Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='Balbina12']Temat o uciekaniu psa- jak zwykle zejdzie na r=r :lol: Zaraz się zrobi mętlik i przepychanka zwolenników i przeciwników r=r... Ktoś chce rady co zrobić jeśli pies ucieka- to dostał- "Rozmnażanie psów bez uprawnień jest nielegalne i nieetyczne." Nie wiem czy nie można na ten temat rozmawiać w odpowiednim do tego dziale :shake:[/QUOTE] Może czas wrócić do szkoły, skoro występuje problem z czytaniem ze zrozumieniem? Rady na ucieczki były wyżej, ja odniosłam się tylko do "koleżanki" dla CAO, jak sądzę, mam prawo się wypowiedzieć w tej kwestii, jako, że została poruszona przez założyciela wątku. Coś jeszcze? P.S. Jeśli pies ucieka za sukami, to kastracja rzeczywiście może pomóc ograniczyć problem. Tak więc, Balbinko, trochę kulą w płot, bo cały czas siedzimy "w temacie" :razz:
  2. Spoko, ja nikogo nie atakuję, ale czy chcemy czy nie, jedzenie ma wpływ na kondycję psa i to - moim zdaniem - wpływ bardzo znaczny. Mnie też nie stać, żeby suczowi kupować jakąś super-bajer karmę za 100zł za kilogram :P dlatego "jemy" BARFa ;)
  3. [quote name='lis'] Bo pies powinien cały czas siedzieć na smyczy lub na łańcuchu przy budzie - typowo polskie myślenie.[/QUOTE] Jak ktoś nie puszcza psa w lesie, to znaczy, ze jest umysłowo niedorozwinięty i trzyma psa na łańcuchu? Doprawdy, pokrętne to Twoje rozumowanie, Lisie. [quote name='lis']Nie każdemu psu spacer na lince wystarczy - ja mam jamnikowatego kundelka i chodzę z nim zawsze na smyczy ale wiem, że są psy potrzebujące znacznie więcej ruchu niż mój.[/QUOTE] A przepraszam uprzejmie, od czego aportowanie, rower, rolki, ciągnięcie starej opony, wreszcie praca umysłowa połączona z wysiłkiem fizycznym? Psa można "zajechać" nie robiąc z nim stu kilometrów, wystarczy trochę pomyśleć. A jak ktoś ma psa myśliwskiego to niech ruszy cztery litery i pójdzie na kurs, gdzie pokażą jak panować nad instynktem psa. Tak, chodzę z suką po polach, czasem w pobliżu lasu. Tak, w terenach, gdzie większe prawdopodobieństwo spotkanie zwierzyny, suka biega na 10m lince (jakoś nie uwłacza to jej godności), bo ja mam taki kaprys. Bo nie chcę, żeby mi ją jakiś psychol zastrzelił. Tak, uczę ją, że nawet gdy natknie się na coś żywego, natychmiast ma do mnie wracać. Tak, moja suka jest bardzo aktywnym psem, gdyby ją porównać do pimpków wychodzących 3 razy na siku pod blok. Nadal nie rozumiem, dlaczego to, że ktoś jest przeciwnikiem debilizmu (bo tylko tak można nazwać "kłusowanie psem") od razu ma czynić z niego nieczułego chama, karmiącego psa zlewkami z obiadu i przypinającego go na półmetrowy łańcuch i klaszczącego na wszelkie występki ludzi, którzy nazywają siebie myśliwymi, a nigdy nie powinni nimi być. I to, że ktoś nie popiera kłusownictwa przy użyciu psa (bo nie wiem jak inaczej to nazwać) nie oznacza, że popiera walenie do wszystkich psów jak leci. Życie nie jest czarno-białe! Jeśli wymagamy od innych postępowania zgodnie z prawem to po co kusić los, samemu naginając prawo? Moim zdaniem każde pogryzienie/zagryzienie zwierzyny przez psy powinno się kończyć sowitym mandatem dla właściciela, w przypadku recydywy - sorry, ale pies do piachu, a właściciel zakaz posiadania psów, skoro ma jednokomórkowy mózg. Natomiast każde nieuprawnione zabicie psa, który po prostu idzie z właścicielem na spacer przy lesie czy po polach powinno kończyć się w sądzie.
