Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='tana']Nie robiliśmy bo kupa taka nawet w miare raz lepsza raz gorsza (decyzja weta) ale na pewno lepsza niż pierwszego dnia jak go przywiozłyśmy. To co? Może zrobimy jak będzie powtórka badań za miesiąc? Chyba że kupsko już będzie piękne palce lizać :) A co z pasożytami z kupy? Robimy te 3 powtórki? Jak myślicie?[/QUOTE] Za miesiąc, gdyby kupa była nie taka jak trzeba zrobić trzustkę. A pasożyty, jeśli kupa w przeciągu paru dni będzie dobra, odrobaczacz poszedł (bo chyba poszedł, prawda? nieprawda? bo nie pamiętam), można odpuścić.
  2. [quote name='tana']Przeżywamy tego Fawinka strasznie. (...) [/QUOTE] Oj, domyślam się, uwierz, domyślam i... nie posiadam się ze szczęścia, że miał takiego farta, że dzięki Wam... :loveu: Aaaa i jeszcze a propos karmienia... Obierzcie jeden sposób, tzn. jeśli chcecie mu dogadzać, czyli gotowane + suche to OK i starajcie się tego w miarę trzymać. Jeśli suche to suche i też tak trzymać. Chodzi mi o to, co usłyszałam swego czasu od mojego weta, by nie kołować psimi kichami. ;) Jeśli np. daje się x czasu suche, a potem następuje zmiana karmy (np. na suchą, gotowaną lub mix) i sposobu karmienia to może pojawić się jakiś [I]kwiatek[/I]: kupa niespodzianka nie tam, gdzie tsha, kupa, która zacznie się w przedpokoju a skończy w kuchni itd... :evil_lol: Należy uskuteczniać metodą prób i błędów, o zaleceniach nie wspomnę, to, co dobrze skutkuje, czyli widzimy: kupa good to takiego sposobu postępowania się trzymamy, kupa do bani to dwukierunkowość: wyjaśnienie przyczyn badaniami i balans ustawieniem diety.
  3. Ja tam widzę, że dwoicie się i troicie dla Fawka więc musi być dobrze. :-) Poza tym... jak się Fawcia przeeekarmi to para zamiast pójść w gwizdek (czyli Fawek wchodzi na obroty) pójdzie w wysiłek trawienia. ;-) Wiem, bo przekarmienie ekhm... mam już za sobą, hihihihihi... pies poległ i spaaaaał jak zarżnięty, a jak na mnie łypał to wzrokiem mówił: [I]Ossso chodziii, daaaj mi spokój, bęc pełen, nic mi się nie chceee.... [/I]
  4. Pogadajcie z wetem, czy nie warto, skoro idzie antybiotyk, podać Fawkowi bakterii probiotycznych.
  5. Maryś, zaniedbań nie przeskoczy się [I]w chwilę[/I]. Dobrze, że Fawek jest pod opieką doktora, że ma serca, troskę w domu, reszta to po prostu czas, czas, czas... Od niego nie przytyje ale w miarę jego upływu zacznie nabierać ciałka. Nie można go teraz do oporu załadować. ;-) Wygłodzony organizm musi "się rozjeść" na powrót, zacząć dobrze trawić, przyswajać. Warto więc karmić Fawka często ale małymi porcjami. Jeśli lubi spacery niech zażywa ruchu, niech jego jelita zaczną pracować, a organizm zechce spalać, by na powrót poczuć, że chce jeść... itd...
  6. Nie ma co się zastanawiać, bo... takich zawodów naprawdę jest wiele. ;-)
  7. Tia... na babsko szkoda komentarza, a co do reszty... no cóż, skoro często biega luzem po nocy... :cool3:
  8. I niech mi ktoś raz jeszcze wyskoczy z bredniami, że pies po przejściach, schroniskowy jest w wyśmienitej formie i da do zrozumienia, że sugestia badań to fanaberia.
  9. [quote name='ambrozja'](...) hodowcy,który na pewno pomoże swemu wychowankowi.[/QUOTE] Szczerze tego życzę temu psiakowi choć pomoc hodowcy nie zawsze wygląda tak różowo, nie zawsze ona nadchodzi.
  10. Zdążyłam się dowiedzieć, że były dwie sroczki. Jedna przedostała się na zupełnie inną posesję. Inną, sąsiadka bystrzacha wygoniła z kurnika, bo tam się bida zabunkrowała, a potem pogoniła w naszą stronę. Eh... :-( Dwa ostatnie dni mama wydzwaniała do nadleśnictwa, gdzie kiedyś odwoziłam wiewiórki. Chciała dopytać o parę spraw, bo kto jak nie oni... Tel. był głuchy, pewno pech na łączach. Już kombinowałam, że zależnie od ich podpowiedzi, wiedzy itd... albo Martynka obrośnie piórami i poleci albo obrośnie ale jej nie puścimy, zamieszka z nami. Obmyślałam, który pokoik będzie jej, z którym psiakiem będzie mogła zamieszkać, jak te psiaki przetasować, czy kupować wolierę (czyli piorunem wysprzedać jakiś pakiet książek), a może robić samemu..., a Martynka już miała mniejszą klatkę spaniową i większą, dworkową od sąsiadów, ogrodzoną na grillu przed dostępem psów i dooopa...
