Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='Dogue'] Moim zdaniem nie jest przyzwyczajony do dotyku. Spróbuj siedząc koło psa podawać mu smakołyki delikatnie do głaszcząc, np po łopatkach. Potem przechodzisz do innych części ciała. [/QUOTE] Błagam, jeśli masz udzielać TAKIEJ rady (po raz kolejny, na litość boską), to zamilcz. Bo później będzie, że pies kogoś kłapnął i odgryzł mu nos czy rozkwasił wargę, a ktoś robił tylko to, co mu "pani na mądrym forum doradziła".
  2. Może to szczeniaki z importu, od handlarzy nie-Polaków?
  3. [quote name='Koszmaria']a tak z ciekawości-jakie rasy psów i kiedy należy ubierać w jakieś derki? chodzi mi o psy zdrowe,bo wiadomo że w zimę nowofunlanda z zaawansowaną nużycą i grzybem należy coś wtłoczyć.[/QUOTE] Myślę, że dużo zależy od konkretnego psa. Wiadomo, że łysego grzywka nie puścisz na mróz na golasa ;) ale znam yorki, które chodzą bez ubranek. Moja osobista mała kundlica (okrywa włosowa coś jak BC) jak było bardzo zimno to piszczała, trzęsła się i nie chciała iść, więc jak jest większy mróz niż -5, to używamy płaszczyka przeciwdeszczowego na polarze typu derka ;)
  4. Zaktualizowałam pierwszy post, Czekolada do góry, może jakaś ciotka Cię zauważy. A Fur z Cinkiem mieli nieciekawą przygodę :shake:
  5. Spoko, jutro nadrobię to Wasze gadanie może w wolnej chwili ;)
  6. [quote name='E-S']Na tym wątku nie da się usunąć całego postu, nie wiem co As-co zrobiła. Natomiast na niektórych innych wątkach wchodzisz w edycję postu i na górze wyświetla się okienko do zaznaczenia podpisane: delate this post, zaznaczasz, klikasz OK i załatwione.[/QUOTE] Niestety, też nie zawsze, ogólnie znowu jakieś cyrki na dogo, posty skaczą, znikają, pojawiają się :niewiem:
  7. Czekoladka już u furciaczka :loveu: Po wyjściu z pociągu załatwiła co miała do załatwienia ;), później sama wyszła z samochodu, sama weszła po schodach. Nie chciała wołowego gryzaka, ale skusiła się na śmierdziela. Ogólnie trzyma się blisko człowieka, jest trochę wycofana, ale nie unika kontaktu. Czyli wielkie UFF! bo już prawie zeżarłam pazury z nerwów :oops:
  8. Do furciaczka przyjechała właśnie kolejna bida - przerażona mała czekoladka, zwrot z adopcji...
  9. [quote name='brazowa1'] świadectwo szczepienia, nie-swiadectwo zdrowia. Kontroler nie patrzy ,czy pies ma odpornośc,bo sie na tym nie zna,a jak bedzie cham i prostak,to sie doczepi,że pies tego świadectwa nie ma.[/QUOTE] Brązowa, ja to wiem. Jednak gdy zachodzą przeciwwskazania medyczne do szczepienia to weterynarz wydaje zaświadczenie o stanie zdrowia a konduktor nie ma prawa się do tego przyczepić, bo lekarzem weterynarii nie jest i rentgena w oczach nie ma ani żadnego innego aparatu do badania czegokolwiek ;) A zaświadczenie to coś w stylu: "Oświadczam, że pies po badaniu weterynaryjnym nie posiada oznak wścieklizny, jednak ze względu na stan zdrowia/wiek/coś tam nie można go w chwili obecnej zaszczepić. Sugerowana data szczepienia: ...". Tak jakoś to leciało, no nieważne, mam nadzieję, że mała już niedługo zagości u furciaczka. Jeszcze jedno - koszt transportu z Torunia do fur to jakieś 30zł. Dopisuję do wydatków w pierwszym poście.