  4. U nas jest w bloku obok jamniczka, która chadza luzem i ma paskudny zwyczaj wypruwać się z mordą do psów i ludzi (!)... Jeszcze jej nie spotkaliśmy z bliska, ale jak się w końcu na nią natkniemy to pewnie będzie mało miło :roll: Chociaż z tego co widziałam, to "nasza" jamniczka jest tylko mocna w gębie, ale jak wpadnie na to, żeby jednak do nas podbiec to pewnie odfrunie po spotkaniu z moim butem :roll: I znowu będzie, że jestem psychopatką kopiącą pieski, bo przecież "ona się tak bawi!" :(
  5. Bardzo się cieszę, że laseczka już w DS :)
  6. [quote name='xdreadx']Jakość karmy jest niewątpliwie ważna i ma duży wpływ na stan psa. Ale jak to jest, że takie burki na wsi jedzą resztki z obiadu, piją mleko od krowy, a reszta to co tam złapią na polu i żyją ponad 15 lat?[B] Z tego wynika, że karma może nie ma tak ogromnego wpływu jak się uważa[/B]...[/QUOTE] Coś chciałeś powiedzieć odnośnie tego, że kundle nie chorują? :diabloti: Bo jak to czytam to mi leci para z uszu... Bo moja suka, wiejski kundel, ma tysiąc pińcet przypadłości. Gdyby gdzieś stała na łańcuchu to nikt by się nie cackał tylko by sobie zdechła, a ktoś by sobie wziął kolejnego psa "od sąsiada", z czasem już nie bardzo się orientując, który to właściwie pies i ile w sumie ma lat. A pożywienie ma ogromny wpływ na to, jak wygląda pies (zresztą, nie tylko pies) oraz ma ogromny wpływ na jego ogólną kondycję. Porównaj sobie choćby psa w średnim wieku karmionego zbilansowanym żarciem i jego równolatka karmionego marketówą. O ile w młodości organizm jakoś sobie zwykle radzi, o tyle im dalej, tym gorzej. Oczywiście, są psy, które na pedigree dożywają niemal 20 lat, ale jak dla mnie to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Moim zdaniem psa należy karmić najlepiej, jak możemy, oczywiście wybierając karmę czy inną opcję (gotowane, BARF) w takim przedziale cenowym, na jaki sobie możemy pozwolić. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na karmienie psa śmietnikowym żarciem "bo dobrze wygląda w sumie" a pies np. wali kloce jak mastodont albo w ogóle jest "wyprany" z energii.
  7. evel

    Barf

    [B]Bączek[/B], raczej nie chrząstka a ryż - ryż trzeba rozgotować na totalną paćkę, żeby w ogóle został przyswojony, chociaż tymczasiątka kiedyś miały po ryżu srakę, że hoho. Pomógł dopiero rozgotowany makaron z mięsem i tartymi warzywami. Surowe z gotowanym dajesz? To nic dziwnego, że je czyści, próbowałaś dawać osobno mięso z chrząstką i osobno rozgotowany ryż z masłem czy wywarem lub innym dodatkiem "smakowym"? [B]Kris[/B], jeśli myślisz o BARFie plus wspomagacze "stawowe" to chyba można tak robić, o ile się nie przekracza dziennych optymalnych dawek mikro- i makro-elementów. Moja suka dostaje Arthrofos Forte z Dolfosa, z takich różnych innych rzeczy wzmacniających to tran, różne oleje. Ale ona jest dość mała, z tym, że ma powiedzmy tendencje do różnych kontuzji. Trzeba by skonsultować z jakimś mądrym wetem, ale nie z takim, co to się na hasło BARF zaraz zagotuje, że psa zabijesz :roll:
  8. Ja zaglądam, jak mam neta :diabloti: Nie wiem czy to jakaś zmowa, ale Zu też się sypie jak oszalała, czyżby wiosna szła? ;)
  9. [quote name='Unbelievable']padajcie sobie do woli, ale to wcale nie jest śmieszne :diabloti: z resztą może zrobię kiedyś filmik jak on pięknie zwiewa, o ile zdążę telefon wyciągnąć :evil_lol:[/quote] A on też tak startuje jakby mu kto wetknął rakietę we d...? :evil_lol: Bo jeśli tak to sobie z Zuzem mogą łapkę podać, plus szukanie Idealnego Miejsca Na Kupcię... :diabloti: [quote name='Unbelievable']ano właśnie, dlatego napisałam że to zupełnie normalne ;) i ja w przeciwieństwie do niektórych potrafię o tym normalnie napisać, tak samo jak o problemach które mam z jednym i drugim ;)[/quote] Jak ja piszę o naszych problemach to zaraz jest, że nie kocham pieska i sobie z nim nie radzę :roflt: Także ostrożnie :evil_lol: [url]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/401540_298845230168882_100001302231612_720793_984426226_n.jpg[/url] sprawia wrażenie pociesznej krówki, to Twoje niedobre dziecko :diabloti:
