ją przegoniła przez caaaaalusieńkie boisko, żeby sobie nie myślała, a babka się słowem nie odezwała nawet A co do weimara - ja osobiście, posiadając przez ponad 3 lata psa, który nie cierpi innych, NIGDY nie wlazłam w stadko puszczonych luzem psów, bo po co prowokować takie idiotyczne sytuacje? Jakby nie można było przejść sobie bokiem. Jeśli idziemy napraaaawdę daleko po łuku i coś do nas wtedy podbiega to można się drzeć albo interweniować, a tu facet - z opisu - praktycznie wlazł w psy i się darł. Sensu w tym za grosz.
-
A on to raczej twardy jest, czy z tych, co się nad sobą litują? Mnie przeraża wizja utraty jajec przez Huntera, bo on na swoim punkcie ma hopla i uwielbia się nad swoją szwabską osobą litować :roll:
-
Dzięki za odpowiedzi :) No właśnie DON ma dopiero 10 miesięcy, jest wielki na wielkość :evil_lol: ale suchy jak noga od stołu, dlatego pomyślałam o 3cm, najwyżej później wymienimy na szersze ;) A mają być czarne, to czarne na czarnym i tak średnio będzie widać ;) Z kolei [URL="https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1508152_573949056021402_1530022435_n.jpg"]Raven[/URL] jest chwilowo cienka jak dupa węża, ale sporo urośnie, więc 2.5cm wydają się OK, przynajmniej na razie :)
-
Dzięki w ogóle za wszystkie gratulacje i miłe słowa, mimo wszystko ;) [quote name='Illusion'] Młoda jest ekstra, ciekawe co z niej wyrośnie :).[/QUOTE] Debil :evil_lol: Dzisiaj np. spotkałyśmy posokowca samca, więc najpierw na niego nabuczała a potem poszła się ładnie przywitać, po czym zaczęła robić fikołki, zawinęła się w smycz jak mumia i zaczęła drzeć pałę, że coś jej nóżki obcina... Więc wiecie.
-
Drodzy, mam pytanie. Muszę zamówić guardy dla całego towarzystwa, a zupełnie nie wiem, jakie szerokości taśm wziąć. Dla młodego DON chyba 3cm, a dla szczeniaka 4 m-cznego o budowie m/w malinois 2.5cm? Powinny być wygodne, ale chciałabym uniknąć efektu chomąta :p
-
I jeszcze z innej okazyjki, kiedy to ukradłam siostrze aparat, coby choć raz mieć trochę zdjęć robionych nie-widelcem :evil_lol:, w rolach głównych Księżna i Poczwar, przywołanie wersja podstawowa, przywołujący zaraz po wykonaniu fotografii powinien położyć się płasko na ziemi i udawać, że nie żyje, aby uniknąć stratowania... [url]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1536544_560440854038889_819635981_n.jpg[/url] ;)
-
Widzę, że Waldek kocha swój kaganiec? :evil_lol: Ej, kłamiecie, że Pat jest brzydki - jest całkiem ładniusi! [url]https://lh6.googleusercontent.com/-cGbKDOOiFVM/Ut_xuwK4TkI/AAAAAAAATi0/zbDXiUzgb2g/w792-h594-no/22.01+zima+116.jpg[/url] :)
-
Evel se zapewne kiedyś kupi jakąś oridżinalną poczwarkę z metką, ale jak widać niekoniecznie teraz :evil_lol: A zdjęcia - proszę uprzejmie, dzięki właścicielce [URL="http://bialyjack.blogspot.se/"]Białego Jacka[/URL] mamy nawet trochę twarzowych ;) Sraczyk w wersji "biją mnie codziennie bejsbolem" a tak serio to "kuchwa, znowu mi każą siedzieć i się NIE RUSZAĆ": [URL]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/971664_573560179393623_594133087_n.jpg[/URL] Polująca na Zu: [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1560495_573560262726948_1926881903_n.jpg[/URL] Odczuwalna minus 20, dobra pora, żeby wsadzać ryj w kurtkę i co chwilę rozpinać rzepy, HA! [URL]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1551529_573560409393600_798307016_n.jpg[/URL] Pies wielofunkcyjny, wersja 7.2, jestę pitbulę: [URL]https://scontent-b-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/1723407_573560416060266_63732838_n.jpg[/URL] Ale jak coś robimy to prawie wygląda, jakby coś tam między uszami jednak dzwoniło :P [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1546161_573949076021400_1289704066_n.jpg[/URL] [URL]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1508152_573949056021402_1530022435_n.jpg[/URL] [URL]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/t1/1043980_573949062688068_1725117859_n.jpg[/URL] [URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1/1546291_573949132688061_2064504632_n.jpg[/URL] I moja królewna najukochańsza i najmądrzejsza :loveu: Bosz, przy nieogarniętych szczeniakach się dopiero prawdziwie docenia normalne, ułożone, dorosłe psy :diabloti: [URL]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1/1533851_573560349393606_1897759033_n.jpg[/URL]
-
