-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Mój Boże... nie tak miało być... :-(
-
Wszystko w najlepszym porządku, dziękujemy za pamięć! :-)
-
Psy z hoteliku u Alinys - wspólna pomoc poszkodowanym
majqa replied to kkanarekk's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tattoi']koosiek- terierek, czyli Puszek, jest z Palucha.[/QUOTE] Tattoi, jeśli będą potrzebne ogłoszenia dla terierka Puszka poproszę na mail jego skrótowy opis i fotki. Interesuje mnie też jak ma się sprawa jego zdrówka, ewentualnych kosztów utrzymania i weta. Jak sobie z tym radzicie? -
Daj piątaka dla Maxiaka!!! ;-)
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
majqa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Nabyła tej sztuki na pewnym watku, ale jeszcze jej daleko do tamtejszych "miszczyń"[/QUOTE] Oj tak, ten wątek był i pouczający i szkoleniowy. :evil_lol: -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
We wpływach jednorazowych raczej dodawane, a ujmowane w wydatkach ale OK, czekam na wstawkę rozliczenia. -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy te 300zł mam dodać do jednorazówek, a potem odjąć w wydatkach, czy po prostu je pominąć, ba na dobrą sprawę przyszły i poszły? -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
majqa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Irenko, trzeba było dzwonić... :-( Każda pora jest dobra, przecież wiesz... -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
majqa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
O Wy Gnidy Sakramenckie!!! :lmaa: Przez telefonik tiutiu tiutiu, a za plecami, na wąteczku używanie do oporu!!! :2gunfire: To się nazywa Prawdziwa Moja Grupa Wsparcia. :evil_lol: -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję Selengo. Belu, rozlicz proszę z Selengą wyróżnienie, bo jak sądzę pewno było wyróżnione. -
140zł, jak w tytule - spory brak... :-(
-
Nockowo dźwigamy wędrownika...
-
Jeśli tylko dasz radę Zosiu sprawdzić resztę wpłat do nd wieczorkiem, o co bardzo proszę, będę mogła zaraz w pn wywiązać się z całości bazarkowego zobowiązania.
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podnoszę Barnabę nockową porą... -
Olśniewająco piękne... :loveu: :loveu: :loveu:
-
LADY w typie Saluki znalazła swój raj na ziemi:):):)
majqa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Bądź szczęśliwa Lady!!! :-) -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Po wielokroć, po wielokroć... :-) -
[quote name='Charly'](...) Kurcze, oni naprawdę wiedzą, ze ona sisia w domu i może sisiac i sisiać i nic? A np. jak się zapatrują na być moze koneiczną i być moze z miejsca potrzebną pomoc behawiorysty? Ale o to chyba Goska pytala. I byli na tak. Myślę też, ze nie zaszkodzi zapytać na wszelki wypadek co się stanie, jeśli jednak nie będzie wszystko tak ok. Czy wiedzą, ze nie mogą przekazać suni w trzecie ręce, ze nie mogą oddac jej do żadnego innego schroniska. I czy odwiozą ją zpowrotem albo przejma koszty transportu. Jeszcze jedna bardzo wazna sprawa; czy oni wiedzą, ze opłata wynosi 50 zł (100?), a nie 1 zł jak podane w allegro? (...) [/QUOTE] To sikanie właśnie mnie martwi, bo mieszkanie państwa to "jeden błysk". O sprawach odpłatnej pomocy behawiorystycznej nie rozmawiałam. Przypomniałam sobie, że moja polecona państwu pani behawiorystka ma 1 dzień w tygodniu porad darmowych, a i na pewno nie odmówi podpowiedzi przez tel. O tych 3cich rękach etc. powiedziałam państwu. Dla spokoju sumienia może prześlijcie państwu wzór umowy? Mieliby dodatkową sposobność przemyśleć, co podpiszą. O tym, że sunia musi wrócić, skąd przyszła mówiłam ale nie wypowiadałam się w sprawie kosztów. Na pewno to należy doprecyzować. O opłacie być może nie wiedzą, ja nie wiedziałam. Z info finansowych pamiętałam natomiast, by powiedzieć o 82zł odpłatności, na jaką muszą się państwo naszykować na okoliczność załatwiania pozwolenia na charta.
