-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja zapraszam na bazarek dla Frania, prosząc o zakupy, podnoszenie i rozreklamowanie bazarku: http://www.dogomania.pl/threads/208894-Do-20.06-godz.22.00-wspom%C3%B3%C5%BC-Franka!-szamponiera-torba-na-laptopa-latareczki-LED! Jutro ma się ze mną skontaktować Amica. Obiecała pomóc w kolejnym bazarku. :-) Czy ktoś jeszcze zechce się włączyć w pomoc bazarkową? Czy ktoś ma coś "chodliwego" na zbyciu pod kątem bazarku? -
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
majqa replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
Niestety nic, bo to nie wbrew ustawie. -
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
majqa replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
Z Lucerem załamka. Jak to, cholera, ugryźć? :-( -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Właśnie miałam gorącą linię z panią doktor. Mąż jest w lecznicy, odbiera wsio z wczoraj. Gdyby się okazało, że na opinii coś się nie pojawiło, coś doktorowi umknęło, zostanie uzupełnione. Qrczę, fajni weci, tacy normalni, ludzcy, czujący klimat i do tego święci w cierpliwości dla mnie (i... wiem, co piszę). Z kolei drugi doktor już do mnie też dzwonił o moją relację z wizyty. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Marycha35']Oj, oj, biedny, chory psinek tam:([/QUOTE] Reszta moich naturalnych włosów po tym spotkaniu już jest siwa. Straszna, straszna z niego bida i... przekochana. -
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/url] -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/url] -
Wątek do zmiany działu. Niechciany Zoran zostaje u mnie.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/url] -
Bałuty, pies zamykany w kojcu, sam na działce!!! MA DOM
majqa replied to Marycha35's topic in Już w nowym domu
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/url] -
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory%21-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168"]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/URL]
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Rzadko to robię, mam na myśli offa, ale tym razem proszę o pomoc dla tej kochanej katastrofy :-(. Wczoraj ją/ jego poznałam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176179-FRANECZEK-jest-bardzo-bardzo-chory!-Czy-mo%C5%BCecie-pom%C3%B3c?p=16990168&viewfull=1#post16990168[/url] -
Wiecie, z tym Krakowem to jeszcze tak bardzo nie rezygnujmy, bo... miejsce w mieście a miejsce to też różnie bywa. Są miejsca totalnego zgiełku, są i miejsca ciszy, wręcz sielsko - wiejskiego spokoju, same warunki, które określę mianem lokalowych też potrafią się diametralnie różnić. W samej Łodzi mamy przecież blokowe klatki jak na skazańca i w obrębie miasta, wciąż na stanie Łodzi, domy jednorodzinne, apartamenty na izolowanych osiedlach itd.
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobię Frankowi bazarek. Jeśli dodatkowo uda mi się zepchnąć coś ze swoich rzeczy na allegro, dołożę się do stanu posiadania. Jeśli pozwolicie, pewno nocką, zrobię Frankowi tekst/ apel o pomoc, taki do umieszczenia na fb jeśli jeszcze nie ma tam Franuś swojego wydarzenia. Wrzucę tu do akceptacji, a po niej zrobię wydarzenie. Można też pokusić się o umieszczenie apelu na goldenline, spokojnie tym się zajmę. Poproszę o pomoc bazarkową Amicę. Obiecała mi pomóc przy moich psach z hoteliku ale w tym momencie potrzeby Franka są ważniejsze. Czy taka pomoc jest OK? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='hebanowa']No czyli neurologicznie z Frankiem jest fatalnie,to sie nadaje do wizyty u psiego neurologa. Macie kogoś takiego w Łodzi? Ile taka wizyta może kosztować? (...). O typowym neurologu w Łodzi nie słyszałam, co nie znaczy, że takiego nie ma, przy czym... Jestem po rozmowie z wetem sprzed paru miesięcy o specjalizacjach i neurologii jako takiej nie ma na gruncie polskim. Zerknijcie zresztą sami w ofertę podyplomówek dla wetów. O neurologu psim mówi się, kiedy mamy na myśli normalnego weta, który z racji bycia na uczelni, dostępu do nowości diagnostycznych i lekowych, ścieżki rozwoju naukowego (może i zagranicznego) + prywatna praktyka + jego chęci własne wgryzł się w temat i neurologia stała się jego konikiem. Tu rozważcie jedno... Czy i co zmieni tak rozumiany neurolog. Czy diagnostyka zmieni sposób leczenia? Tu nie będzie leczenia operacyjnego (mam na myśli o objawy neurologiczne) a lekowe i preparatowe zachowawcze. Z tak rozumianym poradzi sobie każdy wet, który... chce, potrafi i... myśli. Podam przykład nie wchodząc w zbędne szczegóły. Mam ciężko chory kręgosłup. Przeszłam wszelką kolędę diagnostyczną, wybór był jeden: skalpel (podziękowałam z racji z kolei swojej wiedzy rehabilitacyjnej i dostępu do lekarzy, z którymi zupełnie inaczej rozmawia się gabinetowo a i inaczej na niwie prywatnej) lub leki. Co ciekawe, z idealnym leczeniem, top lekami - nowościami, poradził sobie mój (nieżyjący już) tato - internista, a dooopy dali i potraktowali mnie tak, że nikomu nie życzę, lekarze specjaliści. Mój tato mówił mi, gdy miałam stan ostry, taki, że nie chciałam już żyć i wgryzałam zęby w ścianę z bólu: Proszę, wytrwaj. Dasz radę. Z lekami sobie poradzimy. Skalpel to ostateczność. Nie leczy się wyników tylko pacjenta, a skoro nie idziemy tropem cięcia to kolejne diagnostyki nie zmienią sposobu leczenia zachowawczego, zasilą tylko segregator z wynikami. Wytrwałam, tato miał rację. Wracając więc do Franka... Nie usiłuję tu uszczęśliwić Was własnym punktem widzenia, choć nim się z Wami dzielę. Staram się, pomimo emocji, jakie Franek we mnie wyzwolił, na zimno ocenić sytuację. Czy jest sens inwestować w Łodzi, czy poza Łodzią np. w W-wie w psiego neurologa, który skasuje solidną forsę i... no właśnie... Zaproponuje jakieś novum? Coś o czym wie tylko on, a nie wiedzą inni? Czy jest sens płacić za tytuł, markę, opinię i wiedzę czy może nie lepiej za wiedzę? Czy usiłuję tym samym przeforsować trzymanie się akurat moich wetów? A w życiu, bo boję się jak ognia polecania tych i tylko tych. Doradzam natomiast, jeśli już, w 100% ucelowaną, dodatkową konsultację tych neurologicznych spraw u nie koniecznie psiego neurologa ale łebskiego, sprawdzonego, poleconego weta. W moim odczuciu z tego będzie większy pożytek. Jeśli np. zdarzy się cud, posypie się kasa, dopnie się a bodaj i tomografu głowy i... np. wyjdzie guz czaszki. Kto nastoletniemu (w ocenie mojego weta Franek ma lekko, mocno lekko licząc z 14/15 lat) psu zoperuje guza mózgu? Radioterapia i chemia - tym można mu tylko z racji wieku i wyniszczenia skrócić życie ale to oczywiście moje zdanie. Nie chciałabym, by wątek przerodził się w dyskusję o wyższości jednych świąt nad drugimi. Nie będę więc usilnie polemizować z Waszym, innym od mojego stanowiskiem. Podzieliłam się z Wami smutnym kawałkiem własnej prywatności, swoje z kolei z ciężkimi, psimi przypadkami też przeszłam. Brnięcie natomiast w polemikę minie się z sensem (forum to nie spowiednica), a dodatkowo zamuli wątek. ;) Będę sobie więc na wątku, starając się dopomóc Frankowi na ile jestem w stanie, niestety możliwości mam żałosne. Oczywiście też pewno gremialnie podjętą decyzję przyjmę do wiadomości i już. Nawet jeśli nie będzie po mojej myśli. Ot, takie życie. ;) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jego znosi na jedną stronę jak marynarza po solidnej dawce rumu w trakcie sztormu. Plączą mu się łapki, potyka się (oczywiście nie każdorazowo). Widziałam jak radzi sobie ze schodami. Schodził i wchodził ale ja raczej bym mu oszczędziła tej atrakcji, wolałabym go znieść i wnieść. Co