Hahaha, nie wyskoczy, bo chwilowo już nie mam miejsca w pokoju na więcej klatek :evil_lol: W sklepie zoologicznym, podczas luźnej pogawędki mi się wyrwało, że psy śpią w klatkach, na co usłyszałam od sprzedawczyni ALE JAK TO [B]W KLATCE?! [/B]:diabloti: Ale ogólnie spoko i luz, wiem, że odbiór tej decyzji będzie bardzo różny w oczach innych ludzi, bo z jednej strony "serce a nie rozum, będziesz żałować jak oddasz", z drugiej "zamykasz sobie drogę do marzeń", ale my jesteśmy jak na razie zadowoleni. My, tzn. ja, TŻ i ludzie, kotom raczej to zwisa, Hunterowi się robi na jej widok musk w dupie, a Zu ciągle ma nadzieję, że to gówno kiedyś zniknie :evil_lol: A małe ma ze cztery miesiące, sądząc po gwoździach w paszczy i ich metamorfozach.
-
Trudno to wytłumaczyć - ale ona nie ma być półśrodkiem ;) Po prostu jest niespodziewanym bonusem, a owczar też będzie, prędzej czy później ;)
-
[quote name='Majkowska']Ja mam regularnie z tymi babami na pieńku tak jak z ptaszarami. Wiecznie tylko "czemu ten pies biega, czemu płoszy zwierzynę , czemu wyskakuje z krzaków na ludzi?". No co mam im odpowiadać - "bo lubi"? Czy też może lepiej "aaa nie wiem" ? :evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Odpowiadaj: ale jaki pies? :niewiem: :evil_lol:
-
Cała historia wygląda tak, że byłam na jakimś kolejnym etapie rozmów z hodowczynią (!), aż tu nagle w największą śnieżycę próbowało nam wleźć do ogródka to coś. Coś zostało prawie zjedzone przez Huntera, bo jak to do cholery mi się tu wciska jakieś obce coś?! Więc zamknęliśmy psy i zaczęła się szybka akcja - dzwonimy po schron czy co? Postanowiliśmy mimo wszystko zabrać Coś do domu, bo było zamarznięte w czarną lodową bryłkę i wściekle głodne, i dopiero pomyśleć co dalej. Podczas rodzinnej narady uległam naciskom, żeby potrzymać trochę Coś i lepiej ją poznać, choćby po to, żeby przy wydawaniu jej do DS wiedzieć cokolwiek na jej temat. Okazało się, że Coś ma w sobie niezmierzone pokłady socjalności i otwartości do ludzi, lubi się uczyć a okazjonalnie pojawiające się bariery szybko przełamuje. Może nie jest aż tak bystra, jakbym chciała, żeby była :evil_lol: ale całkiem nieźle poszło jej z przekonaniem się do obroży i smyczy (które początkowo powodowały paraliż szczeniaka), kennela, towarzystwa Zu i kotów (które pierwszego dnia chciała pozabijać). Jest naprawdę bardzo nastawiona na człowieka, świat ją ciekawi, ale człowiek jest w centrum wszystkiego. Dzieci ją bardzo ciekawią i bardzo, bardzo się do nich cieszy, stając się 200% glizdą :lol: Na spacerach jak sprawdzam gdzie jest to jest zwykle w moim tyłku :evil_lol: no chyba, że się gdzieś zagalopuje z psami. Zaskakuje mnie tym socjalem każdego dnia praktycznie, bo nawet jeśli akurat ma jakiś problem to wystarczy wsparcie człowieka, żeby ją ruszyć do przodu. Z minusów są oczywiście wszystkie "szczeniaczkowe" rzeczy, sikaaaaaanie jak się ucieszy czy podekscytuje, ząbkowanie (STRASZNE), upierdliwość ogólna, próbowanie się z Zu, wpadanie z rozbiegu pod łóżko za kotem, niechęć do odpoczywania i takie tam. I jeszcze sikanie. I jeszcze ząbkowanie. I jeszcze trochę sikania... Wiem, że to może brzmi idiotycznie, że niejako "zamiast" rasowego szczeniaka zostawiłam sobie przybłędę z ulicy, ale wydaje mi się, że może tak właśnie miało być? W każdym razie logicznie rzecz ujmując to kretynizm, ale ponoć żałuje się rzeczy, których się nie zrobiło - a ja postanowiłam zaryzykować. I myślę, że gdybym ją komuś wydała do adopcji, to właśnie wtedy bym tego żałowała. Jeśli okaże się, że ona miałaby się męczyć z naszym trybem życia i moimi wymaganiami to poszukam jej najlepszego domu na świecie. Na razie wszystkie testy, na które wpadam, zdaje ze śpiewem na ustach. Mało co ją ogólnie rusza, nawet jak się ją złapie za szmaty i na nią warczy, gdy postanawia odgryźć Zu ogon :diabloti: A sam fakt, że małe być może zostanie z nami na stałe, nie przekreśla zakupu psa rasowego - jedynie nieco odwleka to wszystko w czasie... ;)
-
Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że tak miało być, walczyłam... ale poległam :evil_lol:
-
Dobra tam. Niech stracę. Oficjalny nowy domownik, czyli Raven aka Sraka aka Gnojuuuuuu :diabloti: [url]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/1660835_573949152688059_1900845566_n.jpg[/url] Tak, zupełnie NIE TAK miało się to wszystko potoczyć... Ale czasem jak widać los chce inaczej i na nic plany i takie tam...