  11. ..., bo ja to mam szansę na luz... wciąż w nerwach, że coś się zadzieje i tsha będzie zasiąść za kółko. :evil_lol: My tu gadu, gadu... a psina nawet nie wie, że jutro, ooops - dziś, taki ważny dzień.
  12. Wstyd przyznać ale mnie się to wszystko dzieje na mega trzeźwo ale to chyba wynik ciągłego pośpiechu. Mąż twierdzi, że przy mnie Struś Pędziwiatr to ramol.
  13. [quote name='Marycha35'](...) A Borciasa nie palnę, sama się obije, hi hi hi:) Ma to w zwyczaju![/QUOTE] O psia mać, moja krew. :roll: Jak nie zaliczę dzień w dzień futryny to ten dzień należy do straconych. :shake:
  14. [quote name='sylwiaso']Martynuś i do Ciebie się szczęście uśmiechnęło!!!! (...) [/QUOTE] To był krótki uśmiech Sylwio... Żegnaj Martynko [*]... :-( Dzień jak zwykle. Papu, piciu, siku, pryku. Martynka OK. Byłam przy ostatnim karmieniu (popołudnie). Zjadła, napiła się ale wydawała się osowiała. Za tel. dzwonię do doktora. Miał dziś b.późno wracać z lecznicy. Ponieważ jednak poza nagłym ale drobnym osowieniem, nie zadziało się nic, ustaliliśmy, że dzwonię powtórnie rano, zdaję relację i... I ok. godzinki od tego momentu Martynka już nie żyła. Może mi ktoś wytłumaczyć, czemu do takiego stopnia wciąż śmierć depcze mi po piętach? :placz: Ile można z tą francą przegrywać? :-(
  15. No i patrz jaka jestem zakręcona i zmęczona. Zamiast na zbiorówkę wrzuciłam info o Martynce na Cacku. :shake: Czyżby to znak, że czas wciągnąć Cacka na "stan"? ;)
  16. Dziś mi smutno... Odeszła świeżo przygarnięta sroczka Martynka... :-(
  17. O matko... no to niespodzianka i to po całości. :lol: :lol: :lol: Oczywiście, że przyjmę taką pomoc i rozliczę ją na wątku/ wątkach. Daj mi sekundkę, zaraz napiszę do Ciebie na PW. :lol:
  18. Wiem, wiem... Rituś. :-) A propos mieszkania na uboczu... Ciekawa jestem czy Szorstuś ma szanse (nie żeby był to warunek konieczny) na kontakt z innymi psiulami, żeby tak po wariacku, psiemu poszaleć. Takie foty to by było coś! :-) Chciałabym go zobaczyć takiego rozwariowanego, z gooopotą w oczkach i takim spojrzeniem -[I] No co mi zrobisz? Goń mnie, wygłupiaj się ze mną![/I]
  19. [quote name='Jasza']Ale mu zazdroszczę....poleżeć w zielonej trawie, w cieniu lub słonku, do wyboru, wypiaszczyć się i nie zwracać na to uwagi, poleniuchować...ech..[/QUOTE] Nie wygłupiaj się Jaszo, przecież tę piękną psinę jakowyś paraliż dopadł! :angryy: Sylwuś, [I]cóżeśTycóżeś[/I] mu uczyniła??? :mad: :placz:
  20. [quote name='rita60']A nie można poprosić Frotkę aby weszła na watek i napisała pare słów:roll:[/QUOTE] Parę słów to my już mamy Małgoniu. ;) Tak czy owak ja liczę na to, że za jakiś dłuższy czy krótszy czas jeszcze ktoś inny odwiedzi państwa, może będzie miał więcej czasu (bo coś mi się widzi, że Frotce mogło się spieszyć), popyta o niby pierdółki, które większość z nas lubi czytać i nie pierdółki, porobi zdjęcia...
  21. Sylwuś, to czekamy na rachunek z salonu piękności. Wyślij mi te fotki co masz, może mnie uda się wstawić jako większe.
  22. Borówko, zmodyfikuj może tytuł, że jest jeszcze [COLOR=red][B]168zł [/B][COLOR=black]długu, że prosisz o pomoc (lub jakoś podobnie to sformułuj). Obecny tytuł straszy nieco tymi trzema stówami. :-) [/COLOR][/COLOR]
  23. [quote name='Marycha35']Też masz ornitofobię???????????????[/QUOTE] A w życiu... też byłam mała, jak oglądałam po raz pierwszy i... wyobraźnia zrobiła swoje. :-)
×
×
  • Create New...