-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Witamy, witamy!!! :lol: Pomysł z sesją? Dla mnie bomba! Trzeba by tylko w aukcji jakoś zgrabnie ująć, na jaki cel pójdą wylicytowane pieniążki. To samo w sobie może skłonić licytujących do wzięcia udziału w wyścigu. Zwierzątka, którym dałaś dom, są przeeepiękne!!! :loveu: -
[quote name='Asior'][B]majqa[/B], no coty, to żarty były,,,,,[/quote] Wiem, wiem Asiorku. :loveu: Nie odebrałam Twojego wpisu źle, a nieco oschły pewno w odbiorze mój własny wynikał wyłącznie z przemęczenia. O Miśku nie zapomniałam. :lol:
-
Psi szkielecik - Tibia już w nowym domu!!!!! :DDDDDD
majqa replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
o Ty, Szczęściaro, a ja za 3h wstaję! :evil_lol: -
Wędrówka serca, gdy zabraknie własnego człowieka...ma dom
majqa replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Masz jakiegoś "plana" Folen? Zaczynamy od czegoś? :razz: -
[quote name='Patisa'](...) [B]Sraczą[/B] (...) [/quote] Nie wytrzymam póki nie zapytam, a któż zacz ta Sracz??? :-o :evil_lol:
-
Dobranoc Wamp - Peter! ;)
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='sleepingbyday'](...) [B]majqa[/B]- parę rzeczy do poprawy formalnej, ale nie dzis, bo sobie nie dowierzam.(...) [/quote] Nie no, qiurczę, wielkie thnx. :eviltong: Miało być wypunktowanie od ręki. Tylko dziś sobie nie dowierzasz? Jak mam to od dawna! :evil_lol: -
Śliczna, łagodna kudłatka odebrana właścicielowi, JACKIE MA DOM w W-wie!
majqa replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Nie zapomniałam o Tobie kruszynko, tylko nie wyrobiłam się z ilością tekstów. Czwartek jest Twój maleńka. :loveu: -
Psi szkielecik - Tibia już w nowym domu!!!!! :DDDDDD
majqa replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Goniu66 :loveu:, do łóżeczka marsz, a nie główkę dręczyć. Ona też kiedyś musi odpocząć! -
Właśnie skończyłam tekst dla asta Tytana i to mój 5ty dziś, po nocy, której nie dane mi było zmrużyć oka , padam już na pysk. Nie daję rady obskoczyć wsjech, zwłaszcza, że miałam obiecane zaległości. Przepraszam.
-
Psi szkielecik - Tibia już w nowym domu!!!!! :DDDDDD
majqa replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']nieee no baaardzo pocieszające...(...)...[/quote] Cóż, mam to na codzień więc witaj w klubie! :evil_lol: -
** TYTAN zostaje u Kasi - METAMORFOZA ROKU :)
majqa replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
[CENTER][B]Mój oprawco masz odwagę spojrzeć? Amstaff Tytan.[/B][/CENTER] [CENTER]Tytan, w naszej opowieści to nie jedno z greckich bóstw, nie pierwiastek chemiczny, ni też jeden z księżyców Saturna. Wyjaśnieniu, któż to ów Tytan nic bardziej nie posłuży niż naoczne przekonanie się. [B]Żaden opis nie odda tragedii amstaffa, którego cień widnieje na zdjęciach, tym daleko jest do fotomontażu. Jego koszmar trwał rok, tylko rok i...aż rok, a dosłownie 365 dni, dzień po dniu, godzina po godzinie, niemal non - stop!!! Pasmo cierpień zwierzęcia zostało przerwane dzięki interwencji człowieka, który nie mógł przysłuchiwać się odgłosom pastwienia dochodzących zza ściany. Dźwięki mrożące krew w żyłach odbijały się zwielokrotnionym echem. Do skowytu, psiego lamentu, zduszonego kwilenia, nie sposób było przywyknąć.[/B] [B]Jak okrutnie, poza oczywistym biciem, zabawiano się Tytanem, pomiędzy kolejnymi napełnieniami kieliszków, lepiej nie zgadywać. [/B]Spoglądając na to stworzenie trudno utrzymać wodze wyobraźni. Ona sama przyprawia o dreszcze i przerażenie. Gehennie psiaka położono kres. Długa i wieloetapowa przed nim droga ku normalności.[B] Nagle trzeba go nauczyć, że ma prawo zasygnalizować potrzebę wyjścia. Tego dotąd mu odmawiano, trenując jego fizjologię do granic wytrzymałości psychicznej i...fizycznego bólu. Kolejno, nieodzownym jest udowodnienie Tytanowi, że na wyciągnięcie ręki nie musi mrużyć oczu, napinać mięśni i zwijać się w pałąk dla amortyzacji przewidywanych uderzeń. Czy piesio pojmie kiedykolwiek[/B] [B]że na widok mężczyzny nie trzeba obnażać zębów, by przygotować się do walki o życie? Czy dopuści myśl, że smycz, dowolny sznurek [/B] [B]nie oznacza zniewolenia uwiązaniem i idącego za tym głodzenia?[/B] Z iloma jeszcze traumatycznymi przeżyciami, które ujawni postawa Tytanka, przyjdzie zmierzyć się jego wybawcom? Tyle na ten moment ujawniły zakamarki jego psychiki. [B]Uszczerbek na zdrówku amstaffa, niestety, jest równie ogromny. Wyłysiałe za sprawą nużycy ciało pokrywają rany.[/B] Widok iście porażający! Budzi on zarówno litość jak i dzikie instynkty, okraszone pragnieniem odwetu na jego kacie.[B] Pies pozbawiony naturalnej ochrony sierści, z ciałem udręczonym świądem, odarty z resztem godności, dumy, którego charakter skutecznie złamano solidnym treningiem wyrafinowanego okrucieństwa, przedstawia sobą wstrząsający obraz.[/B] [B]Błagamy o pomoc, o wsparcie w odwróceniu dzieła zniszczenia, ruiny, do jakiej doprowadzony został Tytan![/B] Po wyrwaniu go z dotychczasowego piekła już daje się zauważyć cud przeobrażenia. Nie pozwólmy, by ów postęp stanął w miejscu![/CENTER] [LEFT][B]Sprawami pierwszej potrzeby jest diagnostyka nieszczęśnika, a pod jej pojęciem rozumieć należy szczegółową morfologię, badania tarczycy, wykluczenie innych chorób skórnych, poza rozpoznaną nużycą, a co niemniej ważne, opłacenie wdrożonego leczenia.[/B][/LEFT] [LEFT][B]Osoby zainteresowane losem Tytana proszone są o kontakt z Paniami:[/B] [B]Renatą 0 - 692 00 77 77 lub Kamilą 0 - 507 384 974. Innym sposobem [/B][B]kontaktu jest droga mailowa:[/B] [EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL][/LEFT] [CENTER][B]Dla tych z Państwa, którzy zechcą wspomóc leczenie Tytana [/B] [B]udostępniamy dane do wpłat:[/B] Fundacja “For Animals” oddział w Częstochowie ul. Mizerkiewicza 12 42-520 Dąbrowa Górnicza 76 1370 1170 0000 1706 4855 2203 tytułem - TYTAN [/CENTER] [CENTER][B]Z góry łączymy wyrazy szacunku i podziękowań dla wszystkich, którzy przyczynią się do uratowania zdrowia tego cudownego amstaffa.[/B][/CENTER] -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Diuno, doróbka zrobiona. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Na pewno da się zrobić jakiś "doszczep" kończyn. A ja się rozmarzyłam przy włochatej dupce ale sprowadziłaś mnie na ziemię doprecyzowaniem, że chodzi o jamniczą. ;) -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[quote name='Erazm'](...) A w kwestii formalnej to mozna liczyc, ze ciotka Isadora usiadzie nad cegielkami:evil_lol:?[/quote] A czy w kwestii formalnej, to się samo przez się nie rozumie? :loveu: :lol: :evil_lol: -
Psi szkielecik - Tibia już w nowym domu!!!!! :DDDDDD
