Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Wow, dogo zmartwychwstało, ciekawe na jak długo :diabloti:
  2. Pół godziny trwa cała sesja szkoleniowa? Jeśli tak, to masakrycznie długo, jak na takiego smarkacza :) Edit: Kalyna, Ty czytujesz panią Mrzewińską? Konkretnie chodzi mi o te niewielkie książeczki o wychowywaniu psów. Wasz pan szkoleniowiec mówił Wam o motywacji? Bo trochę się zdziwiłam, że stosujecie już korekty czy poprawki, skoro psisko jest jeszcze malutkie i jakieś 90% zachowań dałoby się uczyć po prostu na wysokiej motywacji poprzez zabawę. Zwłaszcza, że piszesz, że mały jest typem "przekomarzającym się". Na takiego psa nie ma sposobu siłowego, chyba, że chcesz się z nim później szarpać, trzeba go przechytrzyć ;) Nagradzać nie tylko żarciem, ale również bardzo zwracać uwagę na nagrody socjalne (i nie mam tu na myśli dotykania, bo większość psów "w pracy" tego nie lubi ;) ale pochwały i ogólnie trochę robienie z siebie "głupka" :)), oraz środowiskowe - [B]chwilka [/B]posłuszeństwa skutkuje np. pozwoleniem na niuchanie w trawie czy pozwoleniem na zabawę z innym psem itd. Wiem, że za chwilę być może zostanę wyśmiana ;), ale próbowałaś go uczyć kształtowaniem z klikerem różnych rzeczy? Szczeniakom to zwykle idzie wyśmienicie, zwłaszcza rozbójnikom kombinującym wiecznie. Nie jestem 100% pozytywna, ale uważam, że z fajnych narzędzi należy korzystać, żeby sobie ułatwiać życie :) Po Twoich opisach mam wrażenie (może mylne), że bardzo poważnie podchodzicie do szkolenia małego. A szkolenie powinno być przyjemne, zarówno dla psa jak i dla przewodnika. Mały powinien się uczyć podstaw przy różnych rozproszeniach, ale wiadomo, że jak zwiększasz rozproszenie to zmniejszasz chwilowo "pułap" i precyzję wykonania ćwiczenia. Najgorszy widok dla mnie to pies znudzony źle prowadzonym szkoleniem. Pies, który nie ma motywacji do pracy, nie weźmie jej nagle z sufitu, na każdego gagatka trzeba znaleźć sposób ;) Może fajna byłaby piłka/zabawka futerkowa na długim sznurku, "ożywiona" przez Ciebie, wspólnie "noszona", przeciągana w taki sposób, żeby on w większości na początku wygrywał, ale żeby rozumiał, że jak zabawa, to tylko z Tobą? Moja suka miała straszny problem z równaniem. W ogóle nie chciała podchodzić do nogi, wieszała się na smyczy, odpychała, dopiero jak wprowadziłam do tego kliker, robiłam sesje po kilka minut [U]maksymalnie[/U] i w ogóle zrobiłam z tego niezłą zabawę z toną żarcia, pochwał itd., to pies zaczął chodzić jak przyklejony ;) Może piszę jakieś "oczywiste oczywistości" czy coś, ale ciekawi mnie niezmiernie jak się obecnie szkoli młode owczary, dlatego taka mnie przydługa refleksja naszła :oops:
