No to mnie uspokoiłaś.
Trzeba było siedzieć u tego weta jak najdłużej;) skoro Mona mu się spodobała. Zaglądajcie tam często, gdzie jej będzie lepiej, jak nie u specjalisty;)
[quote name='maggiejan']Aniu, widzę, że wprawiasz się w hopaniu ;)
A jaki ruch w schronie, czy ludzie zachodzą, pytają?[/quote]Hopam, hopam.
Ruchu prawie wcale, jedna adopcja na tydzień.
Rozmawiałam z dziennikarką miejscowej gazety, żeby ukazywały się zdjęcia psiaków z opisem. Ma porozmawiać z dziennikarką od tej rubryki;)
[quote name='GrubbaRybba']Nikt o biedaka nie pyta. Nawet obserwatora nie ma. :(
Ocelot, czy robialas Skoczkowi tez inne ogloszenia? Ja zrobilam tylko allegro.[/quote]
Tak robiła Folen i Wola masę ogłoszeń. Pani z Krakowa niestety milczy, chyba się rozmyśliła.
Żeby to tylko bylo słabienie po małych, zabiegu i schronisku, a nie coś innego, poważnego. Dobrze, że jest u Ciebie, a nie w schronie. Tam zero szans, zero prawdziwej opieki weterynaryjnej, choć mam nadzieję, że zmieni się niedługo na lepsze.