Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Spróbujemy z krowią obrożą w takim razie pod spodem ;) Speszjali for fans - Zmora w wersji "a podejdź bliżej kundlu, to jak ci wpier... to zobaczysz": [url]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/t1/1531984_558623780887263_501809452_n.jpg[/url] Turbo dekiel, bo piłka: [url]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1544448_558627817553526_1930567411_n.jpg[/url] Nie pytajcie :evil_lol: [url]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1499499_558624864220488_606282665_n.jpg[/url] I dzisiaj śpimy w kagańcu, bo pies se urwał pół pazura i ma nerw na wierzchu :loveu: Coś czuję, że się mega wyśpimy...
  2. Ta krucjata nie ma sensu, niektórzy po prostu potępiają niektóre metody "na wszelki wypadek" ;) Ja tam np. się cieszyłam ostatnio, że pańcio miał poczwarka na lince, bo poczwarek próbował nas aktywnie zeżreć. Pewnie gdyby był bez linki byłoby tylko gorzej :evil_lol:
  3. Mnie się wydaje, że planując z poczwarką jakikolwiek sport trzeba to to od małego prowadzić w bardzo określony i restrykcyjny sposób, a i tak pewnie właśnie trzeba stosować bodźce nieraz z kosmosu, żeby do pieska DOTARŁO cokolwiek. Dlatego jednak dużo bardziej mi osobiście pasują psy z wrażliwością belgów (one mają oczywiście inne minusy, wiadomo), chyba bym się zajechała z takim betonem, gdybym usiłowała z niego wycisnąć jakiś przyzwoity obraz pracy w obedience czy w czymkolwiek innym ;) A TŻ nagle chce "dużego, ciemnego psa", bo mu odpowiada, że się ludzie na spacerach odsuwają i w ogóle nagle ZAWSZE jest miejsce, żeby przejść :evil_lol: Dobermana mu sprezentuję jak już mnie będzie stać, żeby mieć kartę stałego klienta u weta jakby co :evil_lol:
  4. Jak to dobrze, że zawsze można zasięgnąć porady u innych sadystów :loveu: :loveu: :loveu:
  5. Ja się martwiłam, że nie zadziała i trzeba będzie go kopać w dupę za każdym razem, gdy jego szwabski rozumek traci kontakt z ziemią :evil_lol: Choć i tak nie jest idealnie ze względu na tysiącpińcet włosów pod szyją - jednak troszeczkę zjeżdża kolczatka, muszę coś pomyśleć jak to umocować nieco wyżej i go nie udusić - może mu szyję ogolimy :roflt: No, ze zdjęciuszkami może być problem, bo na spacerki chadzamy głównie w nocy ;) Ale może nam się uda jakoś się wybrać w ciągu dnia w okresie świąteczno-sylwestrowym ;)
  6. No właśnie myślałam, że może jakoś tak zaraz, w końcu jeszcze minutkę, jeszcze momencik i mu roczek pyknie, to wtedy go tak TRACH z trepa, jak się akurat nie będzie spodziewał :evil_lol:
  7. Poczwarka dostała kolce na prezent pod choinkę od cioci :diabloti: i musk wrócił na miejsce, zamiast przemieszczać z głowy do dupy na każdym spacerku. To takie miłe :loveu:
  8. [quote name='Maron86']Owczarki to mega histerycy (przynajmniej te co ja spotkałam), w życiu nie założyłabym żadnemu kolczatki... Jeszcze na zawał by mi padł od korekty :evil_lol:. Owszem są to psy nastawione na człowieka i pracę z nim, jednak jeśli dla człowieka 'praca' oznacza wybieg przed blok i powrót to o czym my tu możemy mówić. Uczą się mechanicznie więc nie trzeba przez całe życie mówić i powtarzać 'nie to co wczoraj było złe dziś nadal jest złe' bo po prostu po paru razach uczą się tego i działają mechanicznie. Do mnie osobiście owczarek nie pasuje, ma za słabą psychikę, za mocno histeryzuje, no i jest 'miękko gliną', nie widzę w nich kombinactwa i brakowało by mi tego.