-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
~ Śnieżka z łańcucha... kudłata biała sunia MA WYMARZONY DOM!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Teraz poczuła co to jest prawdziwe życie. Miejmy nadzieje, ze tamto już za nią i ze zapomniała. Dobrze, ze ma w domu dzieci, bo ponoć Piotrusia u tej pani bardzo lubiła. A on dzieciak pyta mnie o nią i mowi, ze teskni. Cieszy sie jak mu opowiadam, ze ona jest szczesliwa, ze ma dom i warunki i milosc. Mysle, ze to dziecko nie do konca rozumie o czym ja mowie, bo nie zna tak jak Śniezka nie znala normalnego życia. To bardzo fajny, grzeczny chlopak. Śniezko, bądź szczęśliwa do konca życia. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
O jej, a na pewno nie wypadnie? Biedny jest z tą swoją chorobą. Twoja milosc do niego i opieka sprawiają, ze chlopczyk walczy. Jest taki śliczniutki. A jak maluchy? -
Prosze osobę, u ktorej jest klatka o kontakt. Potrzebuje klatkę TOZ Włocławek. Mają suczkę ktora potrzebuje pomocy.
-
Nie wiem czy nie zabrałabym szansy. . . nie, chyba tak nie bedzie ok. Zresztą nie wiem czy tak mozna. Napisałabym do krakvetu, ale tez nie wiem czy nie zamkne sobie drogi bezpowrotnie. W takich chwilach mysle sobie. . .a, zaloze fundacje(?). . .ale zaraz myślę tez, ze nie dam rady sama. Boje sie dokumentacji. Dziewiec lat temu mialam sklep i na kazde zawołanie ksiegowej latałam 5o kilometrow. Zebym ja miala choc z jednego czlowieka na co dzien? A tak? albo zebym wiedziala, ze sie uda, to tz by zjechal do domu i zajal sie zwierzakami, a ja bym siedziala w papierach. Moja decyzja juz tak z 2 lata dojrzewa, ciagle sie boje. Ale mysle sobie, jak dobrze by było odbic sie wreszcie i spokojniej moc pracować. Mysle, ze nie poradze sobie.[SIZE=1] . . .chcialabym sie spotkac z kimś, kto prowadzi fundacje, z kimś kto wytłumaczyłby na czym to polega dokładnie, tak w realu kazdego dnia[/SIZE]
-
~ Czarna Kenia - młodziutka labradorka - W SWOIM DOMKU W WARSZAWIE!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Trwa poznanie się ew. domku z ew. psem :) Domek przyjechała na weekend do nas.[/QUOTE] . . .to musi byc fajna domek. . . i jak? zaglądam, bo ciekawska jestem ;) -
KOCHANI, zglosiłam sie do konkursu w Krakvecie. POMOŻECIE????? Jest bardzo ciezko. Moj tz wyjechał 10 dni temu i siedzi tam bez roboty, bo jak byl tu na bezpłatnym, to na jego miejsce zatrudnili kogos innego i teraz musi czekac az znajdą mu gdzies lukę. Nie mam karmy dla psow, zafdłużyłam sie po uszy. Kotom mam sucha karme moze jeszcze na tydzien. Mineły 2 lata od wygrania karmy i moge juz znowu startować. Bez Waszej pomocy nie dam rady. Zresztą i tak walka sie zapowiada, bo konkurencja jest silna. Zglosiła sie Fundacja Ostatnia Szansa. No ale trzeba zawalczyć. [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16773&p=165442[/URL] [B]Wycofałam się. . . .nie wiedziałam, ze zmienili w regulaminie iz nalezny podmiot biorący udział w konkursie musi być zarejestrowany [/B]:-(. Załamka. . .nie wiem jak przetrwać. A miałam taką nadzieję. Wszystko sie sypie, na łeb wali. Jeszcze doszly mi wydatki na Mietka. Tydzien temu znowu napadły na niego Poświętniaczki (Nora i Saba) i tym razem jest z nim źle. Poszarpały mu tylną nogę, a on i tak przecież już jednej nie ma. Nawet psy nie dały sygnału, ze te bandytki go obrabiają. Była cisza jak makiem zasiał. Na jego szczescie spojrzałam przez okno. Ma spuchniete udo i nie wstaje. Cos mu sie stało rowniez w przednich łapkach, bo tylko na zgietych probuje wstać. Dostaje leki p/zapalne, p/bolowe, antybiotyk, ale jak na razie nie jest lepiej. Dzisiaj znowu był wet i powiedział zeby go na siłę stawiać na te nogi, ale jak ja mam to robić sama. Nie ma nikogo, ktoby pomogł, wszyscy zarobieni. . . .Zresztą on i tak za chwilę pada. Po niedzieli jesli nie wstanie trzeba bedzie zrobić rentgen. A Randa znalazła mu dobre miejsce. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/653a4ea820c77bce4cb2c84/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/653a4ea820c77bce4cb2c84/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/5e1d60fb565b227149f908e/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/5e1d60fb565b227149f908e/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/6d70fb1335712f4cda71cc4/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/6d70fb1335712f4cda71cc4/3[/img][/URL]
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No ale Kasia, trzeba sie za to zabrać, tak? Sama sie nie złapie. Wtedy, przy łapaniu Trisi tez nie bylo łatwo i nie za pierwszym razem sie udało, ale jednak sie udało. Pewnie, ze to nie proste, a czy ja mowie, ze proste? Ta suka chodzi po calym osiedlu, to moze zasadzic sie na nią tam(?) moze na klatke probować. Jestem daleka od kłótni. Chodzi mi o to, ze trzeba sie zorganizowac jakos. Czym nas wiecej tym lepiej. No tego palmera tez nie "wtrącam" jakos złośliwie. Mysle, ze zle sie stalo, ze go nie mamy i tyle. Tu, przydałby sie jak nic. Moge sie nie "wtrącać" zresztą. Moze niepotrzebnie zabieram glos. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No jak to nie ma jednosci? Ni jak nie mozemy sie dogadac od kilku juz lat. Byly propozycje pomocy w łapaniu, przetrzymania, zawiezienia do sterylizacji i ni jak nie mozemy sie dogadac. A suka radzi sobie i niech by tak było, ale niech nie rodzi. A kto wie, moze po złapaniu okazałoby sie, ze szybko przypomni sobie, ze kiedys miala dom i ze czlowiek nie jest taki zły. Moze udałoby sie znalezc jej dom. O to mi chodzi z tą jednością. Ona jakby jest "nasza" przecież. edit: Trisie Natalka z Ulką łapały na terenie jednostki, wiec mozna sie z nimi dogadac jednak, tak?. . . .mnie nawet autem pozwolili tam wjechac. Dostałam naklejke na szybę [B]GOŚĆ [/B]i wjechałam po Trisie az do miejsca jej złapania. Nawet wojakow do pilnowania nas dali z bronią. Wszystko mozna, tylko trzeba sie dogadac. A ta suka jakos tak w odstawce. Wroce do palmera. . . .suka podchodzi blisko, wiec strzelic do niej nie byloby problemu. . . .tylko nie ma czym. . .ech. . . . -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No tak, problem jest i tak juz pewnie pozostanie. Nie ma szczescia ta suka. Ja powiem tak od siebie, ze jak sie bardzo chce to mozna gory przenosić. Ostatnio prawie 3 tygodnie łapałam suke, dzien w dzien. Zapozyczyłam sie ostro na paliwo, ale w koncu sie udało. Probowałam na klatki pułapki, na siatki, na sznury. . . . udało się. Tu jakos nie ma jedności. Przykre. -
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Miała byc mała, a widze, ze urosła całkiem spora. Ładna jednak z niej panienka i taka wesoła? Czy jest grzeczna? Nie ma szczescia dziewczynka. -
Trzeba pomoc, bo zginą!!!!!Kolejny do uratowania, musi zniknąć. . .
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jejku, jak zyje nie widziałam takich uszu u psa. Moze pokazac go swiatu. . . np w teleexpres-ie. No cos podobnego? przeciez to ewenement. . . Cudne maluszki. Wydają się być spore, czy tylko tak na zdjeciach sie wydaje? Mamusia jest śliczna. Dziękuję Wam za nich. -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Poniewaz zostałam zle zrozumiana w poscie, ktory napisałam wyzej, a nie chciałabym "mącić"(daleka jestem od tego), post usunęłam. Powiem tylko, ze najwazniejsze dla mnie jest dobro zwierzat. -
Słuchajcie, nie wolno wierzyc ludziom. . . .trzeba pojechac co jakis czas, sprawdzic, przekonac sie na wlasne oczy kto jest kto. . . . po psach zawsze widac jaki jest czlowiek. One choc nie mowią, jednak ich zachowanie zawsze wskaze jak są traktowane. Trzeba tez, choc to sie wydaje, ze wścibstwo, ale rozmawiac ze sobą, dzielić sie spostrzezeniami z wizyty, a nawet opisac jak kto wygląda. Do mnie przyjezdzają co jakis czas ludzie i na poczatku pamietam, ze zostałam "sprawdzona" co ze mnie za jedna. Pokazalam sie (zdjecia) wiele razy bo uwazam, ze skoro robie to co robie i prosze o pomoc, to nie powinnam byc anonimowa. A jak to sie stalo, ze ta kobieta tak sprytnie ukrywała swoje prawdziwe oblicze? jestem wstrząśnięta. Bardzo Wam współczuję.
