Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Kaska, kochana. Kaska. Odrobaczanie, szczepienie małych przy założeniu że będzie co najmniej 5 sztuk to nie takie byle co, a może jeszcze na jakąś cesarkę czy asystę przy trudnym porodzie się załapie? Szlag by go trafił, cholera, do schroniska by się przejechał chociaż raz i pooglądał jakie życie mają psy powołane do życia "raz dla zdrowia suczki" :roll:
  2. Bardzo mu do twarzy w takich kolorach :)
  3. Hanako, [url]http://www.temperament.com.pl[/url] :) Jestem zarobiona po uszy, jako że zbliża się koniec semestru na uczelni - wykładowcy jakoś sobie zbiorowo przypomnieli i każdy teraz chce "coś" na zaliczenie ;) Byliśmy wczoraj na szczepieniu na wściekliznę i dostaliśmy uroczą lyssetkę :lol: Dzisiaj natomiast, szanowny pies był na badaniu serca i... mimo lekko pogrubionej ściany, z zuzosercem jest bardzo, bardzo dobrze :) Będziemy powoli odstawiać Theospirex i patrzeć, co dalej. Za miesiąc zrobimy też RTG klatki piersiowej i odcinka szyjnego, żeby zobaczyć jak się miewa pani tchawica. Nie wiem, czy moje podejście jest słuszne, ale od pierwszych wiosennych dni sucza codziennie biega za czymś. Nie, żebym ją zmuszała, ona uważa, że dzień bez aportowania jest dniem straconym. No więc sobie biega. Nie wiem, na ile żywienie wpływa na ogólny stan organizmu psiego, ale po ponad pół roku na barfie (podstawa to indyk, kura, kaczka) pies funkcjonuje bez zarzutu. Czy cokolwiek z tego ma wpływ na polepszenie jej pracy serca? Nie mam zielonego pojęcia, ale ciesze się strasznie, że jest poprawa :) Oczywiście dzisiaj się niunia zestresowała, bo było taaak straaaasznie, tyle ludzi i jeszcze jakaś pani z dziwolągiem, po którym niewiadomo czego się spodziewać (szynszyla), suka obśliniła zatem stół, pana doktora i bloczek recept gratis :evil_lol:
  4. evel

    Barf

    Taki typ człowieka - pyta się o coś niewiadomo po kiego grzyba, bo i tak zrobi po swojemu. Nic nie zrobisz z takim ;) U nas dzisiaj, po ponad pół roku na barfie, prawie idealne wyniki badania serduszka. Nie wiem, czy dieta coś ma "do gadania" w przypadku funkcjonowania psa sercowego, ale bardzo się cieszę :multi:
  5. Jakby mniejsze zainteresowanie perzem. I łatwiej suka się odkleja, nawet jak już wynajdzie jakieś znalezisko. Daję tak mniej więcej łyżkę stołową do żarcia + kefir, albo na sucho - smakuje ;) A granulat nazywa się Lucerna dla gryzoni Vitapol. Wiem, że ta firma nie robi zbyt dobrych karm, ale nie znalazłam innej lucerny w granulacie (no chyba, że dla koni, ale po co mi 20kg? :evil_lol:). No, jest jeszcze Rinti dla psów, ale ponoć nie działa tak dobrze jak gryzoniowy - czemu - nie mam pojęcia ;)
  6. Czy ja wiem? Moja ma jakieś 48 :P
  7. evel

    Barf

    [quote name='Bonsai']Korpusy indycze są truuudne do zjedzenia i strawienia, może ją po prostu brzuch boli. Daj jej coś na poślizg.[/QUOTE] Serio? Moja ma większe rewolucje po świni niż po grzbietach indyczych ;) Ale Betty, może na wszelki wypadek gluta z siemienia jej daj czy inny kefir? Aha, dodać chciałam, że korpusy z targu j/w są bardzo mięsne jak na taką cenę, marketowe są całkiem "łyse" i droższe :)
  8. Z klatki tylko do zdjęć wyjmowany :evil_lol:
  9. evel

    Barf

    [quote name='gryf80']evel-na którym targu kupujesz korpusy kurze za 1,9zł?[/QUOTE] Na targu przy Al. Tysiąclecia, między Bazarem a Novą. Między ciuchami a wieńcami pogrzebowymi jest jedzenie :evil_lol:
  10. Tak, granulat dla gryzoni. Testowanie trwa ;)
  11. Marta, tak bardzo mi przykro :( Kremówkowa Baryłko, już nic nie boli... [*]
  12. evel

