Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Ja chciałabym jeszcze poprosic o pomoc w sterylizacji kotusi, ktora była w ciazy. Jest to koteczka od rodziny patologicznej we wsi Wyszki. Koszt zabiegu 80 zł, w Lecznicy w Bielsku Podlaskim u dr Burzynskiego, tel 504446618 (zdjecia wkleje jutro). Maila juz wysłałam, tylko ze w tytule napisałam "prosba", a nie "sterylkowe koło ratunkowe", przepraszam.
  2. Klatka jest u dreag w Białymstoku. Prosze do niej napisac. Przepraszam, ze nie oddzwoniłam dzisiaj na telefon.
  3. Nikogo u nas nie ma :-( co z nimi bedzie :roll:, co robić? Dzisiaj kilka razy dzwonił telefon od osemki szczeniakow ktorych mama suka gdzies przepadla i zostaly same, ale ja nie odbieram. Nie wiem jak pomoc? A we wsi Łapcie, kolejne szczeniaki u ludzi. Kiedy byly malenkie i suka karmila to cieszyli sie i mowili ze niech beda i ze wszystkie zostana u nich. Teraz juz przeszkadzaja, robia szkody i trzeba sie pozbyc - usłyszalam od kobiety. To jakas masakra, niekonczaca sie beznadzieja. . . . . .
  4. Amadorko dziekuje. Dzekus z przyjaciołką. Ciesze sie, ze mu dobrze i jest szczesliwy, a jednoczesnie sie martwie, ze nikt nie dzwoni(?). Taki fajny piesek przeciez. Sylwia zrobila mu znowu mase ogloszen. No nie ma on szczescia od samego poczatku. Przepraszam tez, ze sie spoznilam w tym miesiacu z przelewem. Dzisiaj bylam w miescie to pieniazki juz poszly. Soniamalutka zlapala dzisiaj kitusie od złych ludzi. Kicia byla w ciazy i ja ja zawiozlam na ciachanko. Juz po wszystkim. Jest taka biedniutka, chuda, wystraszona. Potrzymam ja do czasu az nie bedzie widac, ze miala zabieg i sonia ja z powrotem wypusci na ich podworku.
  5. A ja trzymam mocno kciuki zeby ogloszenia przyniosly dobre domki. Sonia sie nie poskarzy, ale ja wiem, ze z wielkim poswieceniem maluchy tam są. Nie jest milo zwlaszcza kiedy sa wypuszczane z takiej niewielkiej zagrodki i biegaja po calym podworku. Wszystko pod okiem calej rodziny oprocz pani babci, ktora o kwiatki sie trzesie i swoj komentarz wtraca.
  6. Przed chwila wrocilam z Kalinowki. Zal patrzec. Pod golym niebem stoją i ta pani mowi, ze tylko na noc puszcza z łancuchow, bo ludzie sie czepiaja. Jeden szczeniaczek umarł, piesek. A te jescze trzy zyja, ale brzuszki wzdete, są osowiale i skulone. Podalam po 1/4 aniprazolu i zobacze jutro jakie beda brzuszki. Wszoły juz zginely na szczescie. Na podworku szesc krow na łancuchach, a te maluchy pomiedzy nimi. Nie wrozy to nic dobrego. Jakie te szczeniaczki malenkie sa. Kobieta mowi, ze one maja 3 miesiace, a wygladaja na 4-5 tygodni i nie wiem co mam myslec. Takie kruszynki drobinki, jak male yorczki na wielkosc. Sunia ta 7 miesieczna jest wspaniala, kochana, taka przylepka, rozrabiaka. Pozakladalam wszystkim obroze i te sunie dzisiaj zaczepilam na smycz. Pierwsza lekacja wypadla super. Stała sztywno jakby kolek polknela i cofala sie do tylu, ale po dluzszej chwili zrobila kilka krokow do przodu. Mysle, ze sie szybko nauczy. Maluszki sa za male do obrozek, bo nawet paski do zegarka sa za duze. Mysle, ze jeszcze za wczesnie na nauke chodzenia na smyczy. Biedne one oj biedne. A ja jaka biedna, bo patrze na to. Musicie mnie troche pocieszyc, prosze o to. W dodatku kolejny telefon dzisiaj mialam, ze suka zginela i zostalo 8 szczeniakow i dwa podrosniete z jej poprzedniego miotu. POMOCY ludzie wolają. A ja sie pytam, a gdzie byli jak suka w ciaze zaszla, albo jak cieczke miala? A no zawsze slysze to samo, ze juz w ciazy byla jak ktos ja podrzucił. Po prostu masakra co sie dzieje.
