Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Zapraszam na watek zlapanej suczki [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221722-szukamy-dt-dla-Trisi-dzikiej-suni-z-białostockiej-jednostki-wojskowej?p=18472810#post18472810[/URL]
  2. Zapraszam na watek suczki z Jednostki Wojskowej w Bialymstoku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221722-szukamy-dt-dla-Trisi-dzikiej-suni-z-białostockiej-jednostki-wojskowej?p=18472810#post18472810[/URL]
  3. Jak go odbieralam pani powiedziala, ze wlasnie sie najadl. Plakal cala droge, a ja zatrzymywalam sie ze moze skoro zjadl to ma potrzebe sie zalatwic. Tylko sikal jak najety. W domu znowu plakal, krecil sie, wyl i spiewal. Okazalo sie, ze byl baaaaardzo glodny. Na noc pozwolilam mu wejsc do lozka i spal szczesliwy do rana. Na podworko nie chcial wyjsc. Juz sie uspokoil i jest dobrze. Po prostu nieudana adopcja. Dobrze, ze szybko sie okazalo, ze cos nie tak. Przestal sikac co chwile.
  4. Zazdroszcze Ci troszeczke(ale tylko troszeczke) Takie misiaki bardzo raduja serce. Niedawno mialam Arie, cudna, pocieszna kuleczke. Dodawala mi checi do zycia swoim dzieciecym rozbrajajacym zachowaniem.
  5. Dzisiaj przywitala mnie w taki sposob, ze wstala z poslanka Byla kupka, bardzo ładna i mokre reczniki jeszcze parujace. Jak wyciagalam to wszystko kruczkiem od pieca to bardzo byla zaciekawiona co robię. Grzecznie przemieszczala sie w klatce, jakby rozumiała, ze tak trzeba. Pochodzila sobie rozprostowala kosteczki. Za kazdym razem jak podchodze do niej lezy. A pamietam jak wypuszczalam Rudkę, to nozki jej sie lekko uginały. Zastygly widocznie miesnie. Trisia nie interesuje sie szwem, nawet nie zlizala jeszcze sreberka. Chyba lubi moje towarzystwo i mysle, ze jej dobrze jezdzic ze mną, bo jak lezy na koncu klatki, a ja wsiadam do auta i jade, to ona podchodzi do mnie i albo siedzi i patrzy do przodu, albo caly czas spi. Ja wsiadam, wysiadam, rozmawiam, spiewam, a ona sobie spi. Zadnych stukow, krzykow, obcych glosow sie nie boi. Jednak za kazdym razem jak podaje smaczki, nawet nie podejdzie zeby powachac co mam. Je chlebek(wie,zna smak), kostki, puszki, sucha karme. Po 2 dniach zjadla kawalki pieczonego kurczaka i kielbaski. Bialy ser nie rusza, tylko powachala. Fajnie by bylo zeby nad nia popracowac, ale potrzebujemy dobrego czlowieka. Czy jest tu ktos taki? Musi to byc przemyslana decyzja. Czy Trisia byla odrobaczana? mysle, ze w tych warunkach na wolnosci to raczej bylo niemozliwe. Ale na wszelki wypadek zapytalam. Podam jej tabletkę.
  6. To moze dajmy jej szanse i poszukajmy dt, gdzie bedzie taka mozliwosc. Bardzo jest ciekawska, juz na mnie nie szczeka, zebow nie szczerzy. Zadowolona jest chyba, ze jestem z nia. Trzeba pracowac, a ja nie mam takiej mozliwosci. Tak szczerze mowiac, to szkoda bardzo, ale ja na prawde nie dam rady. Moze rozeslac watek, szukac dla niej mozliwosci.
  7. Wspaniale, ze sa ludzie, ktorzy pomagają. Bardzo sie cieszę. Tobie Alina szacunek, ze radzisz sobie, nie poddalas sie w ciezkich chwilach, walczylas i caly czas to robisz dla nich, tych biedakow skrzywdzonych, porzuconych. Dobrze, ze jestes z nimi i dziekuje Ci za to.
  8. To prawda, ze jednej matki mniej, ale nie mniej bezdomnej suni. Mysle, ze nie da sie jej zsocjalizowac. Na dzien dobry przywitala mnie zabkami i strasznym szczekaniem. Boi sie i zachowuje jak dzika niestety. Bardzo sie boi i dlatego szczerzy zeby. Na razie z reki nie bierze, a z talerza zjadla bardzo ładnie. Chyba nie zna nawet zapachu pieczonego kurczaka, bo nie tknela. Kielbaski tez nie. Zjadla puszke, ale tylko troszeczkę. Bede z nia caly czas, bo zaraz przyniose klatke do domu. Tylko jedno mnie martwi, ze w domu jest temperatura znacznie dodatnia i nie wiem, czy to dobrze, ze potem wroci na mroz. Poradzcie, czy zabierac do mieszkania. Z jednej strony bylaby z nami, moze sie opatrzy z czlowiekiem z psami, kotami. Z drugiej strony ja uwazam, ze ona nie oswoi sie na tyle, zeby pojsc w ludzi. Mam dzikusy i mnie sie nie boja a nawet za bardzo nie sluchają, ale obcy nadal sa dla nich wrogami i uciekają. Byc moze zaklinacz psow dalby rade, ale ja nie potrafie, a i nie mam czasu z nia pracowac. Juz mnie sciska w gardle jak pomysle, ze przyjdzie taki dzien, ze odwioze ja na ulice, to w gardle mnie sciska. Nie wiem jak to przezyje. Ona jest sliczniusia na zywo, taka kruszynka kochana, taka pysiunia, ze chcialoby sie ja przytulic, pokochac, miec przy sobie. Jak bardzo zal, ze ona nigdy nie poznala dotyku reki czlowieka, ze sie boi biedna. Bardzo to smutne i przygnebiajace. Pocieszajace jest to, ze ona nie wie, ze to jest przyjemne, zyc z czlowiekiem, spac w swoim cieplym domu i byc kochana. Trysia nie jest chuda, ma cialko jak trzeba, tylko jest bardzo drobniutka. Ma czyste uszki, nie ma pchel, ani kleszczy. Wlos ma matowy lekko, ale nie pozbijany nigdzie. Pazurki w porzadku. Nigdzie nie znalazlam jakichs zadrapan, albo ran. W narkozie zostala spryskana na wszelki wypadek. Za kilka dni podam na robaki tabletke.
  9. Trisia śpi. Napila sie troszeczke wody, zwinela sie w klebuszek i spala jak zamykalam samochod, to nawe glowy nie podniosla. A jak jechalismy do Bielska byla bardzo spokojna. Wszystko szybko, szybko i zapomnialam zrobic zdjecie z pogryzionymi patykami w klace, ktore daliscie jej zeby odwrocic uwage od rozbierania klatki. Jak zajechalam po nia to trzesla sie i gryzla patyki i kocyk. W samochodzie juz sie uspokoila i nie bylo problemu. Chyba jej sie podoba w tej klatce. Yup, yumanjiana i Grzegorz, jesescie wspaniali i bardzo Wam dziekuje. Musicie wiedziec, ze nabiegali sie(bo kawal drogi do miejsca gdzie postawili klatke), namarzli, podziwiam. O risie prosze sie nie martwic. Zaopiekuje sie najlepiej jak potrafie. [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy31/628612/1405157/46704538_p1111268.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy31/628612/1405157/46704537_p1111267.jpg[/IMG] Za sterylizacje zaplacilam 130 zl i paliwo 70 zl. Od jumanjiana dostalam 200 zl, dziekuje.
  10. Jade do Bialegostoku po suczke z Koszar. Od wczoraj dziewczyny pilnowaly klatek i nawet szybko sie zlapala prawda? Zlapany tez jeden szczeniaczek. O wszystkim na pewno napisze jumanjiana, albo yup. Szczegolow nie znam za bardzo, wiec nie chce namieszac. O 12:00 sterylizacja. Nasz doktor wlasnie wraca z Wawy i od razu bedzie ciachanko. Trzymajcie kciuki, zeby udalo mi sie wykaraskac z tego Sybira tu u mnie. Snieg ciezki, droga do glownej okropna. Mam nadzieje, ze sie wykaraskam jakos.
  11. Urosły dziewczynki i kluseczki jakie???? cudne są. A gryzeldą wieksza jest Gabi-uwazam, bo Milvie w zabawie pogryzła wszystko.
  12. [quote name='emilia2280']Pipi, a pomoglabys nam jej pomóc? Wolalabym przez kogos zaufanego. Pani napisala do nas maila, ale Ty obiektywnie zobaczylabys jakie sá najpilniejsze potrzeby. Moze pani potrzebuje rady poza samá pomocá w karmie czy wet?[/QUOTE] Ja juz bylam tam na watku [url]http://www.dogomania.pl/threads/221382-wysterylizowane-młode-suczki-potrzebują-pomocy!?p=18445026#post18445026[/url] [quote name='coronaaj']Znowu mam duze zaleglosci w czytaniu, dzieje sie tutaj duzo, za duzo. Pozdrawiam cioteczki serdecznie szczegolnie nasza kochana Pipi.[/QUOTE] dziekuje pieknie[SIZE="1"](Pitus zezarl okulary nie moge pisac bo po omacku musze i b. ciezko.jutro kupie jakies w aptece)[/SIZE]
  13. O matko, dziekuje, ale Pitus juz w ds, w Bielsku Podlaskim. Dopiero wrocilam do domu. Pitus juz nazywa sie Amorek. Mieszka w domku drewnianym, ale bedzie w mieszkaniu, nie na podworku Zamieszkal z pania i ma byc jej synusiem. Jak bedzie zobaczymy. Umowa podpisana. A mozna w miejsce Pitusia wstawic np. Tore?
  14. Trzeba dzwonic teraz, bo ta pani pracuje i nie odbiera telefonow w pracy.
  15. [quote name='emilia2280']Pipi, Bielsk Podlaski to chyba Twoje rejony? Moze znasz tá Paniá? Napisala jeden post o swojej sytuacji tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/221382-wysterylizowane-m%C5%82ode-suczki-potrzebuj%C4%85-pomocy!?p=18430424#post18430424"]http://www.dogomania.pl/threads/221382-wysterylizowane-m%C5%82ode-suczki-potrzebuj%C4%85-pomocy!?p=18430424#post18430424[/URL][/QUOTE] Nie, nie znam, ale cos slyszalam. Ponoc nie jest tam wesolo.
  16. Scisnal mroz, podkopac sie nie ma jak. ogrodzenie, stara siatka u sasiada z jednej str. zostala podniesiona deskami i siwa po dzisiejszej nocy jest. Moze na razie nim cos nie wymysli bedzie spokoj. Wczoraj znowu wziela kure. Nie znam sie, ale mam nadzieje, ze tylko ja znalazla, a zadusila Doda, bo kura byla dziwnie sztywna i zamarznieta. Ale to glupia Siwa niosla ja przez wies, ze wszyscywidzieli. A jaka ona miala dumna mine zebyscie widzialy. Ona pochwaly sie spodziewala, a nie krzykow ludzi,ktorzy zaczeli ja z takura gonic. Jeden facet to tak wrzeszczal, ze psy sierozszczekaly i ja przez okno wlasnie widzialam jak ona niesie te kure tu do nas pod ogrodzenie. Zabralam kure, oddalam sasiadowi. Mowil, ze zonka rosolu nagotuje. I dobrze, bo Siwulka nie zjada tych kur. Ostatnio omijala domy gdzie sa kury. Nie sadze, ze to ona. Doda urwala sie chlopakom kilka dni z lancucha i nie moga ja zlapac bo nie chce wrocic na podworko, a jak wr. to nie podchodzi do nich. Takie cwaniury z tych psow. Ona wie, ze oberwie lanie i nie podchodzi. Moja Siwka wie, ze ja przytule i wraca jak juz ma dosyc tulaczki. Od wczoraj mam nadzieje, ze juz bedzie spokoj. . . zobaczymy. W mieszkaniu jest kochanym, spokojnym psem, ale jak tylko na siku wypuszczam, to sie kreci i bardzo prosi na podworko. Musi niestety swoje odbiegac, chocby po podworku. Dom aktywny potrzebny koniecznie. Na kanape nie.
  17. Ja nie kojarze. Kurka wodna, co robić? przykro jakos. . . .
  18. W piatek bede w Bialymstoku, czy przywiezc klatkę?
  19. [quote name='Evelin']W czwartek transport kotów do Warszawy.Do Zambrowa przyjedzie PatiC...zamówione,obgadane[/QUOTE] zgadza sie, bo jestes niezastapiona, dziekuje
  20. Uwielbiam Was z tymi rozmowami. Toż golym okiem widac, ze sie lubicie;):loveu::diabloti: . . . no, :nono:
  21. I ja odwiedzam Barrusia.
  22. Jaka ona ladniutka. Biedna kruszynka, co musiala przejsc w tym swoim krotkim zyciu. Tez bardzo sie ciesze, ze juz za nia takie zycie. Jesli by trzeba bylo, to jestem.
  23. Niestety nie widze od jakiegos czasu. Juz polowania co tydzien. W ta niedziele, wczoraj strzelali calutki dzien, jakies 5km od nas. Mam nadzieje, ze Gucio tak jak w ubieglym roku przetrwa gdzies te polowania. W ta niedziele ma byc polowanie w naszym lesie. Jak zwykle prosilam zeby nie strzelali do Gucia, ale soltys powiedzial, ze jeszcze nie wiadomo z jakiego kola lowieckiego przyjada. Tu ponoc nawet Niemcy poluja. Nie widzialam Gucia juz z tydzien. A tych psow, ktore byly wtedy z Guciem juz dawno nie ma.
  24. Prymusku, badz szczesliwy i zycze ci kochany piesku zebys szybko znalazl swoj domej juz na zawsze. Najlepszy domek na swiecie. Dobrze, ze nie wrocil do poprzedniego domku, bo penie jednak go tam nie chceli na prawde od poczatku. Nie powinni miec psa w ogole, nigdy.
  25. [quote name='wisela1']A czy Ledosławę można zapomniec?[/QUOTE] A skad? zapomniec? nigdy!!! Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Create New...