    Barf

    No moja niestety zżera wszystko jak leci, a później zwraca, więc przy większych kościach ją muszę pilnować i zabierać w razie czego. A jak nie zdążę to przepycham siemieniem :P Kości cielęce w tesco widziałam, ale stwierdziłam, że chyba oszaleli - gołe gnaty, zero mięsa czy ścięgien czy czegoś takiego i 9 czy 10zł/kg ;) To ja zostaję przy korpusach indyczych (3zł/kg), szyjach (ostatnio w realu na promocji 5zł/kg), korpusach kurzych (1,9zł/kg na targu) i kaczych (6zł/kg w marketach) ;)
  13. Kurde, a gdzie taki salonik groomerski w pięknych okolicznościach przyrody? Zu Wam podeślę :evil_lol:
  14. Luz, ja prezentację kończyłam o 4 rano w dzień matury :evil_lol:
  15. evel

    Barf

    A dają radę żreć te nogi indycze w całości? Czy zostawiają tę długą, grubą kość?
  16. [quote name='marta.k9080'] ale prawdą jest że w Polsce trudno o kogoś fantastycznego. [/QUOTE] E tam :) Mamy w PL sporo ciekawych ludzi, znających się na rzeczy. Oczywiście, po odsiewie tych "korespondencyjnych" to rzeczywiście wybór się mocno zawęża :evil_lol: Ale najważniejsze, że pracujecie i że są postępy :)
  17. [url]http://iv.pl/images/23475346080022035283.jpg[/url] to weimar czy dog? Bo przy tych krasnalkach to ciężko zgadnąć :evil_lol:
  18. evel

    Barf

    Zależnie od aktywności psa, wieku itd.- od bodajże 1,5% do nawet 5 czy 10% (szczeniaki) masy ciała psa. Zwyczajowo to jakieś 2-4% masy ciała. Chyba ;)
  19. [quote name='Monika89'] Co do szkolenia to nie ma sensu jak pies się wszystkiego boi. Lepszym rozwiązaniem jest behawiorysta, psi psycholog ewentualnie psie przedszkole.[/QUOTE] Dobry szkoleniowiec potrafi zająć się psem problemowym. Oglądając psa, dostrzeże wiele szczegółów, których nie wyłapie sam właściciel. Szkolenie psa bojaźliwego ma WIELKI sens. Wszelkie działania pod kątem tego, żeby psa nauczyć jak żyć bez lęku, niezależnie od tego, czy nazwiemy to szkoleniem, czy - modnie - terapią behawioralną, są słuszne. Otwiera się ostatnio mnóstwo szkółek, których "wartość" jest przerażająca - gdzie prowadzący ma "papierek" - ukończył kurs korespondencyjny (!), a tak naprawdę nie ma pojęcia o psach, ich behawiorze, szkoleniu. Minęły już czasy, gdy pojęcie "szkoleniowca" utożsamia się z "treserem", który kijem i kolczatką "tresuje" psa. [quote name='Monika89']Nie wiem z skąd jesteś. U mnie w Krakowie są wybiegi dla psów, może nie liczne, ale są i tu [B]psy mogą się socjalizować[/B].[/QUOTE] Albo cofać w rozwoju, jak sobie biega cała sfora pod średnim nadzorem właścicieli i zabawa w gnębienie najsłabszego ogniwa wypadnie akurat na naszego psa :cool3: Marta, trzymam za Was kciuki. Też mam strachulca, dorosłą sukę ze schronu. U nas dochodzi jeszcze agresja lękowa, chociaż przejawia się już bardzo rzadko. Większość problemów przepracowałam sama, przy okazjonalnym wsparciu trenerki i innych osób (mieszkam na co dzień w małej miejscowości, wyjazd z psem do miasta to cała wyprawa ;)). U nas to może nie było aż tak dramatyczne jak u Was czy u Delph, jednak mi osobiście przykro patrzeć, jak pies idzie skulony, z ogonem pod brzuchem, jak kłapie zębami i warczy, albo rzuca się z jazgotem na COŚ strasznego. Oprócz bezpośredniego "oswajania" strachów kontrolą odległości, pomogło spalanie miski (calutka dzienna porcja dawana z ręki, za coś - choćby za poprawne zachowanie w obliczu "potwora"), zasada NILIF (nothing in life is free - nie ma w życiu nic za darmo ;)), nauka kontroli emocji (m.in. crate games, doggie zen), różne ćwiczenia z zakresu posłuszeństwa sportowego, nauka miliarda "głupich" sztuczek w celu odblokowania psiego móżdżku i umocnienia w suce przekonania, że jest fajna i umie ;) Chciałam się odnieść jeszcze do leków - nie bójcie się "delikatnej" farmakologii typu melatonina, hydroksyzyna, kalm aid, stresnal, stress out itp. W odpowiednio dobranej dawce leki nie ogłuszają i nie otępiają psa, a pomagają mu skonfrontować się z nieprzyjemnym bodźcem, podnoszą motywację, obniżają poziom stresu i reaktywność. Ja na sylwestra stosowałam lek ziołowy i jestem zachwycona jego działaniem. Suka, zamiast się telepać w łazience w kałuży ze śliny, była w stanie o północy się bawić piłkami. Coś wspaniałego, nie sądziłam, że kiedykolwiek to będzie możliwe :) My obecnie pracujemy nad oswajaniem stacji gazowej, bo nie dość, że jakieś dziwaczne żółte rury, to piszczy, syczy i dziwnie pachnie. Potwór jak nic! ;) Czytałaś może "Strachopies" albo "Mój pies się nie boi"? Według mnie to bardzo wartościowe pozycje książkowe dla posiadacza "bojka" :)
  20. A ja od paru dni testuję lucernę w granulacie - właśnie po to, żeby pies przestał się dożywiać trawą czy innymi znaleziskami na spacerach. Za jakiś czas dam znać, czy pomogło ;)
  21. [quote name='Volpino']Może, aby nie robić zbędnych wątków napisze tutaj. Mam 4 letniego psa , mieszaniec (dużo ma z owczarka). Nie znosi obcych. Nie boi sie ich tylko szczeka i warczy, kto wie czy nie pogryzłby kogoś. Na spacerze szczeka i warczy. Obcemu nie idzie go pogłaskać. Był słabo socjalizowany. Od razu powiem, że pomoc behawiorysty nie wchodzi w grę. [B]Chciałabym, aby każdy mógł go głaskać, czy bawić się z nim. [/B]Nie wiem co robić, żeby się zmienił :roll:[/QUOTE] Pies to nie jest zabawka. Możliwe, że nigdy nie będzie mu sprawiało przyjemności głaskanie przez innych ludzi. Dlaczego tak się upierasz przy tym? Moja suka też nie przepada za obcymi, nie każę jej więc być przytulanką obcych ludzi, z szacunku do niej samej. Próbowałaś kojarzyć psu pozytywnie innych ludzi, nagradzać za poprawne kontakty? NIGDY nie pozwalaj ani nie zachęcaj obcych ludzi do głaskania swojego psa, jeśli wiesz, że sprawia mu to dyskomfort i że może ugryźć. Nie rozumiem w ogóle doprowadzania psa do takiego stanu. Czy Ty byś się czuła fajnie, gdyby załóżmy 250kg niedźwiedź Cię smyrał pazurkami po plecach, choćby w najlepszych intencjach? Myślę, że nie bardzo.
  22. Nie miałam żadnych nowych wieści, w sumie teraz też za wiele nie mam, ale Roki czuje się lepiej. Pani bardzo by chciała ją zostawić, ale mąż się buntuje - ci ludzie mają już swoje 3 czy 4 psy.
  23. Moja suka zwykle leje z zadartą nogą, bezproblemowo potrafi nalać np. na drzewo na pokaźną wysokość :evil_lol: [quote name='Abrakadabra']Ja znam conajmniej kilkanaście. W tym swoją własną, która podnosi obie tylne, i sika stojąc na przednich.[/QUOTE] Mieliśmy takiego cudaka w schronie - jakiś miks sznupka mini chyba z yorkiem - nadziwić się nie mogłam JAK ON SIKA, bo rzeczywiście sikał, chodząc na przednich nogach. Myślałam, że to tylko on taki kosmita albo cyrkowiec, a tu proszę ;) Soku, puszczane luzem psy, nad którymi właściciel ma zero kontroli to u niektórych norma. Lab sąsiadki wczoraj prawie wbiegł pod jadącą koparkę :grins:
×
×
  • Create New...