  3. Oj, niedobrze. A można czymś odczyścić taką rdzę z obroży?
  4. Robi wrażenie :razz:
  5. OMG, sesja wyżarła mi mózg i chyba pokręciłam dwie sprawy, przynajmniej jakoś to niejednoznacznie wyszło - do sprzedania jest Sweetie, a do oddania Lola, żeby nie było ;)
  6. Jaka wielka, a niedawno była jeszcze takim smarkulcem :)
  7. Zu by się może pobawiła, ale ja bym musiała być w roli gryzionego, bo ona jest dziki dzik i nawet z trenerką naszą się nie chce bawić, chociaż ją zna i lubi ;) A co dopiero mówić o jakimś obcym facecie :evil_lol:
  8. [quote name='a_niusia']zamiast zlorzeczyc i zyczyc cwiercinteligentnych dzieci warto moze spojrzec na sprawe z drugiej strony-nie chca psa, ale szukaja mu domu i oby znalezli jak najlepszy. nie oddali psa do schroniska, nie przywiazali pod drzewem, nie poczestowali witamina M, bo "agresywny". szukaja domu.[/QUOTE] Ale nie chcą psa oddać, a sprzedać. Co dla mnie od razu skreśla tę ich "dobroć serca" :roll:
  9. [quote name='Illusion'] Właśnie produkuję fotki z wczoraj.[/QUOTE] I gdzie one? :cool3:
  10. York boomerkiller :diabloti: A mój pies postanowił dzisiaj ćwiczyć IPO :roflt: Owinęłam sobie rękę ręcznikiem, bo jestem już tak podrapana, że wstyd do ludzi wyjść, chciałam poćwiczyć nową sztuczkę - pies opiera się łapami na przedramieniu, a łeb wychyla spod ręki, no pewnie kojarzycie. Nie powiem, że się nie zdziwiłam, kiedy mój pies z rykiem wgryzł się w rzeczony ręcznik :evil_lol: Chyba jej wali na dekiel, jak to zwykle w czasie mojej sesji egzaminacyjnej :)
  11. [quote name='kalyna']witamy :multi: na razie to żarcie jest u niego na pierwszym miejscu. Zabawek nie chcę mu jeszcze wprowadzać jako nagród. Hmm no to smaczka zawsze dostaje jak przyjdzie do mnie. A teraz to najlepiej wykonuje. Tylko muszę wypośrodkować, aby nie przegiąć i nie zrobić psa ślepo wpatrzonego w smaczki :roll: bo tego nie zniosę :mad:[/QUOTE] A to już jest ten etap, gdzie masz zmniejszać nagrody? Bo on to chyba jeszcze za srylowaty jest? Czemu nie chcesz wprowadzać zabawek? :) To akurat dobry czas, żeby pokazać psu różnorodność nagród, właśnie po to, żeby nie mieć psa nakręconego tylko na żarcie ;) On musi zrozumieć, że Ty jesteś suuuuuuper, a wycofywaniem żarcia tego nie zrobisz. Mało jest psów, które pracują za dobre słowo i dobre samopoczucie przewodnika ;) Nagradzanie zabawkami jest trudniejsze dla przewodnika i wymaga więcej wyczucia i refleksu, ale fajnie mieć łupowego psa ;)
  12. evel

    galeria Vato :)

    [quote name='Vilena']nie spotkałam jeszcze onka, który by nie rzucał się na moje dalmatyńskie dziewczyny, czy te onki mają we krwi nienawiść do kropek czy jak? :lol:[/QUOTE] Współczesne ONki, a w większości pseudo-ONki, są tak poryte, że szkoda słów. Ale o czym mowa, gdy pies z założenia pracujący wychodzi na trzy spacerki na smyczce wokół osiedla, albo idzie na pięć minut aportowania na łączkę i koniec roboty na cały dzień. A z innej beczki - dalmaty są chyba przez niektóre psy odbierane jako "dziwne", przez umaszczenie ;)
  13. [quote name='Frances_B']niestety nie mamy możliwości zmęczenia rezydentki - mieszkamy 600km dalej... gdybym mieszkała blisko sama zajęłabym się tą suczką... [B]Próbowaliśmy je kiedyś poznać na neutralnym terenie[/B], niestety skończyło się atakiem z zaskoczenia... najdziwniejsze jest dla mnie to, że borderka podchodzi z merdającym ogonem i nagle rzuca się na leżącego np w kącie/pod stołem psa. Nie znam się jakoś specjalnie na psiej psychice i nie mam pojęcia z czego to może wynikać... Gdyby sprawa nie wyszła niejako w rodzinie, powiedziałabym dziewczynie co myślę o tym jak traktuje tego psa...nie wiem jednak czy jest sens tworzyć konflikt :([/QUOTE] Za szybko zmniejszyliście odległość. A borderka nie może być w kagańcu? Skórzanym, albo plastikowym chociażby? To powinno trochę ostudzić jej zapędy. Machanie ogona oznacza zwykle pobudzenie, zarówno pozytywne jak i negatywne. Niestety nie jest tak jednoznaczne, jak ludziom się wydaje... Aniusia, rozważałam zakumplowanie się z jakimś ttbem, ale nie mam żadnego normalnego w okolicy :placz:
  14. Jaka duża dziewczynka, nawet nie wiadomo kiedy ten czas leci :) [url]http://img692.imageshack.us/img692/3618/p6246862.jpg[/url] ślicznotka :cool3:
  15. Ja bym spróbowała więcej nagradzania (musisz wyczaić czy żarcie, czy zabawki czy socjalne czy jeszcze co innego go kręci najbardziej), żeby podbić motywację, oraz krótkie sesje. A tak w ogóle to dzień dobry, ja tu pierwszy raz oficjalnie, bo czasem paczam :)
  16. evel

    Barf

    A skarmianie porcji z ręki, za coś, przy szkoleniu? Nie da rady? Jakby ją przegłodzić np. jeden dzień, ew. mieć glukozę w pogotowiu, a potem zabrać na szkolenie, nagradzać karmą? Kurczę, nie wiem, co poradzić, bo w życiu nie miałam niejadka. Poszukaj może jeszcze jakichś sposobów w dziale żywienie, może coś znajdziesz, co Wam podpasuje. A tego Troveta młoda wsuwa?
