Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='diuna_wro'] (...) Mój towarzysz życia mówi, że ja zła kobieta jestem:diabloti: (...)[/quote] Toć zwykła podpucha jest! Nie daj się i czyń swoje zło dalej, jak dotąd!!! :eviltong:
  2. O o o :-o, kciuki wobec tego zaciśnięte na max za moją faworytkę!
  3. [quote name='Dorothy'](...) czy taka miednice w ogole sie operuje?[/quote] Nie wierzę, że nie ale pewno nie wszystkie przypadki się kwalifikują. Wolę nie gdybać tylko mieć pewność. Jeszcze nie wiemy jaka jest ta miednica ale np. jeśli wrzuci się w google "operacja miednicy" to znajduje sporo linków. Jednym z nich jest link do wątku Albiemu, psa Belcera, który przeszedł operację miednicy (raczej zderzenie z autem) - info o tym, jest zaraz w 1 poście. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/belcer-mlode-serce-cierpienie-ktore-dodalo-lat-pies-po-operacji-orzechowce-129661/[/URL] Jasna sprawa, że złamanie złamaniu nierówne.
  4. Jejuś Kamilko!!! :multi:
  5. No coś Ty Iwop, kto nie ma takich momentów (głowa do góry :lol: ;)), a swoją drogą, jeśli Ty tak to odczytałaś, to może zdanie z "azylem" jest jasne tylko dla mnie (czyli je sknociłam) i wtedy klapa. Mam je przerabiać?
  6. Nelu, jestem zachwycona!!! :loveu: Fotografia, taniec brzucha, czekamy na dalsze pozycje z listy talentów!!! Ależ Ci zazdroszczę umiejętności!!!
  7. To czekamy na wieści od Natalki. Dziękuję Gosiu!!!
  8. [quote name='iwop'](...) Nie był w żadnym azylu... :([/quote] Co zasygnalizowałaś, poprawiłam. [B]Iwop[/B], plizzz, wczytaj się w tekst powtórnie. [B]Wiem, że pies nie był w azylu!!![/B] Słowo [B]"azyl"[/B] to [B]przenośnia/ metafora[/B], zamiennik, by nie klepać wciąż "klatka schodowa"...
  9. Z braku innych info wstawiam to, co udało mi się stworzyć na wiadomej bazie. [CENTER][B]"Odsznurowany" Miś i jego nadzieje. [/B][/CENTER] [B]Nie miał nic[/B], choć...gdyby się nad tym głębiej zastanowić... [B]Nie miał nic...za wyjątkiem jemu tylko znanej, bolesnej przeszłości, kawałka sznura owiniętego wokół szyi, widoku śmietnika, do którego został przywiązany i...zapachu pana. [/B] Ów pan, a zachowało się po nim wyłącznie psie wspomnienie, wyposażył 10 miesięcznego Misia w znaki zapytania, niezrozumienie sytuacji i wizję niepewnej przyszłości. [B]Z premedytacją "zacumował" pupila w "śmietnikowym porcie", by ten nie mógł zawrócić i podążyć ukochanym mu śladem.[/B] Czyjeś serce, gdy zobaczył nieszczęśnika, ścisnął żal. Chwila zastanowienia, decyzja i Misiowi przywrócono wolność. [B]Poczłapał więc biedak za wybawicielem i zamieszkał na klatce schodowej,[/B] [B]gdzie nie dane było mu zagrzać miejsce.[/B] Zastraszony, z podkulonym ogonem, Obraz Nędzy i Rozpaczy, prawdopodobnie tam też właśnie został pogryziony. Nie umiał się bronić! [B]Jego dni w tym przypadkowym azylu były więc policzone ale...Anioł Stróż czuwał.[/B] Czterołapek za jego to sprawą trafił do hoteliku, gdzie czeka na kolejny łut szczęścia. [CENTER][B]Błagamy Państwa o pomoc, o dom dla tego zrównoważonego, pięknego, łagodnego wobec innych stworzeń psa![/B] [B]Dzień po dniu, uzewnętrznianą potrzebą bycia blisko człowieka, spojrzeniem, którym mówi: "Zrobię dla Ciebie wszystko! Proszę jedynie o szansę!", Misio prosi o łaskę.[/B] [B]Pewne jest jedno, on nie zawiedzie![/B] [B]Pomóżmy mu tym razem wyciągnąć dłuższy koniec zapałki![/B][/CENTER] [LEFT][B]Oosoby zainteresowane losem Misia proszone są o kontakt z Panią....., dzwoniąc na numer...lub pisząc na adres mailowy.................