-
[quote name='Pani Profesor']no i jeszcze mam inne obawy odnośnie tego karmienia w ramach zapobiegania agresji - boję się, że trzeba będzie tak robić już zawsze... :roll: a co, jeśli jakimś cudem zapomnę kąska? Pat nauczy się, że patrzę na panią, olewam psa = jedzonko, a tu pani zapomniała kąska... i cała nauka w dupę? czy rzeczywiście ktoś ma doświadczenie z tym, że pies olewał inne psy bezinteresownie po jakimś czasie?[/QUOTE] Po jakimś czasie wyrabia się tak mocne skojarzenie, że nie potrzeba natychmiastowej nagrody rzeczowej, że tak to ujmę ;) Ale musisz zaczynać nagradzanie już przy pojawianiu się drugiego psa gdzieś tam w oddali, gdy widzisz, że Pat już go zauważył, ale jeszcze się nie rozdarł. I nagroda powinna być - przynajmniej na początku - taka suuuuper. Znajoma trenerka używała np. topionych wyciskanych serków albo pasztetowej, bo jej poschizowana suka pluła chrupkami, smaczkami itd. ;)
-
[quote name='dog193'][COLOR=#000000]Wiesz, jak dla mnie, to jeśli pies nie panuje nad emocjami i w pewnych sytuacjach wyłącza myślenie całkowicie, to by mógł mieć i IPO3, a zareagować podobnie.[/COLOR] [COLOR=#000000]To nie było na zasadzie "dziabnę ją, bo mam ją gdzieś i ją zlewam", bo wtedy by przyhamował przy TŻcie. To było na zasadzie "spie*dalajcie wszyscy, myszka myszka myszka!" - mózg kompletnie wyłączony.[/COLOR] [COLOR=#000000]Konsekwencja, żelazne zasady, zaufanie - tak, ale IMO to nie pomoże na takie akcje. [/COLOR][/QUOTE] No właśnie, nie panuje nad emocjami - to jest do przepracowania solidnie i na wczoraj. Chodziło mi jednak głównie o to, że mózg w dupie mózgiem w dupie w sytuacji polowanka, ale póki ze swoją suką nie przerobiłam solidnie podstaw to mogłabym w nią rzucać nawet kowadłem i nie wiem, czy by podziałało, gdy na horyzoncie pojawiały się np. sarenki albo nielubiany piesek. Dlatego zgoda co do OE w sytuacjach "mam was wszystkich we dupie", ale OE bez podstaw może być klapą IMO. [quote name='Pani Profesor'] odnośnie wymagania, to bardziej mnie to przeraża technicznie, bo przecież taki pies to maszyna... non stop komendy, musztra - trudno mi to sobie wyobrazić.[/QUOTE] Bez przesady, nie zrobisz z psa robota ;) Po prostu narzucasz mu pewne ramki, w które się musi wpasować i nie ma, że się nie chce czy że coś tam. Zauważyłam na swoich i nieswoich burkach, że to bardzo poprawia relacje między psem a ludźmi, pies czuje się bezpieczny, psy ogólnie kochają rytuały, bo lubią przewidywalność. Wiedzą, czego się spodziewać.
