-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Unbelievable']Będę się chwalić jak wszystko dopnę na ostatni guzik, [B]czyli za jakieś 2 miechy[/B] jak odbiorę szczyla :diabloti:[/QUOTE] :mdleje: Ludzi męczysz :evil_lol:
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Bo Rekin jest cudowną suką :) Co prawda gdy ja ją poznałam, to jeszcze szczylówa była, ale jeśli nie zmieniła swojego ustosunkowania do istot dwunożnych to :loveu: A skoro mówisz, że dzieciaki powinny wyciągnąć z Rekina i tatusia to, co najlepsze, to tylko pozazdrościć przyszłym właścicielom tych cudaków :) A jak casting, jakiś postęp od czasu ostatniego raportu? ;) -
Azja - śliczna dziewczynka w kropki mieszka już w NOWYM DOMU :)
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
I co teraz będzie jadła ślicznotka? ;) -
Posiadacz psa musi mieć stalowe nerwy... Czasem bowiem pierwszym widokiem, na jaki patrzymy bezpośrednio po przebudzeniu jest taki oto potfur: [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/5650/29112011960.jpg[/IMG] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='panbazyl']nie, gdzieś musialam minąc, w nocy sobie poszperam :) tu jest cała masa różnych paskustw (tygrzyk paskowany - taki pająk, pod ochroną u mnie mieszka w beczce kolo studni), dzikie chomiki sa tu dośc często (miejscowi mowią na nie "chumy"), sarny, lisy - to takie normalne.[/QUOTE] O! To już wiem, o co chodziło z tymi "chumami", bo jak byłam kiedyś u ciotki na wsi to za nic dojść nie mogłam, o co chodzi "tambylcom" i co oni w polu spotykają czasem :) Swoją drogą, spotykamy je czasem też u nas ;) Jak również sarny, zające, lisy... A te pająki - brr, aż mi się przypomina jak któregoś lata pracowałam w malinach, pełno tego cholerstwa było :nerwy: No i rzekotek dużo, pojawiających się "znikąd", ale szło się przyzwyczaić, były mniej obrzydliwe :evil_lol:
-
Akcja werbowania ludzi na fb idzie pełną parą ;)
-
A to ja wiem :) Ciekawa jestem, jak jej wieprzowe ogonki podejdą ;)
-
O, przynajmniej gołębi nie ma, nie? ;) Moja koleżanka przyznała mi się ostatnio, że w bloku, na balkonie ma podwieszonego... wypchanego jastrzębia :roflt: Ale gołębie wreszcie wyniosły się i z jej balkonu, i z wszelkich okolicznych ;)
-
A ja się wreszcie odważyłam i kupiłam dwa duże świńskie ogony i pręgę wołową (pół dla nas, pół dla suczy - dla suczy ta część z kością oczywiście :eviltong:), ciekawe jaka będzie reakcja... Na początek chyba nie będziemy szaleć i dam jej to jako mniejszą porcję (150g) z kefirem (100g) na poślizg ;)
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo'] Ja również jestem za usypianiem, ale wyłącznie tych beznadziejnych przypadków. Ten pies, który rzucił się na psa a_niusi mógł po prostu być źle zsocjalizowany, nie nauczony niczego przez właścicielkę-bezmózgowca. [/quote] No właśnie. Jaka jest szansa, że durna baba się wexmie za psa? Bardzo licha. Dlatego właśnie napisałam, że psa powinno się odebrać i - być może - uśpić, a babsku dowalić po kieszeni, bo na kretynów to działa najlepiej. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Sama mam psa, który jeszcze parę lat temu rzucał się na wszystko, co jest psiej płci męskiej i się rusza. I wcale nie uważam, ze nadawał się do uśpienia. Teraz, po długim czasie wspólnej pracy, nie sprowokowany nie zaatakuje nigdy. Jest odwoływalny. I odpowiadam za niego i jego ewentualną agresję. Zbyt długo działam przy pomocy zwierzętom, żeby nie dawać szansy tym, które na nią zasługują. Często agresja psa spowodowana jest strachem, siedzi w jego psychice i dzięki wspólnej pracy można ją stamtąd usunąć. To jest tylko pies, winny jest właściciel i moim zdaniem ZAWSZE przed igłą, o której zwłaszcza a_niusia wielokrotnie wspomina, należałoby dać szansę psu, choćby u psiego behawiorysty.[/quote] Wiesz, to tak fajnie brzmi - dać szansę... Twój pies jest problematyczny, mój jest problematyczny, Iksińskiej pies jest problematyczny - Ty pracujesz nad psem i masz go pod kontrolą, ja też, a Iksińska stwierdziła, że ma to w dupie, że pies durny i nic z nim nie robi. Rozumiesz, większość psiarzy ma [B]zerową[/B] wiedzę o psychice psa, o układaniu psów w ogóle. Kto ma płacić za behawiorystę dla popapranych psów, które ugryzły, zaatakowały? Jak tych psów są pewnie miliony? Właściciel? Będzie wolał psa dać do uśpienia, bo mniejsze koszty. To tak fajnie wszystko brzmi, ale rzeczywistość nie jest usłana różami. [quote name='pinczerka_i_Gizmo'] Po całej aferze z bokserem mój pies nienawidzi teraz bokserów. Tego nie udało mi się usunąć z jego psychiki. Zaatakowałby każdego. I co - mój pies również nadaje się do uśpienia?[/QUOTE] Moja się śmiertelnie boi "dziwnych" psów, np. chrumkających (płaskonose), albo rzadko spotykanych (chow chow) i jest w stanie rozedrzeć ryja i lecieć do takiego psa, czym zwykle pewnie prowokowałaby takiego psa do ataku. Od tego jestem ja, żeby temu zapobiegać. I jakoś się udaje, więc nie uważam, że Twój czy mój pies powinien dostać igłę. Pies z tendencją do zachowań agresywnych czy nawet zaczepnych wobec innych czworonogów jest w stanie żyć długie lata, nie naruszając spokoju ogólnie pojętego "otoczenia". Ale to właściciel musi ruszyć zadek i móżdżek i nieraz kombinować, jak tu się minąć czy obejść. Jeśli tego brakuje, to pies stwarza zagrożenie (w niektórych krajach zostałby uśpiony bez mrugnięcia okiem) bezpośrednio, a jego właściciel idiota - pośrednio. Oczywiście, odpowiedzieć powinien przede wszystkim właściciel, jednak w PL nie ma warunków, żeby na koszt nie-wiadomo-czyj rehabilitować każdego skrzywionego psa. A z tego co wiem, nie ma obowiązku posiadania czworonoga, więc jak ktoś sobie nie radzi to nie musi posiadać, nie? [quote name='Sybel'] Gdyby te psy trafiły do schroniska, uczciwie mówiąc powinny były zostać uśpione, szczególnie dalmatyńczyk, bo były nieadopcyjne, praca nad nimi trwała by lata, a ten czas wolontariusze czy behawioryści mogli by poświęcić na psy rokujące cokolwiek. Po prostu trzeba uczciwie oceniać swoje psy, patrzeć realnie, bo to nie są pitu pitu pimpusie, tylko zwierzęta z niezłym naciskiem szczęk i sporym uzębieniem bądź co bądź. Powinno się dawać szansę przede wszystkim psom adopcyjnym, bo jest jeszcze taki drobiazg: człowiek bierze psa ze schronu, pies okazuje sie agresywny (przejawiał jakieś tam oznaki w schronie, ale uznano, że warto spróbować). Pies albo dostaje czapę, albo ląduje gdzieś w lesie, albo wraca do schroniska, a co robi eks-adoptujacy? Np. kupuje na pocieszenie szczeniaczka z pseudo, bo ze schroniska już NIGDY nie weźmie, przejechał się i będzie to odradzał znajomym.[/QUOTE] Właśnie to mam na myśli. Dzięki, Sybel, lepiej bym tego nie ujęła :)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Nie mogę się doczekać, aż ja też go poznam :) -
Oj, paskudnie się pani nauczycielka zachowała :roll: No ale, jak w każdym zawodzie, można trafić na ludzi i ludziska... Szkoda tylko, że się to odbija na dzieciakach czy młodzieży :roll:
-
O matulu, dla mnie czarna magia :eviltong: Ja się mordowałam nad pracą licencjacką, więc na mgr sobie wzięłam jakiś przyjemny temat pokrywający się z moimi zainteresowaniami ;)
-
'PIES TERAPEUTA I PRZYJACIEL RODZINY ..' w wersji on-line !!
evel replied to maggosia's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Czy te książeczki można gdzieś zakupić? -
[quote name='Paulina516']No tak, tylko szkoda psa ;/[/QUOTE] No mnie jakoś nie jest szkoda spaczonych, agresywnych, atakujących mojego psa - psów. Może dziwna jakaś jestem :roll: Owszem, jest mi przykro i niekomfortowo z tym, że właściciele takich jednostek mają g... zamiast mózgu, że to nie jest wina tych psów w szerszym kontekście, ale mimo tego, że ogólnie bardzo lubię i szanuję psy, to mojego psa absolutnie kocham i nie pozwolę nikomu jej skrzywdzić.