[/QUOTE] Serio? Ja teraz mieszkam z jednym owczarem i szczerze, to cep jakich mało :evil_lol: Znaczy, nie to, że głupi, bo bardzo się stara, raczej oporny na delikatne sugestie, mordę też rozedrzeć potrafi jak ktoś go np. przydepnie, taka trochę lala z niego :lol: ale jak coś do nas wyskakuje z mordą na spacerach to jestem ostatnią osobą, która by czarnego posądziła o histeryczność, przewrażliwienie czy delikatną psychikę :diabloti: Ogólnie to właśnie rozważamy czy mu wprowadzić kolce czy halter, ale to o nieco inne problemy chodzi, czy podać adres, żeby kolega spike mógł wysłać szwadron bojowników TOZu? :diabloti:
  9. [quote name='spike1975'] bo przecież każdy logicznie myślący człowiek uznał by za oczywiste że nie należy tłumić wyrażania frustracji tylko usunąć przyczyny frustracji.[/QUOTE] Tak, np. wysadził wszystkie pieski z osiedla w powietrze, bo nasz piesek ich NIE LUBI :evil_lol:
  10. [quote name='spike1975']pytałem o rasę którą się wg was "nie da" szkolić pozytywnie, klikerowo. podaliście rottweilera no to znalazłem wam szkolonego klikerowo rottweilera. czego koleżanka nie rozumie? jak koleżanka jest opóźniona to niech sobie przeczyta dwa albo trzy razy. albo poprosi mamę albo tatę bo ja już nie mam cierpliwości.[/QUOTE] To chyba Ty jesteś opóźniony. Albo to problem z czytaniem ze zrozumieniem. Albo logiką. Albo wszystko na raz. Ale skoro dla Ciebie trzy sztuczki na podwórku to to samo, co pies fikający do innych na ulicy to spoko - nie pogadamy. Jest takie powiedzenie o dyskusjach z idiotą, więc chyba nie da rady ;)
  11. Nauczenie szczyla rottka trzech sztuczek klikerowo w ogródku ma być na tym samym poziomie, co wyprostowanie podrastającego malamuta, który polubił zjadać inne pieski? Rotfl?
  12. [quote name='spike1975'] jeżeli naprawdę uważacie że się "nie da" to napiszcie mi jakich ras psów "nie da" się szkolić klikerowo, pozytywnie a jak wam w odpowiedzi znajdę takie psy właśnie pozytywnie wyszkolone i skończymy te głupie, do niczego nie prowadzące przepychanki.[/QUOTE] Co innego szkolić, czy UCZYĆ sztuczek, komend czy głupot a co innego wychowywać i WYGASZAĆ jakieś negatywne i samonagradzające zachowanie i zastępować je innym. Przy zastępowaniu akurat kliker działa super, sama tak uwarunkowałam we własnej prywatnej suce miłość do innej (akurat neutralnej) suki i kojarzyłam pozytywnie różne psy. Ale wygaszenie wyskoków przeprowadzałam zupełnie niepozytywnie. Z bardzo dobrym skutkiem. Więc to nie jest tak, że my tu w czambuł potępiamy metody pozytywne, "bo tak". Po prostu są sytuacje, że ten mityczny kliker się sprawdzi (ja zresztą bardzo lubię kliker), a są sytuacje, gdzie samym klikerem się można co najwyżej w tyłek podrapać i trzeba dać pieskowi do zrozumienia, że TAK NIE ROBIMY. A pozytywnie się raczej nie da pieskowi wytłumaczyć takich rzeczy. Biorąc pod uwagę specyfikę rasy psa, siłę fizyczną i inne okoliczności to jednak ja bym stawiała na metody mieszane pod okiem kogoś, kto się zna na rzeczy i tyle.
  13. [quote name='isabelle301']Filodendron - teraz to akurat ty zachowujesz się jak debil. Rozumiem, że od*******iło ci w przedswiątecznym szale. Po części możesz czuć się usprawioedliwiona. Ty i twoja Pusia Gdzież to tak mnie banują hę? oprócz dogo i isabelle30 pokaz choć jedno miejsce! Może na bs co?:cool3:[/QUOTE] Chyba się nieco zagalopowujesz, droga Isabelle.
