Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Dresy są spoko, dopóki nie zaczepiają po chamsku. Nigdy nie zapomnę, jak jeden wrzasnął na nasz widok - falsetem - OJEJUŃCIU! - na co Zuz się rozmerdolił i rozbuczał :evil_lol: A Ty masz TE PSY, to już w ogóle pewnie +500 respa w rankingu na dzielni :evil_lol:
  2. Aaaaaż mnie coś zabolało :evil_lol: Biedny bulgot, wykorzystywany!, musi sprzątać po świńskiej bandzie [url]http://i1090.photobucket.com/albums/i376/pennstaff1/600D/23_08_2012311.jpg[/url] :( :evil_lol:
  3. Jeśli chodzi o wołowinę to jeśli ktoś nie ma innej opcji to można szukać w marketach typu Leclerc i inne - tylko nie przed weekendem, bo wtedy jest super świeże (i drogie) mięsko, ale na przykład we wtorek/środę - przebitka cen spora, a dla psa może być lekko zalatujące, zawsze też można przemrozić ;)
  4. Co oni mają z tym ryżem z kurą i marchwią? Jak dla mnie to średni pomysł, bo w proporcjach 1/3 wszystkiego pies mi leje jak sikawka, na surowym problemu nie ma. Plus - to jest dieta jak pies ma problemy trawienne, a nie pomysł na codzienne żywienie. Jakoś nie mogę zrozumieć, dlaczego akurat ryż z marchwią i kurą uznają za jedzenie psich bogów - już nie mówiąc o tym, że sporo psów po ryżu ma super srakę :cool1: Monia, a może po prostu więcej mięska trzeba lasce? W sensie że mniej kości typu skrzydełko, a więcej np. podudzi czy coś.
  5. Wywal ryż, albo zmniejsz ilość - kastraci nie potrzebują aż tak dużo wypełniacza :)
  6. Guzik mnie obchodzi, czy to dla kogoś paranoja, czy nie - moja suka (i każdy kolejny pies) ma bana na patyki i już. Nie będę ryzykować jej zdrowiem i być może życiem, bo dla kogoś to głupie czy śmieszne, zwłaszcza, że w przypadku mojej suki wraz z przyzwoleniem na patyki powstaje natychmiast problem ze zbieraniem i zżeraniem patyków - od innych piesków się nauczyła, ja muszę odkręcać :roll: Nie ubyło mnie jeszcze od noszenia na spacer normalnych, bezpiecznych zabawek. Jeśli to dla kogoś głupie - trudno, wiele rzeczy robionych przeze mnie z własnym psem spotyka się z dezaprobatą, jakoś przeżyję ;) Szkoda tylko to, że na spacerach widuję psy kompletnie ześwirowane na punkcie patyków i nie jest to "zdrowe" nakręcenie tylko jakieś maniakalne uzależnienie - a że patyka zwykle da się znaleźć samemu, to właściciel spada na drugi plan... Ale każdy robi jak chce.
  7. Ależ świetna historyjka! :D Zu to raczej trzyma dystans do ludzi, co w niej starannie pielęgnuję, bo nie jest ręcznikiem, żeby ją miało coś miętosić, bo chce, jednak wątpię, żeby stanęła w mojej obronie - nie ten typ psychicznie ;) Właściwie to podejrzewam, że gdyby ktoś naprawdę chciał skrzywdzić mojego pieska :diabloti: to by miał bardzo przykre spotkanie bliskiego stopnia ze mną. TŻ mówi, że mnie nie poznaje w tych krótkich chwilach, kiedy jakiś radosny podbiegacz zdecydowanie próbuje zjeść Zu, a potem spieprza ile fabryka dała :evil_lol: Ja zresztą uważam, że na prawdziwego wariata nic nie pomoże, a większość zaczepiających jest tylko mocna w gębie.
  8. Ona je suchą karmę? Może skarmiaj suche, w sensie, że nic za darmo, a większość dniówki z ręki za coś, to i dupka schudnie ;)
  9. [quote name='dorka1403']zuz mu wyzarl dupe...albo przod sesesese[/QUOTE] Zuz się byle ścierwa nie tyka ;) Ale grunt, że mamy spokój.