  10. Ależ się zmieniła maluszka ;)
  11. [url]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_7666.jpg[/url] jaka słodziutka króweczka :loveu: Asiu, wiem, że to niepopularne, ale... próbowaliście coś działać z klikerem? Bo ja tak właśnie czasem zaznaczam "dobre" zachowania Zu, czyli takie, że się nie rzuca z zębami na jakiegoś psa :razz: albo kiedy nie spieprza, gdzie pieprz rośnie, bo spotkamy coś straaaszneeeegoooo, czyli np. hydrant :roll: tylko go normalnie obwąchuje...
  12. Sorry, Lidka, miałam wczoraj zły dzień :oops: Jak tam maluszek dzisiaj? Niestety, nie mogę wspomóc groszem, bo mamy zwrot z adopcji i cały czas się martwię, czy nam starczy kasy na wszystko :oops:
  13. [quote name='brazowa1']Ale wet miał rację. Jeżeli miał wydac zaswiadczenie o stanie zdrowia ,aby pies mógł jechac srodkami komunikacji miejskiej,to podstawą jest zaświadczenie na wścieklizne.[/QUOTE] Nie. Do zaświadczenia o stanie zdrowia potrzebne jest badanie psa i dobra wola weta. Jak Czekoladka jechała w tamtą stronę to tak właśnie mi wetka powiedziała - że nie ma sensu szczepić, bo ona będzie przerażona podróżą, może nie wytworzyć przeciwciał i o kant doopy potłuc takie szczepienie. Zaświadczenie o szczepieniu na wściekliznę i zaszczepienie o stanie zdrowia to dwie różne rzeczy. Mnie chodziło o to drugie, ale już przepadło. Miejmy nadzieję, że organizm suki jednak da radę wytworzyć jakieś przeciwciała na tę wściekliznę, ale zobaczymy, co powie furciaczkowa wetka w tym temacie jeszcze... Mam nadzieję, że już będzie bez przygód :kciuki:
  14. [quote name='BBeta']Gratuluje :cool3: Pokażesz? ;)[/QUOTE] Pewnie, może w weekend uda mi się zmontować jakieś filmidło ;) Ja zawsze wiedziałam, że na dogo dzieją się rzeczy dość dziwne, ale ile to się człowiek może o sobie dowiedzieć z ust osoby, której nawet na oczy nie widział :cool3: Polecam! [URL="http://www.dogomania.pl/threads/199544-8miesi%C4%99czny-york-z-problemami-neuro-uratowany-od-%C5%9Bmierci%21-Zbieramy-na-diagnostyk%C4%99%21/page14"]KLIK![/URL] od postu #334 :diabloti:
  15. [quote name='mshume']Ja tego nie wymyśliłam, to są fakty. Adopcja w ostatniej chwili? Dobre sobie.[/QUOTE] Taaaak. Niczym Justyna Pochanke w tvn'ie - "takie są fakty" :razz: I do Twojej wiadomości - tak, adopcja była "w ostatniej chwili". Nie miałam w planach adoptować schroniskowca, nie na tym etapie życia, chciałam za to zamówić szczenię z hodowli. No a wyszło jak wyszło. I skoro mnie o coś posądzasz, to miło byłoby, gdybyś to napisała DO MNIE a nie za moimi plecami :razz: I jeszcze - pies w momencie wyciągania ze schroniska miał kaszel. Nie wiedziałyśmy, że jest to kk, myślałyśmy, że to po prostu przeziębienie. Lekarz, który ją oglądała jako pierwszy, z Marianem i Manią, orzekł, że jest zdrowa jak ryba. Jak ryba z pchłami, wszami, zapaleniem spojówek, gównem w uszach i kaszlem kennelowym, jak się okazało :razz: Suka miała jechać do hotelu do funi, ale ze względu na swój stan trafiła do szpitala. Zbierałyśmy kasę skąd się dało, żeby pokryć koszty, nie wiedząc, czy pies z tego wyjdzie, bo miał już objawy płucne. A w momencie, gdy Ty mnie pomawiasz o to, że sobie specjalnie wybrałam w schronisku psa, na miejscu okazało się, że jest chory, więc postanowiłam go wyciągnąć do hotelu na koszt durnych dogomaniackich jeleni, to mam ochotę się do Ciebie przejechać i Ci strzelić. Przepraszam, dziewczyny, ale mnie lekko ruszyło.