  14. [quote name='rashelek']Powiem Ci, że ja u nas mam podobnie ;) Poczwar mój nie jest i ja się z nim w ogóle nie umiem dogadać. [B]On słucha moich komend, normalnie go mogę prowadzać na smyczy czy się z nim bawić, ale to nigdy nie będzie to samo co z suczą [/B];) Ale też mnie z ONków wyleczył szybko i sprawnie :lol: Do tej rasy chyba faktycznie trzeba być strasznym pasjonatem :lol:[/QUOTE] Dokładnie! A ja miałam jeszcze "po drodze" inną relację z Dexem, coś właśnie między Zu a Huntim. Więc już wiem, że ONki nie dla mnie raczej, chociaż nie wiem, jak to bywa w przypadku dobrze prowadzonych np. użytków, bo ludzie jakoś dają radę przecież i ONy ciągle się liczą w światku psich sportów (konkretnie mam na myśli obi, IPO), choć oczywiście są wypierane powoli przez inne rasy, zwłaszcza belgi. Ale chyba wolałabym osobiście jednak pieprzniętego maliniaka :lol: Zastanawiałam się wczoraj, czy jest jeszcze jakaś tak bardzo zróżnicowana grupa jak coś, co kryje się za pojęciem "owczarki". Teriery są chyba w sumie dość podobne do siebie? Nie wiem jak z myśliwcami i czy aż tak bardzo się różnią. Dex i Hunter to jak dwa osobne gatunki... A przecież w owczarkach są jeszcze sheltie, corgi, bc, collie, a z drugiej strony kaukazy, cao, do tego jeszcze owczarki polskie, holenderskie, belgijskie, francuskie i masa innych... I owczarek z Majorki, który reprezentuje swą rasę w PL w ilości sztuk jeden i od roku gryzie pana szkoleniowca w hotelu :lol: Edit: kajam się publicznie, mamy [B]drugiego[/B] ca de bestiar! :lol: [URL]http://tablica.pl/oferta/ca-de-bestiar-pies-w-typie-owczarka-z-majorki-IDVswF.html#2bcc4e8534[/URL]
  15. Przepraszam, że tak pytanie z d..., ale... czyj jest poczwar? :lol:
  16. Ja kupuję korpusy, skrzydła, nogi, szyje z drobiu głównie, np. indyka, kurę, kaczkę, gęś, do tego podroby drobiowe różne i wołowe serca. Okazjonalnie jakieś inne zwierzątka, ale ogólnie staram się nie przekraczać 6-7zł/kg. Do tego jakieś tam dodatki typu ser biały, kefir, jaja, miód, algi, oleje (takie, jakie akurat mam w domu, ale nie np. tłoczony na zimno świeżutki olej lniany za jakieś dzikie pieniądze, bo sama takiego nie jadam :)). Jak się chce, to się da ;)
  17. Ty masz pojęcie na czym polega u psów tryb pracy? Czy ni dudu?
  18. A nie zauważyłeś poradki, żeby dziewczyna się spotkała w rzeczywistości z kimś zorientowanym, czy nie chcesz widzieć, bo się zachłysnąłeś tą piekielną kolczatką? :evil_lol:
  19. To trochę nie tak. Generalnie to nie mój pies, ja z nim nie pracuję, nie jest szkolony w jakiś zaawansowany sposób. Piszę swoje obserwacje jako "osoba trzecia". Jeśli już coś z nim robię to on to robi, stara się, jest skoncentrowany i w ogóle, ale to ma być "piesek rodzinny" a nie napalona na robotę z człowiekiem dzień i noc maszynka, która tylko czeka na magiczne hasło - tak sobie właściciele życzą to tak mają. W sumie to się sprawdza, bo temu pieskowi wystarczy naprawdę niewiele. Dla mnie brakuje mu "tego czegoś", co miał np. Dex. Nie wiem na ile znasz specyfikę różnych owczarków, ale to się czuje jak weźmiesz psa "do ręki". Inna psychika, popędy, progi reaktywności, w końcu same reakcje, schematy. Zupełnie inna... hm, energia? Sizarem zaleciało, wiem :evil_lol: Chyba się wyleczyłam z niemca na amen :evil_lol:
  20. [quote name='Amber']Ja sobie naprawdę powinnam odłożyć trochę pieniążków i wynająć takiego behawiorystę 100% pozytywnego, choćby na godzinkę. Dam mu Jariego z obróżce i będę miała najwyżej klasy kino akcji w 6D :loveu:[/QUOTE] Na jutuba, dodaj reklamki i będziesz miała miliony monet :loveu: [quote name='PaulinaBemol']tylko tu nie chodzi o to jak być powinno tylko jak jest w tej chwili już teraz i brak czasu na wpajanie samych podstaw, dopracowanie ich w 100% i dalszego kroku. Jak dla mnie nie ma czasu na metodę małych kroczków trzeba działać szybko. [B]Inna sprawa że gadamy sobie przez net co w przypadku agresji nie jest żadnym wyjściem. Jest Evel w temacie ja bym skorzystała z porady na miejscu po obejrzeniu psa przez Evel czy kogoś poleconego. Amen[/B][/QUOTE] Ja jestem ciekawa, czy autorka się odezwała do ludzi, których podsunęłam. Bo takie ataki to nie przelewki. Panie spike - weź się pan doucz. Jeśli serio uważasz, że choćby dieta nie ma wpływu na psa to polecam zrobić mały risercz i uzupełnić braki w wiedzy. I jeśli dla Ciebie ciągnięcie na smyczy/niechodzenie przy nóżce i zjadanie innych piesków to generalnie jedna ryba, to bez komentarza. TAK, ten pies ma prawdopodobnie zawalone podstawy, jeśli chodzi o relacje z przewodnikiem. TAK, ten pies ma prawdopodobnie za mało ruchu i aktywności i z nudów znalazł sobie takie a nie inne zajęcie. TAK, ten pies jest prawdopodobnie źle prowadzony. I NIE, nie wyobrażam sobie wyprowadzenia tego psa bez awersji w jakiejkolwiek postaci. To nie pudelek miniaturka, ale może komuś umknęło.