  10. [B]vpassione[/B], jestem w szoku, gdyż Twoja Pegi, gdyby jej dokleić trochę włosów, ma identyczny wyraz dzioba jak moja suczyna! :) A na [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4db205cff1964e2d.html"]TYM [/URL]zdjęciu to już w ogóle - podesłałam przyjaciółce a jej reakcja: kto Zuzowi głowę ukradł? :evil_lol: Pozdrawiam :)
  11. [url]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/Zima%202011-2012/DSC00639.jpg[/url] :loveu: [url]http://i1235.photobucket.com/albums/ff432/Dog_style/Zima%202011-2012/DSC00684.jpg[/url] Zu by chyba umarła ze szczęścia wśród tylu piłek :evil_lol: Fajnie, że z Mayą już OK, twarda z niej babka ;)
  12. evel

    Barf

    [quote name='filodendron']Mój pies dziś zjadł kawałek szyi indyczej i zaraz potem ją zwymiotował (była dość dobrze pogryziona). Trochę się niepokoję, bo to zupełnie do niego nie podobne. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wymiotował. Wczoraj wieczorem dałam mu pierwszy raz te suszone warzywa, o których była rozmowa parę stron wcześniej - może to po tym?[/QUOTE] A zjadł znowu tę szyję czy już nie chciał? Zuzowi się zdarzyło pawnąć, jak za szybko zżarła, źle pogryzła albo łyknęła za duży kawał. Może te warzywka mu gdzieś zaległy na żołądku rzeczywiście?
  13. No, no, do pyska mu w moro :cool3: A jamnice to jak zwykle sam wdzięk - przynajmniej na zdjęciach :diabloti:
  14. Brumiczka rozczulająca :loveu: A uszy są w fazie przejściowej czy tak już zostaną? :lol:
  15. evel

    Barf

    Dziewczyny, a ile dajecie drożdży? Edit: kupiłam sobie w aptece to: [url]http://www.polfa-lodz.com/index.php/product/list/id/26[/url] i zastanawiam się jaką dawkę dobrać suczy. Wcześniej "normalny" tran dawałam tak raz na jakieś 1,5 tygodnia. Jakieś pomysły? ;)
  16. Jak jeszcze wjedziemy na sterylki aborcyjne u suk to już w ogóle będzie odjazd ;)
  17. [quote name='farabutto']W google wyszukałem, że ta pani grubą figura jest we władzach stowarzyszenia kynologicznego. [B]To by parę rzeczy tłumaczyło[/B].[/QUOTE] To zwykle wiele rzeczy tłumaczy, nawet odchodząc od tematu samego kopiowania :roll: [SIZE=1][B]Patisa[/B], daj sobie na wstrzymanie może? Miałaś kiedyś do czynienia np. z ofiarą gwałtu, która zaszła w ciążę? A to, że w łonie matki rozwija się zarodek, a później płód to nie jest wymysł popapranych feministek, tylko fakt naukowy. Możesz go sobie nazywać dzieckiem, jeśli masz taką ochotę, ale nie zabieraj innym prawa do nazywania płodu płodem, skoro nim jest :roll: No i jak dla mnie matura w ciąży to nie jest jakiś super powód do dumy ani argument w jakiejkolwiek dyskusji. Także może daruj sobie hasła typu aborcja=morderstwo, bo kwestie etyczne każdy człowiek odbiera inaczej i zdaje się ma do tego prawo? Może, skoro tak wojujesz o kwestie etyczne, jeszcze coś powiesz o czystości przedmałżeńskiej? :razz:[/SIZE]
  18. Ja mam jasnego drybeda, ale bez gumowania. Syfi się jak nie wiem, dlatego chyba lepszy szary rzeczywiście ;) Co do jamnika - u nas są maltańczyki kamikadze, naprawdę! A właściciele się jeszcze głupio śmieją jak Zuz je szczypie w dupska, kiedy one próbują na niej kopulować :roll: Ciekawa jestem co będzie, jak się Zuzowi jednak skończy cierpliwość, bo ja przed puszczanymi luzem mikropieskami nie mam zamiaru uciekać :roll: Także rozumiem Twoje wkurzenie, bo ludzie naprawdę mają mózgi w d...
