-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Trisia jak nie ta sama. nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlo. Poszczescilo sie sunieczce,az wierzyc sie nie chce, Rewelacja jestes jej Aniolem, dziekuje Ci z calego serca. Amadorko, Tobie tez dziekuje z calego serca za Polarka. Kochany chlopczyk dzieki Tobie moze cieszyc sie zyciem. KOchani Wszyscy jestescie, dziekuje . -
[quote name='soniamalutka']Agusiazet dziękuję za obecność na wątku .Lola fajne imię czyli jedna już z imieniem .Dziękuję za pomoc sto złotych w zupełności wystarczy na dwa szczepienia od wirusów i na szczepienie od wścieklizny.:lol:[/QUOTE] Kochana, cos Ci sie pomyliło chyba. Nawet jesli wet zaszczepi po 25 zl za szczepionke to x 3 suczki to jest 75 zł a dwa szczepienia to 150 zł j jeszcze wscieklizna po 20 zl to kolejne 60 zł. Potrzeba na 2 szczepienia + wscieklizna z 200 zł. Chyba, ze masz na mysli juz ostatnie jako jedno szczepienie wirusowe z wscieklizną to wtedy wystarczy, choc niekoniecznie, bo jedno bedzie z 35 zl. Mysle, ze im potrzebne sa trzy szczepienia, bo one jeszcze malutkie. No to juz mamy imiona, [B]Gracja, Nefra i Lola. [/B] A Paulina jednej z nich dala juz imie(zapomnialam jakie), to moze Gracja Nefra i . . ..?
-
Dzis sie troszke lepiej czuje wiec poodwiedzalam watki i powiem Ci cisowianka, ze Tuptus to moj pupilek. Az zaplakalam jak zobaczylam go u Randy na rekach. On ma cos w sobie, ze chyba wszystkie winy mozna natychmiast odpuscic. Łobuziak nie wie nawet ile mial szczescia. Dziekuje Ci za opieke nad nim i zdrowka wam obojgu zycze. U mnie ryz z kurakiem tez nachetniej by jedli. To suche zarcie owszem, ale najchetniej jako dodatek . Jak ktos ma jednego pieska to czemu nie, mozna gotowac. Mnie osobiscie suche jest wybawieniem od roboty, a i pieniedzy. Trzymajcie sie kochani. Zycie jest piekne.
-
Kochane jestescie, dziekuje. Dzisiaj jakby troche lżej i nawet spałam w nocy. Wczoraj tz był w Białym i odebrał od Cioci Mageda poduszeczki, materacyki, koc, zabawki. Baaaardzo bardzo dziekujemy [URL="http://www.tinypic.pl/264kmkg0ahul"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00376/264kmkg0ahul_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Halooooo!!!!!! co słychac w tym ciepłym pełnym zwierzakow domu?????? Zapytac tez chcialam o Beja? Dajcie znac co u niego? moze jakies fotki?
-
Mały Parys ma DS str 3!Las, śnieg, pusta droga, a na niej para onków już DS
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Parys-ku ciagle mysle o tobie. Co słychać? -
Nie wiem co na to soniamalutka, ale z Randa dobrze pomyslane ;). Ma lekką rekę i zawsze dobre domki wybiera. Tylko co Ona sama na to :crazyeye:? A ze mną to wlasnie tak, ze jak jestem np. w pokoju i leze, to nim sie podniose to juz nie dzwoni telefon. Staram sie nosic kom. przy sobie, ale nie zawsze pamietam. Dzisiaj w nocy zastanawialam sie czy nie wolac karetki. Cos sie dzieje w kregoslupie wyzej. Nie moglam sie poruszyc tak bardzo mnie boli. Teraz jakby mniej, ale naszpikowalam sie p/bolowymi. O to jest najgorsze, ze nie wiadomo czy to normalne, czy czekac, czy juz reagowac? A lekarze mowia, ze tak moze byc i ze nie wiadomo dlaczego jednemu boli innemu mniej lub wcale. I badz tu madry czlowieku jak dohtory nie wiedzą. Ja dziwie sie sobie, ze jeszcze nie wariuje. Choc poduszka mokra od lez. Kobiety, nawet jesli Wam sie wydaje, ze poboli i przestanie, to prosze, UWAZAJCIE na swoje kregoslupy. Bedzie bolalo wiele wiele lat, az w koncu nie wytrzyma. A bol po sprzataniu, czy pracach w ogrodku, czy noszeniu ciezkich zakupow nie powie Wam, ze za chwile moze byc źle. Lepiej pojsc kilka razy wiecej i ciezar rozlozyc niz doprowadzic do kalectwa. Czlowiek nie jest ze stali, choc i ta sie posypie. Wszystkie czynnosci zwiazane z ciezkimi pracami, ze zginaniem sie nalezy wykonywac przy ugietych lekko kolanach.
-
Masz racje Randa, ze sie zaczelo. Wczoraj mialam tel ze w wsi Pulsze(wies sasiadujaca z Wyszkami), na samym rogu wsi wywalone szczeniaki i to az cztery. Pani zapytala czy przyjme. No co, mialam leciec? powiedzialam, ze jestem chora i niech zglosi do Gminy. Pomyslalam sobie, ze sobota, wiec moze do poniedzialku ktos sie zlituje. Rownie dobrze wiem, ze nikt sie nie zlituje. Na dworze deszcz, a one mokną gdzies pod golym niebem glodne. Pulsze to przelotowa wies i jestem pewna, ze pod kolami skonczą. No ale co mam robic? To gorsze jest od bólu. Miotam sie z miejsca na miejsce i spokoju zaznac nie potrafie. od okna do okna chodze i co psy zaszczekaja to sprawdzam czy nic nie podrzucone. A co dalej? ile jeszcze bedzie ofiar bezmyslnosci i chamstwa? [SIZE=1](kto wie, moze te z Pulsz to rodzenstwo tych suczek)?[/SIZE]
-
Kaja ma miec zabieg usuniecia pazura, ktory w tylnej łapce wrosl sie w opuszke(5 pazur). Powstala straszliwa opuchlizna i ciekla ropa z krwią. Na razie antybiotyk i za kilka dni do usuniecia. Trzeba robic to z miejscowym tylko znieczuleniem bo serduszko u niej juz bardzo slabiutkie. Lekow mi nie dali. Przyjmuje pyralgine, kiedy juz nie moge wytrzymac. Czekam na lepsze czasy. Straszne kleszcze u nas. Psy zabezpieczone, a co jakis czas wyciagam ktoremus. Jutro bede pryskac wszystkich jeszcze raz. Sylwia1982 nazbierala, a właściwie zarobiła na swoim bazarku ogloszeniowym 250 zl na moje psiaki i dzisiaj ma kupic 2 opakowania jakiegos srodka, ktory jest w skladzie taki sam jak fiprex tylko tanszy. Za reszte wyjdzie cos okolo 25 tabletek na robaki. Sylwia bardzo Ci dziekuje.
-
Ledwo sie poruszam. . ..nie wiem co robic. Po prostu nie da sie nic nie robic. Tu pies narzyga, tam wyleje wode, poszarpia, uciekną, czasem sie pogryzą. . . jedne chca na podworko, inne akurat do domu. . . . staruszki robia pod siebie, trzeba myc. . . .ugotowac im jesc, sprzatnac kuwety, umyc podloge, potrzepac materacyki, koce, poprac, rozwiesic, zebrac, wymienic. . . . i tak od rana do wieczora. Nie ma jak i kiedy zastanawiac sie nad rekonwalescencją. A tz pelne rece roboty przy plocie(jeszcze nie wszedzie podmurowka), sprzatanie podworka po zimie, gdzie ani jednej kupy nie sprzatnelam, bo od stycznia ledwo chodze i ograniczalam sie tylko do prac domowych i karmienia psow. Teraz trzeba to wszystko nadrobic. Kłócimy sie, ja narzekam, on sie wnerwia, bo ciagle go odrywam od roboty. A to samochod sie zepsuł, a to po zakupy, a to do apteki, a to z psem do weta(Kaja chora) i tak jakos sie tluczemy z dnia na dzien. Nie wierze, ze wyjde z tego i czuj, ze cos jest nie tak. Karza czekac miesiac i dopiero jak bol nie ustapi, beda szukac przyczyny. Moze faktycznie powinnam lezec i nic w ogole nie robic? ale jak? jak nie moge sobie na to pozwolic, no nie moge. A co ma byc, to bedzie. Dobija mnie mysl, ze nie mije bol, ze dobrze nie bedzie. . . . mam chwile zalamania i ciezko z tym sobie radze. Przepraszam Was, ze nie moge pochwalic sie, ze jest dobrze. Bardzo bym tego chciala.
-
Widziałam dzisiaj sunieczki na zywo, bo soniamalutka z Sylwią zajezdzaly do mnie po kontener. One sa przesliczne i takie grzeczne, kochane. A zwlaszcza ta szczeniaczka ruda. Cudenko takie biedne. Kleszcze jak broszki i minki takie cudne robila. Ciesze sie, ze mogłam je zobaczyc i szkoda, ze tylko przez chwilkę. Evelin dziekujemy . Jak zwykle dzieki Tobie stalo sie mozliwe.
-
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
O jej. . . tak tu pusto, a tyle wiadomosci i zdjec. . . . ucieszyłam sie bardzo z wiadomosci od Munka i bardzo Wam Murkowie dziekuje. To byl jeden z tych ktore inaczej, mocniej zapadają w serce moje. Niech mu sie wiedzie i zawsze bedzie taki szczesliwy. Filifionka sliczna panienka i na pewno juz tam jest gdzies jej domek, tylko błądzi jeszcze i nie moze trafić. Mocne kciuki za wszystkie psiaki. -
jestem. . . .poczytalam, wzryszylam sie i bardzo Wam dziekuje ze bylyscie ze mna. usuneli mi dysk, przepukline, jakis worek oponowy i wstawili drugi tytanowy dysk co wycierpialam to moje, , , , , teraz napisali w wypisie, ze 3 m-ce rekonwalescencja a potem rehabilitacja. Na razie ciagle boli ale teraz inaczej, bo juz rwy kulszowej nie mam a bol tylko tam gdzie nowy tytanowy dysk. po trzech czterech tygodniach bede mogla jezdzic samochodem. Wszystko poszlo dobrze, ale najmniejszy moj blad i moge wszystko zepsuc. Na razie tz jest, ale co dalej? Przykro jest mi to pisac, ale nie poradzil sobie tak jak ja. Dom zastalam w stanie calkowitej demolki. TZbyl w stanie tylko zadbac o to zeby glodne nie byly. Powiedzial, ze sprzatanie nie ma sensu, bo na okraglo by trzeba z mopem i odkurzaczem latac. pierwszy raz zostal na tyle dni sam. Zawsze bylo tak, ze i ja bylam. Zabraklo kierownika i kiszka. Teraz wszystko w rekach cioci Vicky62, Mai, sonimalutkiej i chyba Sylwia sie pisala do pomocy. Na razie kilka dni jeszcze nabiore sily, bo na dzien dzisiejszy ledwie ten post jedna reka na lezaco napisalam. nie wolno mi siedziec, tylko lezec i chodzic. Kochani, dojde do siebie to sie odezwe. jeszcze z tydzien i mam nadzieje, ze bede mogla juz siedziec. Dziekuje Evelin za pomoc suce i szczeniakowi od sonimalutkiej. Dzieki, ze jestescie.
-
Dziękuję. Bedzie dobrze, bo tak musi byc. Na razie innej opcji nie przyjmuje. Dosyc sie wycierpialam, wiec teraz musi byc juz dobrze. Wczoraj otrzymalam karmę. Jest to karma od Anity WEsołowskiej. Podzielili sie ze mną po wygraniu karmy z Krakvetu. Zapytała sie Sylwie 1982, komu najlepiej odstapic karmy i Sylwia wskazala na mnie. Sylwia, bardzo dziekuje. Pani Aneto, wielkie dziekuje, jestem bardzo wdzieczna. [IMG]http://files.tinypic.pl/i/00366/bxtdmcrj6bgk_t.jpg[/IMG]
-
Wczoraj przyjechala do mnie Randa i zabrala do Bialegostoku Jogusia na dt. Bardzo dziekuje Panu Jackowi Fiłończuk i małżonce za dt i za tak szybkie zdjecia(sa juz na wydarzeniu fb) Dzisiaj przyjedzie pati-c i zabierze do Warszawy na dt SIWĄ i kotkę Kitkę. To wszystko stalo sie mozliwe dzieki Evelin i Randzie, ktorym juz nie wiem jak dziekowac. Dziewczyny padam na twarz przed Wami i w reke caluje. Dziękuję!!!!!!!!! Pani Elżbiecie Płaskocińskiej z Warszawy bardzo dziekuje za SIWĄ. Mam nadzieje, ze nie sprawi problemu. To dobra, kochana sunia. Czas szybko leci i mam nadzieje, ze jesli nie znajdzie sie Siwej domek staly, to wroci do mnie z powrotem. Bardzo Wam wszystkim dziekuje za pomoc. Moj tz bedzie mial lzej z opieka. Na szczescie przyjedzie. Dostal bezplatny urlop na 10 dni. Potem mamy nadzieje, ze dostanie na mnie zwolnienie i bedzie tu do mojej pelnej dyspozycji. Ciotki beda czuwac i w razie potrzeby pomogą mu jesli poprosi. Chlop to chlop i troche sie martwie jak to bedzie pod moja nieobecnosc. No, ale najwieksza bieda pojedzie, wiec zostanie mu do przypilnowania uciekinier Tymcio i Alma. Moze szybko wroce do domu to pod moim okiem bedzie dobrze. Oj, mam pietra i nosi mnie z kata w kat. Nie moge sie nad niczym skupic i chcialabym zeby juz bylo jutro. Jak znajde sie w szpitalnym lozku, mysle, ze sie uspokoje. To takie uczucie jak przed wizyta u stomatologa. Mam tak, ze sie trzese, a jak juz usiade na fotel to wszystko mija. Problem mam jeszcze z wydostaniem sie stąd. Z drogi dojazdowej zrobila sie rzeka bagnista. Randa przebijala sie do mnie z buta, a Jogus nim doszedl do jej auta byl caly w blocie. Bede dzisiaj kombinowac z ciagnikiem zeby mnie wyciagneli do glownej drogi. Trzymajcie kciuki.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Wiem, ze jest jedna pani, ktora jest w kontakcie z jednostką i tez zalezy jej bardzo zeby suke zlapac do ciachania. Nie wiem czy pisac powinnam, ale gdyby ktoras z was byla zainteresowana, to na pw pogadac mozemy. Przepraszam, ze tak pisze, ale to tak jakby poza dogo zesmy rozmawialy, wiec tu raczej nie powinnam. Same wiecie, ze nie jest to proste zeby jej pomoc. -
Jamor, poruszasz sie o kulach? dobrze zrozumiałam? Żegnaj Misiu(*) bardzxo mi przykro.