-
[quote name='dog193']A mnie się wydaje, że na wkrętkę tego stopnia sama konsekwencja nie pomoże. Jasne, że jest ważna, ale kiedy psi mózg przestaje pracować, to coś go musi z tego stanu wybić. Pies słucha się faceta, ale wczoraj jego też pogryzł.[/QUOTE] No dobra, ale żeby wymagać, to trzeba mieć podstawy. A mnie się zdaje, że PP jednak trochę nie ma serca wymagać od psa tak bardzo, jak on tego potrzebuje. I dlatego jest tak, a nie inaczej. Skoro przywołanie niby jest, ale niekoniecznie, to może być problem przy wprowadzaniu OE. Plus te wyskoki do psów, ciągle niedopracowane do końca... Impulsem wybijasz z rytmu, OK, ale musi być podstawa, tzn. pies musi wiedzieć, jak powinien się zachować, nie?
-
[quote name='dog193'] Ja bym sugerowała obrożę elektryczną, ale TYLKO po wcześniejszej konsultacji z dobrym szkoleniowcem i pod jego okiem, chociaż oczywiście musi się znowu zdarzyć taka sytuacja.[/QUOTE] A ja bym sugerowała konsultację ze szkoleniowcem ORAZ konsekwencję na co dzień. Nie ma, że dzisiaj nie ma czasu albo pańcię boli głowa to szybko, bez "rytuałów". Bo coś mnie się wydaje, że Pat to jeden z tych psów, którym po prostu się nie odpuszcza, bo im się śrubki w móżdżku luzują i wychodzi z tego od czasu do czasu niezła heca jak ta opisana powyżej. Aha, i nie puściłabym takiego psa luzem bez kagańca. Plus wprowadzenie NILIF - nie ma nic za darmo. Pies słucha się faceta, a dziewczynę traktuje z przymrużeniem oka, bo wie doskonale, że MOŻE tak robić bez jakichś większych konsekwencji - moja Zu robi to samo, totalnie olewa ciepłym strumieniem osoby, które może sobie olewać i wie, że niesubordynacja jakoś przejdzie bez echa. No to masz droga PP dowody jak na obrazku - z niektórymi psami po prostu trzeba jasno i konsekwentnie. Co nie oznacza bezsensownego tłuczenia czy szarpania psa, wręcz przeciwnie. I koniecznie idźcie na szkolenie we dwójkę, z facetem! ;) Edit: no to czekaj, stosujecie konsekwentnie wybrane metody, czy odpuszczacie? Bo coś mi się nie zgadza.
-
Ale ja zupełnie nie piszę o ograniczaniu ilości ruchu a o nauce odpoczynku - to dwie różne rzeczy i takie mam luźne przemyślenia właśnie, czy gdyby bigle traktować jak każdego innego psa w tym temacie (czyli - jak trzeba, to coś robimy, ale jak nic nie robimy to odpoczywamy a nie kopiemy tunel do Chin czy zjadamy wszystko, co się nawinie pod mordę), czy zmieniłoby to coś na plus w związku z ich upierdliwością w życiu codziennym.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='NightQueen']to nie jest system - zaczepia bo lubi tylko raczej my zaczepiamy bo lubimy ;)[/QUOTE] Dlatego widzisz, napisałam, że ja osobiście bym oszalała, bo pies bez wyłącznika to dla mnie coś straszliwego i każdy burek u mnie w chacie prędzej czy później to ogarnia, ale jeśli Wam to odpowiada to spoko. Tylko teraz - czy twierdzenie jakoby beagle był najgorszą zarazą świata przy takim ciągłym pobudzaniu młodziutkiej suki jest OK? Bo moim skromnym zdaniem, gdyby jej po pierwsze zapewnić porządną robotę stosownie do potrzeb, a po drugie nauczyć odpoczywania, wyciszenia - czy nie byłaby łatwiejsza do życia na co dzień? ;) To trochę jakby stwierdzić, że maliniak czy border musi chodzić po ścianach 24h/dobę, bo to "taka rasa, pracująca przecież, nie?" ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Właśnie, żyjecie? Ponoć ciężko w okolicy, zawiało i w ogóle. Ale jakby tak chłopaków pod sanki podpiąć to by chyba pojechał...? ;)
-
[quote name='NightQueen']zapraszam do bliższego poznania ;)[/QUOTE] Zdarza nam się szwędać stadnie po naszym pięknym kraju, więc kto wie, może kiedyś będzie okazja ;) Jednak mnie zupełnie nie przekonuje system wychowywania psa, który się szwęda po domu całymi dniami i się czepia wszystkiego "bo lubi" - jeśli komuś innemu to odpowiada to good for him, że tak powiem ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: