-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
To nie do końca tak - znam ludzi, którzy zawsze mają spore stado (5+) i to, czy szczur się garnie do ludzi czy nie, zależy po prostu od konkretnego szczura, jego charakteru.
-
Już nie śpię, chociaż jeszcze bym pospała chętnie :grins: Wypuściłam rano psa z klatki (bo śpi w niej w nocy, całkiem zamknięty i sam, biedaczysko!) a on zamiast się domagać wyjścia, wtarabanił się do mnie pod kołdrę i wstałyśmy o 10.40 ostatecznie :evil_lol: Poza tym, jestem zakochana w naszej obroży z łańcuszkiem, Zu wreszcie zajarzyła, że na obroży nie wypada się ciągać jak jołop tylko można iść jak grzeczny piesek. Nie mówiąc już o tym, że szałowo wygląda w różu :diabloti: Aż mnie nachodzi ochota na kolejną obrożę, dobrze, że nie mogę się zdecydować na kolor :siara:
-
Jeszcze nie wiem, jestem w fazie "zombie" i usnęłam już ze cztery razy dzisiaj :evil_lol: Ej, dlaczego wszyscy biorą szczeniaczki? :( I dlaczego w lubelskiem do adopcji są trzy malinois, szlag... :siara:
-
Stwierdziła, że jurk nie jest godzien, aby królowa wstała, więc obserwowała wszystko uważnie ze swojego podpisanego różowego ręczniczka :evil_lol: Panbazylu, a Wy siedzicie w domu teraz czy wybywacie? Książkę bym oddała :)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='LadyS'] Taaaaaak! Jak dobrze, że to w końcu napisałaś :loveu:[/QUOTE] Musiałam to z siebie wyrzucić! Od razu mi lżej :evil_lol: -
Ahaha, i tak najśmieszniej było, jak ktoś nam koło 4 rano wsadził ryj do przedziału, Zuz ledwo-śpiący-stróżujący (bo wróg nie śpi nigdy!!!) rozdarł pałę, Bucek za nią, bo on papuguje, Jax zaczął bufać spod koca, a LadyS. obudziła się, ryknęła "cicho!" po czym dalej poszła spać natychmiast, hihihi :evil_lol:
-
Hihihi, ja straszyłam Zuzem panią upupiacz na dworcu, też się zmyła jak niepyszna :evil_lol:
-
Giez przebrzydły to był, bo sama dziada ubiłam! :evil_lol: A meszki to inna para kaloszy, też dziadostwo jak nie wiem :roll:
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Jax jest jedną wielką bułą. Okrąglutką i mięciutką, i wisi mu brzuszek okrągluszek :loveu: I dydek :evil_lol: I w ogóle nie jest ani umięśniony, ani wysuszony :evil_lol: Byłam, widziałam, macałam, to wiem, co mówię :diabloti: -
Jak się nie ma, co się lubi (= samochodu), a chce się jechać, to cóż można zrobić? ;)
-
Wiecie, ja się na roślinkach nie znam, ale odnośnie much końskich to chyba wszędzie jakaś plaga ostatnio. Mnie nad Odrą użarła małpa jedna i mi spuchła cała dłoń jak balon, schodziła opuchlizna 5 dni a brałam silne leki na alergię. U nas działkowe tuje trochę chorowały zimą.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
evel replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Lonża :diabloti: -
Super uroczy ten piesek :loveu: A Brumcz nie sypia w klatce? :hmmmm:
-
[quote name='yamayka']Evel, oczyśćże skrzynkę[/QUOTE] Ju :) Mimo że czuję się jak flak, pojechałabym jeszcze raz :evil_lol:
-
A może wystarczyłoby spotkanie z jakimś doświadczonym dogomaniakiem, który nieodpłatnie podpowie, oceni, pomoże? Z Wrocka do głowy przychodzi mi Ulvhedinn, Bros, Uru. Dziewczyny znają się na rzeczy i miały do czynienia z bardzo różnymi psami. Warto zapytać, posłać pw. Ćwiczycie z suką jakieś komendy? Czy dziewczynka też bierze w tym udział? Na chwilę obecną przychodzi mi na myśl przede wszystkim ćwiczenie komend, np. zostań - i odsyłania na miejsce konsekwentnie, "przecinania pępowiny" - nie może być tak, że Ty idziesz do ubikacji, a pies Cię pilnuje. Ostatnio na dogo była przykra sytuacja z zaborczym, agresywnym psem pilnującym swojej pani. Do tego więcej pracy z Tobą i córą, a właściwie najlepiej z wszystkimi domownikami, niż hasania z psami. Znaczy ja rozumiem, że kontakt z pobratymcami bywa dla psów ważny (choć dla mojej suki inne psy mogłyby nie istnieć i ona byłaby szczęśliwa ;)), ale mam wrażenie, że suczka jest taka trochę zostawiona sama sobie. Stąd problemy, a nadmiar emocji rozładowywany jest przez odruch kopulacyjny.