  16. [quote name='mshume']Masz siostrę cioteczną, evel, adoptowała Zuzię, też płaciłam za jej leczenie. Ja się nie chwalę darmowym DT, ja go po prostu mam i nie zbieram kasy. Ja pomocy nie uzyskałam, pomoc uzyskał PIES w potrzebie, po to jest dogomania. O czym mam z tobą dyskutować? O diecie dla psa? O koniecznych badaniach? Znasz się na tym? Pytania retoryczne.[/QUOTE] Buahaha, to mnie rozbawiłaś teraz :evil_lol: Po pierwsze, nie wiążą mnie z ladySwallow żadne więzy rodzinne ;) Po drugie, Zuzanka miała jechać do DS do Gdyni i taki był zamysł cały czas, nie wiem nawet, czy nie było to gdzieś napisane na wątku, nie pamiętam w tej chwili. Po trzecie, ja nie brałam pod uwagę realnej możliwości adopcji Zuzanki, bo rodzina była na nie przez jakieś 18 lat. Dziewczyny mnie namówiły, po długich rozważaniach postanowiłam zaryzykować i udało się, sama byłam zdumiona takim obrotem spraw. Jeśli uważasz, że specjalnie sobie znalazłam chorego psa w schronisku i czekałam, aż dogomania go dla mnie wyleczy to chyba z Tobą coś nie tak :stupid: [quote name='mshume'] Do Lady: kończ z tym pomóc WAM, 'po co zwróciłyście się o pomoc'. Po to jest dogomania, to nie kasa dla mnie, moich dzieci czy psów, czy Doroty,nie? Każdy, kto chce pomaga psu w potrzebie. To nie są twoje prywatne pieniądze, tylko nimi zarządzasz. Ja od dawna mam bezpłatny DT, w tej chwili z Dorcią mamy 4 mini psy pod opieką. Nawet nie mają wątków na dogo, bo finansujemy wszystko same i nie wołamy o kasę na karmę i wizyty u weta.Chory pies to co innego i dlatego zwróciłyśmy się o pomoc. Ty powinnaś dobrze wiedzieć o czym mówię bo psa od początku upatrzonego przez twoją siostrę leczyła dogomania (i ja też) na sumę 460 zł. Po wyleczeniu pies od razu trafił do jej DS.[/QUOTE] Zachowam sobie dla potomności, co? :cool3: Mogę wydrukować? :evil_lol:
  17. Basiu, co do sterylki Białej, to możesz zgłosić zabieg do zrefundowania ze sterylkowej skarbonki - zwracają chyba 75% kosztów.
  18. Czekolada została zaszczepiona na wściekliznę przez jakiegoś weterynarza-barana :roll: który stwierdził, że inaczej nie wyda zaświadczenia o stanie zdrowia psa. Ciemnogród... I tak trzeba będzie doszczepić pewnie za jakiś czas :shake:
  19. Nie wiem, co chcecie od zakręcanych adresówek, mój zwierz szalony ma od roku i nie narzekamy ;)
  20. Ja ją wiozłam w szelkach i w obroży i na smyczy z dwoma karabińczykami, wszystko było OK. Adresówka koniecznie musi być.
  21. [quote name='furciaczek']Mala bedzie w transporterku jechac, czy luzem na smyczce?[/QUOTE] Luzem, niestety nie mamy transporterka ani skąd go wziąć. Powinna jednak dostać na podróż szelki i obrożę, na wszelki wypadek (chociaż jak się czegoś przestraszy to nie zwiewa a zastyga w bezruchu i wykazuje bierny opór...).
  22. Ja mogłam dotykać stopki, ale tylko lewej, prawej nie, bo fuj i ble ;)
  23. Ja mam tylko jednego, a plany na jeszcze trzy całkiem różne, ale to jeszcze daleeeeeko i na pewno nie w jednym czasie wszystkie ;)
  24. Zdjęcia byś wrzuciła z tych domowych przytulańców, a? :razz:
×
×
  • Create New...