  10. A co on robi z tymi kamieniami - rozgryza je, zjada, nosi, czy "poluje" i wypluwa jak złapie?
  11. Jakież urocze stworzonko :)
  12. To chodzi o większe wydarzenia typu sylwester, nowy domownik, przeprowadzka i inne takie.
  13. [quote name='Sybel']Od 30 lat w moim domu są psy i jeszcze żaden nie zrobił sobie krzywdy patyczkiem. Już któryś raz na dogo słyszę teorię o zakazie bawienia się z psem kijkiem i nadal nie rozumiem... A miałam i mam psy - pierdoły, a żaden nie zdołał zrobić z siebie szaszłyka. I tak samo wszystkie znajome psy z osiedla. Dla mnie kompletna bzdura.[/QUOTE] Ale czasem oprócz kontrowersyjnych dla niektórych względów bezpieczeństwa są też inne. Jak niżej: [quote name='yamayka']Patyczki, kamyczki, listki... Oczywiście, ze pies moze bawić się wszystkim. Ale w szkoleniu i zabawach chodzi, u diabła, o to, by nagroda, atrakcja pochodziła OD NAS, a nie leżała wszędzie. Atrakcji pies ma oczekiwać ode mnie z kieszeni, a nie szukać za każdym drzewiem. Stąd juz niedaleko do zabaw bez kontroli, kiedy pies non stop nakręca się "zabawkami" dostępnymi wszędzie wokół. Poboczną sprawą jest to, że na kamyczku lub gałązce trudno o wygodny, pewny chwyt, a to często ma wielkie znaczenie dla komfortu psa w zabawie (chodzi głównie o przeciąganie).[/QUOTE] Jak mamy być atrakcyjni dla własnego psa, skoro atrakcji dostarcza świat wokół, a nie my? Tak trudno kupić najzwyklejszą piłkę i nosić ją ze sobą?
  14. Nie no, ja tak tylko ;) Po prostu u nas w większości przypadków trzeba wydrzeć jadaczkę (co niestety pobudza Zu :roll:) albo zastosować ostrzejsze środki terroru :roll:
  15. Opowiem Wam historyjkę :) W każde wakacje, gdy temperatura wieczorem przekracza 20 stopni, po osiedlu bujają się bandy dresków. Dopóki nas nie zaczepiają i nie drą ryjów pod oknami to mi nie przeszkadzają. Jednak pewna grupka, a wśród niej pewien światły i ambitny młodzieniec zapragnął chyba nas, czyli mnie i siostrę, regularnie zaczepiać - za każdym razem, gdy się mijaliśmy wydawał z siebie ryk rannego niedźwiedzia, czym ogólnie wqrviał nas i psa, a on miał z tego nieziemski ubaw. Niestety, chyba nie wiedział na co się porywa tudzież przecenił swoje możliwości, bo odkąd zebrał wpi....l, to nasze dialogi wyglądają mniej więcej: - Faaajny pies! - No, zajebisty :cool3:
  16. Aha, w pyszczkach piszczałki wpadają do środka, przynajmniej u mnie - w sensie, że dalej piszczą, ale ciszej ;)
  17. [quote name='yamayka']przekonujemy podbiegacza[/QUOTE] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  18. [quote name='Kasi i Lena'] Karmić można dyskretnie nawet w stadzie ludzi, wystarczy się zasłonić jakoś. I nikt się nawet nie domyśla że karmisz a nie przytulasz malucha;)[/QUOTE] No pewnie. I o to mi cały czas chodzi.
  19. [quote name='bianka19']do innych psów tak nie skacze tylko do ONków? dziwne.. może ma jakiś wstręt do nich czy co, już sama nie wiem.. :shake:[/QUOTE] To wcale nie jest dziwne, patrząc na to, jak zachowuje się przeciętny ONek, lub raczej pseudo-ONek :roll:
  20. Szczeniaki chyba ogólnie jedzą jakieś szalone ilości... Nie? ;)
  21. [quote name='a_niusia']i co? wszyscy musieli gapic sie na jej cycka? bo chyba nie ma takiego przymusu...[/QUOTE] Owszem, przymusu nie ma, ale dlaczego musiała to robić dosłownie pośrodku chmary ludzi w przychodni? Ludzie byli obok niej na ławce z prawej i lewej strony, a także naprzeciwko niej, a pomiędzy tymi wszystkimi ławkami jeszcze stał ogonek ludzi do rejestracji. Super, że pani jest taka wyzwolona, ale myślę, że nic by jej nie ubyło, gdyby podniosła tyłek i poszła sobie za róg, gdzie nie było [B]nikogo.[/B] Choćby dla swojego własnego komfortu. Ja bym tak osobiście nie zrobiła (w sensie karmienia piersią pośrodku stada obcych mi ludzi, w ciasnej poczekalni, gdzie z każdej strony napierają na mnie ludzie) i tak, uważam coś takiego za niestosowne - zwłaszcza, że babka miała parę alternatywnych "wyjść".
  22. Brawa dla pana! :D [url]http://img51.imageshack.us/img51/3958/15045j.jpg[/url] mmmm nie dziwię się Szaszkinowi - najlepsze piwo, jakie dotąd piłam ;)
  23. Wracając do piłek - u nas wygrywają funny do zabawy ze mną, a pyszczka Zu dostaje jak ma się zająć sama sobą - wtedy następuje ciąg zdarzeń - ja i moja piłka leżymy sobie, ja i moja piłka spacerujemy i pokazujemy się z każdej strony z pomrukiwaniem, ja i moja piłka leżymy sobie na plecach i się czochramy w dywan, ja i moja piłka wskakujemy na łóżko i zeskakujemy aaaale jazda, także ja polecam pyszczki :evil_lol:
  24. Ja ostatnio trafiłam na bardzo naturalną kobitę - wyciągnęła cycka i dawaj karmić dziecko na środku poczekalni pełniej ludzi. Nie to, żeby kilka metrów dalej był załom korytarza, bez ludzi... Odrobina dyskrecji jeszcze nikogo nie zabiła.
×
×
  • Create New...