  21. Klaki, bardzo mi przykro - zawsze smutno żegnać Przyjaciela :( Też się zastanawiam - nie szukacie następcy...? Cóż, my prowadzimy nieco cygański żywot, jeździmy sobie pociągami, autobusami i czasem samochodem po regionie, jako, że ja mieszkam w jednym mieście a chłop w drugim... Cóż, bywa, takie życie ;) Zu wszędzie wzbudza radość, bo jest w miarę posłuszna, hasa, wskakuje na murki, cieszy ryjka i chodzi w różowej obróżce a nie daj buk jeszcze gdzieś ćwiczymy jakieś obi albo posłuszeństwo to w ogóle wszyscy są kupieni i rzygusiają tęczom. Jeśli chodzi o socjal to rzeczywiście jest fajnie, oprócz sytuacji fejs tu fejs suk - wtedy chcą się pozabijać za jakieś tam zamachy z okresu wakacyjnego. Prowodyrką jest stara suka, która ma powiedzmy trochę problem z szacunkiem do innych istot. Jakoś w wakacje leżąca na łące Zu burnkęła gdy starsza suka do niej podeszła, druga suka zamiast się odsunąć i uszanować przestrzeń osobistą małego paszczaka stwierdziła: ju tokin tu mi?! A to Cię zjem. No i podejrzewam, że już się nie da ich pogodzić. Znaczy dałoby się, ale dla starszej suki byłoby to BARDZO niepozytywne doświadczenie życiowe, no i chyba nie warto tego rozwijać, bo TOZ Włocławek nigdy nie śpi :evil_lol: Znaczy ogólnie to szłam z nimi po całym zajściu na jednej smyczy, po skorygowaniu starej, więc byłoby to możliwe, ale chyba gra nie warta świeczki ;) W każdym razie laski izolujemy a czarny młody bóg sobie żyje raz z jedną, raz z drugą i chyba się uczy, że Zu się nie robi TRACH łapą po łbie jak większej suce, bo to nie ten gabaryt i nie ta wrażliwość. Choć jak widać potrzebował ZNAKU Z NIEBA. Przeraża mnie cepowatość niemieckiego łba, chyba bym nie umiała żyć i się realizować z takim psem - i on by umarł ze mną, i ja z nim. Z jednej strony to MEGA, bo naprawdę niewiele rzeczy go wyprowadza z równowagi, ale z drugiej, jak chce mu się coś wytłumaczyć... matko i córko. Katastrofa. Dużo bardziej odpowiada mi wieczna podjarka maliniacza. Ale. Ostatnio jak nas jakiś pimpek zaburczał i zawarczał i w ogóle niefajnie się skradał, to Hunter stanął pewnie na czterech łapach, zarzucił wysoko kitę i zaczął tak ryczeć, żeby pimpek wypier... ten tego, że ja bym chyba zgubiła kapcie będąc na miejscu pimpka :evil_lol: Przy czym nie wyrywał się, nie histeryzował ani nic, przekaz był jasny - jak podejdziesz to Cię, kuhwa, zmiotę z powierzchni ziemi tak, że zostanie lej po bombie :diabloti: No i problem podbiegaczy ZNACZNIE się zmniejsza jak ludzie widzą to bydle w parze ze słodką Zuzanką. A on jeszcze urośnie... Z małym kotem bywa zabawnie, bo ona jest niezrównoważona psychicznie - nie na darmo nosi imię Zmora :evil_lol: Z utęsknieniem cały dom wyczekuje wiosny, kiedy kotu się wytnie macicę i wykopie kota na dwór, żeby tam się twórczo realizowała zamiast się wpijać w łydki, zapieprzać pod sufit na firankach i takie tam - nie wiedziałam, że kocie dzieciństwo jest AŻ TAK straszne :roll: Zu uważa, że mały kot nie ma jakichś klepek w mózgu i zdecydowanie woli dorosłą kocicę a kocica skarży się małej czarnej, że spotkało ją TAKIE nieszczęście w życiu :evil_lol: Słowem, cyrk na kółkach :)
  22. TŻ ma jednego małego starego psa u rodziców, a ja teraz stacjonuję u przyjaciół w domu przyjaznym zwierzętom, jak widać :lol:
  23. Myślę, że Wendy by się bardziej spodobał nasz współlokator, on się bawi ;) On bardzo lubi pieski, lubi deptać pieski, biegać po pieskach, przewalać pieski i w ogóle. Ostatnio dostał ode mnie, nie do końca zamierzenie, cios karate w żebra, bo kurde trochę za ostro mu się zaczęło fikać do Zu, a czarne wielkie durne wskoczyło akurat w moją stronę i nastąpiło, pardon maj frencz, JEBS z całej siły. Na co poszedł z płaczem do właścicielki i nawet się lekko zlękłam, że mu coś odpadnie, ale po oględzinach okazało się, że jest mu ZUPEŁNIE NIC :| Nawet krwiaka pod skórą nie ma, no nic, nic zupełnie ALE zaczął nieco bardziej uważać na Zu. Pewnie stwierdził, że ona jednak ma jakąś tajemną moc, skoro skoczył na nią i pan buk go dziugnął w żeberka :evil_lol: Ale możliwy jest taki obrazek: [URL]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q71/s720x720/1471748_550261801723461_207621272_n.jpg[/URL] gdzie wcześniej Zu siedziała a dookoła rozmazywała się czarna fikająca plama :lol: Mieszkamy też z TYM: [URL]https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/q82/s720x720/1484178_547313318684976_1171518271_n.jpg[/URL] co straszy psy i je tłucze i ogólnie jest mendą. I Zu się jej boi chyba trochę. Na dodatek jest kot rezydent, który się wziął i obdął za nowego kociego lokatora, więc stawia się tylko na posiłki, ewentualnie się przytula i mruczy do Zu, a ona się do niego cieszka (bo kot na ludzkość jest obrażony na amen, więc do nas już NIE mruczy i się nie cieszy :lol:) oraz stara suka rezydentka, której starość już chyba siada na dekiel i która do nas nawet nie włazi na górę. Więc ogólny stan zazwierzęcenia to dwukot i czipsy. Bywa wesoło :lol:
  24. [quote name='czi_czi'] Powiedzcie co jest grane, że jak trafiamy na psich gwałcicieli to ZAWSZE są to labradory? :shake:[/QUOTE] U nas to albo laby albo... maltańczyki. Serio nie wiem, czy one mają takie wielkie cojones czy co :lol: A co do usuwania się - wystarczy spacer z ONkiem lub DONem, żeby takie sytuacje zaobserwować od czasu do czasu. Suki ONki ludzie unikali patrząc chyba przez pryzmat przeciętnego ONka agresora i debila. DON na nieszczęście jest czarny, więc ostatnio jakieś dziecko wlazło w krzaki jak się z nami miało minąć na jednym chodniku - cóż... Jednak panicznej ucieczki jeszcze nikt nie zaliczył :lol: No i sprawę być może łagodzi Zu, słodka do porzygu i w różowej obróżce, która stąpa obok czarnego niedźwiedzia. Generalnie to czarnym się potrafi ktoś na ulicy zachwycać nawet, że piękny pies, że okazały, że wielki, że dostojny, że to, że sro, na co zwykle któreś z nas odpowiada, że to tylko szczeniaczek :evil_lol:
  25. Zaproś do domu [B]dobrego [/B]​ szkoleniowca. Serio, agresja to nie żarty.
×
×
  • Create New...