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Melduję, że po wakacjach ze staffikiem, ochota na takiego stwora mi przeszła jak ręką odjął :evil_lol: Rekinka bardzo fajnie już wygląda :) [url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/2012/18_07_2012004.jpg[/url] a które to hamuje twarzą? :evil_lol: -
[url]http://desmond.imageshack.us/Himg191/scaled.php?server=191&filename=dsc5420copy.jpg&res=landing[/url] ahaha, jakie małe słodkie westie! :D
-
[quote name='gops']syryjskiego miałam nazywał się Krokodyl , gryzł wszystkich i nie dało się go oswoić , oddałam go jakiejś dziewczynce po 2 miesiącach :evil_lol: jak zmieniałam trociny to musiałam go łapać rzucając na niego ścierke bo mnie dziad gryzł . jakiś głupi mi się trafił[/QUOTE] Moja dżungarka miała podobne objawy - czasem była słodkim chomiczkiem, a czasem z furią rzucała się na wszystko i gryzła, nieraz do krwi. To nie "głupi się trafił", ale tak może u gryzoni objawiać się np. padaczka czy inne choroby. Dowiedziałam się o tym po fakcie, jak już mała odeszła... Niestety większość wetów ma marne pojęcie o gryzoniach.
-
Kurde, coraz częściej są maliniaki do adopcji :( Jak będą zdjęcia to ja poproszę krótki opis każdego psiaka, wrzucę maliniaki na belgowe fora, trzeba poprosić owczarkarzy o rozreklamowanie ONków na ichnich forach. Może coś ruszy. Spojrzenia mają jak niegdyś nowodworski Yoda, takie smutne, przygaszone - Yodzie się udało, dzisiaj to dumny mieszkaniec Koziego Grodu ;)
-
O, Miśka się ususzyła, zupełnie jak Zuz ;) Ja mam Brita Care i jest OK, chociaż ja i tak wolę jak Zuz barfuje ;)
-
[quote name='Litterka']No co Ty? Chi na smyczy? Przecież to taka kuci kuci laleczka i nie ma po co jej szkolić i prowadzać na smyczy. Na smyczy to takie wielkie i agresywne jak Twój:diabloti::angryy: Co się z tymi ludźmi dzieje? Czy robaki im do końca już mózgi wyżarły? A ja się dzisiaj prawie popłakałam z bezsilności po powrocie ze skróconego spaceru. Poszłam z Mikrą na pola, od razu przyplątał się do nas pulpet w postaci zapasionego, o dziwo czekoladowego, labradora. Właściciel go w sumie wołał, nawet głośno. Tylko co z tego, że pies miał go głęboko w czeluściach odbytnicy? Parę razy wracał i że cała sytuacja miała miejsce na ścieżce, to raz udało mi się go postawą dominacyjną odgonić, bo nie był agresywny. W końcu mnie wyminął, więc złapałam go za obrożę, próbowałam utrzymać, ale nic z tego nie wyszło. Właściciel go wołał i wołał, bo przecież podejść 20 kroków to zdecydowanie za duży wysiłek... Niestety, labowi udało się w końcu dostać do Mikry i tak się z nią przywitał, że piszczała i płakała, a teraz trochę kuleje. :( Ale dobili mnie właściciele po tej całej sytuacji. Lab wreszcie z łachą podszedł do wkurzonego właściciela, ci go zapięli na smycz i dialog wywiązał się taki: [W]łaścicielka (o jej istnieniu dowiedziałam się, już po całej sytuacji: To suczka? [J]a: Tak, państwa pies właśnie staranował mi sunię (cała zła i zmartwiona) [W]: A, bo on jak widzi sunię to się koniecznie musi przywitać, a te głuptasy tak piszczą. [J]: Proszę pani, pies mi kuleje, to mi się nie podoba, poproszę numer telefonu do państwa na wszelki wypadek. [W]: Co?! Bezczelna gówniara, Kaziu chodź, idziemy! I w sumie uciekli do samochodu, a ja zostałam z karpiem na twarzy i mętlikiem w głowie... I tylko 2,5 roku przyzwyczajania Mikry do tego, że nie każdy pies chce ją zjeść lub rozszarpać poszły się rozmnażać...[/QUOTE] To nie mogłaś go złapać za szmaty i zawlec do właścicieli? Ja już się pozbyłam złudzeń, że grzeczne prośby pomogą.
