-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Nie, skad, straszna to nie, ale dla mnie bardzo ważna. Wole nie podpadac:lol:;) To dzieki, ze mi wybaczasz :loveu:, ale sie przestraszyłam, az mi serce piecze. W dodatku tyle fajnych zdjec jeszcze nie zrzuconych przepadlo. Zrobie drugie, za kare:roll::evil_lol:
-
Dzieki za allegro, bardzo ladne. Randa, popelnilam straszna zbrodnie i wole tu napisac,bo nie mam odwagi sie przyznac osobiscie. Wykasowalam Twoje zdjecia z Twojego aparatu. Usuwalam, bo bylo juz nacykane na ful i zaznaczalam te, ktore chcialam usunac, ale widocznie cos zrobilam nie tak, bo po usunieciu okazalo sie, ze nie ma wszystkich zdjec. Prosze Cie, wybacz, ja nie wiem jak to sie moglo stac. Lepiej juz Ci oddam aparat jak sie spotkamy w czwartek. Nie wiem co powiedziec, bo jesli ich nigdzie nie zapisalas, to przepadlo. Zrobilam Ci wielkie swinstwo. [B][COLOR="red"]PRZEPRASZAM[/COLOR][/B]:-( masz prawo i mozesz mnie ukatrupic:mad:
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
[quote name='joanna83']Zastanawiam się tylko co zrobicie z sukami jeśli uda się je złapać skoro wojsko nie zgadza się na wypuszczenie ich na terenie jednostki?[/QUOTE] Mysle, ze wypuscimy na osiedlu, bo tam tez one chodzą. Gdyby bylo wiadomo, w jakich mniej wiecej godzinach one sie pojawiają moznaby klatke na osiedlu postawic i pilnowac. Jak teraz suki sa i zyja na ich terenie, to po kastracji tez beda zyc i mysle, ze nic im nie zrobią. Teraz sie szczenią i nic sie nie dzieje, to jak pokaza sie za jakis czas juz ciachniete, to co, beda ich lapac? chyba nie. No bo jakie inne jest wyjscie. Ja to i klatki bym tam do nich nie ciagnela, tylko sie starala postawic poza koszarami i pilnowac. Tylko, ze kto to zrobi? Trzeba zebyscie chociaz sprobowaly dowiedziec sie czy one maja jakies swoje pory na okreslone miejsca. Jesli tak, to bym przyjechala i poswiecila te kilka godzin na pilnowanie. Mozemy tez sie umowic, ze co kilka godzin bedziemy sie zmieniac. Wtedy moznaby jednosteke ominac. Przeciez juz rozmowa na ten temat była. Poswiecmy sie raz, sprobujmy przynajmniej. Jak juz mamy klatkę, to trzeba zadbac o zlapanie ich,koniecznie. Ja moge albo w ciagu dnia, kiedy jestescie w pracy, albo moge na noc przyjechac i pilnowac. Dogadajmy sie jakos w koncu. Gdyby udalo sie ominac jednostke i oni by nie wiedzieli, ze lapiemy suki, to byloby lepiej. Nikt by nic nie wiedzial i pozostaloby tak jak jest z tym, ze nie rodzilyby sie juz dzieci. -
Tu jest mowa, ze pies potrzebuje przywodcy [url]http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=X9XLmxdtzd0&feature=endscreen[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=9gbEud6QGdM&feature=related[/url] Bardzo madry jest ten Cesar Millan. Jednak trzeba uwaznie sluchac jego rad i poprawnie interpretowac. Prawie caly dzien ogladalam filmiki. Na kazdym pokazuje, ze stanowczosc gorą, choc kazdy przypadek jest inny.
-
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Murke zatkalo z zachwytu nad zyczeniami na pewno, bo mnie tez zatkalo jak dostalam takie zyczenia od pucki69. Zatkalo, ale z zachwytu i piekna zyczen. [B][COLOR="seagreen"]pucka69[/COLOR][/B], bardzo dziekuje za zyczenia i Tobie zycze spelnienia marzen, szczescia kazdego dnia do nastepnego nowego roku. Niech sie spełni. -
U mnie juz to oslawione spierd. . . .dziala od lat. Nie robie tego nagminnie i jestem opanowana zawsze przy psach, bo zdenerwowanie udziela sie bardzo. Musze byc spokojna, ale stanowcza. Nigdy, jak np. cos sie dzieje nie krzycze, ale tego slowa uzywam stanowczo. Prawda jest, ze psy ucza sie jeden od drugiego, ale zawsze patrza na mnie i czekaja. Podchodzi taki do siatki, ktory kopie jamę i wypuszcza siebie na wolnosc i innych. Sa takie, ktore patrza najpierw na okno i drzwi, bo wiedza, ze ja moge wyjsc w kazdej chwili i krzyknac stanowcze nie. Wiedza, ze jak jest zabawa, to mozna sobie pozwolic na bieganie, szalenstwa i ja razem z nimi. Ale wiedza tez, ze jak ide z karmą, to nie napadaja mnie zeby szybciej dostac, tylko kazde usadawia sie na swoim miejscu i czeka az michy poustawiam. Potem zaczynam karmic zawsze zaczynajac od najstarszego, a koncze na tym "nowym", ktory przewaznie chce pierwszy dostac. No i czasem wlasnie jak nie pomaga komenda na miejsce, to powiem spier. . . Nie wiem dlaczego, ale zawsze skutkuje. I nie czarujmy sie, ze przy stadzie psow bedziesz przemawiac slodkim glosem. Zjedza zywcem jak nie czlowieka, to miedzy soba bylaby jadka co chwile. Ja kochana tez moge juz ksiazke o psach napisac. I wiem, ze pies musi miec przewodnika, inaczej sam staje sie przewodnikiem. Jest u mnie suka, ktora probowala od poczatku zawladnac przede wszystkim mnie. Wchodzilam do pokoju, a ona mi na glowe wchodzila, po wszystkich lozkach skakala, a jak kazalam zejsc, to warczala na mnie. Na wszystkie psy warczala, wszczynala bojki. Wlasnie stanowcze spier na miejsce, fe, nie wolno, bardzo szybko zadzialalo. Suka juz po kilku dniach zalapala, ze nie ona rzadzi i jak wchodze, to nawet jesli byla na lozku, to szybko schodzi i wita mnie ogonkiem, a ja wtedy mowie, dobry pies, smaczka dam, pobuzkamy sie i ona czeka co ja zrobie? ale czeka spokojnie, co najwyzej na dupsku sie kreci. Zakladam smycz i idziemy na spacer. Przedtem po zalozeniu smyczy skakala na drzwi az farba sie kruszyla. Nikt mi nie powie, ze ksiazka zalatwi sprawe, bo kazdy pies moze okazac sie inny, a czytajacy ksiazke nie koniecznie moze zrozumiec poprawnie. psu nie wolno pozwolic na dominację. Jesli do tego doszlo, to tylko i wylacznie stanowczosc i bron boze nie pokazac, ze sie go obawiamy. Ja juz dawno bym nie zyla, gdybym zapomniala, ze istnieje slowo spier. U mnie psy sa pogodne, na pewno mnie sie nie boją, na pewno kochamy sie wszyscy, ale dyscyplina musi byc. A psu wszystko jedno, czy to slowo jest brzydkie, czy ladne. Musi byc skuteczne. I chyba przyczepilas sie do slowa tak mysle. Jestem jaka jestem i zawsze pisze jak jest. Przepraszam jesli Cie zgorszylam MagdoNS. Nie o to mi chodzilo, wybacz.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Trzeba z ta pania pogadac tak po prostu od "serca", i "politycznie" i dac jej do zrozumienia, ze jesli nie pozwola klatki postawic na terenie koszar, to moze telewizja zadziala. Przyjadą, nakrecą i zrobi sie szum, a pani okaze sie przelozonym zbyteczna na tym stanowisku. A szczeniaki są, a przynajmniej jednego malutkiego, czarnego widziala p. Jasia. Moze tylko jeden, ale jednak jest. No i znowu klopot i znowu trzeba jakos to sprawdzic. Cos jumanjiana pisalas, ze po nowym roku ma byc druga, inna, nowa pani natym stanowisku? Moze okaze sie lepsza, moze kocha zwierzeta[SIZE="1"](wiem, ze mrzonki)[/SIZE].Dobrze, ze pogoda łaskawa i nie ma mrozu. Sen z oczu spedzaja te biedne pieski nam wszystkim, a Koszary maja gdzies. -
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Hej bunia, widzialam zdjecie suni na BO. Jest bardzo ładna. A zdjecie tutaj wklej, co? Niech wszyscy poznaja szczesciare. Dobrze, ze zrobilas ogloszenie. Jak nie wlasciciel, to ktos, kto ją zna moze zobaczy i powie, ze jest ogloszenie. Jeszcze tablica jest popularna. -
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
No i prosze. . . Neris żyje, Barry zadowolony, a Randa i Evelin wreszcie spokojne o psa. I o to chodzi, co nie;)? -
[quote name='Nevada']Słuchajcie, a nie można tam np filcu przykleić, żeby tak nie waliło przy zatrzaskiwaniu jak się pies złapie? Sorki jesli głupotę strzeliłam...[/QUOTE] bardzo dobry pomysł. Trzeba bedzie popatrzec jak to zrobic i faktyczne, byloby ciszej.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
O matko, bunia, wspaniale jestescie. Zeby nie Wy, to kolejna bieda by sie wloczyla po polach i lasach. Ale zeby policja w ten sposob? ze wywiezc? Buniaaga, jestes kochana, ze ja zabrałaś. Oj, faktycznie zaczal sie Wam ten Nowy Rok. Ale dla tej biednej suki zaczal sie dobrze. Ciekawe czy znajdzie sie wlasciciel. To jakis nieodpowiedzialny dupek, za przeproszeniem. Kto suki w dodatku w cieczce nie pilnuje? Jak znam zycie, to kto wie, czy to nie kolejna wyrzucona z powodu cieczki. Pokazesz nam ją? Jak trzeba bedzie, to bede co dziennie siedziec i pilnowac. Trzeba, to trzeba i koniec. Ona nie moze urodzic tych dzieciakow.Ja wole czas teraz poswiecic,niz potem zabic jej te dzieci. Ona ma zbyt silny instynkt macierzynski. Lepiej zeby to bylo teraz. -
A u mnie wszystkie do drzwi uciekly i wpuscilam do domu. Do rana siedzieli, bo jak weszli, to szybko pozasypiali, nie mialam sumienia wywalic z powrotem. Udawali pewnie, ze spią. Nawet Leda uciekala, tak bardzo sie bała. Tylko Tajga i Pitus są zuchy. Pitus podbiegl do bramy i patrzył na fajerwerki. Jednak jak zobaczyl, ze wszyscy spylają, to i on za nimi. Biedne te zwierzeta. My ludzie sie cieszymy, a one traume przezywają Dobrze, ze raz w roku. Lubisia taka fajna, kochana.
-
Psy z Bielska Podlaskiego - wątek zbiorczy psów w potrzebie
Pipi replied to ifka's topic in Już w nowym domu
Matko!!!!!???????brak słów. A z tymi bramami to u nas we wsi tez taka moda, ze zdejmuja. Z tym, ze ponoc to szczescie dla domownikow, bo wierza, ze temu ktoremu bramy nie zdjeto, to tam diabel pilnuje. Takie tam zabobony. Ja na wszelki wypadek swoja brame na klodke zamknelam, bo wiem juz ze tak robią. Mlodziez sie nudzi . . . .na wsiach, to wymyslają, ale w miescie?????ze wsi obyczaj przeniesli. Trzeba odczekac kilka dni az sie uspokoi. Powiedzcie w jakich godzinach Ruda podchodzi pod dom Agnieszki? Moze ja w ciagu dnia podjade, zaparkuje gdzies i bede pilnowac, a jak wrocicie z pracy, to do wieczora mnie zmienicie. Cos mi sie przypomnialo, ze bunia mowilas o tym, ze Ruda potrafi przyjsc jak jestes w pracy. W ciagu dnia spokojniej jest, bo ludzie w pracy, dzieci w szkolach.Dajcie cynk, ja chetnie sie zasadze w ciagu dnia i popilnuje klatki. Wezme okulary i poczytam sobie wreszcie ksiazke, ktora dostalam od pucki(w sumie trzy), bo w domu ni jak nie moge sie do niej zabrac:eviltong::evil_lol:. Bedzie pozyteczne z przyjemnym:lol: -
Dzieki Randa. Przydaloby sie dopisac tam, ze potrzebny dom z ogrodzeniem na podmurowce. Ona potrafi wykopac 3 dziury w ciagu nocy, pod siatką. Juz teraz nigdzie nie idzie, ale uwielbia obserwowac wlasne podworko po drugiej stronie. Polozy sie zadowolona i patrzy co u nas sie dzieje. Jak tylko mnie zobaczy, wraca zadowolona i dumna, ze udalo jej sie wydostac. Juz teraz nie zapinam ja do lancucha, bo nie ma sensu. Ona i tak sciagnie pasek z szyi. Mialam juz kiedys takiego psa, Ozzy to byl, ten, ktory w koncu doczekal sie wlasnego domu, po pieciu latach. Trafil od jamora do samego burmistrza Warki. Tam ma porzadne ogrodzenie i nie slychac zeby bylo cos nie tak. Wierze, ze Siwej tez sie uda. Bedzie jedynym psem, kochanym przez czlowieka. Mysle, ze dla niej najlepszy dom bylby taki zeby mogla byc w mieszkaniu z ludzmi. Tu u mnie zbyt duza konkurencja do kochania i ona dlatego tak sie zachowuje. Jest bardzo madra. Zalapala, ze kur nie wolno zabijac. Juz nie chodzi do staruszki. Patrzy na kury z daleka. Wnuk babci, wlascicielki kur, pogonil ja z wielkim kijem w reku, wyrugal od zarazy ostsniej. Ona uciekla na bezpieczna odleglosc, usiadla i patrzyla i pomyslala . . . sam jestes zarazą i mam gdzies twoje kury. Jak na razie nie idzie tam w ogole. Obserwuje jej zachowanie i widze, ze nie idzie w tamtą stronę. Ale wyjsc poza teren uwielbia i nie ma na nią łańcucha, niestety. Wzielabym ja do mieszkania, ale ona kotow nie cierpi. Jak widzi kota, to oczy jej sie zmieniaja i wchodzi w nią demon. Z tego powodu musi biedna byc na podworku. Nie moge zrozumiec, ze taka sliczna suka i nikt nie dzwoni. Przeciez ona moze dac czlowiekowi radosc. Jest tak oddana, ze malo ktory pies jest taki. Podaje łapki, umie usiasc na komende, waruje, a nawet jak powiem zostan i odchodze, to siada, a jak jestem juz daleko to sie kladzie i czeka. Dlugo nie czeka, bo jak wejde do chaty, to widze przez okno, ze moze z dwie minuty, a potem odchodzi z tego miejsca. Idzie zawsze moim sladem az do bramki. Czasem nawet poplacze chwile.
-
[url=http://smajliki.ru/smilie-1015458375.html][img]http://s17.rimg.info/c490fdc1e109750ce4e11cd683406c30.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-1015458375.html][img]http://s17.rimg.info/c490fdc1e109750ce4e11cd683406c30.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-1015458375.html][img]http://s17.rimg.info/c490fdc1e109750ce4e11cd683406c30.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-1015458375.html][img]http://s17.rimg.info/c490fdc1e109750ce4e11cd683406c30.gif[/img][/url] [url=http://smajliki.ru/smilie-1015458375.html][img]http://s17.rimg.info/c490fdc1e109750ce4e11cd683406c30.gif[/img][/url] [B][SIZE="5"][COLOR="lime"]SZCZESLIWEGO NOWEGO [COLOR="navy"]2012 [COLOR="lime"]ROKU[/COLOR][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/B] [SIZE="1"][COLOR="plum"]pucka69 bardzo dziekuje[/COLOR][/SIZE]
-
No, wiem, ze Ruda to spryciara i nie bedzie łatwo. Ale co jakis czas jak zobaczy klatke to tu, to tam, to pomysli moze, ze tak ma byc? Ona na co dzien widzi rozne dziwne rzeczy to i do klatki sie przyzwyczai. Oby tak bylo, bo to dla niej ostatnia szansa. Bedziecie mialy robote nie z tej ziemi. Nie jest ona lekka, a nosic ja tu i tam trzeba, bo musi stac w miejscach malo dostepnych dla ludzi, wiec samochodem sie nie da. Nie zazdroszcze wam, na prawde. Mysle, ze sie uda, musiiiii.
-
Ja to niektorym musze dosadnie czasem powiedziec, a wrecz huknac, [B]zamknij morde, fe, zostaw, spierda***, cholera jasna!!!!!!!!![/B]. Nie do wszystkich mozna ti, ti, ti. . . .są takie, ktore nie rozumieja i trzeba tak jak pisze pomozpomagac stanowczo. Pies musi wiedziec kto rzadzi w domu. Kiedys nie umialam wrzeszczec na psy, ale sie naumialam, bo czasem nie ma innej rady. Psy sa jak dzieci, szybko wyczuwaja slabosc. Oczywiscie to tylko rady, bo nie wiem, nie znam pani Pajki, ale pogadac mozna. No bo malpa z tej Pai. Moglaby sie zachowac jak na dobrego psa przystalo. [B]Wszystkiego dobrego na Nowy 2012 Rok.[/B]
-
[B]Aniu, wszystkiego dobrego na ten Nowy 2012 Rok. Gratulacje za synka. Niech duzy rosnie i zawsze bedzie zdrow.[/B] Sunie fajne.
-
Agusia, prosze Ciebie, nie wieszaj jedzenia, tylko poloz. Moze ona dodatkowo sie bac, ze to wisi, a nie lezy tak jak zawsze. Trzeba podniesc te scianke z metalu i tamtedy polozyc zarcie. Siedze jak na szpilkach. A co to bedzie jak nasz doktor bedzie gdzies na balu, a Ruda sie zlapie? Doktor na balu, u mnie w samochodzie buda, ktora przywiozlam dzisiaj z Bialegostoku i nie ma komu mi pomoc ja zdjac. Jutro rano dopiero przyjdzie sasiad i zdejmiemy. Moze lepiej zeby dzisiejszej nocy sie nie zlapała???:roll:;) [B][SIZE="5"][COLOR="darkgreen"]DO SIEGO ROKU KOCHANI :tree1::BIG:[/COLOR][/SIZE][/B] [B]a Nowy 2012 niech bedzie nam wszystkim skąpy w bezdomne, chore, maltretowane zwierzaki. Tego Wam i sobie życzę. Przyjemnej zabawy do rana.[/B]
-
Oby udalo sie zlapac. Na pewno tak jak pisalam, zaopiekuje suki kilka dni, nie martw sie. Chyba, ze macie inne pomysly.
-
Jejku, jejku, niedobrze. Moze jakis błąd w zachowaniu ludzi? Nie wiem co powiedzieć? A u Was Murka, jaka była Paja? chyba bylo ok, bo nie pamietam zebys cos pisala. I co robic z tą dziewczyną hmmmm?
-
Nie zgadzam sie z tym co piszesz Kacper.M. Wszyscy bysmy chcieli Pikselowi jak najlepszego domu i zaglądamy tutaj jak tylko pojawi sie nowy wpis. Ja zaglądam. Wszystkie psy na dogo są nasze. Osobiscie podczytuje, bo nie mam nic do powiedzenia i wiem, ze Piksel jest w dobrym domu, wiec co mam pisać? Gdyby monia3a pisala o nim wiecej, wklejala zdjecia. . .pisaloby wiele dziewczyn. A tak? O jakichs dzialaniach piszesz i od jakiegos czasu wlasnie moni3a nie ma na watkach tak jak kiedys. Nie wszyscy wiedzą o "pewnych działaniach", ja nie wiem. Nie pisz, ze spadlo zainteresowanie, bo tak nie jest. Wiele pieskow zaklinowalo sie w domach tymczasowych, nie jeden Piksel. U mnie jest identyczny piesek jak Piksel, nazywa sie Pitus i ma mase ogloszen, a ani jednego telefonu jeszcze nie było. O Fidżi tez wspomne, ze sie zasiedziala u moni3a i tez nie ona jedna. U mnie jest niewidomy piesek, ktorego na poczatku oglaszaly dziewczyny, ale teraz nie robia ogloszen, bo nikt nie dzwonił. Piesek jest juz drugą zimę i pewnie zostanie u mnie do konca. Co mam bic glową w mur? wiedzialam, ze moze tak byc, jak bralam go na dt. Na wszystko trzeba czasu, tak? Czy Nowy 2012 Rok bedzie lepszy? wątpię. . . idą podwyżki. Mimo to wszystkiego dobrego, do siego roku życzę wszystkim zainteresowanym Pikselkiem i Fidżi.
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Pipi replied to Randa's topic in Już w nowym domu
I ja zaglądam.