  19. Mogłaby się trochę pośpieszyć, albo w ogóle przejść od razu do optymalnej temperatury między 15 a 25 stopni :evil_lol:
  20. [quote name='Olson']I są kolejni "mondrzy". :diabloti:[/QUOTE] "Mondra" to raczej Ty jesteś, bo rzeczywista funkcja luźno założonej kolczatki jest ŻADNA, więc równie dobrze można jej nie zakładać w ogóle. [quote name='Vectra'] Kolczatki powinny być sprzedawana na kartki :evil_lol:[/QUOTE] Święte słowa. [quote name='Olson'] Nie jestem za używaniem kolczatki - zakładam ją niezwykle rzadko, ale zdarza mi się - jest luźno założona, może i źle ale jest półzaciskowa, więc i tak inaczej się nie da - a zapinanej nie kupię bo mi jakiego mi gwinta skoro i tak zakładam ją bardzo rzadko? Mój pies podczas zabawy z innym czterołapnym ma na sobie [B]tylko[/B] miękką obroże i kiltixa. I proponuję tym, którzy nie znają cudzych psów (a tylko czytają ich posty na dogo), żeby nie narzucali im swojej woli, bo zaraz skończy się to nieszczęściem.[/QUOTE] A kto tu narzuca wolę? :crazyeye: Tylko psa szkoda :roll: Nigdzie nie napisałam, że za kolczatkę w ogóle każdy idzie się smażyć w piekle, ale trzeba mieć trochę rozumu, żeby jej używać prawidłowo. Kolczatka założona jak korale po prostu nie działa tak, jak powinna. Zresztą można o tym poczytać choćby w wątkach kolczatkowych...
  21. [quote name='Olson']Moja też czasem ma na sobie stare, wiszące kolce i tubę, i nikt nigdy nie nazwał jej kundlem. :diabloti: No, może poza mną.[/QUOTE] Nie wiem czy jest się czym chwalić (wiszącymi kolcami), skoro nawet nie spełniają one swojej roli ;) Nie lepiej kupić dobrze dopasowany np. półzacisk?
  22. ................................... dubelek :roll:
  23. [quote name='zmierzchnica']Widok wrzeszczącego pana z ONem musiał być bezbłędny, gdyby nie był tak potencjalnie niebezpieczny ;) A widzę, że edukujecie się z Zuzankiem... Ja teraz inspiruję się tańcem z psem z borderami i robimy sztuczki z kijem - kręcenie się wokół niego, przeskakiwanie. Wymyśliłam sobie "sztafetę" - Fro i Hera wzajemnie sobie mają kijka przekazywać. Na razie jestem na etapie wytłumaczenia tym głupkom, że to nie znaczy, że mają sobie radośnie tego kija wyrywać i na koniec wspólnie mi go przynieść :D Szkolenie dwóch kundlastych równolegle to ciężka sprawa ;)[/QUOTE] W każdych innych okolicznościach bym sobie poobserwowała pana, ale sama stałam nieopodal i na tym lodzie nie miałabym szans na jakąkolwiek reakcję, gdyby pies w końcu tego cymbała do nas przyciągnął. Swoją drogą zawsze jak widzę ONka to obmyślam, co by tu zrobić jak mu przyjdzie do głowy do nas wystartować i w 99% przypadkach moje przypuszczenia się sprawdzają :roll: co raczej nie napawa optymizmem... Zazdroszczę (ale tak pozytywnie!), że możesz obserwować relacje między swoimi futrzakami, to musi być niezłe, a jak ich czegoś uczysz "z wyższej półki" to już w ogóle :) Kręćcie filmiki, chętnie obejrzę :D [quote name='motyleqq']to wcale nie jest śmieszne, jechanie za psem... wczoraj ledwo co złapałam psa za smycz i tylko dlatego, że coś żarła, a tu zza samochodów wychodzi znienawidzony pies... kawałek przejechałam po śniegu nim się zorientowałam co się wokół mnie dzieje ;) nie chce myśleć co by było gdyby to był lód :lol:[/QUOTE] Ty weź, bo jak Zuz się zaprze czasem to i mnie po lodzie pociągnie, a ze mnie wielka baba przecież ;)
  24. Ja już słyszałam o paru dogociotkach karmiących swoje własne psy chappi i pedigree, "żeby mieć na bezdomniaki". To dopiero chore.
  25. Ja robiłam Zuzowi zastrzyki podskórne sama jakoś w lecie, bo nie było komu, nie wspominam tego najlepiej :roll: No i przeze mnie jej się porobiły paskudne ni to zrosty ni to nie wiem co na boczkach... Wygoiło się oczywiście jak na psie wszystko, ale miałam wyrzuty sumienia długo :oops: Raz nawet przebiłam skórę (kawałek trzymany palcami) na wylot, normalnie myślałam, że na zawał padnę :roll:
×
×
  • Create New...