-
A Mrzewińską czytałaś? :)
-
[quote name='a_niusia'] zeby zalozyc komus sprawe w sadzie trzeba znac chociaz dane personalne tej osoby.[/quote] No tak. O tym nie pomyślałam niestety :roll: [quote name='a_niusia']przeede wszystkim jednak mam nadzieje, ze moj pies bedzie mogl normalnie pobiegac i w glowie mam tylko moment, kiedy idziemy na normalny spacer i odpinam karabinczyk smyczy. to jest pies-sportowiec. nie rusza sie od ponad tygodnia.[/QUOTE] Życzę suce szybkiego powrotu do zdrowia. Kiedy moja mała miała kontuzję i chodziła miesiąc na smyczy myślałam, że obydwie zwariujemy :roll: Paulina, psa powinni uśpić a babie dofasolić taką karę finansową, żeby ją kieszeń bolała na samą myśl o sprawieniu sobie kolejnego psa.
-
A bo widzisz, kundle nie chorują, c'nie? :grins:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='Servet Cetin']Nie wiem, jak Lady, ale ja się BARDZO pogniewałem :D[/QUOTE] No wiem, wiem... Postaram się jakoś Wam to wynagrodzić pod koniec grudnia ;) -
[quote name='lawendowa']No pewnie, bo to wina biednego psa że sobie ze światem poradzić nie umie? Do schroniska to by wlaścicieli trzeba było wsadzić, bo wzieli zwierzaka i są za niego odpowiedzialni a jakoby umywają się od obowiązków. Napisalam pies chodzi w kagańcu i to bardzo dobrym kagańcu...więc średnio ma jak ugryźć. Wiesz mój pies się sobie z natrętem poradzi, co do psychicznego stanu zdrowia, to on był tyle razy atakowany, napastowany itp rzeczy i jakoś nie zauważyłam żeby w jakiś sposób się zmienił, to nie jest pies którego można psychicznie łatwo skrzywdzić.. kwestia tylko taka że mnie to irytuje zwyczajnie. Tak samo jak irytuje mnie jak jakiś pies lezie na nami i sie za przeproszeniem wysrać nie da...i tu pomijam czy to jest pies bezpański czy ma zadowoloną paniusie która nie widzi nic złego w jego natarczywości...Wracając do psa z kagańcem...gorzej z małymi psami, których nota bene nie brakuje i jakby tylko mi oczywiście ten pies przeszkadza...od ludzi trzyma się bardzo na dystans, więc trzeba mieć ze sobą wabik w postaci innego psa...idąc Twoim śladem rozumowania[B] co drugiego psa na osiedlu należałoby uśpić bo są agresywne i się rzucają[/B]...[/QUOTE] Wiem, że pewnie rozpęta się burza :cooldevi: ale moim zdaniem [B]nie ma miejsca w naszym społeczeństwie na psy agresywne[/B]. Zwłaszcza na psy, które mają właścicieli - bezmózgich kretynów, którzy beztrosko sobie puszczają swojego pupilka wiedząc, że jest agresywny i stanowi realne zagrożenie dla innych zwierząt a nawet ludzi! Wiem, że to dość radykalne podejście, ale pies, który, niesprowokowany, podjął samodzielnie poważny atak na człowieka powinna czekać igła. Moja suka jest nieduża, przy tym chora i bardzo delikatna. Gdyby podbiegł do niej nawet 15kg pies i zaczął ją okładać kagańcem, mógłby jej zrobić poważną krzywdę. Już nie mówię o psach malutkich ras, jak małe terriery czy ozdóbki. Ja jestem od tego, żeby chronić swojego psa, nawet kosztem zdrowia napastnika. [quote name='Martens']To już może skrajny przypadek, ale chyba wiem o co chodzi Evel, bo mi samej działa na nerwy, jak czytam na dogo, że czyjś pies jest któryś raz szyty po pogryzieniu, a pańcia rozkminia czy kupić gaz pieprzowy, bo oczka będą piekły tego biedaczka co się rzuca...