-
Dzięki Irenko za naprostowanie mnie. :-)
-
[B]Wizyta w sprawie Lulu:[/B] 1. Pojechaliśmy razem z mężem. Na miejscu zastany pan i pani. Oboje zgodni co do woli adopcji suni. 2. Wokół teren - jest, gdzie wyjść z sunią, ponadto pan deklarował zabieranie jej z sobą do pracy (firma = teren ogrodzony). 3. O finanse (odrobaczenie, szczepienia, leczenie) nie pytałam wprost, nie widziałam powodu. Pan utrzymuje rodzinę, pani jest w domu, nie pracuje. Państwo są świadomi potrzeb psa (czyli tego, co ujęłam w poprzednim nawiasie). Państwo wiedzą o tym, że poprzedni właściciele suni zgłaszali, że sunia niszczyła i sikała w domu ale to państwa nie zraża. Twierdzą, że sobie poradzą. Plusem jest tu fakt, że jak wspomniałam pani jest praktycznie cały czas w domu i opieka nad Lulu spadnie właśnie na panią. 4. Karma. Państwo nie wymienili z nazwy konkretnej karmy, którą karmili poprzedniego pupila (ten za sugestią wetów, w starszym wieku został uśpiony, nie było szans pomimo leczenia - sprawy nerkowe), karmili suchą i gotowali. Tak samo ma być w przypadku Lulu. Pani zapisała nazwę karmy, którą ja dogadzam swoim psiakom. 5. Kwestia pozwolenia na charta. Protestu nie było. Pan powiedział, że to załatwi. 6. Wakacje. Państwo właściwie nie mają wakacji z racji prowadzenia firmy ale w przypadku, gdyby gdzieś musieli wyjechać sunia zostałaby u najbliższej rodziny. 7. Dziecko nie ma uczulenia na psią sierść, ślinę. 8. Zaznajomiłam państwa, co do głównych punktów, jakie zawiera standardowa umowa adopcyjna (z kontrolą poadopcyjną włącznie). Nic nie budziło państwa obiekcji. 9. Dlaczego akurat Lulu? - ... "bo za złotówkę" ;-), a co najważniejsze przypomina poprzedniego czterołapka. 10. Ze swojej strony podałam państwu 3 namiary na b.dobre, do rzeczy i uczciwe lecznice, osobno poinformowałam również o możliwości pomocy behawiorystycznej (namiar podany) i, jeśli tylko zdołam być pomocna, o własnej pomocy. Hm... generalnie jestem na tak. Oczywiście z powodu tego "tak" drżę, co chyba zrozumiałe. Prawda jest taka, że w przypadku większości spraw mogłam (lub nie) tylko zaufać państwa słowom. Pewnych rzeczy nie sprawdzę i już. Myślę, że sprawa transportu wyglądała tak: Jechać, czy mieć przywiezionego psa? Wybór, na logikę, jest prosty i myślę, że tu nie tyle oszczędność co ułatwienie zadziałało. Sama rozmowa sympatyczna, do rzeczy. Państwo pytali, czy była rodzina suni miała dzieci i jak Lulu się zachowywałam. Przeprosiłam państwa, że nie odpowiem, bo... po prostu nie pamiętałam, a nie chciałam tworzyć bajek. Co jest na nie, a raczej pod znakiem zapytania? - Czy pan rzeczywiście dopilnuje pozwolenia? - Czy, jeśli sunia da do wiwatu (sikanie, gryzienie) ludzie nie poddadzą się z mety i rzeczywiście sobie poradzą? Tu należy podkreślić, że państwo są optymistyczni. Z kolei... samo mieszkanko, oj... lepiej żeby uszczerbku nie doznało. - Coś mogło mi umknąć. W głowę zachodzę, co to może być... :roll: Powiedziałam państwu, o tym, jak kiedyś ktoś mnie naciął (doskonały teatr w czasie wizyty przedadopcyjnej) i choć wsio znalazło swoje pozytywne zakończenie to kac moralny został i..., że bardzo nie chciałabym powtórki, czyli powtórnego stresu. Mam nadzieję, że państwo jeszcze przemyślą swoją decyzję, a może i Wam coś jeszcze przyjdzie na myśl, by dopytać.
-
Dobranoc Amico...