  17. Frances, dobrze by było, gdyby zabrać suki na neutralny teren, na smyczach spacer równoległy w jakimś kierunku, stopniowo zmniejszać odległość i nagradzać psy, jeśli są nastawione neutralnie/przyjaźnie. W ogóle dobrze by było najpierw naprawdę porządnie zmęczyć fizycznie rezydentkę, ale nie wiem, czy macie taką możliwość... Ta sfrustrowana borderka może bronić terytorium. Suczki po sterylce mogą się czasem zrobić bardziej "samcze" - to sprawa hormonalna, może pojawić się nasilone pilnowanie zasobów, znaczenie terenu, stróżowanie itd. Jednak pies praktycznie nigdy nie robi się agresywny sam z siebie (chyba, że to sprawa zdrowotna np. neurologiczna), zwykle jest to zaniedbanie właścicieli i brak kontrolowania takiego psa, brak wytępienia w zarodku takich zachowań, niestety. Moja też bywa ostra w stosunku do szczeniąt, ale nie wyobrażam sobie, żeby miała zamiar jakiegoś zagryźć :roll:
  18. evel

    Barf

    Ale jak zamieniane jedzenie? Ile najdłużej wytrzymaliście? Psy nie są durne, nie zagłodzą się na śmierć, no przynajmniej większość z nich, w końcu się złamią, ale wszystko zależy od konsekwencji domowników :) Ja z zoologicznego biorę smakołyki "niekostne" raczej, po tym, jak mi się suka prawie udusiła prasowaną kością ze skóry - teraz dostaje tylko uszy, ścięgna, tchawice, żwacze, suszone rybki (smród jak nie wiem :D) i takie tam.
  19. O, przypomniało mi się, że właśnie oglądałam na FB zdjęcia z hodowli wilczaków, które mają w zwyczaju kopać na podwórzu takie nory, że mieści się tam kilka sztuk, to dopiero jazda, ale którego wtedy sprzedawać? Jak one wszystkie tak? :hmmmm:
  20. [QUOTE=owczarek'ab;19293020]Mój pies baaardzo nie lubi swojego plastikowego kagańca. Jest szansa że nie będzie miał nic przeciwko fizjologicznemu?[/QUOTE] Jeśli w odpowiedni sposób go przyuczysz do kagańca, to może nie będzie go darzył jakąś wyjątkową miłością, ale nie powinno być źle ;)
  21. A Wega ma dobre stosunki z końmi? Moja by pewnie albo darła pałę ze strachu, albo uciekała na wszelki wypadek... Bo dziwne te duże psy :roll:
  22. Piękna Lola, mam nadzieję, że znajdzie się jakaś dobra dusza, co ją przygarnie i nie odda z byle powodu. RPG, no jak co zrobić, oddać brudasa, może akurat się trafu czyścioch :) A jak nie to znowu, i znowu, i znowu, może w końcu się uda ;) Żartuję oczywiście, bo ja się nie nadaję na takie dyskusje. Rozumiem, że są powody, POWAŻNE, czasem życie się komplikuje w taki sposób, że pies nie może żyć w swoim dotychczasowym domu, no ale coś takiego zawsze mnie doprowadza do chęci walenia głową w ścianę. Bo trawnik. Bo autyzm. No panie :roll:
  23. [quote name='Vectra']ciekawe w drugą stronę , jak by ta cioteczka pudlowa , bo ona taka elektryczna na TTB , zareagowała na fakt , że moje TTB nie mają kagańców i śpią w łóżku :diabloti: [/QUOTE] O właśnie, bo głównym argumentem w dyskusji było: TO NIE AMSTAFF!!! :D [quote name='Vectra']Evel , może dam ci Klementynę na trochę ? ona pokaże Zu , do czego są muchy :evil_lol:[/QUOTE] Z moim szczęściem to Zu by się nauczyła żreć owady, po czym [B]natychmiast [/B]zeżarłaby coś jadowitego/gryzącego etc. i bym musiała ją na sygnale wieźć do lecznicy :diabloti: [quote name='daguerrotype']A to gratuluję odwołania od zająca. Moja menda kiedyś na nie nie reagowała, a tej zimy, gdy udało