  7. [quote name='psi']Bardzo się cieszę,że tak szybko wraca Pani do zdrowia :) Daję Panią jako przykład dla swego męża,który boi się panicznie operacji,którą Pani przeszła.Pozdrawiam serdecznie :)[/QUOTE] Prosze powiedziec mezowi, ze nie ma czego sie bac i trzeba jak najszybciej to zrobic. Nie ma sensu czekanie jesli zostal zakwalifikowany do operacji. Czas szybko leci i nie zaluje, a wrecz przeciwnie. Ja akurat sie meczylam i bolalo dosc dlugo, ale kazdy czlowiek inaczej reaguje i moze mąż po operacji wcale nie bedzie odczuwal bolu. Ze mna na sali lezala pani, ktora miala bardziej skomplikowana operacje, a obudzila sie z narkozy i wcale ja nic nie bolalo, oprocz lekkiego szczypania w miejscu naciecia. Poszla do domu po 4 dobach. Ja tez juz zapomnialam o wszystkim i nawet dzisiaj pierwszy raz pojechalam juz sama autem. Jeszcze chodzenie zbyt dlugo mi dokucza, ale jak sie zmecze odpoczywam. Nosic nie moge workow, ale podstawowe rzeczy juz robie sama. Za tydzien juz zostane znowu sama. Mysle, ze sobie poradze. Szalony Kocie, dzieki za linki. Zagladam co jakis czas do dzialu PRZYGARNE. Bywa, ze zglosze ktoregos psiaka, ale jak na razie nie spodobal sie zaden. Dzisiaj pojechal do domu stalego TYTUS (chow chow). Dom pod Olsztynem, sprawdzony. Przyjechala po niego Jessika z mezem [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/6ae576e98e9f9e3f1caed54/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/6ae576e98e9f9e3f1caed54/3[/img][/URL] z Fundacji Pomoc Zwierzetom chow chow. A wszystko stalo sie mozliwe dzieki kochanej Pani Basi Ferenc z w/w Fundacji. Tytus zachowal sie bardzo grzecznie, od razu zaufał i zadowolony pojechał. Jest mi smutno, bo to kochany, przecudowny, madry pieszczoszek. Jestem smutna, ale szczesliwa, bo chlopak juz na swoim. Bardzo bardzo dziekuje za pomoc i za znalezienie domku Tytuskowi.
  8. Postaram sie sprawdzi na koty. Trzeba bedzie to zawioze tam gdzie sa koty. Tam nie widzialam ani jednego. A wybrałas juz ktora pojedzie?
  9. [quote name='malagos']Tak sobie głośno myślę....... Trzymam awaryjnie kojec dla naszej jakiejs wiejskiej bidy, ale odpukać nikt nic nie zgłosił ostatnio, a przybył kojec gminny. Jeśli jedna z suczek moze do mnie przyjechać, to bym ją wzięła na bdt. Jeśli by była po sterylizacji, to super, bo ja nie mam na miejscu lecznicy ze sterylkami. Ale dopiero po 29 maja, bo mam dużo kilkudniowych wyjazdów. A w wakacje raczej się nie ruszam, mogę się poopiekowac suczyskiem.[/QUOTE] . . . jejku, to wspaniale!!!! :multi::multi::multi::multi:, moze tę mlodziutką sunie, albo te od maluszkow? czy te z budy? oj, Malagos wybieraj. Do 29 ciachniemy wszystkie. Bardzo Ci dziekuje. Dałas nadzieje, ze nie wszystko stracone, ze maja jednak szanse. Moze jeszcze ktos moglby jednej dac dt? Maluchy i suczki i piesek zostaly spryskane środkiem Efipro. Moze jutro podjade odrobaczyc. Przydaloby sie maluchy zaszczepic, ale finansowa kleska niestety. Ja bankrutuje bo jazdy czyli paliwo mnie wykancza. Wszedzie odleglosci duze niestety.
  10. Jeku, pewnie, ze chcemy i bardzo bardzo dziekujemy. To zarezerwujcie nam 320 zł. Jedna suka 160 zl. Na pewno zawioze i postaram sie zrobic to do 15-go maja. Bardzo sie ciesze i bardzo dziekuje. Tym bardziej, ze suk mamy w sumie do ciachniecia juz dziesiec. Czyli dwie juz mam za co ciacjnac. Jeszcze dla jednej tej mlodziutkiej potrzeba pieniazkow.
  11. Najbardziej potrzebne sa dt lub najlepiej domki stale. Potem sterylizacje suk. Boje sie, ze napracujemy sie, wydamy pieniadze, a psy przepadną. Juz przerabialam z czterema sukami sterylizacje, wozilam facetowi przez rok karme, a on na kolejna zime i tak zadzwonil do Gminy, zglosil, ze sa bezdomne i zabrali biedne sunie do Radys. Mnie powiedzial, ze suki zginely i on nic nie wie. Ludzie we wsi mowia, ze to on zglosil. Tak czy inaczej suk nie ma. Mowie o wsi Moskwin. Tu sytuacja podobna, bo ich zycie zagrozone jest bardzo. Z okolo dwudziestu zostaly tylko dwie suki, wlasnie te. ODnosnie sterylizacji to jak beda pieniadze to nie ma problemu ja zawioze. Mysle, ze po 160 zl za suke, ale sie upewnie jeszcze. Na razie musza tam byc.
  12. A tako nakreciłam i pozdrawiamy Was ciepło [url]http://www.youtube.com/watch?v=VYNXSWdsAkQ[/url] Jestem juz w lepszym stanie, czyli czuje sie duzo lepiej. Jeszcze chodzenie na dluzszy dystans mnie męczy i boli, ale w domu nie jest zle. Bardzo mnie to cieszy. A wiosna to najpiekniejsza pora roku. Dzisiaj bylo bardzo cieplutko i pieknie. Kochana Leda ma bolerioze i jak dzisiaj odebrałam wyniki to wet powiedzial, ze praktycznie to nie powinna zyć. W ogole nie ma czerwonych ciałek krwi i nerki posadzone. Od wczoraj na lekach i 2x kroplowki. Dzisiaj troche zjadła i mysle, ze jest lepiej. Kroplowki i leki jeszcze jutro i pojutrze i zobaczymy. Nie wiem co myslec na temat tych srodkow na kleszcze, bo wszystkie psy zabezpieczone i zdaje sie, ze nie powinny ich łapac. Biedna Leda.
  13. W pierwszym kontakcie lekko sie obawiają, ale nie sa agresywne. Przyjazne i takie smutne, zagubione, jakby nie wiedzialy co je za chwile spotka. Ta z budy suczka jest najwieksza, taka przed kolano, mysle, ze z 12 kg. Piesek jakby nizszy, ale dobrze wyglada to moze do 15 kg. Mama szczeniaczkow jest drobniutka i mysle, ze z 10 kg. A ta 7 miesieczna tez drobinka, taka jak mama. Mnie to wyglada na to, ze to moze byc jedna matka, a reszta to jej dzieci, po jednym z kazdego miotu. Czy te psy sa tej kobiety, czy tak jak ona mowi po sasiedzie, ktory umarł, rudno mi powiedziec. Bardzo mi ich szkoda. Są bardzo ładne i bardzo biedne. I ja wiem, ze tam nie maja szans. Kobieta poinformowana została przez nas, ze zabrac nie mozemy, i ze najpierw posterylizujemy suki, potem bedziemy probowac oglaszac. Powiedziala, ze nie wie czy wytrzyma. Prosilam zeby ich nie uwalniala z tych łancuchow na razie, to jak nie beda biegac po wsi to moze ich nie skrzywdzą. Nie wiem co robic? nie moge ich zabrac, no nie dam rady. TZ siedzi na bezpłatnym urlopie juz 3 tygodnie. Robimy dalszy kawalek pod siatką podmurowke, koncza sie pieniadze i musi wracac do roboty. I tak nie wiem jak sobie poradze z tyloma psami, kiedy mnie nic nie wolno podnosic. Jeszcze w ubieglym roku nie zastanawialabym sie i zabrala przynajmniej te biedna matke ze szczeniakami. TTeraz przynajmniej do zakonczenia rekonwalescencji nie moge. Bardzo mi ciezko z tego powodu i przykro.
  14. Proszę i zapraszam do kolejnych bied [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243204-Zaczeło-się-trzeba-pomoc-bo-zginą!!!!!?p=20827883#post20827883[/url]
  15. [B][SIZE=3][COLOR=#008000]Kochani, zaczeło sie porzucanie, bezmyslne rozmnażanie. Ogolnie masakra, znowu w mojej okolicy. Zakładam nowy wątek i proszę o pomoc, bo sama nie dam sobie rady. Chodzi o trzy suki, psa i cztery malenkie, lecz juz widzace szczeniaczki w wsi Kalinowka obok Wyszek. Umarł czlowiek, ktory mial okolo 20 psow, ktore gdzies pogineły, lub poumierały. Na poczatku ludzie litowali sie i dokarmiali. Oczywiscie szybko innym zaczelo przeszkadzac i "pozałatwiali" kilka po swojemu, reszta przepadla. Zostały dwie suki, ktorymi zaopiekowala sie jedna kobieta. Karmila czyms tam, przeważnie osypką. Niestety suczki rodza po kazdej cieczce i szczeniaki rownież gdzies przepadają. Po ostatniej cieczce u jednej z suk zostala jedna coreczka, ktora ma w tej chwili 7 m-cy i za chwile moze pojawic sie pierwsza cieczka. Druga suka ma w tej chwili cztery maluszki. Dwa pieski i dwie suczki. Wszy, kleszcze i robaki. Maluszki sa leciutkie jak piorko. Osowiale i ciagle spią. Suki maja okolo 2-3 lata(tak na oko), a pies z 1,5 roku. Pani ta zadzwonila do mnie i prosi o ratunek dla nich. Nie moze juz wytrzymac awantur od ludzi, a zabrac do siebie na stale nie moze lub nie chce. Nie okreslila sie jasno. Powiedziala, ze bardzo ich jej zal, ale nic nie moze zrobic jak ludzie ganiają, biją, a dzieciaki ciagają e biedne szczeniaczki, czesto pobawiac sie a potem tam gdzie sie bawili, zostawią. Na razie matka suka przynosi je w zebach, ale w koncu nie da rady. Zabrac do siebie nie mogę z racji moich dolegliwosci z kregoslupem. Mam u siebie wciaz zbyt duzo tymczasow, bo w sumie 26 psow i 9 kotow. Pojechalam tam dzisiaj z soniamalutka i popryskalam towarzystwo, zostawilam worek karmy i zrobilysmy zdjecia. Trzeba jak najszybciej wysterylizowac suki. Poszukac im dt i domow stalych. One tam nie mają szans na zycie. Pani ta pouczepiala je ostatnio na łancuchy zeby uniknac awantur, bo wszyscy sie czepiaja. Smi popatrzcie. Jedna tylko suka ma "budę". Reszta pod gołym niebem. Mowi, ze jak zwolnilaby sie buda to psa by zostawila u siebie. [/COLOR][/SIZE][/B][URL="http://www.tinypic.pl/imcflsum3y5n"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/imcflsum3y5n_t.jpg[/IMG][/URL] piesek nr 1 [URL="http://www.tinypic.pl/4nyd95z5e9vw"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/4nyd95z5e9vw_t.jpg[/IMG][/URL] piesek nr 2 [URL="http://www.tinypic.pl/j02v29nqn8np"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/j02v29nqn8np_t.jpg[/IMG][/URL] suczka nr 1 [URL="http://www.tinypic.pl/vql4bdpxuaaa"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/vql4bdpxuaaa_t.jpg[/IMG][/URL] suczka nr 2 Szczeniaki z mamusią [URL="http://www.tinypic.pl/s2h5kf8kose9"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/s2h5kf8kose9_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/ptajfdl93vof"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/ptajfdl93vof_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/lejlsox47h55"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00380/lejlsox47h55_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/f2qulycxq2yq"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00380/f2qulycxq2yq_t.jpg[/IMG][/URL] Suka nr 2, najprawdopodobniej corka poprzedniej [URL="http://www.tinypic.pl/jws8yeu38bko"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/jws8yeu38bko_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/tfy0lsluostz"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/tfy0lsluostz_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/ivq3d07ghgao"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/ivq3d07ghgao_t.jpg[/IMG][/URL] suczka siedmiomiesieczna, najprawdopodobniej corka tej wyzej [URL="http://www.tinypic.pl/bhgz1s9zivto"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/bhgz1s9zivto_t.jpg[/IMG][/URL] ukradla gdzies we wsi gnata i nie chciala pozowac do zdjec Pies, w najlepszym stanie, ale nawet wody nie miał [URL="http://www.tinypic.pl/uhisfd4obu7f"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00381/uhisfd4obu7f_t.jpg[/IMG][/URL] [B][COLOR=#008000]No i powiedzcie co ja mam robic? wiem, ze jak nie pomoge, one po prostu zginą. Prosze pomozcie nam.[/COLOR][/B]
  16. Jak jej sie poszczescilo. Pamietam jak patrzylam na Gabi i myslalam sobie, ze Milva szybko domek znajdzie bo jest sliczna, a Ona byla takim brzydkim kaczatkiem i co to bedzie. A tu prosze jaka sliczna sunia i jaki wspanialy domek ma. A z jej podworka gdzie byl jeszcze taki czarny piesek, ktory nikomu nie ufal tylko swojemu opiekunowi, juz go nie ma, bo ten podlec idac do sklepu, po drodze powiesil pod mostkiem biedaka, a wracajac odciął i spokojnie wrocil do domu. Teraz chyba zaplacil za to, bo lezy w szpitalu z ktorego raczej juz nie wyjdzie za zycia, bo ma raka. Dolaczy do swojego przyjaciela, ktory mam nadzieje, ze przywita go tak jak na to zasłuzył.
  17. Zdjecia przepiekne. Faktycznie, jak z jakiegos filmu. A w roli glownej Caillou cudna.
  18. On chyba do Sawy podobny jest. W poerwszej chwili myslalam, ze to ona. Fajny pies, taki przystojny, umiesniony.
  19. Anuuu, widze, ze dopiero sie zalogowałas(?) czy ktos z dogomanii moze potwierdzic, ze potrzebujesz tej klatki i ze wroci ona do nas? Przepraszam, ze tak pisze, ale nic o Tobie nie wiemy. Jesli bys mogla to zadzwon do mnie 789084913 (klatka obecnie jest w Białymstoku u dziewczyn)
  20. Kochana, on juz byl chory na pewno, a po łapance stres i pobyt w schronisku zrobil swoje.
  21. Dostałam zdjecia Dzekusia, bardzo dziekuje.
  22. Witaj Patmol. Tak, Kajunia juz po zabiegu. Ona juz w takim stanie, ze nawet nie poczuła jak wet jej to zrobił. Nie mozna dac znieczulenia bo serduszko słabiutkie. Ona potrafi wychodzac na siusiu przewrocic sie i tak lezec, bo nie daje rady sie sama podniesc. Cały czas jest pod moim okiem. Słabo juz je, przewaznie śpi. Jest spokojna, bardzo grzeczna. Dostała troche kroplowki i jakies witaminki na wzmocnienie. Ona ma juz 16,5 lat. Bardzo ja kocham i jest mi ciezko patrzec, ze to juz resztki jej zycia, ale ciesze sie, ze ją wziełam i ze jest z nami. Staram sie zeby miala poczucie bezpieczenstwa i duuuuzo miłości. Pazur został wyjety i opuchlizna zeszła. Bardzo ciekło i bardzo śmierdziało. Juz jest prawie zagojone. Znowu bieda, znowu suki, szczeniaki, po czlowieku, ktory umarł. Trzy suki, jedna ma 4 szczeniaki, dwie pewnie zaciazone, jedna mloda, corka ktorejs z suk. Zadzwoniła jakas kobieta i blagała o pomoc. Pojade jak sie soniamalutka zgodzi to zobaczymy co sie tam dzieje. Zeby suki chociaz wysterylizowac sie udało bo namnozy sie kolejnych niechcianych.
  23. Ale szczesliwa i jaka cudna. Słuchajcie tam jest jej masa zdjec. . . . naogladałam sie do syta. Milo widziec i wiedziec, ze jest jej dobrze.
  24. Amadorko, dziekujemy Ci za Polarka. Pocieszam, wspolczuje. Wiem co czujesz. Polarek umarl przy czlowieku, nie samotnie gdzies pod plotem. Mial imie i poczuc zdazyl, ze czlowiek jest przyjacielem. Żegnaj Polarku (*) :-(, bardzo mi przykro.
×
×
  • Create New...