-
[quote name='panbazyl']no ja nie wiem czy nie odbiorą jej zu????? tak traktować piesa....[/QUOTE] Niestety, osoba wydająca Zu do adopcji robiła zdjęcia i nie widziała w tym nic zdrożnego, więc chyba przepadło :evil_lol: Zapomniałabym - mój super inteligentny pies wczoraj biegł sobie do naszego pokoiku za rogiem budynku, niestety, smycz się skończyła, czego piesek nie przewidział. Zu huknęła o ścianę z całej siły i wróciła do mnie na trzech łapach, ale okazało się, że się tylko przestraszyła i obiła, i że wszystko OK. Pies idiota :roll:
-
I na dodatek piesek schudł 1,5kg i wygląda jak ze śmietnika :diabloti: Aż się pieskowi boczki zapadły, ale niedługo wracamy na barfa i mam nadzieję, że nadrobi :P Ogólnie wyjazd bardzo na plus mimo kapryśnej pogody (bywało na przykład 16 stopni i deszczyk :roll:) i różnych niedogodności typu super śmierdzący pociąg, moje akumulatory naładowane i chyba psie też - w każdym razie pies się zgłosił po picie i jedzenie i padł jak mucha :evil_lol: Morze się nie nadaje dla księżniczek, bo woda za zimna i dzisiaj pies sika w majtki, więc mamy kurację furaginową ;) Co do nakręcenia - Zuzu ma piłeczkę zamiast mózgu, co czasem się objawia nawet kradzieżami cudzych zabawek (a właściwie próbami) ale z Jaxem się jakoś dzieliła w miarę. Szkoda tylko, że się nażarła sto kilo piasku przy okazji zabawy :roll: Zaczęło się trochę skifą, bo miejsce, w które mieliśmy jechać, niezupełnie odpowiadało opisowi, to znaczy nie wyobrażam sobie tam pięciu osób, trzech psów i w ogóle naszej egzystencji tamże, biorąc pod uwagę, że psy musiałyby być na łańcuchach chyba, żeby nie pouciekały przez dziury w płocie, a my byśmy się pozabijali na takiej przestrzeni. Na szczęście uratowała nas Dobra Dusza i wiemy już, że jeśli nad polskie morze z psami - to tylko do Niej :) Bywało zabawnie, na przykład w miejscowym sklepie... Kupujemy pętko białej kiełbasy na grilla - stoimy w kasie. Ekspedientka [naburmuszona]: Przepraszam... czy to jest pasztet? My: Whaaaaaat?! :roflt: Na dworcu - galopuje do nas pani upupiacz z joreczkiem. Pipupipu, piesku, przywitaj się z tym białym pieskiem, pipupipu, ooo, a czarny piesek będzie zazdrooosnyyyy? Ja: Nie, on gryzie. Pani: Aha... [odchodzi z niesmakiem]. Tekstem wakacji był: ooo, dwa pieski. Czarny i biały :diabloti:
-
W Grzybowie nie ma większych problemów - miasteczko bardzo pro psie, a na plaży cały wachlarz psów - od naszych mikrusów (JRT, kundliczka 10kg) po labradory, wyżły :)
-
Pf, ale jesteś :P A ja być może pojadę na wilczakową parapetówkę :loveu: