-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Przed chwila byl u mnie sasiad, ktory na stale mieszka w Bialymstoku. Godzine wczesniej przepraszalam go za zniszczona siatke przez psy i obiecalam, ze nareperuje. Nic sie nie stalo, rozumiem, odpowiedzial. A po godzinie wrocil do mnie, bo wracajac do Białego, znalazł przy drodze malenstwo. pomyslal od razu o mnie, zabral kruszynke i wrocil do mnie. Oczywiscie przyjelam. powiedzial przepraszajac mnie, ze nie mogl jej tak zostawic. Ot i slonko znowu zaswiecilo nad moim domem, a wlasciwie w domu. Sunia jest malenka wiekiem, ma moze z miesiac. Jest jakas "uszkodzona" bo trzesie sie ale nie z zimna, tylko tak jakby miala porazenie jakiegos nerwu. Bardzo sie boi reki czlowieka. jak chce ja wziac na rece, to krzyczy , ucieka, a nawet probuje gryzc. Jak juz wezme na rece, to pomrukuje tak jak przy mamie. Prosilam sasiada zeby wracajac rozejrzal sie, czy wiecej nie widac tych pieskow. Zdziwil sie biedny i mowi, a to moze byc ich wiecej? Minela juz godzina, sasiada nie ma, wiec jesli nawet wywalil ktos ich wiecej, to sie rozeszly biedne. T miala ogromne szczescie bo tamtedy tylko ciagniki przewaznie jezdza, a czlowiek o dobrym sercu malo kiedy. Nie wiem, czy plakac, czy sie cieszyc. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46098495_pc200591.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy52/628612/1277992/46098482_pc200590.jpg[/IMG]
-
Już wszystkie w ds - Białystok błaga o dt dla 5 tygodniowych szczeniąt
Pipi replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Wzruszyłam sie szczerze. Szkoda, ze sa jeszcze tysiace zwierzakow, ktore nigdy tego nie zaznają. A bulwa jest boska. A ten w kropki, to juz w ogoleeee. Cudny widok. Na wystawe z Wami . . . -
wesoły, czarny szczeniak w typie labka - potrzebnyDS/DT (podlaskie)
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
[quote name='doris66']A czy ktoś dzwonił z ogłoszeń w sprawie Pitusia?.[/QUOTE] :shake::-(nikt:-(:mad:,a taki fajowy piesek. Wiecie on jest bardzo grzeczny jak sie okazuje. Cała noc przespana, rano, jak tylko wziełam smycz do ręki, usiadł sam i grzecznie, spokojnie poszlismy na podworko. Natychmiast było duuuużo siu, potem ku. Pilnuje sie, nie ciagnie. Smycz nie jest mu obca, zachowuje czystosc, rozumie co do niego mowię, w mieszkaniu spokojny i wcale sie nie boi psow. Nie wiem jeszcze jak z kotami, ale sprawdzę. Chociaż mysle, ze nie ma nic przeciwko kotom, bo jak byłu Stasi i Doroty, to tam sa koty. U Stasi kot tylko w mieszkaniu, kuwetujący, a on tam był, wiec na pewno spoko. On u sonimalutkiej, myslalam, ze ma adhd. Tam go przeganiali, zbili, to i zachowywal sie nie tak jak trzeba. On nawet od miski odejdzie jak inny mialby ochotę mu wyjeść. Wet powiedzial, ze na galce ocznej ma guz i krwiak, a to swiadczy o pobiciu psa. Teraz sie nie dziwie, ze uciekl i czekal na sonie na skraju wsi. Znalazłam go, to do mnie nie przyszedł, a jak ona przyjechała, to choc w strachu, ale podszedl. Na razie jest to bardzo kochany, grzeczny pies. Nie wiem, moze wyjdzie z niego adhd, ale mam nadzieje, ze nie bedzie tak źle. Szkoda, ze nikt nie dzwoni. Niech żałuje. Zreszta dopiero ukazaly sie ogloszenia, poczekajmy. Doris66, dzieki, ze wczoraj przyszlas do nas, zeby zaplacic od razu, bo ostatnio nasz wet ma dluga liste zwierzakow, ktore na kreske leczył. Ludzie sa dziwni, a wet zaczyna sie robic ostrożny, a ja sie mu nie dziwie. Dzieki Tobie, my dlugu nie mamy;) Jeszcze jedno, pomyslalam, zeby Pitus nazywał sie Pektus?! co Wy na to? bardzo ładnie reaguje. Tylko te ogloszenia(?) no ale moze w ogloszeniach byc Pitusiem, a ja bede nazywac Pektuś, Pektus, Penio . . . .a, zreszta wszystko jedno, nowy domek nazwie go jak bedzie chcial. Tak tylko pomyslałam :hmmmm: -
Tak, drogie, kochane ciotki, nieskromnie powiem, ze przez te paczki, to juz sie doczekac swiat nie moge. Tak normalnie, to ja swiat nie lubię, ale dzieki Wam, polubie. No i zupełnie nie wiem, czym sobie zasłuzyłam. Nie wiem tez jak mam dziekowac. Po prostu zrobilyscie mi piekna niespodziankę, za ktorą bardzo serdecznie dziekuje. Ktos kiedys powiedzial, ze po burzy zawsze wychodzi slonce. Ostatnio u mnie bylo nieciekawie i dosyc ciezko. Jednak zaswiecilo sloneczko nad moim domem. przekonalam sie, ze mam przyjaciol, na ktorych zawsze moge liczyc, ludzi, ktorzy rozumieja i zawsze wysluchaja mojego biadolenia i pomoga, kiedy tego potrzebuje, a nawet wiecej, bo i prezenty dostaję. A mnie jest glupio i wstyd, ze ja nic ofiarowac nie moge oprocz samej siebie i moich problemow. Zaswiecilo tez sloneczko od obcej mi kobiety, ktora zadzwonila do mnie kilka dni temu i powiedziala, ze od jakiegos czasu zbierala sie zeby do mnie zadzwonic. Jest to Pani Joanna Z, z Austrii, ktora ofiarowala mi pomoc w odrobaczeniu, zaszczepieniu, leczeniu wszystkich psow i kotow pod moja opieka i otrzymam puszki karmy dla kotow, zwlaszcza tych mlodych. Pani Joanna dowiedziala sie o mnie przy okazji akcji "Psu buda na zimę". Ktos wspomnial o mnie Pani Joannie. Nie wiem kto to jest, ale jestem bardzo wdzieczna i bardzo dziekuje. Pani Joanno, bardzo dziekuję. Dogomanio, bardzo, bardzo, bardzo dziekuje. Warto pomagac.
-
wesoły, czarny szczeniak w typie labka - potrzebnyDS/DT (podlaskie)
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Pitus juz po kastracji. Na razie jest grzeczny i jeszcze podsypia. Zanioslam go do mieszkania jak wrocilismy do domu. O dziwo nie bal sie psow. Zobaczymy co bedzie dalej. Za kastracje zaplaciła doris66, bardzo, bardzo dziekuje. Ode mnie ma szczepienie od wscieklizny i od wirusowych. Za kilka dni odrobacze. -
Nie odzywalam sie, ale napisze, bo sie wkurzylam na te schroniska. Po co ta kwarantanna? tam przeciez moze zlapac wirusy predzej. Jest chcetny zabrac psa, to czemu oni tak utrudniaja. Moim zdaniem glupota, no ale moze sie nie znam. Szkoda, ze tam trafila, ale przynajmniej zyje. W schronie szum, gwar, moze sie gryzą, ona na pewno przestraszona biedna. W ogole to jakie zycie maja te biedne zwierzeta. Oj losie!!!!!
-
:multi::multi::multi:wpłynęły pieniazki 250 zł od jumanjiana z bazarku, bardzo dziekuję :loveu:
-
Jaką ma minkę, jakby chciala powiedziec, o, jejku, jejku, czy to na pewno bedzie moja pani? taka ładna?
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
pucka Milve, a Ty Gabi :evil_lol: -
[quote name='Nevada'];) sorry Patmol, nie przedstawiłam się? :hmmmm:[/QUOTE] Ale tajemnicza jestes. Dzieki Ciociu Małgorzato:loveu::loveu::loveu:
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
:multi::multi::loveu::loveu:[B]kocham Was :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/B] aaaaaaaa :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: -
Już wszystkie w ds - Białystok błaga o dt dla 5 tygodniowych szczeniąt
Pipi replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
O, właśnie tak, tak powinien żyć każdy pies na tym świecie. A buldozka fr. to do adopcji? -
Kaja - sunia która pokonała chorobę i jest szczęśliwa
Pipi replied to doris66's topic in Już w nowym domu
Kaja ma sie dobrze. Je i śpi przewaznie. Czasem pouczestniczy przy sprzataniu, albo paleniu w piecach. Uwielbia siedziec przy mnie jak podkladam do pieca. Przychodzi, kladzie mi glowe na kolanach i patrzy na ogień. Dziwne, bo inne psy, jak siadam przy piecu, uciekaja jak najdalej. A uczestniczenie przy sprzataniu polega na szczekaniu na odkurzacz. Niby przyglucha, ale jak tylko włączę odkurzacz, ona sie ozywia i zaczyna obskakiwac i szczekac. Mysle, ze raczej dlatego, ze ja denerwuje. Ona lubi spokoj. Jest, a jakby jej nie było. Zero problemu. No, moze jeden, ze czasem niestety na łóżko nasika. Zauwazyłam, ze zawsze tak robi, jak Miska wejdzie na jej miejsce. Staram sie pilnowac, ale Misce bardzo sie podoba miejsce Kai.Ona nawet pozwala Misce polezec obok, ale jak jest jej za goraco na łóżku, to idzie sobie na swoje posłanko na podłodze. Wtedy Miska myk, na jej miejsce. A ze Kaja mocno spi, to nie slyszy, ze ta wepchala sie na jej miejsce. Potem, jak wejdzie, to zauwazylam, ze wacha, wacha, ugniata po swojemu, nasika i lezy w tym mokrym. Krzycze na Miske, i ona wie, ze nie powinna wchodzic na Kai miejsce, ale czasem ma pokusę, no i co mam zrobic? Musza byc dwie razem, bo sie zgadzają ze sobą, nawet lubią, bo Kaja na podworko bez Miski nie wyjdzie i bawia sie nawet. Dzisiaj tak miska ciagaly, ze az porwaly. Jednak mimo milosci Kaja nie chce zeby na jej lozko ktos wchodzil. Ona koty toleruje, ale wystarczy, ze kot podchodzi do lozka, albo jej misek, to niestety odpędza i to z jakim wrzaskiem????? Jest kochana, cicha, spokojna. Dziekuje, ze o niej pamietacie. -
Jak zwykle, cudne ujecia. Michał fajny chlopczyk, taki jeszcze dzieciaczek. Caillou trzyma linię, nie spasiona, widac, ze duzo chodzi. Ciekawe, czy po kastracji tez taka bedzie, czy sie "rozpasie". Jej nie beda pasowac okraglosci. Patmol, ostatnio malo zdjec tu wstawiasz . . . . ale ok, wybaczam, bo duzo bardzo pomagasz przy kotach, za co Ci baaaaardzo dziękuję.
-
Mnie sie bardzo podoba. Teraz pasuje do swojego imienia. Wcale nie jest gruby, tylko dobrze wyglada;) Jamor, mnie jest milo, ze znowu jestes na dogo, witaj:p
-
Jezu, dajcie spokoj, napisala co przezyla. Napisała zeby nie czuli sie tacy wspaniali. Napisała zebysmy my, ci ktorzy tam nie byli wiedzieli, tyle. Czy popełniła jakas zbrodnię? Nie jedna tu osoba pisala o nich prawdę. Tylko o to chodzi, nic wiecej.
-
Kazdy nastepny post napisany po tym pierwszym byl juz dyskusja i odpowiedzia na atak. A tylko napisala szczerą prawde. Nie widze potrzeby roztrzasanie tego, jesli nie nadajemy na tych samych falach. Nie klotnia, nie podkreslanie co i dlaczego, po co i na co, pomoze tym psom. Faktem jest, ze ludzie prowadzacy schronisko powinni zachowywac sie grzecznie i powinnoim zalezec na tym zeby psy mialy wlasne domy. W ogole nie rozumiem ich toku myslenia. Sa wolgarni, biora kase, to ich praca jak kazda inna. Gdybys pracowala np. w Banku, moglabys tak potraktowac petenta? jak potraktowali Randę. Wystarczy chciec zrozumiec, co ja tam spotkalo i jakie fakty nam tu przedstawila. W ogole nie powinno byc zadnej dyskusji, tylko refleksja po poscie Randy i wyciagniecie wnioskow. Randa nic do nikogo z Was nie miala. Zawsze musi byc jakies ale???? tanitka, zeby bylo jasne, ja osobiscie nic nie mam do pomagajacych pieskom w Radysach. Sama gdybym mogla, pomagalabym w wyciaganiu ich stamtad, ale nie mogę. Cieszylam sie, ze cos ruszylo, ze ktos(czytaj Wy) zainteresowal sie, ze psy poczuly, ze cos sie dzieje i niech tak bedzie. Wszystkie psy sa nasze przeciez. To o nie chodzi, nie o nas. dodam jeszcze, ze to wasze zachowanie podkreslanie jacy to fajni ludzie sa z tych wlascicieli, ja swietnie sie wspolpraca uklada, sprowokowalo do wyciagniecia wnioskow, ze firmujecie ich dzialalnosc. prawda jest tez, ze na 6 uratowanych przez Ciebie, oni przywioza kolejnych 6 i beda sie smiac i cieszyc, ze miejsce zwolnione. Nawet tym sposobem nie beda musieli wywalac kasy na dodatkowe boksy. Dobrze, ze pieski otrzymuja dzieki wam nowe domy, ale to bledne kolo. Gdybym miala wladze, dobralabym sie do dupy tym schroniskowym obludnikom. Przeciez po tym co opisala Randa widac jak bardzo kochaja zwierzeta. A ja wierze, ze oni tacy sa i tak sie zachowuja.Dzwonilam tam i rozmawialam z p. kierownik i az glos jej drzal z niepewnosci kim ja moge byc i dlaczego dzwonie i pytam o to, czy tamto. Tak nie powinno byc, ze biora kase, a Wy za friko odwalacie robotę. Zastanowic sie trzeba, jak to zmienic. Powinni uwazam "odpalac" czesc pieniedzy jesli wyciaga sie od nich psa. Tak jak jestnie powinno byc.
-
O rany, tanitka, nie przesadzaj. Randa napisala co ja spotkalo w tych Radysach, nikogo nie atakowala. Trzeba ja znac zeby wiedziec, ze to oaza spokoju, emanuje z niej cieplo i pogoda ducha. Pomaga bardzo zwierzakom. Przestancie pisac bzdury. Tanitka, ani Randa, ani ja ani zadna z nas nie jest pepkiem tego swiata. Probujesz obrazić?
-
O matko jakie cuda. A wiecie, ze u mnie byly wlasnie takie okna i płoty? A kto taki zdolny? pewnie issey32? Dziekuję pieknie. Wielka niespodzianka.
-
O, jestes Patmol. Na Ciebie zawsze mozna liczyc. A, czaruj wszystkie?????niech juz idą wreszcie. O Dusi zapomniec nie moge. Kazdego dnia o niej mysle. Jest taka dobra i chyba najbardziej zasluguje na najlepszego czlowieka. Jak sobie przypomne, ze zyla w tym strasznym zimnym chlewie, w ktorym drzwi pootwierane i spala na golym betonie, na krotkim lancuchu, to wzruszam sie, bardzo mnie w gardle sciska i ciesze sie, ze choc nie ma jeszcze swojego wlasnego domku,to jest szczesliwa. Jednoczesnie martwi mnie, ze niikt jej nie wypatrzył jeszcze. Ona na pewno Was kocha i jest szczesliwa. Ronia, Szerman, bardzo dziekuje za opiekę nad suniami. Evelin, Tobie to juz nie mam slow zeby dziekowac. Cztery psy tylko w jednym miejscu i to tak dlugo. Nie wiem, czy kiedykolwiek bede miala okazje sie odwdzieczyc. Bardzo dziekuje. A wy suki, do domow stalych. . . zwolnijcie wreszcie miejsce innym.
-
Kretka w DS; GUmiś -Cwaniak świetnie się czuje w DS
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Ciekawe jak tam nasz Cwaniak? -
Już wszystkie w ds - Białystok błaga o dt dla 5 tygodniowych szczeniąt
Pipi replied to jaanna019's topic in Już w nowym domu
Tez mysle, ze to przez swieta telefony milcza. Trzeba przeczekać. Pati-c, rowniez dziekuje za Mgiełkę i za pozostale szczylki. Wiem jak to jest z tymi maluchami. -
Myszka bardzo sie zmieniła. Moim zdaniem zrobila sie z niej juz taka kobietka wyładniała. Zdałam sobie sprawe, ze cztery sunie sa u Ciebie ronja z mojego podworka. Trzeba Patmol zawezwac zeby czary poczynila, bo cos zaklinowaly sie na dluzej, a tak nie moze byc. Cholerka, stoja adopcje. Niech juz bedzie po swietach.
-
Ale przeciez ci panstwo tacy fajni, mili itd. to dlaczego sie zniecheciłyscie. Mysle, ze nie masz racji. Jesli lezy Wam na sercu dobro zwierzakow a macie taka mozliwosc, to pomozcie. Randa nie ma tu nic wspolnego. A jesli sie zniechecilyscie to znaczy, ze Randa ma racje co do tych ludzi. To tak na chlopski rozum.
-
wesoły, czarny szczeniak w typie labka - potrzebnyDS/DT (podlaskie)
Pipi replied to Patmol's topic in Już w nowym domu
Niestety wet sie nie wyrobi, bo w terenie jest, klacz ma kolke nie wiadomo ile jeszcze to potrwa. Nie moze odejsc od niej. Uznalismy, ze dzisiaj juz jest pozno i odlozylismy na poniedzialek.