nam się spotkać, pies był na lince :diabloti:[/quote] Spoko, spoko, Zuzosucz odbiła sobie właśnie, rzucając się z zębami na yorczkę sąsiadów. Nie wiem, która zaczęła i o co poszło, bo mam dzisiaj jakieś wybitne problemy z koncentracją przez tę pogodę, ale jak ryknęłam to blok zadrżał i laski wróciły do swoich zajęć :roll: [quote name='daguerrotype']Jeśli trafisz na ten wątek to oczywiście podrzuć linka, z chęcią poczytam, tym bardziej, że wiesz, że ja love pudle. A to może chodzi o Tonica, biało czarną, łaciatą miniaturkę? Wiem, że on faktycznie trafił do fajnej dziewczyny, a sama też się trochę na niego śliniłam ;)[/QUOTE] Tak, o Tonika właśnie. Biedny, krzywdzony pudelek, co nie śpi w łóżku i chodzi w kagańcu, i jeszcze go szkolą! :placz: :evil_lol:
  24. Jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych i znasz wszystkie plusy i minusy zabiegu, a przeszkadza Ci jego frustracja, to zabieg powinien przynieść pozytywne skutki. Jednak "gwałcenie" np. poduszek czy maskotek to nie zawsze popęd seksualny, ale również sposób na rozładowanie energii czy frustracji - ten pies może po prostu nie znać innego sposobu na to, żeby "spuścić parę". Jednak po zabiegu, jeśli nadal będziecie pracować nad nim, powinna przyjść duża poprawa. Co do "Strachopsa" - nie jest to może porywająca lektura ;) ale wartościowa, pozwala spojrzeć na bojaźliwego psa od zupełnie innej strony, niż my, ludzie, mamy w zwyczaju. Jeśli masz możliwość zakupić, fajna (i ciekawsza ;)) jest książka "Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki" Nicole Wilde (tytuł oryginału: Help for Your Fearful Dog: A Step-by-Step Guide to Helping Your Dog Conquer His Fears). Najbardziej podoba mi się w niej to, że na jej podstawie można rozplanować konkretnie co i jak robić, w jakiej sytuacji. Mnie bardzo pomogła.
  25. [quote name='daguerrotype']A wcześniej tego nie miała? Ciekawe, co by było, gdyby chrabąszcz przeleciał?[/QUOTE] Miała tak zawsze, ale wiadomo, nasila się w okresie wiosenno-letnim, bo nagle jest dużo much "niewiadomo skąd". Chrabąszczami się bawi, łapami je trąca ;) [quote name='daguerrotype']Jakby Zu była pudlem to by Cię zjedli za wsadzenie jej do klatki?[/QUOTE] Owszem, gdzieś jest uroczy wątek, dziewczyna zaadoptowała pudelka z pseudo. Pies wykazywał braki, wiadomo, jak to z pseudo, nie znał świata wcale, miał lęk separacyjny itd., dziewczyna pracowała z nim od początku (pozytywnie, klikerowo), wprowadziła klatkę, nie pozwalała psu spać ze sobą w łóżku (co w tym przypadku pomogło "odciąć pępowinę" i pies nie łapał już takich dzikich faz jak zostawał bez właścicielki), zapoznawała z różnymi psami, od maleńkich po wielkiego wilczaka. Oberwało jej się nieźle od dogo-ciotek, które chciały natychmiast wysłać komando na wizytę poadopcyjną, bo nie mogły pojąć JAK pudel może nie spać w łóżku, jak może nosić kaganiec (!!!) w komunikacji miejskiej, i twierdziły uparcie, że pudlowi nie jest potrzebna praca, tylko miłość! I to na pewno rozwiąże wszelkie jego problemy! :diabloti: Jak chcesz to znajdę linka, bo można się nieźle porecholić :lol: Muszę to napisać, przepraszam. Zajebisty pies jest zajebisty :cool1: Odwołał się od zająca, który mu prysnął spod nóg, co prawda pies potrzebował jakichś dwóch sekund na decyzję, ale wrócił :loveu:
×
×
  • Create New...