majqa replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior'](...)Powiedzcie że jej to przejdzie, plissssss[/quote] Obawiam się, że nie mam dobrych wieści. ;) Biafro, pomimo powagi informacji, nie sposób było się nie uśmiechnąć. -
** TYTAN zostaje u Kasi - METAMORFOZA ROKU :)
majqa replied to florida_blue's topic in Już w nowym domu
Zaraz robię mu tekst tylko złapię moment oddechu po poślęczeniu nad kalekim Itim. -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Isadoruś, a zmierzyłabyś się tiiiak przyyy okazji z banerkiem dla piesia? -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[CENTER][B]Iti - psie dziecię i jego kalectwo - zasługa kata.[/B][/CENTER] [LEFT]Gdybyśmy dotknęli miejsc, w których powinny bić ich serca, poczulibyśmy przeszywające zimno... Ryzykując spojrzenie w oczy, dostrzeglibyśmy pustkę, bezmyślność, kto wie (???), czy nie wizytówkę przedsionka obłędu... Zamieniając słów kilka, zadziwiłaby niezrozumiałość języka, bełkotliwego mruczanda, bez treści i ni krztyny sensu... [B]Kim są?[/B] [/LEFT] Czy to postacie z sennych koszmarów? Widma z opowieści grozy? Wytwory chorej wyobraźni? Niestety, nie!!! [B]To obraz niewolników procentów, fanów kapsli, widzów butelkowych [/B][B]denek, miłośników siarczanów i...WŁAŚCICIELI PSIEJ KRUSZYNY.[/B] [CENTER][B]Iti nie prosił się na ten świat, nie miał wyboru. Stało się. Opuszczając strumień psich dusz, dał się nabrać dwuznacznej obietnicy Największego Kawalarza Przejścia. "Idź Iti, śmiało![/B] [B]Czeka Cię prawdziwa niespodzianka!"[/B] To ostatnie zdanie, jakie zapamiętał. Będzie mu ono dźwięczało w uszkach do końca jego dni. [B]Po bolesnym rozstaniu z psią mamą, zaczął żyć wiarą, że dłonie, które go objęły, są zapowiedzią innej miłości, takiej, jaka buduje się w relacji człowiek - zwierzę.[/B] Jakże płonne były jego nadzieje.[B] Dom, w którym zaczęło upływać jego dzieciństwo stał się miejscem walki o przetrwanie.[/B] [B]Już po paru dniach nie potrafiłby malec zliczyć ilości razów, kopniaków, ran, jakimi hartowano jego ciało!!! [/B][B]Drobne kosteczki, marniutkie mięśnie i kruchutkie stawy starały się [/B][B]tak z sobą współpracować, by zminimalizować uszczerbek na zdrowiu, zdążyć zregenerować się do kolejnego etapu wyścigu [/B][B]o życie. [/B]Tu nigdy nie następowało odwrócenie ról. Itiemu zawsze przypisana była przegrana, wieniec laurowy nigdy nie spadał z szyi jego niepodzielnego pana i władcy. [B]Miłosierne ściany pochłaniały skowyt, pisk, łkanie. [/B]Trudno stwierdzić, co zagłuszało sąsiedzkie sumienia. [B]"Nie widzieć, nie słyszeć, nie wiedzieć." Być może ta specyficzna [/B][B]mantra pozwalała zobojętnić się na dochodzące odgłosy tragedii? [/B]Tak jak każdy program ma swój "gwóźdź", tak i opisane okrucieństwo osiągnęło swe apogeum. [B]Pewnego dnia dziecko oprawców, pod groźbą [/B][B]zabicia (!!!), zostało zmuszone do niewybrażalnej podłości. Iti został wyrzucony przez okno. Ziemia przyjęła udręczone ciało [/B][B]z pokorą.[/B] Pewno miała przyjąć na stałe ale psie dziecina przeżyła. [B]Czy [/B][B]o takiej niespodziance myślał Największy Kawalarz Przejścia? [/B]Poraniony, potłuczony, z bezwładnie zwisającymi tylnymi łapkami Iti trafił do schroniska. [B]Weterynarz długo wahał się z decyzją, czy wziąć w rękę strzykawkę i oddać biedakowi ostatnią przysługę [/B][B]miłosiernym zastrzykiem zapomnienia.