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Boze, Maia, jakie one cudne są. . . .to nie do wiary po prostu, ze taki zastoj w adopcjach. Cholerne wakacje. . . ludzie wyjezdzają, ciesza sie, odpoczywają i malo kto pomysli ze gdzies tam sa maluszki, ktore potrzebują domu. Nie wiedzą, ze taka wspaniala dobra mloda kobieta nie ma chwili na odpoczywanie, bo ma pelne rece roboty, bo ktos pozbyl sie klopotu obarczajac innych. Jakie to smutne i wkurzające. Nie martw sie, przyjdzie na nich kolej, zobaczysz. Przykro mi, ze nie mam jak pomoc w tej chwili. -
Nie pisałam o fotkach Loli, choc mamy obiecane za jakis czas. Soniamalutka ma umowe,to tam jest adres mailowy i mozna poprosic o kilka zdjec. Pisałam o zdjeciach u sonimalutkiej, ale niech sama pokaze i sie pochwali. Nie wiem czy zechce. Chodzi o odgrodzenie kawalka podworka, tak zeby nie dzialaly pieski dla babci na nerwy kiedy wszyscy poza domem tylko ona i zwierzaki. Tam gdzie byly do tej pory mialy zbyt ciasno. Ja tego nie widzialam jeszcze, wiec nic wiecej nie moge powiedziec. Sonia pokaze.
-
Raczej nic z tego nie bedzie bo cisza. Monika wie co robi i na pewno sunia nie pojechalaby na łancuch. A z tym mieszkaniem w budzie to powiem, ze niestety nie da sie wszystkim pieskom znalezc domu z kanapą. Jakby miala dobrą budę i pełną miche i milosc od czlowieka, to dlaczego nie. Ode mnie kilka psow ma dobre domy, ale bez wstepu do mieszkania i mają na prawdę dobrze. A u mnie tez mają budy. . . .inna sprawa, ze mają wybor, ale np teraz wolą jednak budę. Co do ogloszen to nie wiem. soniamalutka pewnie znowu komputera odpalic nie moze. Cos sie dzieje, ze czesto nie chce sie włączyć. Ale ja wiem na bieząco co sie u nich dzieje. Nefra z Gracją są bardzo grzeczne i odkąd nie ma Loli to szczesliwe, bo nikt ich nie gnębi. Lola lubila ich szkolić. Nawet Borys od niej uciekał. Teraz spokoj i cisza. Ciekawa jestem jak Lola. Boje sie dzwonic. Pierwsze dwa dni siedziala w budzie. Pan mowił, ze sama sobie to miejsce wybrała. Pomalutku drugiego dnia zaczela wychodzic jak wszyscy byli w domu i sie bawiła, a trzeciego dnia cieszyla sie na widok. Mysle, ze juz jest dobrze, bo pan by pewnie dzwonił gdyby bylo coś nie tak. Lola ma budę, ale mieszkac ma w domu. Sonia, dawaj foty. . .wiesz czego? pochwal sie. . . .
-
~ Śnieżka z łańcucha... kudłata biała sunia MA WYMARZONY DOM!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A moze ktos by chciał chłopczyka. To brat Kelly, a syn Milki, z ktoregos tam miotu. Przygarneli go staruszkowie, ale wnuki przywiozly trzeciego juz psa z miasta i dziadki nie dają rady. Bardzo fajny, kochany piesio. Ma okolo 2 lata i metrowy łancuch. Nigdy nie pobiegal po trawce. Jest bardzo przyjazny. Przydaloby sie uratowac biedaka. Miejcie prosze na uwadze. Moze ktos bedzie pytał, to chetnie sie podejme reszty. Wykastruje wtedy i zorganizuje transport. Pewnie skonczy sie na pomocy od Evelin jak zwykle. Bede plackiem przed nią padac, jesli pojawilby sie domek dla niego. Przepraszam, ze sie wciełam. . . . .nie gniewajcie sie. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/392e1ac196338162cf0df74/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/392e1ac196338162cf0df74/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/970380010b7334ca8662325/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/970380010b7334ca8662325/3[/img][/URL]