[/B][/LEFT] [B]Tym z Państwa, którzy skłonni są wspomóc finansowo zahotelowanie psia i leczenie jego chorej łapki, której powrót do zdrowia pozostawia jeszcze wiele do życzenia, pozostawiamy dane do wpłat:[/B] [B]........................................[/B] [B]Nie wiedzieć czemu, Miś nie obciąża, pomimo braku złamania, wspomnianej łapki. Wciąż nie ustępuje jej obrzęk. Z trudem goją się rany. Daleki od pożądanej formy jest usztywniony staw.[/B]
  10. Czia, a czy na spacerku widzisz, że on się odsikuje porządnie? Oczywiście gdybym sobie, czy on przecieka ot tak, znaczy teren, czy...ma podziębiony pęcherz. Eh, jakbyś nie dość już miała z nim zmartwień. :-(
  11. Witam, witam!!! Towarzystwo wyspane??? :loveu: Całusy Piano, przed Tobą weekend, chyba pierwszy spokojny!!! :loveu:
  12. No i proszę, pisałyśmy jednocześnie...:evil_lol:
  13. Tym razem wypowiem się mega poważnie. Mnie nie zdenerwowałaś. Sądzę, że Goni tak naprawdę również nie. Przedstawiona przez Ciebie argumentacja nie podlega dyskusji, oczywiście w moim odczuciu. Czy miało prawo zrobić Ci się przykro? Napewno tak, bo reakcja Goni była wyolbrzymiona. Jeśli mogę cokolwiek napisać od siebie, co być może wniesie jakiś przebłysk wyjaśnienia...Pomoc psiakowi była dogrywana na przysłowiowego wariata. Gonia tam, gdzie tkwi, jest praktycznie zdana sama na siebie, a to spala. Jak bardzo jest przemęczona niestety wiem. Ile sypia wolę nie zgadywać. Dogo, jako dogo to zaledwie przygrywka do tego, w czym uczestniczy, gdzie pomaga, gdzie też interweniuje, a wszelkie sprawy i tak musi dogrywać ze swoim "sztabem głównym". Ona poprostu pada, a za sobą ma kawał czasu, czasu, który ją wyeksploatował makabrycznie, gdy opiekowała się wyrzuconą przez okno astką. Nie wszystko z tej rzeczywistości tamtego czasokresu było wrzucane na wątek. Jaką cenę płaciła Gonia wiem i napiszę tylko tyle, że musiała mieć stalowe nerwy. One kiedyś puszczają i puściły teraz. Praktyka pokazuje, a psycholodzy opisują to w książkach, że sytuacja taka ma miejsce właśnie w okolicznościach z pozoru banalnych, a reakcje są nieadekwatne do zastanego stanu rzeczy. Upraszczając - Bolek nas zestresował, a przywalamy Bogu ducha winnemu Lolkowi. Nie jest to z mojej strony próba usprawiedliwiania, bo nie występuję tu w roli niczyjego adwokata ale usiłowanie naświetlenia problemu. Żeby nie popitoliły się teraz Gonie...;) Goniu66, cieszę się, że jesteś z nami na wątku i dziękuję, że pomagasz. :loveu: Głowa do góry! Kolejny dzień zwykle zmazuje rozczarowania minionego. Niech się tak stanie i tym razem. GoniuP - jak będziesz miała mnie zabić, uprzedź na PW, pożegnam się z bliskimi. :loveu: :evil_lol:
  14. [quote name='martka1982'][SIZE=3][SIZE=2](...)[/SIZE][B] rentgen wykazał,że ma złamaną miednicę. [/B][SIZE=2](...)[/SIZE] [B]Schronisko oczywiście zapewni jej opiekę i leczenie (choć najbliższy specjalista jest w Gnieźnie 80 km od schroniska) ale [/B][SIZE=2](...) [/SIZE][B]Schronisko jest w stanie pokryć koszty leczenia[/B][/SIZE][/quote] Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe Martko, że się wypowiem i dopytam ale ośmielam się na prośbę Gajowej :lol:. [B]RTG [/B]- co dokładnie wykazało? Złamanie miednicy na ten moment (moment informacji) oznacza wszystko i nic. Uściślę. Złamana - w jednym miejscu, czy wieloodłamowe. Z tak sformułowanego wpisu (cytat) wynika, że może być to jedno miejsce, dobrze by było. Jaka okolica miednicy doznała uszczerbku, bo miednicę tworzy zespół kości? [B]Złamanie[/B] - z przemieszczeniem, czy z forma złamania bez przemieszczenia, czyli pęknięcie takie, że część kości jest trzaśnięta ale nie rozdzieliła się? Czy są jakieś objawy neurologiczne? Czy, pomimo, co oczywiste, bólu, sunia wstaje, czy widzimy ją w takiej pozycji, bo tak została ułożona? Co w tym momencie oznacza leczenie? Przy pęknięciu to leczenie zachowawcze, przy istnieniu odłamów musi istnieć, tu już nie wchodzę w kompetencje wetów, konieczność spojenia kości i unieruchomienia. Czy zachowane są funkcje fizjologiczne? Czy sunia kontroluje fizjologię? Co dokładnie określił wet, co do sposobu pomocy suni (leczenia)? To będzie warunkowało doprecyzowanie, jakich warunków domowych będzie potrzebowało biedactwo, by dojść do siebie. Czyli kto może oferować pomoc, a kto musi spasować. Rozumiem, że nawet na skomplikowane i kosztochłonne leczenie jest przygotowane schronisko, skoro istnieje zapewnienie o pomocy? [B]Gajowa [/B]- od odpowiedzi na te pytania, zależy reszta, co można i z czym można kombinować, włącznie z suplementami diety (poza lekami oczywiście) i ewentualną rehabilitacją. Może być tak, a tego w tej chwili nie wiemy, że diagnoza jest dramatyczna ale suńka miała szczęście, złamanie jest ale nie aż tak groźne więc wyjdzie z tego w miarę szybko. Jeśli coś mogę jeszcze podpowiedzieć, na tym etapie, pisz śmiało.
  15. Według mnie nie ma co aż tak bać się o kicię i nie żebym kiciów nie kochała...ale tak przerażony pies nie będzie ich eksterminatorem. :shake:
  16. Idę szukać szczęki. Wielkie dzięki Kamilko, przez Ciebie musze kupić Corega Tabs. :evil_lol:
  17. Nescca, czy widzisz ten sam wpis Kamilki, co ja??? :loveu: :-o
  18. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Buźka obu Goniom!!! :loveu:Sędzia zarządza rozejście się do narożników ringu! ;) A na poważnie...Goniu66, GoniaP na bank i jak bunedune dopilnuje rozliczeń! ;) Adrenalinie mówimy STOP!!! :lol:
  19. Zaznaczam Nesiu...
  20. Dziękuję Viris! :lol: Najpóźniej jutro do południa, [SIZE=1]bo właśnie walczę z rozrywającym bólem głowy[/SIZE], będzie tekst. Jeśli coś jeszcze Wam przyjdzie na myśl, z tego, co wypunktowałam, wrzućcie na wątek. Im więcej będę miała punktów zaczepienia tym składniej pójdzie ubranie ich w słowa. Nie zapomnijcie o danych kontaktowych.
  21. O Boże, jaki ona jest piękny, własnie taki jak jest, choć oczywiście życzę mu, by krzywica była wspomnieniem. I te jego oczyska...
  22. Niech Ci się uda przekochany łysolku!!! :loveu: I...biedny łysolku...:-( Przy Tobie Kojak wydaje się być zarośnięty jak yeti i Messner razem wzięci.
  23. Czy ta łapka była złamana, skręcona, potłuczona, pogryziona?
  24. [B]Hello Moje Anioły Tymczasów, Iduś, Natalia!!![/B] Tu Was zmolestuję wstępnie, a jak się nie przyznacie, dorwę Was telefonicznie juterkiem. :razz: [B]Jak stoicie z kasą?[/B] [B]Ido [/B]- ile jesteś na Majkowym minusie i jakie szydło wydatkowe z worka jeszcze wylazło??? [B]Gosiu[/B], czy jest Ci coś wiadomo, jak wygląda sytuacja u [B]Natalki[/B]? Zrobisz orienta, czego potrzeba Mai i jak bardzo podziurawioną kieszeń ma Natalka, a i [B]Ty[/B] przy okazji, bo nie umknął mi fakt, że uczestniczyłaś w zrzutce na Maję???
×
×
  • Create New...