[/QUOTE] Otóż to. Dodatkowo, łatwo wpaść w pułapkę, że "i tak nic nie zadziała, więc po co się wysilać". Trzeba zgłaszać, pytać zawsze o nazwisko dyżurującego, zgłaszać coraz wyżej, powoływać się na konkretne przepisy. Tylko jeśli normalnie myślący ludzie wezmą w swoje ręce "psie sprawy", jest jakaś realna szansa na zmiany. Inaczej dalej będziemy żyć w buszu, a na spacery wychodzić jak, z kałachem? :roll: [quote name='a_niusia']mnie w tym watku juz oskarzano o tym, ze lubie kopac psy...ale postanowilam wypowiedziec sie raz jeszcze. tydzien temu wielki, 60 kg owczarek niemiecki chcial rzucic sie na moje 3miesieczne szczenie, ktore dreptalo kolo mnie po sciezce. mala schowala sie za moje nogi. wlascicielka owczarka na moja wyrazna i stanowcza prosbe nie odwolala ani nie zapiela swojego psa mowiac "on nic nie zrobi". w momencie jak to mowila, jej pies z warkotem rzucil sie na mala. byla z nami jeszcze moja starsza suka-16miesieczna obecnie suka 24kg. i ona zaslonila mala wlasnym cialem. bylo calkowicie ciemno, nie widzialam, z ktorej strony tak naprawde rzuca sie ten pies. gdybym widziala, sprzedalabym mu takiego kopa, ze do tej pory by mu lataly przed oczami ptaszki jak w kreskowce. na szczescie moje psy jak jest ciemno, nosza obroze diodowe. do tamtego dnia nosila taka tylko mlodsza, bo jej nie ufam, starszej szczesliwie zalozylam jej pierwszy raz. wiedzialam mniej wiecej, gdzie ona, gdzie ten pies. i powiem jedno: zaluje, ze nie nosze juz glanow. moja suka od ponad tygodnia kuleje na lape, ma obrzek tkanek przy grzebieniu lopatki. istnieje ryzyko, ze to zwapnieje i wtedy juz zawsze bedzie kulala. jezdzimy z nia codziennie na rehabilitacje i laser. jest na lekach przeciwazapalnych i kroplach. od ponad tygodnia nie byla na normalnym spacerze-to jest gordonka przyzwyczajona do duzej ilosci ruchu i biegania luzem. jest nieszczesliwa. i to jeszcze bedzie trwalo przy dobrych wiatrach 3 tygodnie. na szczescie w naszym miescie mamy jednego z lepszych ortopedow w polsce. ale wolalabym, zeby to szczescie nie bylo mi potrzebne. tyle o chamstwie, o niekopaniu podbiegajacech pieskow, bo mozna im cos zrobic lub bo nie maja zlych zamiarow. chyba zaczne chodzic w glanach, bo gaz pieprzowy, to dla takiego podbiegacza jest za malo.[/QUOTE] Nie wiem, jak to wygląda od strony czysto prawniczej, ale może warto mieć fakturę czy rachunki od weta i założyć wesołej pańci sprawę w sądzie? Podejrzewam, że mniejszy pies niż młoda, zdrowa gordonka (tudzież chory) mógłby nie przeżyć spotkania z owczarkiem-co-nic-nie-zrobi :wallbash:
-
Czyli co, jednak sbt? :cool3:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
No trochę mi się plan rozjeżdża, bo w związku z planem na OHa samca, samiec CSV to nie jest dobry kompan, o ile nie chcę krwi i flaków zmywać ze ścian jak wilczak dojrzeje ;) A suki csv mi się nie podobają :eviltong: Sorry za oftopa, ladyS. :oops: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Tusia&NN']Zmienili nam listonosza z pana na panią. Pan zawsze niemal rzucał do mnie paczkami i listami z kilku metrów bojąc się podejść (no bo moje "delikatne" pieski zawsze muszą drzwi ze mną otwierać ;) ), a pani zawsze się zachwyca, że [B]przyszła do najpiękniejszych piesków na świecie[/B] :) miła zmiana, muszę poczcie podziękować ;)[/QUOTE] Ojeeeeeej :loveu::loveu::loveu: -
[quote name='gops']cieszymy się bardzo , ale cieszylibyśmy się bardziej jakbyśmy wiedzieli z czego :eviltong:[/QUOTE] O to to to :cool3: