Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Dzisiaj dzwonił do mnie pan, ktory wezmie Lolę do siebie. Domek w Warszawie, sprawdzony i znaleziony przez Monike z Pies Na Zakręcie". Bedzie trzeba zawiezc Lole 17 czerwca doWyszkowa albo i do Marek. Na razie ludzie wyjezdzają i nie chcieliby zeby Lola pozostala pod opieką kogos z rodziny na przyklad, a potem znowu zmieniala miejsce. Pan prosil zeby zaszczepic drugi raz Lole, a zwroci za to szczepienie pieniążki. Lola zamieszka w domu z ogrodem (2 tys. m2), w ktorym są dorosli z dziewczynką 3 latka i kot. Mysle, ze to bardzo dobry dom. Prosze wziac pod uwage date 17-go. Moze bedzie ktos jechal na trasie Bielsk Podlaski - Warszawa, albo Białystok Warszawa, lub Zambrow Warszawa i moglby zabrac Lolę. Bedziemy bardzo wdzieczne. Szkoda troche, ze nie moze pojechac 8-go, kiedy Evelin bedzie wiozła Milke do Malagos. Ale jest jeszcze czas i moze akurat uda sie i Lole dokoptowac do jakiegos transportu. Jesli nie to moze soniamalutka sprobuje pojechac, choc mowi, ze tak daleko sie obawia, bo nie jezdzila raczej w takie trasy. Zobaczymy, jakos bedzie. Wazne, ze domek jest i to fajny. Monika, bardzo dziekujemy.
  2. Odnosnie ksiazek, to gdyby mi ktoras z Was przypomniała, oddałabym juz Tobie pucka, Cezara Milana. Przeczytana i to jak?????? Tu publicznie przepraszam rowniez, bo jak suka "demolka" załatwiała mi auto, naruszyła ją lekko. . . .tylko różek. Teraz jak relikwia przechowywana jest i wolałabym juz ją zwrocic. Swoją drogą mądry jest ten Milan. . . . .sporo rzeczy dowiedzialam sie z tej ksiazki. A myslałam, ze ja wszystko wiem(?)
  3. Wiem co czujesz. Kilka dni temu pochowalam Kajunie. Bardzo Ci współczuje. Żegnaj Maxik(*)
  4. Bardzo dziekuje za ogłoszenia i trzymam mocno kciuki za dobry domek.
  5. Opowiem Wam pewną historie. Tak po prostu. Sobota, jestem w Przychodni na sterylizacji suk z Kalinowki. Juz po wszystkim wychodze do auta i slysze jak soniamalutka z kims rozmawia przez telefon. Po chwili przekazuje mi telefon. Okazuje sie ze to Sylwia1982, ktora zadzwoniła, bo nie wie co ma robic. Otrzymala telefon od pani wet z bielskiej innej niz nasza lecznicy, ktora powiadomila Sylwie, ze otrzymała telefon od jakiejs kobiety z prosbą o przyjechanie na ulice Widawską, bo lezy potracony pies. Pani doktor odeslala kobiete do lecznicy, ktora ma podpisaną umowe z Urzedem Miasta, ale kobieta odpowiedziala, ze tam nie ma w tej chwili lekarza tylko pracownica, ktora sprzedaje. Pani doktor zadzwonila do Sylwii(sie znają)poradzic sie co robic, a Sylwia zadzwonila do sonimalutkiej. Na to wszystko nasz wet zareagowal natychmiast i soniamalutka zostala na parkingu z sukami a ja z wetem pojechalismy do tego psa. Podjezdzamy, lezy pies, kudlaty, bardzo pozbijana siersc, na szyi obroza. Wet pyta czy ktos widzial, jak to bylo z tym potraeniem? kobiety mowia, ze nie, nie widzialy, ale na pewno potracony, bo lezy i nie wstaje i prosza o uspienie psa, bo upal i on tak lezy u jednej z nich pod ogrodzeniem i ich psy robią raban a w ogole to pies od 2 tygodni tu sie placze i tylko zamieszanie i maja juz dosyc. Podeszlam do pieska, postawilam go na nogi, a on jak gdyby nigdy nic poszedl sobie dwa domy dalej i tam sie polozyl. Te wstretne basztyle nalegaly na uspienie, ale wet odpowiedzial, ze nie ma podstaw do uspienia. Pies bardzo ładny, rasowy, w typie pony, z obrożą. Widac, ze od jakiegos czasu sie platał. Byc moze uciekl za suką i nie potrafil wrocic do domu. I co sie dzieje dalej? Ja, poniewaz chwycil mnie za serce, nie moglam mu nie pomoc. Poprosilam te baby(bo inaczej nie potrafie juz o nich mowic) zeby przechowaly psa do poniedzialku i zabiore go do siebie. Rozpetala sie wrzawa, ze absolutnie nie, bo na pewno ma pchly, ze moze chory i pozaraza ich pieseczki(mixy szitsu i pinczerki). Powiedzialy, ze 2 tygodnie łazi to do poniedzialku nic mu nie bedzie. Ja, debilka, zglupialam, zdenerwowana, rozzalona odjechalam z mysla, ze wroce po niego. Nie przewidzialam, ze wet z Lecznicy(ten sam ktory najprawdopodobniej uspil szczeniaczka o ktorym byla mowa na bielskim watku zimą), tej, ktora ma z UM podpisana umowe, zaraz po mnie zjawi sie tam na miejscu. Okazalo sie, ze przyjechal zabral psa do auta i odjechał. W poniedzialek rano kobieta, ktora zglaszala psa pojawila sie w Lecznicy i powiedziala, ze pies nie zyje. A ja pojechalam o niczym nie wiedzac po psa. Oczywiscie psa nie znalazlam, a na moje dzwonienie i dobijanie sie do tych bab nikt nie wyszedl, tylko ich pieski biegaly sobie po ulicy i mnie obszczekiwały. Zrozumialam, ze cos sie stało. Zaczelam pytac po domach i dowiedzialam sie, ze byl zaraz po mnie inny wet i zabrał psa. Pojechalam do tego pana i zapytalam co sie stalo z psem?. . . . .i wiecie co uslyszalam? , ze to klamstwo i ze on byl ale psa nigdzie nie zabieral i ze w ogole mam go przeprosic, bo mnie na policje poda, ze go nachodze. Powiedzialam, ze nie zostawie tak tego, bo to juz drugi raz, kiedy zalatwil sprawe jak slugus urzedasow. Po co placic Radysom, kiedy mozna sprawe zalatwic jednym zastrzykiem. Czysty zysk. A pies cudny, biedny, czyjs. . . .wystarczylo mu pomoc. Po tych przejsciach przysnily mi sie koszmary. . . .ze do mego domu przyjechali jacys bandyci, narkomani na harlejach z pitbulami, ktore pozagryzaly moje psy, koty, a mnie wyrywali paznokcie kombinerkami i podpalali mi stopy, przy tym sie smiejac i ostrzegali mnie przed doktorem Roszczenko, zebym trzymala sie od niego z daleka. Kto wie, co to za jeden, moze ten sen byl proroczy? To nie jest czlowiek, to bestia, tak uwazam. Na Policje mam iść? po co? nasza Policja, Urzad Miasta, i teraz okazalo sie, ze lekarz, to jedna "rodzina". Nie chce mi sie żyć. Sama z nimi nie wygram. Napisalam Wam o tym, bo uwazam, ze chociaz tu powinniscie wiedziec co sie dzieje. Chociaz pewnie w niejednym miescie, mniejszym, a kto wie moze i duzym tak sie zalatwia sprawy. Dr Roszczenko wszystkiego sie wyparl, powiedzial mi, ze czeka na moje przeprosiny, uśmiechajac sie szyderczo. A psa nie ma i jestem pewna, ze nie bedzie. Naiwnie bede go szukac i chcialabym miec okazje zeby przeprosic tego pana. O niczym innym myslec nie mogę. Mialam okazje pomoc psu, ktory patrzac mi w oczy prosił, pomoz mi. . . . .Nigdy sobie tego nie wybacze. I gdybym miala umrzec, bede pomagac, bo tak chce, bo kocham te biedne stworzenia, bo jestem im potrzebna. Dziekuje, ze przeczytaliscie do konca.
  6. Odpowiedziala Fundacja "Zwierzeta i My", ze postaraja sie pomoc. Juz nie raz ratowali mnie ze szczeniakami, zawsze z ogromnym poswieceniem, za co jestem bardzo wdzieczna Monice i bardzo dziekuje. Nie wiem jak Ona to robi, bo jak czytam na fb ile maja pracy, ile tego nieszczescia w dt i wszystko zawsze zapiete na ostatni guzik. I jeszcze zawsze znajdzie kogos, kto zaopiekuje ode mnie i wyda do dobrego domu. Sama za kazdym razem jest przy odbiorze i kazdy piesio zaczipowany, przebadany przez wet trafia w rece Pan z dt. Bardzo czekam i wiem, ze jednemu, dwu zawsze pomoze. . . a moze i wiecej sie doczeka. Jednak ich jest w tej chwili jedenascie. Co bedzie z tymi ktore zostaną? Pisze i prosze o pomoc wszedzie gdzie mogę. Mośka, jestem jak w niebie kiedy czytam takie wiesci. Sciskam bardzo mocno i dziekuje z całego serca. Ciesze sie, ze maluszki bezpieczne, czyste, najedzone do syta i na pewno szczesliwe, bo jeszcze z mausią. A ta biedulka juz nie bedzie rodzic pod golym niebem i w strachu. Nigdy juz jej dzieci nie beda umierac na śniegu. Niech im bedzie w zyciu jak najlepiej. DZIEKUJE. Juz wiem, ze bede płakac jak zobacze zdjecia. . . lubie takie łzy. Ciociu Malagos, czekamy na Ciebie i bardzo dziekuje za Milkę. Wiem, ze kolejka do Ciebie bylaby dluuuga i ze sa pieski w potrzebie. Milka miala szczescie ogromne, ze jakby pierwsza pojawila sie na dogo. Miłego szkolenia, spokoju i pogody zyczymy. Trzy dni szybko miną. Dzisiaj pojedziemy z soniamalutka odrobaczyc maluszki z Popław. Mam stresa, bo sie boje czy będą tam jeszcze. Wczoraj dzwonilam caly dzien, ze przyjade rano, ale na zaden z telefonow nikt nie odpowiedzial. Na sms też. Nawet ta mloda dziewczyna, corka najstarsza nie odpisała. Martwie sie, bo wykrzykiwal ostatnio zebym zabierala. Juz nie raz przerabialam takie krzyki i ktorego nie zabrałam, to zginął. Trzymajcie kciuki. [SIZE=1](Malagos, sunia ma na imie Mi[B]lka ) [/B][/SIZE]
  7. Tak są za duze. Moze ktos moglby pomoc [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243613-Rosyjska-ruletka-2-psy-z-pięciu-do-uśpienia-((([/url]
  8. Ewu, dziekuje za zaproszenie. Boze moj, co robic? jak pomoc? no jak? Ludzie nie bojcie sie wziac jeszcze jednego psa. Kto ma dwa, trzy? zaryzykujcie, pomozcie. Ta biala sunia taka sliczna jest, ona szybko znajdzie dom. Moze jej z tydzien dwa wystarczą. Gdybym byla zdrowa, przysiegam, ze bym pomogła. Pomożcie, proszę. Jak sie "podniose", pomoge jeszcze. Teraz zebym nie wiem jak bardzo chciala, to nie dam rady. Na marginesie opowiem Wam, ze w Bielsku Podlaskim zdrowego psa lekarz wet uspił, bo ludzie zglosili, ze samochod potracil. A ja bylam tam, widzialam psa, ktory byl bardzo ładny, tylko sie komus zgubil, mial obroze. Pies polozyl sie na ulicznym trawniku przy posesji gdzie byly pieski, ktore na widok tego biedaka szczekaly. Ludzie wpadli na pomysł, ze zadzwonia po lecZnicach i powiedza, ze potracony. Kiedy dowiedzialam sie o tym przypadkiem, pojechalam tam z wetem(akurat bylam w lecznicy). Podeszlam podnioslam pieska, a on wstal i odszedl. Nawet nie utykał. Wet odmowil uspienia. Ja powiedzialam, ze jak sie pieskiem zaopiekuja do niedzieli wieczorem lub poniedzialku to ja mu pomoge. Akurat nie moglam zabrac go od razu, bo miaLAM 2 suki po zabiegu musialam je odwiezc i kolejna suke dowiezc ze szczeniakami do Zambrowa. Jak tylko odjechalam z wetem, zaraz po nas przyjechal wet z innej lecznicy, wzial psa do auta(wiem od ludzi ktorzy widzieli) i odjechal. Wczoraj zajechalam zeby pieska zabrac, a kobieta mowi, ze pies nie zyje, ale ona nie wie dlaczego. Wet rowniez wszystkiego sie wyparł. Tak załatwiaja te biedne zwierzeta. Nie maja serca, ani litosci. Pieniadz najwazniejszy. No bo po co utrzymywac psa jak lepiej uspic. Nikt nie upomni sie przeciez. A te podle baby zadowolone, ze nareszcie spokoj, bo nie przyłazi i ich psy sie nie denerwują. Trzymajcie sie i nie pozwolcie ich uspic. Prosze o to. (wiem, ze latwo powiedziec). . . PRZEPRASZAM
  9. Biedna Sania. Zdrowiej sunieczko. To racja, ze teraz srodki od kleszczy i tabletki na robaki nie maja mocy. U mnie taz juz jedna suka przeszla babeszjoze. A co kilka dni ktoremus wyciagam kleszcza. Są psy do ktorych sie nie czepiaja, a inne psy łapią co jakis czas.
  10. Tak i ja proszę, nie zapominajmy o Trisi.
  11. [quote name='kcd']Jakbym jakoś mogła pomóc, dawaj znać.[/QUOTE] Dziekuje cudnie. Kochani moi, zrobilam zdjecia kolejnym biedakom. Jest 8 szczeniakow w wsi Popławy. Zajezdzam dzisiaj z soniamalutka i klaniam sie facetowi w pas i mowie, ze jestem jak obiecalam i zdjecia porobie maluchom. Gosc do mnie z pretensjami, ze albo zabieram albo dowidzenia i nie ma co tu focic, bo na wyustawe nie pojdą. Tak sie wkurzylam, ze w tyl zwrot i do samochodu. Zjechalam goscia, ze niech sie buja sobie jak tak i nie zawraca glowy. Tylko dzieki temu, ze corka najstarsza przeprosila mnie za ojca i powiedziala zebym nie zostawiala maluszkow i pomogla, bo ojciec ich wywiezie. Obiecala, ze juz nie pozwoli ojcu wychodzic kiedy ja bede przyjezdzac. On sam poszedl do domu. Tak mnie trzeslo z nerwow, ze robic zdjec nie dalam rady i z tego wszystkiego tabletek na robaki nie podałam. Pieseczki urodzily sie 24 marca. Ponoc suka urodzila ich na skraju wsi w takiej skladowni na siano. Tłumacza sie jak zwykle, ze to nie ich suka tylko ktos ja wyrzucil i widzieli ze ma brzuch ale dzieciaki zauwazyli dopiero jak zaczely za matką chodzic do wsi. Gosc twierdzi ze to sasiad suke zalatwil, bo ja kopal i szczeniaki kopal i wyzywal. Kiedy suka zginela ci ludzie zabrali pieski na podworko, bo szkoda im ich bardzo. Maja dwa psy wlasne, bardzo łagodne, takie biedaki, ale widac, ze nie sa krzywdzone. Szczeniaki tez sie nie boją ich i dzieci widac nie sa wredne, bo tak delikatnie sie z nimi bawią. Nie wiem co robic, jak pomoc? Są 4 pieski i 4 suczki. One tak bardzo chca do mamy, ze psa za pitaka ciągają jak za cycunia. Tula sie do psa jak do mamy. Bardzo glodne. Na podworku chleb sie wala, cale kilogramy namoczone w wodzie i oni tak skubią sobie. Niektore sie dalej drapią i maja taki jakis dziwny zolty łupiez. Zreszta nie wiem, bo slepawa jestem, moze to wszy, ale spryskalam ich dobrze to nie powinny byc zywe. Ogolnie maluchy z Popław: [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/59f0f53456e82f06fad8bde/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/59f0f53456e82f06fad8bde/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/0d710e826cbe81db9f6f957/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/0d710e826cbe81db9f6f957/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/f5973f3733dd639fad51076/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/f5973f3733dd639fad51076/3[/IMG][/URL] suczka [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/e8a2c0cb8fd001c38478f0b/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/e8a2c0cb8fd001c38478f0b/3[/IMG] [/URL] najmniejsza i bardzo grzeczna [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3f38d5b26c128a4eb224318/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/3f38d5b26c128a4eb224318/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3f38d5b26c128a4eb224318/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/3f38d5b26c128a4eb224318/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/f3dd3c5b05fe07ffa0f8da8/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/f3dd3c5b05fe07ffa0f8da8/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/0a27429a895409e1178f3cc/view"]piesek[IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/0a27429a895409e1178f3cc/3[/IMG] [/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/a11aa8d3d19071824095e14/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/a11aa8d3d19071824095e14/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/e8a2c0cb8fd001c38478f0b/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/e8a2c0cb8fd001c38478f0b/3[/IMG][/URL] piesek [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/830d3f2038a2f44231aceb0/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/830d3f2038a2f44231aceb0/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/bc4ecacc7f5790434b8d490/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/bc4ecacc7f5790434b8d490/3[/IMG][/URL] piesek [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/89aa3a8a4997f3e3800ab81/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/89aa3a8a4997f3e3800ab81/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/86fc9378aad2f8416d3d808/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/86fc9378aad2f8416d3d808/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3a45ead0fadf5d0df516d06/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/3a45ead0fadf5d0df516d06/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/55c0442576323e564dfbb5a/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/55c0442576323e564dfbb5a/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/b7f11a6b71aa9018aa8c170/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/b7f11a6b71aa9018aa8c170/3[/IMG][/URL] Byłam tez w Kalinowce zobaczyc jak sie mają Milka i Kelly. Wszystko dobrze. Kelly przywitała mnie i soniemalutką jakby byla nasza suczką. Miłka tez odważniejsza. Kobieta zaczela cos marudzic, ze syn bardzo zaluje oddac Miłke, bo to jego ulubiennica. Nic nie odpowiedzialam, bo to dzieciak jeszcze nie zdaje sobie sprawy, ze zycie tych psow jest w niebezpieczenstwie. Wkurzaja mnie ci ludzie, na prawde. Kelly jest taka kochana, taka grzeczna i cudna. Mysle, ze powinna szybko domek znalezc. Jest jeszcze szczeniakiem i taka bardzo wdzieczna. . . ech(?) A Milka to taka dama. Tez juz nas zna to zupełnie inaczej sie zachowuje. Miski zawiozlam i woda stoi, ale z piachem, z mlekiem, bo pewnie jak mleko wypiją, to potem tylko wody sie nalewa bez mycia. Mała Kelly [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/cb0ca865fce8c8e1815ce75/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/cb0ca865fce8c8e1815ce75/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/4c466c2a6b56a944a5c41bd/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/4c466c2a6b56a944a5c41bd/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/6c2ad774c36ff22e8aae96e/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/6c2ad774c36ff22e8aae96e/3[/IMG][/URL]
  12. [quote name='Vicky62']Irenka ,ale są duże jak klikam na nie[/QUOTE] tak, ale fajnie by było gdyby nie trzeba było klikac na kazde zdjecie tylko ogladac od razu.
  13. mam fartuszki i kołnierz, ale bardzo dziekuje za pamiec. Jak beda sie interesowac szwami to założymy na pewno. Jednak mam nadzieje, ze nie trzeba bedzie. Dzwoniłam przed chwila i syn odebrał. Mowil, ze wszystko dobrze. Tylko mi psa szkoda, bo pod gołym niebem stoi na słoncu. Musze mu jakas bude wykombinowac.
  14. [quote name='terra'][URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/48b60d524db3dbdd4444d48/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/48b60d524db3dbdd4444d48/3[/IMG][/URL] Wykasuj z każdego linku src=[/QUOTE] o! dzieki. . . . a co zrobic zeby wieksze były?;):oops:
  15. Dziekuje za wspolczucie. Smutno nam, ale zycie idzie dalej. U nas sporo sie dzieje ostatnio. Druga strona podmurowki skonczona, podworko przedzielone na pół i od strony sasiadow tez podmurowka na ukonczeniu. Po niedzieli tz juz zmyka do pracy i troche sie boje jak dam sobie rade sama. Znowu krucho nam z suchą karmą. Zapas sie konczy. Ostatnio troche wiecej jej poszlo, bo psy w Kalinowce, pieski u soniamalutka i szczeniaki w Popławach. O tych ostatnich napisze troche pozniej. Moze jutro założę im watek. Powiem tylko, ze sytuacja jest ciezka. Osiem szczeniakow u ludzi gdzie siedmioro dzieci i czlowiek zupełnie bezczelny, ale udaje dobrego. Nie pozwalal mi nawet spryskac szczeniakow, bo pozatruwaja sie jego dzieci. PIESKOW MAMA ZGINELA GDZIES a czlowiek mowi, ze sasiad ja na pewno zabił. Masakra, nie wiem co robic. Bede do Emira pisac. Moze choc raz pomogą. Jest kolo emira w Bransku, a Poplawy pod Bransk podlegają. Facet mnie cisnie i straszy, ze do gminy maluszkow zglosi. Bylam tam wczoraj, ale z nerwow myslalam, ze zapomnialam aparat wziąć, a jak wrocilam do domu to aparat lezal pod torebką na przednim siedzeniu. Nie zrobiłam zdjec. Jutro tam pojade. Jak to sie mowi rece opadają. W sumie chyba z 50 psow z tych Popław uratowanych zostalo. I znowu Popławy. . . . . A u nas o, tako jakos spokojnie i pomalutku dzien za dniem [URL]http://www.sendspace.pl/file/pic/8b2a96661df65fe14007766/view[/URL] Czy mogłby ktos podpowiedziec mi jak zrobic zeby z tego hostingu mozna bylo zdjecia wkleic na watek? narobilam fajnych zdjec, ale linki tylko mi sie wklejają [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/48b60d524db3dbdd4444d48/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/48b60d524db3dbdd4444d48/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/dada63eff0bbc62ff995979/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/dada63eff0bbc62ff995979/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/ef277bb9f130344d23b388d/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/ef277bb9f130344d23b388d/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/4368c6cf8f08b16656d6aa0/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/4368c6cf8f08b16656d6aa0/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/2396bfce69f1685e1472dcd/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/2396bfce69f1685e1472dcd/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/0c2a172108241f54ae357a8/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/0c2a172108241f54ae357a8/3[/IMG] [/URL] sasiedzi pomogli przy zwirze, popatrzcie jaki traktorzysta mały przyglada sie co wujkowie robią [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/2772458d76d7f7744ba4bc4/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/2772458d76d7f7744ba4bc4/3[/IMG][/URL]
  16. Tak, obiecala, ze bedzie pilnowac. Dzwonilam rano, to powiedziala, ze nie interesuja sie nimi, to znaczy szwami. Mala bawi sie jakby nigdy nic. Milka, mama tez dobrze, tyle, ze na łancuchu, wiec za szczesliwa nie jest. Ja jutro tam pojade. Zrobie troche zdjec. W sumie to Kelly potrzebuje dt lub ds. Pies zostanie na razie. Pani ta mowi, ze gdyby pojawilo sie dla niego zagrozenie to natychmiast da znac i bede go ratowac.
  17. Kopiuje link do forum, a zdjecia sie nie pokazuja, nie wiem dlaczego? to nowy hosting, musze rozkminic. . . . A to mała Kelly(Keli(?)) [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/82370bb1dfdd3922a0dbdb2/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/82370bb1dfdd3922a0dbdb2/3[/img][/URL] i kicia juz po zabiegu [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/b21f6bec3ede2211ff0a258/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/b21f6bec3ede2211ff0a258/3[/IMG][/URL]
  18. To sa panienki wysterylizowane. Tu wracamy juz do domu. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/a415b153a6c229010c54725/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/a415b153a6c229010c54725/3[/img][/URL] Milka(ta ktora pojedzie do Malagos) [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/cc2e613bb722b121dd64e7d/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/cc2e613bb722b121dd64e7d/3[/img][/URL]czeka na zabieg [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/98758f6f393133f05f85b2d/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/98758f6f393133f05f85b2d/3[/img][/URL] na stole [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/23b566455c0411753a8570d/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/23b566455c0411753a8570d/3[/img][/URL] juz wybudzona [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/4c223b68ea5e2f42eac044c/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/4c223b68ea5e2f42eac044c/3[/img][/URL] na podworku jeszcze przysypia
  19. Jest mi tak bardzo smutno. Ogromna pustka i żal. Kaja byla bardzo grzeczna, wdzieczna, spokojna, ale nigdy nie pomerdala do mnie ogonkiem. Była zawsze zamyslona i smutna. Jednak widzialam w jej smutnych oczach, ze jest szczesliwa. Lubiła głaski, dawała buziaki. Lubiła wygrzewac sie na słonku i bardzo lubiła spac. Miała swoją ulubioną poduszeczke i wlasne miejsce, ktorego pilnowala i tylko Jamnisia mogla na nim poleżeć. Tak bylo do niedawna. Ostatnio lubila wszystkich i bylo jej obojetne gdzie i z kim bedzie spać. Powolutku zaczela gasnąć az odeszla. Probowałam ja wzmacniac, dobrze jadła, ale spadała z wagi. Wyniki byly coraz gorsze i wet powiedzial, ze to juz czas. Miała 15,5 lat. Odeszla bardzo spokojnie.
  20. Tak, bardzo sie ciesze i bardzo dziekuje. [B]Przed chwilą umarła Kajunia (*). Żegnaj słonko [/B]:-( [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/bf9e8050596e4086cfedc6e/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/bf9e8050596e4086cfedc6e/3[/img][/URL][B] [SIZE=2]W ciagu dnia juz byla słabiutka(tu jeszcze zyła) [/SIZE][/B]
  21. Siedze i rycze. . ze szczescia rycze. Nie mogłam sie skupic, nic mi nie szlo, bo myslałam jak pomoc tym wlasnie maluszkom przede wszystkim. A tu proszę, CUDA sie zdarzają. Kochana Fundacjo, kochana Moniko, nie zapomnialam jak mi pomogliscie w otrzymaniu karmy na rok. Teraz znowu jestescie. Słów mi brakuje i łzy dławią w gardle. Poszlam do tz-a i mowie: "popatrz na mnie, widziałes łzy szczescia?", a on wystraszony pyta, kobieto co sie stało? ja mu mowie, ze szczeniaczki uratowane i ich mama dostała szanse. . . , a on, ze, to ty sie nie cieszysz, tylko płaczesz? nigdy nie zrozumiem was kobiet - i poszedl do swojej roboty. Oj ci mezczyzni. Kłaniam sie nisko i całuje Was po rekach. Nie wiem jak dziekowac. DZIEUJE.
  22. [quote name='Mośka']oj, ale wysyp szczeniaków się tu zrobił :shake: Może zróbcie na fejsie wydarzenie. Pamiętacie o tych 2 sterylkach ? musimy cos wiedziec do konca maja...[/QUOTE] Tak pamietamy i dziekujemy. Napisałam juz maila z prośbą. Nie wiem czy czegos nie pomieszałam, ale starałam sie zeby bylo w liscie wszystko jak trzeba.
  23. Staramy sie jak umiemy zeby mieli dobrze. A jest to mozliwe dzieki Wszystkim, ktorzy jestescie z nami i dbacie o to zeby mieli co potrzeba. Bardzo za to dziekujemy. Pani Jessico bylo nam bardzo miło poznac Panią i męza. Jestescie wspaniałymi ludzmi, dziekuje.
  24. A to psotnica. . . . u mnie tez sa takie aparaty. A najbardziej mnie wpieniają kopacze jam. Co tz pozakopuje, wygrabi, trawki podsypie, to za kilka godzin znowu to samo. O co im chodzi? nie moge zrozumiec. Mysle, ze po prostu sie nudzą. Gdzie te domki? jest coraz gorzej.
×
×
  • Create New...