prawda, dla oddania sprawiedliwości, Franek był na obróżce, lepiej poszłoby w szelkach. Czy na 100% się przewróci nie wiem ale szanse są duże, kwestia rozmachu zatoczenia się. Matowa sierść itd... może mieć wiele przyczyn - tu konieczne są badania: morfologia i biochemia, a na kanwie ich wyników inne szczegółowe, co zawsze wychodzi w praniu. Narkoza. Układ oddechowy wytrzyma. Serce raczej również. Wet nie widział problemu w serduszku, a taki pierwszy trop przyjęliśmy przy tym dziwnym oddychaniu. Oczywiście, oczywiście, strzeżonego Pan Bóg itd... Co radził na teraz, a raczej na wczoraj w kwestii podejrzeń raka, ów wet. Badania, o których wspomniałam, odżywienie psa, obserwacja jąder. Jeden sygnał, że coś się powiększa lub konkretna wola właściciela i natychmiast ciąć, czyli iść tropem mniejszego zła. Biorąc pod uwagę skalę zaniedbania zwierzęcia, jaką widziałam wczoraj (widziałam, przerzucając strony, że toczyła się tu jakaś dyskusja ale przepraszam, że się w nią nie wczytam, raz, że brak czasu, dwa - uważam, że należy się skupić na stanie obecnym Franka), zrobiłabym poza badaniami krwi, ich oceną, USG. Czy mój wet proponował USG. Na wczoraj nie, bo to nie typ naciągacza, który zaciera ręce, bo trafił się jeleń do przydojenia z kasy. Moje stanowisko z kolei wynika tu z doświadczenia z przygarnianymi zwierzakami w stanie podobnym, gorszym, lepszym, porównywalnym z Frankowym. Pamiętajmy o jednym, co też już przerobiłam. Jeśli jest zaniedbany pies i ma raka (przerzutów nie da się wykluczyć) to jakoś życie się w nim kołacze. Z chwilą gdy następuje skok i poprawa jego warunków bytowych, w tym dobrze go odżywiamy, rak rusza do ataku. Też mam to już za sobą. Oczywiście, może te jądra to nie rak ale na ten moment nie przychodzi mi do głowy nic innego, inna przyczyna. -
Pani ela ścipień arturówek potrzebna każda pomoc!!!
majqa replied to Fundacja Medor's topic in Już w nowym domu
OK, zaraz tam zajrzę. -
Moje potffforrry - opowieść o żywych; w sercu i pamięci te, które odeszły...
majqa replied to majqa's topic in Foto Blogi
[quote name='Smyku']Czy stan posiadania się nie zmienił ?[/QUOTE] Nie Kochanie, wszystkie są! :-) Jeszcze są? Wciąż są? :evil_lol: Myślałam, że niewiele mnie może zaskoczyć ale post 1588 zrobił swoje. :loveu: Czas na zmianę hasła? ;) -
On sobie naprawdę świetnie radzi, a oczyskami i nieziemskim umaszczeniem normalnie zaklina, oczarowuje. :-)
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='malibo57']Szukajmy BDT, bo deklaracji to Franiowi na karmę i leki ledwie wystarczy. Domowy DT. Po ostatniej akcji z niemożliwym, czyli ze znalezieniem BDT, domowego, dla dużego, ślepego psiaka zaczęłam się skłaniać ku przekonaniu, że cuda jednak się zdarzają. Wspomniany psiak kwitnie właśnie w takim domu. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Musi być dobrze. Wiesz, mam szmergla na punkcie zwierząt w ogóle, żadna tam ze mnie typowa psiara (aktualnie dopieszczam ropuchę w ogródku) ale już nie raz się przekonałam, że są psy i... psy... a on jest Tym Psem. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
majqa replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Taaa, no jasne, bo gdzie się tu majqa wcięła. :evil_lol: A na poważnie, on naprawdę, naprawdę jest absolutnie niezwykły. Taki słodziak, tylko pod kocyczek, łepinek na podunię i sycić wzrok. Boże jak bardzo bym chciała, żeby mu się poszczęściło, tak na amen, docelowo. Jak zobaczyłam ząbki, a raczej to, co kiedyś nimi było... :-( I to żałosne kołysanie, skręcanie, zataczanie się, przechylanie główki, podglądanie człowieka w tej karykaturalnej pozycji... nic tylko go nosić i bronić przed tym zasr... światem. :angryy: Wiem, wiem... zdaję sobie sprawę, jakie pierdoły wypisuję ale jednocześnie, cóż, piszę, co czuję. Rozsypana jestem na cacy. :-(