[/B] Zwyciężyła litość i...kto wie...naiwna wiara, że Anioł Opatrzności nie opuści kaleki? Przeczucie okazało się trafione. [B]Determinacja obcych sobie ludzi dobrej woli, których połączyło współczucie wobec Itiego, a i których sercami zawładnął on niepodzielnie, przyniosła pierwsze efekty. [/B]Piesiaczek trafił pod pieczę centrum rehabilitacyjnego we Wrocławiu, gdzie podjęto walkę o przywrócenie mu sprawności. Nie sposób jeszcze zwyrokować, jakie są szanse na sukces. [/CENTER] [B]Szczeniaczek doznał poważnego urazu w odcinku piersiowym. W jednej z łapek, zapewne tej, za którą był trzymany, jest poprzerywane unerwienie, uszkodzony został staw biodrowy, brak w niej czucia. Ostrożne spekulacje każą liczyć się z wizją zabiegu dekapitacji głowy k.udowej lub...amputacją całej łapki. Czego by nie uczynić, najprawdopodobniej łapka ta nigdy nie będzie sprawna.[/B] [LEFT][B]Jedynym plusem, jeśli o takowym można mówić, jest fakt, że Ituś[/B] [B]kontroluje czynności fizjologiczne.[/B][/LEFT] [CENTER]Dlaczego w ogóle warto toczyć tak szaleńczy bój o malca? [B]Iti chce żyć!!![/B] [B]Okazuje to przy każdej sposobności kontaktu z człowiekiem. To na jego widok wprawia swe sparaliżowane ciało w taneczny wir byle doświadczyć łaski przytulenia, pieszczot i poczucia bliskości. [/B][B]Odważny, czujny i pomimo swej ułomności niezwykle ruchliwy, pragnie wykazać się własną użytecznością. Wygląda to tak, jakby usiłował zasłużyć na miano strażnika i obrońcy, oddać z nawiązką darowane mu dobro.[/B] [B]Czy można mu odmówić prawa do bycia kochanym???[/B] [B]NIE, POPROSTU NIE! [/B][B]Ta istota wycierpiała już wystarczająco dużo![/B] Najwyższy czas pokazać Itiemu, że człowiek nie jest synonimem monstrum. To właśnie jest czynione.[/CENTER] [LEFT][B]Tym z Państwa, którzy czują się poruszeni historią tego skrzywdzonego zwierzęcia i pragną wspomóc finansowo jego leczenie, pozostawiamy dane do wpłat:[/B] [B]...................[/B] [B]Osoby zainteresowane losem Itusia, skłonne włączyć się w działanie[/B] [B]na rzecz jego powrotu do normalności, proszone są o kontakt[/B] [B]z Panią Agnieszką, pisząc na adres mailowy [/B][EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL] [B]lub dzwoniąc na numer 0 - 694 795 026.[/B][/LEFT] [LEFT][B]Na ten moment, moment ukazania się powyższego ogłoszenia, [/B] [B]rzeczami pierwszej potrzeby dla malca są:[/B] 1. DOM - który już nie skrzywdzi, nie zawiedzie, nie upodli, a nauczy Itiego, czym jest miłość, delikatność i odpowiedzialność! 2. Leki: żele do masażu z glukozaminą lub kwasem acetylosalicylowym. 3. Sprzęt rehabilitacyjny: piłka z kolcami, wózek. 4. Od strony finansowej - pomoc: w opłaceniu dodatkowych prześwietleń RTG, pokryciu kosztów rehabilitacji i utrzymania w odpłatnym domu tymczasowym, gdzie Iti obecnie znalazł cichą przystań.[/LEFT] -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
majqa replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Czekam i powolutku kończę tekścik. -
Wędrówka serca, gdy zabraknie własnego człowieka...ma dom
majqa replied to Folen's topic in Już w nowym domu
Jejku, jaki biedulinek. :-( Ile on może mieć lat? Obserwowałaś go może w akcji z innymi psiakami? Jeśli tak, jaki jest? Zadziora, czy schodzący z drogi?